Dodaj do ulubionych

Cicho się pochwalę

15.07.09, 23:33
Dziś wykonałam swoją pierwszą akcję odłowienia całkiem dzikiej kotki i
odstawienia do Koterii celem wysterylizowania.
W sumie napracowałam się przy tym jak w kopalni, ale poszło.
I tu muszę zdradzić, że pod okiem Barbry to wykonałam, za co Jej wielkie
dzięki się należąsmile
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Cicho się pochwalę 16.07.09, 07:50
      gratuluję udanej akcji a są to emocje oj są
      • macarthur Re: Cicho się pochwalę 16.07.09, 08:00
        a ja mógłbym wziąć udział w takiej akcji ?
        • salimis Re: Cicho się pochwalę 16.07.09, 09:48
          Gratuluje wadera smile
          Ja nie dawno też brałam udział w takiej akcji.Zadzwoniła pani (pacjentka)ze na
          terenie szpitala jest matka z trójką kociąt.Kociaki a szczególnie jeden w bardzo
          złej formie.Gdy przyjechałyśmy na miejsce okazało się że stan jest wręcz
          tragiczny.Gdy już jednego złapaliśmy któremu ropa lała się z oczu i nosa
          podszedł do mnie pan z zapytaniem czemu je łapiemy i czy gdy wyleczymy to
          przywieziemy i wypuścimy je z powrotem.Ręce mi opadły.
          Niestety z tych trzech przy życiu pozostał jeden,pierwszy gdy już przyjechalismy
          (ten zalany ropą) był już w stanie agonalnym,drugiemu weterynarz nie dawał
          żadnych szans.Po mimo że koty miały co jesć bo ludzie im podrzucali
          jedzenie,poza tym i z kuchni szpitalnej cos dostały,kot chwiał się na
          nogach.Szkoda,naprawdę szkoda że nikt wczesniej nie zareagował,dopiero młoda
          pani która sama ma kota w domu zadzwoniła.A wszyscy pacjenci chodzili tam na
          spacer lub na papieroska i niczego nie widzieli lub raczej nie interesował ich
          koci los.Kur... ale jak je zabieraliśmy to od razu a czemu a po co itd.
          Rolnik uczył się angielskiego. Wstaje rano i krzyczy: "TUM OROŁ"
          • barba50 Re: Cicho się pochwalę 16.07.09, 10:53
            Nie no ja tylko podpowiedziałam jak to zrobić i trzymałam kciuki suspicious

            Wielkie brawa, bo zasługa Twoja Wadero https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/h040.gif

            macarthur napisał: a ja mógłbym wziąć udział w takiej akcji ?


            Nie widzę przeszkód https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif Widzę same zalety https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d060.gif

            A serio - oczywiście potrzebne każde ręce do pomocy, auto mile widziane, choć niekonieczne. W tej chwili sytuacja jest taka że w Koterii są miejsca, są "moce przerobowe", są fundusze, można by sterylizować więcej kotów gdyby trafiały do Ośrodka.
            Trzeba zatelefonować i zaoferować pomoc. Na początek jako dodatkowe ręce, ale fajnie zobaczyć jak to wygląda, przy zachowaniu pewnych reguł nie jest trudne, a jaka satysfakcja ze złapania pierwszego kota https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a060.gif

            To "mój" pierwszy kot z łapanki na działkach w Łomiankach (04.01.2008), chociaż to nie była moja pierwsza łapanka.

            https://images45.fotosik.pl/163/651ea5fbf8accfc7med.jpg
            • wadera3 Dziś mam mieszane uczucia 16.07.09, 22:46
              Pojechałam po pracy dać kociakom jeść, i kociaków, ani widu, ani słychu,
              nieswojo się poczułam. Zabrałam im matkę, a nie wiem co z nimisad
              Dziś weszłam na działkę, to o dziwo zaraz pojawił się ów kocur, prawdopodobnie
              tatuś maluchów. I nie uciekł natychmiast tylko pytająco patrzył, jakby chciał
              mnie zapytać "gdzie moja żona?"
              Następnie, jak wyniosłam mu saszetkę , to nie za szybko, ale pewnym krokiem,
              udał się prosto do kryjówki maluchów.....
              Po dołożeniu jedzenia zmiótł je w sekundę(chyba on, bo nikogo innego tam nie
              widziałam).
              Teraz mnie pocieszcie, że młodym nic się nie stało, bo sobie nie wybaczę.
              • salimis Re: Dziś mam mieszane uczucia 16.07.09, 22:56
                Kociaki bez mamy pewnie czują się nieswojo i wolą pozostać w ukryciu.Tak myślę smile
                • wadera3 Re: Dziś mam mieszane uczucia 16.07.09, 23:06
                  Mam taką nadziejęsmile
              • the_dune i jak - znalazły się kociaki? 17.07.09, 15:21
                nt.
                • wadera3 Re: i jak - znalazły się kociaki? 17.07.09, 16:09
                  Nie, dziś z rana byłam(właśnie wróciłam, po drodze biorąc udział w słynnej burzy
                  nad Mokotowem)ale mimo, że coś chyba się ruszało w krzaczorach, w których siedzą
                  kociaki, ja ich nie widziałam, jedzenie wieczorem wyłożone - wyjedzone.
                  Jednak to nic nie znaczy, bo duży kocur i jeż tez pewnie nie pogardzili jedzonkiem.
                  Pojadę jutro rano po pracy.
                  • wadera3 Re: i jak - znalazły się kociaki? 18.07.09, 17:06
                    dziś pełen sukces, dwa kociaki widziałam, z czego jeden wylazł z krzaczorów i
                    miauczał po jedzenie, ale jak się zbliżyłam na 10 kroków, to ze strachu
                    rozpłaszczył się na ziemi i zwiał, ale potem jadły, bardzo się cieszęsmile
                    • macarthur Re: i jak - znalazły się kociaki? 18.07.09, 17:53
                      ja tak w kwestii formalnej do barby, co się stało z tym olbrzymem ze
                      zdjęcia ( the day after ) został z powrotem wypuszczony czy jak ?

                      a odnośnie łapanek to na chwilę obecną mam rozpoczęte "projekty" na
                      innych kotach, ale w przyszłości nie omieszkam się zgłosić i dzięki
                      za zaproszenie,chciałem tylko wybadać teren
                      • barba50 Re: i jak - znalazły się kociaki? 19.07.09, 11:55
                        Macarthur - pytasz o tego kota?

                        https://images45.fotosik.pl/163/651ea5fbf8accfc7med.jpg

                        Jeśli tak to co prawda nie wrócił na działki w Łomiankach (chodziło o to aby umniejszyć populację kotów, bo 80-letni pan który codziennie jeździł autobusem(!) z W-wy trafił do szpitala i nie było komu karmić tych kotów), ale rudas nie chciał się dać oswoić pojechał za Wrocław do takiego gospodarstwa agro gdzie ma miskę żarełka dziennie, myszy (i spanie) w stodole i żyje sobie wolny, a najedzony.

                        Z tym powrotem na miejsca bytowania jest różnie. Nie zawsze takie miejsce jest bezpieczne, nie ma komu karmić - wtedy trzeba albo oswoić i znaleźć dom, ale wypuścić w bardziej sprzyjającym bytowaniu miejscu. Ale czasami koty wiedzą "lepiej" sad Ostatnio łapałyśmy koty na wielkim placu przygotowywanym pod budowę (między ul. Cybernetyki i Bokserską)
                        tak to wygląda

                        https://images39.fotosik.pl/161/0da923a5a4bec3a6med.jpg

                        i dowiedziałam się, że dwa koty stamtąd wypuszczone na teren Wyścigów wróciły shock
                    • the_dune Re: i jak - znalazły się kociaki? 19.07.09, 10:19
                      to też się cieszę smile
                      a "łapanki" to coś, co pewnie i mnie czeka, stąd z ciekawością podczytuję smile
                      powodzenia!
                      • wiesia.and.company Re: i jak - znalazły się kociaki? 19.07.09, 17:50
                        Jestem pod wrażeniem... kiedyś łapałam własnym rękami takie już troszkę
                        zaznajomione młode i starsze... uffff... to były przeżycia.
                        Chylę czoło...
                        • wiesia.and.company Re: i jak - znalazły się kociaki? 19.07.09, 17:52
                          Oczywiście wiem, że to klatki pułapki, ale te emocje, jakie mi towarzyszą, bo
                          się okropnie przejmuję uczuciami odłowionego kota, a potem odpowiedzialnością za
                          pojmanego...
                          • barba50 Re: i jak - znalazły się kociaki? 19.07.09, 21:27
                            Wiesz Wiesiu na mnie widok złapanego kota, szalejącego w klatce łapce też robi wielkie wrażenie, ale gdyby go nie złapać, nie wykastrować już by pewnie nie żył, a czego by doznał do chwili śmierci nawet trudno sobie wyobrazić. Wtedy kiedy złapał się ten rudaty ze zdjęcia było 16 st mrozu, pokrojone podroby marzły momentalnie na tackach (spotkałyśmy kilka kotów już "ciachniętych" więc nie do łapania, ale głodnych, że zjadły tego mrożonego 1,5 kg)

                            A czasami samochód po łapance wygląda np. tak

                            https://images44.fotosik.pl/166/39099bbdb09c75c3med.jpg
                            • wadera3 Re: i jak - znalazły się kociaki? 20.07.09, 16:39
                              Dziś wyszły wszystkie trzy, chyba już znają mój głos i zapach, bo wczoraj, jak
                              byłam w pracy, karmił je mój TŻ, i nawet kawałka futra nie widział.
                              Ale dzikie są koncertowo, głodne, pożerają błyskawicznie, ale jeden ruch i
                              sruuuuu w krzaczory...
                              Tyle, że dziś korzystając z nieobecności sąsiadów(i bliższych i dalszych),
                              poszperałam na działce sąsiadów i zlokalizowałam kryjówkę maleństw, jak nie będą
                              same chciały, to za nic nie da rady ich stamtąd powyciągać.
                              • macarthur Re: i jak - znalazły się kociaki? 20.07.09, 18:46
                                kurcze Barba ile ty masz tych różnych fotek,może wyprodukowałabyś
                                jakąś fotoksiążkę,dobra promocja i mógłby powstać bestseller
                                • barba50 Re: i jak - znalazły się kociaki? 20.07.09, 20:03
                                  Zdjęć mam rzeczywiście dużo (lubię dokumentować różne kocie wydarzenia), ale fotoksiążki produkować nie będę, trochę jeszcze zaśmiecę wątek Wadery (przepraszam!), ale chyba mam dzisiaj głupawkę i zupełnie nie wiem dlaczego shock

                                  Oto kociaki na pęczki big_grin

                                  https://images41.fotosik.pl/161/bc79a688e041a99cmed.jpg

                                  i koci po-kot

                                  https://images49.fotosik.pl/166/10ad485e78d00ceemed.jpg

                                  https://images50.fotosik.pl/166/8d4375c8e92117edmed.jpg
                                  • rrooda Re: i jak - znalazły się kociaki? 20.07.09, 20:29
                                    super zdjęcia, proszę o jeszcze smile)
                                    • wiesia.and.company Re: i jak - znalazły się kociaki? 21.07.09, 00:16
                                      O rany! Ale zdjęcia! No to są akcje na szeroką skalę. Zdjęcie z kocimi
                                      "pęczkami" mogłyby wyglądać jak do filmu o ludziach-bestiach, gdyby nie to, że
                                      koty łypią oczami i my wiemy, że chodziło o skuteczne spacyfikowanie maleństw
                                      zanim trafią do bezpiecznego azylu. Ale to robi wrażenie ho ho ho!
                                  • wadera3 Re: i jak - znalazły się kociaki? 21.07.09, 22:02
                                    Nic nie zaśmiecaszsmile
                                    Ja dziś mam dokumentację, że koty całe i zdrowe, ba, nawet zaczynają się hurtem
                                    po jedzenie zgłaszać, i to po mojej stronie siatki.
                                    Dodatkowo pojawiła się nowa wygłodzone bieda, która dowąchała się jadłodajni i
                                    po prostu przyszła pod drzwi.Jednym tchem bida zjadła półtorej saszetki
                                    jedzonka, potem poprawiła serkiem, a potem dopatrzyła się, że po drugiej stronie
                                    domku są inne miski, wciąż prawie pełnebig_grin
                                    O matuchno, a tom se narobiławink

                                    https://lh4.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYW-JMl6xI/AAAAAAAAADU/CyIZZ1xZaOM/s640/P1040115.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYW-ZsiLaI/AAAAAAAAADY/oVH5bl-3BIc/s512/P1040116.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYW-fCKebI/AAAAAAAAADc/rIISCuMVPFc/s512/P1040117.JPG

                                    https://lh3.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYW-scKZKI/AAAAAAAAADg/kpzO24lZq7I/s512/P1040118.JPG

                                    https://lh3.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYW-65VlQI/AAAAAAAAADk/9Qnvz6ivPy8/s512/P1040119.JPG


                                    https://lh3.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYXVjqGawI/AAAAAAAAADs/DrmP5kwdwTc/s512/P1040120.JPG


                                    https://lh4.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYXVpcfzzI/AAAAAAAAADw/sg-Iwl42jQI/s512/P1040121.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYXVwtMbNI/AAAAAAAAAD8/moWVTC52l-E/s512/P1040124.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYXqOfHRJI/AAAAAAAAAEM/GuaI34Migu4/s512/P1040128.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYXqAW3IAI/AAAAAAAAAEQ/eufFNoPaiN4/s512/P1040129.JPG

                                    https://lh3.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYYGZiTypI/AAAAAAAAAEY/FX-ki6a9fwQ/s512/P1040130.JPG

                                    A tutaj nowa mała biedasmile


                                    https://lh5.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYYaJt-QFI/AAAAAAAAAE0/6L0-nLLifNU/s512/P1040142.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYYaNZPefI/AAAAAAAAAE4/Fre_Bm5A1QM/s512/P1040143.JPG

                                    https://lh6.ggpht.com/_A_KMVwq3KmI/SmYYaYFSW6I/AAAAAAAAAE8/YWtQeIOzrY4/s512/P1040146.JPG

                                    Na koniec przez działkę, na której mieszkają kociaki, dostojnym krokiem przeszło
                                    coś dużego, czarnego z białym krawatem, dyplomata, czy co, ale do zdjęć pozować
                                    nie chciał/a.
    • wadera3 Jutro rano 24.07.09, 17:56
      zabieram dziczkę z Fundacji z powrotem na działkę, ciekawe czy małe poznają
      matkę, czy nie będzie konfliktu.
      • the_dune Re: Jutro rano 24.07.09, 19:18
        Wadero, jesteś wielka smile
        kawał dobrej roboty!
        Mam nadzieję, że kocia rodzina odnajdzie się po rozłące i że wszystko będzie ok.
        Maluchy śliczne, wcale nie takie małe się wydają smile Tylko co z nimi dalej? Za
        cienka jestem na takie historie chyba sad
        Ech, gdybym miała dom z dużym ogrodem...

        pozdrawiam cieplutko
      • barba50 Re: Jutro rano 24.07.09, 20:37
        Cieszę się bardzo, że tak świetnie się udało https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a075.gif

        A konfliktu nie będzie, ale najprawdopodobniej nie będzie już więzi mama - dzieci. Mama swoje zrobiła, dzieciaczki muszą już sobie same radzić. Taka kolej losu.
        • wadera3 Re: Jutro rano 25.07.09, 08:47
          Barbra, jak wiem, że taka kolej rzeczy, ale niepokoję się, że na takim małym
          miejscu tyle kotów nagle sobie obcych (małe i matka)+ pręgowana bida czy tu się
          nie zacznie jakaś wojna.
          No, zaraz wychodzę, dobrze, że syn z samochodem ma trochę czasu i mnie podwiezie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka