scrivo
16.03.08, 21:23
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=54218462&a=54218462
Magdo, okrutnie mi przykro, ze cierpisz po stracie przyjaciela. Jest mi tym łatwiej ciebie zrozumieć, bo przeszłam swoją historię (całość w linku) prawie identycznie jak ty.
Dlatego zakłądam osobny wątek, by osoby obserwujące swoje koty po zabiegu sterylizacji, mogły być wyczulone na możliwe powikłania.
Moja Norka, wedle wpisu w książce zdrowia kota, przeszła ROPNE ZAPALENIE OPŁUCNEJ I OTRZEWNEJ.
W klinice gdzie ją ratowano, miła podany antybiotyk FORTEKOR, Cettriakson, oraz Furosemid (nerki) i Aminophylinę (płuca).
Rozumiem że nie jest to standardowa procedura i każdy wet zastosowałby jakąś inna kombunację leków. Ja podaję swoją, była skuteczna.
Od tamtego czasu słyszałam, niestety, o kilku przypadkach takich lub podobnych powikłań. Jestem pewna że wiele zależy nie tylko od wiedzy lekarza lecz i od szcześcia w przebiegu rekonwalescencji.
Wiem także, że szukałam długo, zbyt długo, pomocy dla mojego zwierzaka. Przeszłam przez stos nieprzespanych nocy, stresu, łez, rozpaczy.... i kosztował mnie ten kot prawie 900 złotych. Najdroższy dachowiec świata.
SZukajcie wsparcia i konsultacji u innych wetów, nie zwlekajcie z badaniami (morfologia, rtg). Duszący się zwierzak to obraz nie do zapomnienia.
Bądź pełna nadziei Magdo, przyjdzie do ciebie inne kocie serduszo, serdecznie łączę się z tobą w żalu, ale i w nadziei.