Dodaj do ulubionych

Drugi kot - PRZECIW

03.06.09, 10:04
Bo ze wszystkimi ZA zapoznałam się w miarę dokładnie (tak sądzę) i bardzo one
do mnie przemawiają.

Chciałabym zapytać jakie są problemy związane z posiadaniem drugiego kota (nie
chodzi mi o sytuacje typu: trzeba częściej sprzątać wink.

Jaka jest (statystycznie rzecz ujmując) szansa, że koty się nie dogadają? Ew.
- jaki max. okres czasu potrzebny jest na dotarcie się rezydenta z nowym?

Czy dla drugiego powinnam kupić nową kuwetę?

Mam rocznego (teraz już trochę ponad) Filemona - lepszy będzię dla niego
Kolega czy Koleżanka (pytam mimo, że wszystkie poradniki sugerują płeć przeciwną).

O czym powinnam wiedzieć/spodziewać się decydując się na drugiego kota?

No i jaka jest szansa, że o poranku kot będzie się zajmował raczej drugim
kotem niż polowaniem na moje nogi pod kołdrą? Czy raczej dwa koty będą polować
na moje palce smile?
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 11:13
      Nie znam innych "przeciw" oprócz tych co wymieniłaś , czyli:
      - koty sie mogą niedogadać, trochę więcej sprzatania, troche więcej jedzenia
      trzeba kupić.
      Statystyk co do niedogadywania się kotów chyba nikt nie prowadzi, wiec wątpię
      byś uzyskała taka informację. Raczej chyba są to sporadyczne wypadki.(aczkolwiek
      się zdarzaja)
      Plusów jest zdecydowanie więcej.


      Jakbym juz tak bardzo się postarała to ew. mogę dorzucić jeszcze argument ze w
      razie wyjazdu/urlopu trudniej "upchnąć" 2 koty pod czyjąś opieką , a ew. hotel
      bedzie trochę bardziej kosztowny.
      • mary4 Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 12:14
        zgadzam sie z Pauliną, sama mam 2koty, i jedynie to ze szczepienia
        droższe bo na dwa wink hmm np szkody są x2 bo jak jeden kot zwali
        doniczkę z kwiatem i rozdeptuje ziemię to drugi mu pomaga i roznosi
        też... oraz wiele zabawnych sytuacji typu, berek - kto goni lecą szt
        2 i trzeba uważac aby nie pozwalały czegoś bo leca szumnie 2szt..
      • funghettino Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 12:17
        moje zaczynaja sie dogadywac teraz, czyli po jakis 9 miesiacach od pojawiania
        sie "nowego". moje, chociaz czasami na siebie warcza i pacaja sie lapami, to
        jednak bawia sie razem, razem jedza, razem rozrabiaja, i z cala pewnoscia jest
        im razniej, kiedy nas nie ma w domu.
        oprocz tego ja tak naprawde nie widze wielkiej roznicy: jest troche wiecej
        wydatkow (jedzenie, weterynarz itp) ale bez przesady, nie ma to specjalnego
        wplywu na budzet domowy. no i z podrozami jest trudniej bo zamiast jednego
        transportera trzeba do samochodu/samolotu wcisnac 2 smile

        ale i tak plusow jest znacznie wiecej smile

        aha, ja mam 2 kuwety (i tak uzywaja jednej), 2 pary misek ( choc i tak jedza
        razem), 2 poduszki do spania (nie uzywaja zadnej z nich)...smile
        • nioma Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 12:48
          z perspektywy czasu moge powiedziec, ze dokocenie sie bylo
          najlepszym pomyslem w swiecie
          nasza Kota majaca juz ponad 6 lat zyskala towarzyszke zycia i zabaw.
          Przy mlodej oduczyla sie wiecznego spania, zaczela intensywniej zyc -
          biega, bawi sie, czasami leje (bezkrawo) z mlodsza. Nie jest
          znudzona. A mala (no, zaraz bedzie miala dwa lata) jest
          najwspanialsza dziewczynka na swiecie.
          Moge tylko zalowac, ze tak pozno sie dokocilismy.

          U nas na poczatku Starsza byla smiertelnie obrazona i przez okolo
          tydzien siedziala pod fotelem i sie nie odzywala.
          Potem zaczely sie oswajac ale milosci wielkiej nie bylo.
          POtem znow sie zmienilo i zaczely sie nawzajem myc, przytulac,
          bawic...

          Polecam dokocenie.
          • nioma Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 12:50
            aha,
            mam jedna kuwete (zero problemu)
            jedna miska na wode i oddzielne na jedzenie, ale to dlatego, ze
            mlodsza je tylko mokre a starsza tylko suche
            • funghettino Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 13:00
              wlasnie sobie uswiadomilam, ze mam 3 pary misek, a koty, jak napisalam
              wczesniej, jedza z jednej. ewentualnie popijaja wode z doniczek big_grin
    • jarka63 Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 16:08
      W książce kociej psychoterapeutki Vicky Halls pt."Koci detektyw"
      wyczytałam,że szanse na to, iz koty sie dogadają ze sobą,sa nikłe -
      w najlepszym wypadku można liczyć na ignorowanie/tolerowanie.
      Autorka pisze też, że życie w stadzie jest zawsze stresem dla kota.
      • the_dzidka Re: Drugi kot - PRZECIW 04.06.09, 10:51
        A cóż to za brednie!
        • funghettino Re: Drugi kot - PRZECIW 04.06.09, 10:58
          nie ma to jak "specjalista" big_grin
    • gacusia1 Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 17:12
      Jedyny minus posiadania drugiego kota to dwukrotny wydatek na
      jedzenie,veta i inne zabiegi.
      Wlasnie sie ostatnio dzielilam moimi przemysleniami z corka,ze
      roznica pomiedzy posiadaniem jednego kota a dwoch jest minimalna,z
      przewaga na plus-nie trzeba sie tak nimi zajmowac,bawic,bo bawia sie
      ze soba. Ale roznica pomiedzy posiadaniem 2 kotow a 5 kotow,to juz
      ogromnie widoczna jest...Roboty w pip.Karma idzie jak woda. Balagan
      w calej chalupie,bo kociary roznosza wszystko. Zabic sie mozna na
      schodach,gdy sie na nich wyleguja a schodzac nie patrzy sie w dol...
      No ale radosc z ogladania zabawy maluchow i gonitwy z duzymi jest
      bezporownywalna.
      • kasiak37 Re: Drugi kot - PRZECIW 03.06.09, 22:05
        nie widze minusow posiadania 2 kotowsmile.Rozmyslnie kupilismy dwie kocie
        siostrzyczki i nie wyobrazam sobie inaczejsmile.Nawet w podrozy (1000 km w jedna
        strone) jada w jednym duzym transporterzesmile
    • jelyfish Re: Drugi kot - PRZECIW 04.06.09, 08:47
      Podłączę się do wątku. Czy , Waszym zdaniem, jest sens dokocić się w sytuacji,
      gdy ma się 8-letniego kota? Całe swoje życie moja kocina była sama, raz na
      wakacjach była u nas kotka mojej mamy, ale to był okropny stres dla obu
      ("przyjezdna" nie wychodziła z łazienki, moja zaglądała, była ciekawa, ale
      jednocześnie zaczęło się obsikiwanie kanapy), więc w ogóle porzuciłam myśl o
      drugim kocie. Ale teraz, gdy czytam Wasze wątki o dwóch i więcej kotkach w domu,
      ten pomysł wraca... Wtedy, wakacyjnie, były dwie dorosłe kocice. teraz
      rozważyłabym raczej jakiegoś młodziaka. Ech, no nie wiem...
      • jarka63 Re: Drugi kot - PRZECIW 04.06.09, 08:53
        Koleżanka ma 9-letnią kotkę, parę miesięcy temu dokociła się 3-
        miesięcznym kocurkiem, no i są problemy, bo o ile chłopak jest
        zachwycony i chciałby traktować kotkę jak mamę, to ona stroni od
        niego i nawet nie zbliża sie do właścicieli, gdy mały jest w
        pobliżu.Dnie spędza schowana w szafie.
        • nioma Re: Drugi kot - PRZECIW 04.06.09, 09:50
          u nas tak bylo
          kotka starsza miala piec lat kiedy pojawila sie mloda
          tydzien byla obrazona i sie do nas nie odzywala, potem jej przeszlo
          i sie zaprzyjaznily
          • funghettino Re: Drugi kot - PRZECIW 04.06.09, 10:33
            moja miala trzy lata i, tak jak pisalam wyzej, dlugo to trwalo, ale w koncu sie
            dogadali. widac nawet pewne przejawy przyjazni smile
            na poczatku kota sie nie obrazila, ale za to byla o nas zazdrosna. maly kiedy do
            nas trafil mial zaledwie tydzien, wiec on i jego rodzenstwo potrzebowali duzo
            wiecej opieki i naszej uwagi niz rezydentka, tak wiec ta zazdrosc byla
            uzasadniona...
    • biala27 Re: Drugi kot - PRZECIW 05.06.09, 09:13
      Dziękuję za wszystkie opinie - przyznaję, ze jeszcze trochę się waham - pewnie
      wszelka niepewność minie błyskawicznie gdy zobaczę JĄ/JEGO smile

      dokocenie - fajnie określenie smile
      • r.kruger Re: Drugi kot - PRZECIW 05.06.09, 10:54
        do 8letniego kota bym nie dobierała towarzystwa - to jak żenić starego kawalera...
        Dwa koty a jeden to podobna różnica dwoje dzieci czy jedno
        Jedno się pieści, wszystko przy nim robi i jest czas rozpieszczać ale i ciągle
        trzeba oddawać swoją uwagę
        dwoje=dwa to tyle samo uwagi bo bawią się razem, gryzą się razem- raz dzielą raz
        zabierają sobie
        Kuwetę znajomi mają jedną na dwa koty (kot i kotka)
        • kkk Re: Drugi kot - PRZECIW 05.06.09, 11:41
          Mam 3 letnią kotkę i własnie się zastanawiam nad towarzystwem dla
          niej...
          Tyle, że jest to taka dama z charakterem, rozpieszczona. Widziałam
          jak fuka i parska nawet na małe kociaki sad nie jest przyzwyczajona
          do innych zwierząt. Nie wiem czy nie jest to ryzylowne, boję się o
          tego nowego kota gdyby co.
          Nie ma mnie w domu ponad 8 godz. dziennie więc nie wiem jak koty się
          bedą zachowywyały same.
          Maci ejakieś rady?
          • the_dzidka Re: Drugi kot - PRZECIW 05.06.09, 15:41
            Jeśli nie ma cię ponad 8 godzin dziennie, to towarzystwo koci się
            przyda.
            Raczej nie obawiaj się, że po powrocie do domu pierwszego dnia
            zastaniesz zakrwawione zwłoki smile Dobrze byłoby wziąć drugiego kota w
            piątek po południu i obserwować przez weekend.
            • kkk Re: Drugi kot - PRZECIW 06.06.09, 09:35
              Oczywiście, tak myślałam, że zaczełabym dokocienie w takim czasie żebym
              przynajmniej dwa, trzy dni była dłużej w domu wink
              Ale jeśli koty się w tym czasie naprawde nie polubią? bede się bała je zostawić?
              co wtedy? sad
              Nie mam możliwości zamnięcia jednego w pokoju bo... drzwi mam tylko w łazience,
              reszta - otwarta przestrzeń.
              Hmm...
          • mary4 Re: do KKK 06.06.09, 11:31
            przechodziłam rózne sytuacje z 1 i 2kotami i kiedy nagle został
            tylko jeden to popadłam w paranoje matwiac sie co jeden sam robi w
            domu... w efekcie nie mogłam po pracy zakupów zrobić bo kot sam
            itd.. byłam w jedym martwieniu co kot robi, rozwiazaniem był drugi
            kot...
            częsciowo smutna historia moich losów w starym wątku
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=82047104&a=82047104
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka