Dodaj do ulubionych

Calciwiroza

31.05.07, 12:17
Dziewczyny, mam niezłego stracha... Oświećcie mnie, czy mogło sie coś złego
stać. W poniedziałek wieczorem znaleźliśmy małego kotka. Odwieźliśmy go do
schroniska. Dzisiaj dostałam informację ze schroniska następującą:"Niestety
kociak miał chorobę wirusową - calcivirozę , u tak maleńkich zwierząt nie
rokuje szans wyleczenia , jest to choroba zakaźna. Przykro nam ale kociak
został uśpiony." Calciwiroza to ile dobrze zrozumiałam koci katar. Problem w
tym, że mam w domu dwa własne koty. Tamtego malucha trzymałam na rękach,
prawie zawiniętego w moją bluzkę. Po powrocie do domu oczywiście wygłaskałam
swoje koty (niestety nie umyłam rąk), a dopiero później przebrałam się i
wrzuciłam ciuchy do kosza na bieliznę. Czy w jakiś sposób naraziłam swoich
domowników? Powiedzcie, że nie ...
Obserwuj wątek
    • eve_26 Re: Calciwiroza 31.05.07, 12:24
      A tak w ogóle, to troche mnie zastanowiła informacja ze schroniska, bo kiciuś
      na chorego nie wyglądał, miał wprawdzie zaropiałe oczka, ale był żywy i bystry.
      Nie jestem ekspertem od kocich chorób, ale nie wiem, czy po prostu kotka nie
      uśpili ot tak sobie sad
    • pixie65 Re: Calciwiroza 31.05.07, 12:32
      No, nie napiszę, że NIE, bo jak wiadomo wirusy zaraźliwe są, jedne mniej, inne
      bardziej. Wirus calici do tych najbardziej zjadliwych nie należy, nie wiemskąd
      są Twoje koty bo większość wolnożyjących zwykle ma kontakt z calici i herpesem
      (oba odpowiadają za tzw. koci katar)i - jeśli przeżyją - nie jest to
      jakaś "straszna choroba". Zwłaszcza dla domowych, dobrze odżywionych, zadbanych
      zwierzaków. Inaczej jest z maluchami...Wirus calici powoduje bardzo bolesne
      owrzodzenia,nadżerki w obrębie jamy ustnej, nosa...Sam w sobie nie zabija, ale
      kot przestaje jeść bo go boli, dodatkowo ranki mogą zostać zakażone i wtedy
      mamy powikłania bakteryjne - te wszystkie ropy...brrr...Caliciwirozę normalnie
      się leczy, czasem lekiem antywirusowym, przy powikłaniach podaje się
      antybiotyk, a na pewno coś podnoszącego odporność - scanomune, inmodulen,
      etc.Dorosły kot, NAWET JEŻELI się zarazi to w warunkach domowych, może nawet
      sam sobie z wirusemporadzić. Kociak,zaniedbany, niedożywiony i w warunkach
      schroniskowych - ma małe szanse. Głównie z powodu braku właściwej opieki i
      warunków jakie panują w większości schronisk niestety. Teraz jest "sezon" na
      kocięta, schroniska są przepełnione i najprostszym rozwiązaniem w niektórych z
      nich jest eutanazja...
      • eve_26 Re: Calciwiroza 31.05.07, 12:40
        Znaczy sie tak: moje dwa koty są tylko i wyłącznie domowe, na dwór nie wychodza
        wcale (średnia przyjemnosć ganiać je po mieście). Ten mały na chorego nie
        wyglądał, miał troszke zaropiałe oczy i nieco przybrudzony nos, ale widywałam
        już kociaki w takim stanie, którym po prostu brakło mamy. Nie był ospały, wręcz
        odwrotnie. Na brak apetytu też pewnie nie narzekał, bo brzuszek miał pełny,
        okrąglutki. Ale jak już mówiłam, fachowcem w tej dziedzinie nie jestem.
        Powiedzcie mi, na co mam teraz uwagę zwracać, obserwując swoje koty, i czy jest
        jakis okres czasu po którym mogę sie przestać już bać?
        • pixie65 Re: Calciwiroza 31.05.07, 12:48
          www.vetserwis.pl/katar.html
          Szkoda, że nie wzięłaś Małego do domu...
          • eve_26 Re: Calciwiroza 31.05.07, 13:02
            Z jednej strony żałuję, bo pewnie dałoby się go wyleczyć, a z drugiej narażać
            swoje kociejstwo...
            • angieblue26 Re: Calciwiroza 31.05.07, 13:58
              Niestety nie ma co rozwazac, bo malego juz nie ma.
              sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka