Dodaj do ulubionych

Wyjazd bez kota :(

08.03.08, 19:32
Jaka opcja lepsza, zostawic kotę samą w domu z opcją - dokarmia ją
sąsiadka, czy wydać do domku gdzie kochają koty (i mają własnych
dwa) ?
Moja Mini widziała się raz czy dwa z tamtymi chłopakami, nawet
ładnie się bawili, ale na tydzien?
pomóżcie, bo wyjazd juz za 2 tyg....
Obserwuj wątek
    • sliwka1977 Re: Wyjazd bez kota :( 08.03.08, 20:37
      Zawsze, jak wyjeżdżaliśmy na dwa, trzy dni, to zostawialiśmy koty same, ale jak
      mieliśmy wyjechać na 10 dni, to poprosiliśmy znajomego, żeby codziennie wpadał i
      dawał im jeść (wodę) , sam ma dwa koty, więc wie o co chodzi. Kiedyś
      wyjechaliśmy na dwa tygodnie i koty zostawiliśmy u kogoś (dzwoniłam codziennie
      zapytać jak tam się sprawują). Przez pierwsze 4 dni było ciężko, ale potem już
      biegały jak po swoim terenie. Dlatego myślę, że to zależy od charakteru kota.
      Jeżeli Twoja kicia nie ucieka przed obcymi ludźmi, to spokojnie, możesz ją
      zostawić u kogoś (przejmie teren), ale jeżeli ucieka i jest niechętna do obcych,
      to lepiej chyba ją zostawić w domu, żeby ktoś przychodził i dawał jeść smile))
      To takie moje przemyślenia... wink
    • basia_2804 Re: Wyjazd bez kota :( 08.03.08, 21:29
      Dla mnie tydzień dla kota w samotności to troche dużo. Jeżeli masz
      mozliwość zostawienia kota w domu, gdzie koty sa kochane, tym
      bardziej że kot już poznał towarzycho, to chyba lepiej go tam
      zostawić. Ja też tak robię jak wyjeżdżam, trudno czasami konieczne
      jest zostawić kota pod czyjąś opieka.
    • kirke18 Re: Wyjazd bez kota :( 08.03.08, 21:48
      ja też za opcją na dłużej zostawić u kogoś, no dwa góra trzy dni
      może być dokarmiany ale dłużej sam to nie to, pozdrawiam
      • chris-joe Re: Wyjazd bez kota :( 08.03.08, 22:28
        Ja jestem za sliwka. Sam mam kota mizantropa i mizkota, organizuje wiec
        dochodzacyh.
        • mela81 Re: Wyjazd bez kota :( 09.03.08, 16:04
          za każdym razem jak muszę wyjechać to z moimi kotami zostaje
          mama ,tzn przychodzi do nich spać, rano je karmi i wychodzi.
          Mogłabym zawieżć je do mamy ale moje 3+ 4 mojej mamy = katastrofa .
        • siliana1 chris-joe 11.03.08, 17:13
          taki kot to skarbeksmile moj 1 tez jest taki, tylko wazne jest, jakie
          sa te koty w innym domu. jak poszlismy z kotem w gosci do innego
          domu, to kot-domownik tak pogonil naszego, ze czym predzej
          wracalismy do domu.
    • lu221 Re: Wyjazd bez kota :( 09.03.08, 16:23
      Moja kota narazie tylko raz musiala zostac sama na dluzej (tydzien).
      A w zwiazku z tym, ze ona sie mocno wszystkim stresuje, zdecydowalismy, ze
      zostanie w domu i beda ja odwiedzac znajomi.
      A ze oboje koty kochaja (i wlasnego nie maja), to przychodzili codziennie na
      godzinke, dwie, i kota zabawiali non stop przez ten czas.
      Kota nie byla na nas jakos strasznie obrazona po tym wyjezdzie wink
      • nioma Re: Wyjazd bez kota :( 10.03.08, 09:16
        moja zostawala sama na dwa tygodnie w wakacje (co roku jezdzimy na
        camping i nie mozemy jej zabierac) - mamy zaprzyjazniona sasiadke
        ktora przychodzila kilka razy dziennie, siedziala i ogladala tv,
        wietrzyla itd.
        teraz mamy dwie koty.
        pierwszy raz zostawimy je same na swieta, jedziemy na rzy dni na
        mazury, zostana oczywiscie pod opieka sasiadki. mam stres
        oczywiscie, bo nie wiem jak sie bede same dwie zachowywac ale mysle,
        ze bedzie im razniej.
        • borysa Re: Wyjazd bez kota :( 10.03.08, 14:23
          Na pewno raźniej ! Odkąd do Borysa dołączyła Mufka, mam mniejsze wyrzuty,
          zostawiając koty w domu. Wiem, że się nie nudzą, ale i tak wyjazdy wakacyjne nie
          są już takie beztroskie.
          • agniea Re: Wyjazd bez kota :( 10.03.08, 23:04
            ja akurat mam dwa koty, zostają same na tydzień bez problemu, nawet
            nikt do nich nie przychodzi, zostawiam im żarcie i pełno wody,
            zazwyczaj przesypiają ten tydzień.
            • siliana1 agniea 11.03.08, 17:11
              ty chyba nie mowisz powaznie? z kotami jak z dziecmi - jesli
              zachoruje, to czesto gwaltownie. moj kot o godz. 23 brykal, a o 7
              rano obudzil mnie jego skowyt i juz wtedy nie mogl ustac na nogach.
              kamien (o ktorym nie wiedzialam) zatkal mu pecherz. cierpial
              potwornie. natychmiast pojechalismy do weta, co uratowalo mu zycie.
              zostawianie zwierzaka samego, to moim zdaniem nieodpowiedzialne
              zachowanie.
              • agniea Re: agniea 12.03.08, 13:24
                nie chcę się za bardzo wdawać w dyskusję bo wiem że są różne szkoły
                chowania kotów, ale dodam że moje koty są zdrowe, pod regularną
                kontrolą weterynarza, jedzą najlepsze możliwe żarcie, codziennie
                mają świeże mięsko ładnie pokrojone, mają miliony swoich zabawek,
                dostosowany taras i cotygodniowe wypady na wieś gdzie razem z moimi
                konikami puszczają się galopem przez pola w oddaleniu 6km od
                jakiejkolwiek cywilizacji zmotoryzowanej.I mają opiekunkę, które
                kocha je jak tylko można. I są przeszczęśliwe.

                A ja mieszkam w Paryżu, pracuję w dyplomacji i niespodziewane
                wyjazdy, delegacje to dla mnie chleb powszedni. I niestety nie ma
                nikogo kto mógłby się moimi kotami zając kiedy nas nie ma, więc co
                najwyżej mogłabym oddać je do jakiegoś hotelu zwierzęcego, gdzie
                moje rozpuszczone kociska zmarłyby na atak serca ze strachu, zamiast
                wygrzewać się na słoneczku w ich niemal 100metrowym mieszkaniu,
                czując się bezpiecznie i u siebie.

                Kiedy je przygarnęłam były tylko chorą na grzybicę masą pcheł
                skazaną na śmierć, a dziś są w świetnej formie, i nazywanie mnie
                osobą nieodpowiedzialną to chyba już za daleko idąca wycieczka
                personalna.

                Powtarzam, są różne szkoły chowania kotów. Tak jak i dzieci.
                I nie chcę się kłócić, zwłaszcza na tym forum, gdzie wszystkich nas
                łączy jedno - sympatia dla kociego gatunku

                Ale się napisałam!

                Pozdrawiam
                • siliana1 Re: agniea 12.03.08, 19:24
                  a ja tez nie chce sie klocic - no cos ty. tylko wiesz, ja mam w
                  pamieci ten skowyt, ktory mnie obudzil. i widok kota, ktory z bolu
                  nie moze wstac.z tego co wiem, to sa ludzie, ktorzy dorabiaja sobie
                  opiekujac sie kotami, mozna przetestowac taka osobe np. poki co
                  kotki sa zdrowe. wzielas koty chore, tak jak ja. teraz tez sa pod
                  ciagla opieka, ale raz na jakis czas wydarza sie cos naglego. kamien
                  w pecherzu, koprostaza - bardzo to bylo dla nich bolesne, a latwe do
                  wyleczenia, bo szybko znalazly sie pod opieka lekarza.
                  • nann Re: agniea 29.03.08, 16:11
                    Po wszystkim, chciałam napisac, ze kota ostatecznie została sama w
                    domu.
                    Dzien wczesniej zawiozłam do kolezanki prosiaki, w domu zamieszanie,
                    pakowanie, kot na nas parskac i fuczec zaczął. pewnie widziała, ze
                    cos sie szykuje, nie codzien wszystkie 5 duzych na raz z domu
                    wyjezdza, wczesniej ewakuujac kumpli z klatek....
                    raz dziennie przychodziła kochana sąsiadka, oczysciła kuwete,
                    dopełnia miski i codziennie dostawałam sms z raportem smile
                    po powrocie do domu miałam wrazenie, ze gdyby tylko mogła, to by
                    skakała i machała ogonem smile Obcierania sie o nogi, mruczenia i
                    miziania nie było konca smile
    • siliana1 Re: Wyjazd bez kota :( 11.03.08, 17:08
      dla kota mniejszy stres zostac w swoim domu. a juz wydanie go do
      domu z innymi kotami to calkiem zly pomysl - stres zmaksymalizowany.
    • akinom29 Re: Wyjazd bez kota :( 01.04.08, 09:37
      My kota zostawiamy w domu i dwa razy dziennine tesc przychodzi gada
      nakarmic i wypuscic na chwile na dwor. Ale dzwonimy niemalze
      codziennie i ja bardzo tesknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka