dradam2
10.07.07, 17:38
Java trafila do nas w wieku 6 tygodni, jako porzucony (przez mame ) kociaczek.
W wieku 10 tygodni zlapala pierwsza myszke, ktora nam przyniosla. Wydaje mi
sie, ze w sumie ten fakt przemawia przeciwko twierdzeniu, iz matka musi uczyc
kocieta lapac myszy. Naturalnej mamy w okolicy nie bylo, a ja z zona jakos
myszy nie lapiemy.
Potem Java uprawiala przez ladnych pare lat zycie "mysliwego" znikajac na 3
dni i noce, lapiac myszy sasiadom.. No i przychodzac pogryziona przez jakies
inne zwierzaki. Jak nam sie wydaje najpowazniejsza ( zakazona rane ) odniosla
lapiac malego zajaczka.
Od pewnego czasu jednak nieco zwolnila, na noc kladzie sie na naszych nogach (
w lozku) i wcale jej nie w glowie wielkie polowania. Myslelismy nawet,ze cos
z nia niedobrze...
Ale nasze watpliwosci sie rozwialy. Otoz wczoraj zlapala ona gophra (
Richardson's gopher), zwierze nieco wieksze od myszy, zyjace pod ziemia .
en.wikipedia.org/wiki/Pocket_gopher
wdfw.wa.gov/wlm/living/graphics/gophers1.jpg
www.nature.ca/notebooks/english/richgrds.htm
Oczywiscie przyniosla zdobycz zonie, aby sie pochwalic. I tu zaczela sie
smiesznosc. Otz coreczka Javy, Minimi , zlapala gophra i zjadla go.
Minimi jest sama dobrym mysliwym , ale nie do tego stopnia jak Java. Brakuje
jej tej pasji polowania do upadlego.
Mialem gdzies tam zdjecia naszych kociakow wystawione, ale zdjalem. Mysle, ze
powinienem ja znowu wystawic.
Pozdrawiam
dradam 1/2