07.12.07, 13:16
Marcel, panna dzika, płochliwa i nieśmiała, obcych nie lubi i na sam dźwięk
domofonu ewakuuje się zwykle pod wannę. A już zupełnie panicznie boi się
mojego ojca, czyli dużego dużego, i nikt nie wie czemu. Czy wzrost ją
przeraża, czy może wąsy, w każdym razie na zbliżanie się dużego dużego staje
się znikotem, jak to chyba Annb ładnie ujęła smile

Wczoraj duży duży wpadł późnym wieczorkiem, posiedział, pogadał, herbatkę
wypił, a Marcel... jak leżała pod kwarcówką, tak leżała i tylko patrzyła czujnie.

Sukces i cud, chyba Święta idą smile
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Cud 07.12.07, 16:22
      Czarek z zalozenia nie pokazuje ssie nikomu.Na dżwiek domofonu ewakuje sie do
      pojemnika na posciel w kanapie i tam siedzi ile trzeba najczęscie w towarzystwie
      Niny.No ale czasem cud sie zdarza i nagle sie pojawia ku oslupieniu aktualnego
      goscia.Dlaczego, pojecia nie mam ale to sie zdarza raz na pół roku
      powiedzmy.Oczywiscie sa dwie osoby, ktorych sposob dzwonienia rozpoznaje i
      wybiega na klatke witajac radosnie, mąż i znajoma ktora kupuje im mięso.
      • esimona Re: Cud 07.12.07, 18:58
        Moja kotka znikotka rządzi w domu i jest zadowolona, kiedy na
        miejscu są wszyscy domownicy.
        Dźwięk domofonu lub dzwonka do drzwi jest hasłem do ucieczki pod
        wannę lub pod łóżko do skrzyni z pościelą.
        Tylko nieliczne osoby są przez kotkę witane i adorowane: kilka osób
        z najbliższej rodziny i pani, która bezdomne maleństwo do mnie
        przyniosła na jeden nocleg.
        Kiedy wyjechaliśmy z kotką na urlop - przez 2 tygodnie nie tylko nie
        wychodziła z pokoju, ale nawet spod łóżka.
        Puyano nas, czy naprawdę przywieźliśmy kota, bo nikt go nie widział.
        Teraz wiemy, że zabieranie koty na urlop nie ma sensu, bo co to za
        przyjemność dla niej siedzieć pod łóżkiem
    • annb Re: Cud 07.12.07, 19:19
      gaba, kot znikot
      na dzwiek domofonu znika
      wychodzi po wyjsciu goscia
      znajomi znają ją tylko ze zdjęc
      ale jak przyjezdza do mnie ojciec to siada przed nim i patrzy
      bo to dobry czlowiek jest smile

      • yoma Re: Cud 07.12.07, 19:35
        No, to daleko nie szukając - Marcel przede mną wiedziała, że mój chop to dobry
        chop, jak jeszcze nie był moim chopem smile

        Dialog z rzeczonym ojcem się kiedyś nawiązał, jak ojciec chciał, żeby mu coś zrobić:
        Ja: - Dobra tato, tylko szybko, bo idę na randkę.
        Ojciec: - A porządny?
        Ja: - Kot mówi, że bardzo porządny...

        Ale ojca się jednak kot boi, chociaż ojciec też porządny chop.
        • annb Re: Cud 07.12.07, 22:41
          a gaba sie mojego boi
          ale mala go uwielbia
          ciekawe co bedzie z waclawem smile
          • mgielka83 Re: Cud 08.12.07, 12:21
            a własnie, juz o Wacławie wie?
            smile
            • annb nie wie 08.12.07, 18:53
              przyjedzie to sie dowie
        • minerwamcg Re: Cud 08.12.07, 00:38
          Jak w "Nawiedzonym domu" Chmielewskiej... "on jest porządny, pies
          powiedział" smile))
          • yoma Re: Cud 09.12.07, 13:26
            smile Kiedy prawda smile Jak chop-nie-będąc-jeszcze-moim-chopem pierwszy raz pojawił
            się w domu, kot nie dość, że nie zwiał w panice, ale rozwalał się jak rozwalał i
            nawet okiem nie mrugnął smileTo musiało o czymś świadczyć.
    • salimis Re: Cud 07.12.07, 22:36
      yoma napisała:
      > Wczoraj duży duży wpadł późnym wieczorkiem, posiedział, pogadał, herbatkę
      > wypił, a Marcel... jak leżała pod kwarcówką, tak leżała i tylko patrzyła czujni
      > e.
      >
      > Sukces i cud, chyba Święta idą smile

      Pewnie stwierdziła że czas dużego oswoić to może cos wrzuci dla niej pod choinkę
      ; P
    • minerwamcg Re: Cud 09.12.07, 12:04
      Kot w ogóle sam z siebie jest cudem smile Stanowczo Szef stwarzając
      kota musiał mieć znakomity humor.
      • br0mba Re: Cud 19.12.07, 21:34
        minerwamcg napisała:

        > Kot w ogóle sam z siebie jest cudem smile Stanowczo Szef stwarzając
        > kota musiał mieć znakomity humor.

        zgadzam sie w 100% smile
        Moj Gruch bal sie mojego brata, tez jest duzy, przypuszczam ze dlatego ze
        zawozil nas do weta.
        Odkad moj brat ma kota w domu, Gruch nawet wychodzi mu na spotkanie smile)
        dziwne? smile
    • vauban Re: Cud 24.12.07, 04:38
      Lolek. Znikot podręcznikowy.
      Do tego stopnia, że niektórzy znajomi, a nawet mój Ojciec, który zwykle opiekuje
      się kotami podczas naszej (rzadkiej zresztą) dłuższej nieobecności, nie do końca
      wierzą w to, że mamy TRZY koty, a nie dwa. Fotografie dowodowe pomagają niewiele.

      Co ciekawe, jeśli ktoś pozostaje w domu na noc, a Lolo zdążył się przyzwyczaić
      do jego obecności i wychodzi z kryjówki, to rano ma "reset" pamięci - traktuje
      przebudzonego gościa tak, jakby widział go po raz pierwszy w życiu. I kocurzysko
      natychmiast ponownie znika - na czas dłuższy.

      Domofon uruchamia Lolka nawet ze stanu głębokiego uśpienia. Teraz już wiem,
      gdzie się chowa - pod kołdrę w łóżku lub za skrzynię z ciuchami - ale jakiś czas
      było to kwestią co najmniej zagadkową.

      Po jakimś czasie ciekawstwo wygrywa, i kot wychodzi. O ile wśród gości nie ma
      dzieci - bo wtedy potrafi stać się niewidzialnym na cały dzień. Poniekąd go
      rozumiem. Nawet czasem mu zazdroszczę, ja tak nie mogę, mnie nie wypada...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka