Dodaj do ulubionych

kotek szuka nowego domu

27.07.09, 14:32
W związku z astmą na tle alergicznym naszego dziecka jesteśmy zmuszeni pilnie
pozbyć się z domu naszej ukochanej kotki, Diany.
Koteczka jest rasy egzotycznej. W dużym skrócie znaczy to, że jest persem z
krótką sierścią. Posiada więc wszystkie zalety persa, takie jak bardzo
spokojne i pozbawione agresji usposobienie, a jednocześnie nie wymaga żadnych
skomplikowanych zabiegów pielęgnacynych. Dla zainteresowanych więcej
szczegułów o rasie www.egzotyczny.koty.tasdj.pl/.
Diana ma 5 lat, jest bardzo spokojnym kotkiem, nie powoduje w domu żadnych
szkód, korzysta z kuwety, przez większość dnia śpi, a wieczorem lubi
poprzytulać się do swojego właściela. Naszego 10 miesięcznego synka uwielbia i
traktuje jak własne dziecko wink
Posiada również rodowód i swego czasu zdobywała nagrody na wystawach.
Tu można zobazyć zdjęcia Diany fotoforum.gazeta.pl/3,0,1906282,5,1,36609.html

Jeśli ktoś z Was będzie chociaż bardzo wstępnie zainteresowany bardzo proszę o
kontakt na maila chonorata@o2.pl

Obserwuj wątek
    • barba50 Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 14:59
      Straszne sad Jak można oddać członka rodziny??? Po pięciu latach wspólnego bytowania sad
      A może by spróbować od alergologa. W wielu zakoconych domach żyją alergicy i przy odrobinie dobrej woli egzystują bezproblemowo.
      Trzeba tylko chcieć...
      • diabe Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 15:33
        Tak się składa, że jest to właśnie zalecenie alergologa.
        Też jest to dla mnie straszne, ale nie mogę ryzykować życia mojego dziecka.
        Alergeny mogą w każdej chwili spowodować zaostrzenie się choroby i atak duszności.
        W przypadku alergików różne są objawy i różna ich intensywność. Jeśli nie znasz
        dokładnie konkretnego przypadku, nie oceniaj.
      • 0ffka Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 15:40
        Barba masz racje.
        Ciekawe co będzie, jak się okaże dziecko jest uczulone na mamusie?
        • nioma Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 15:54
          Nie rozumiem i nie potrafię zaakceptować.
          Dziecko tez byś oddała? Tak po prostu, bo by się okazało że np
          drugie ma na to pierwsze uczulenie?
          Jak można być takim potworem. W czym dziecko jest lepsze od Kota, że
          się tego ostatniego pozbywasz jak niepotrzebnego sprzętu? Sa leki,
          są terapie, jest wszystko.
          A wiesz mamusiu, że powinnasś tynk skuc ze ścian, bo jeśli dziecko
          jest tak bardzo strasznie uczulone, to alergeny siedzą we wszystkim
          głęboko? Nie, pewnie o tym nie pomyślałaś...
          Brrrr - nie lubie takich ludzi.
          Ciekawe czy za dziesiat lat Twoje dziecko tak samo się Ciebie nie
          pozbędzie.
          • nioma Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 15:55
            i jeszcze jedno: nie "kotek szuka domu" tylko "ludzie pozbywaja się
            kota z domu"
          • ewik1976 Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 16:11
            Dziewczyny, spokojnie......
            Z tego co przeczytałam, autorka wątku nic nie wie o alternatywnych rozwiązaniach, lekarz natomiast karze się kota pozbyć. Kiedyś zresztą była już dyskusja o takich lekarzach. Krzyczycie na dziewczynę jakby zamierzała porzucić kota na ulicy, czego nie robi przecież, tylko szuka mu dobrego domu. Może mnie zlinczujecie, ale jakbym musiała wybierać między kotem a dzieckiem, wybrałabym dziecko - z tego co zrozumiałam autorka wątku sądzi że stoi przed takim właśnie wyborem - życie dziecka, lub obecność kota w domu. Może raczej powiedzcie co można z taką alergią zrobić? Gdzie się zgłosić? Może znacie jakiegoś sensownego lekarza zajmującego się tematem?
            A w ogóle to wiadomo że alergia jest na kota???? Dziecko jest jeszcze malutkie, o testach skórnych nie ma mowy na razie, te z krwi nie są miarodajne. Alergia może być równie dobrze na kurz, czy na pyłki o tej porze roku. Prawda jest taka, że ludzie z tym żyją, biorą leki, bo nie pozbędą się z otoczenia drzew, czy kurzu. Część lekarzy widząc objawy alergii i słysząc słowo kot, każe od razu zwierza się pozbyć, co doprowadza mnie do białej gorączki.
            Wiem że są na forum osoby zmagające się z alergią. Może polecicie autorce wątku jakieś sensowne materiały i namiar na mądrego lekarza?
            To na prawdę nie jest wybór między życiem dziecka, a obecnością kota w domu. A alergie się leczy.
            • ewik1976 Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 16:15
              CytatDziecko tez byś oddała? Tak po prostu, bo by się okazało że np
              drugie ma na to pierwsze uczulenie

              Czysto hipotetycznie.....
              Gdyby jedno dziecko zagrażało śmiertelnie drugiemu, rozdzieliłbym je. To chyba oczywiste. Problem w tym, że w tym wypadku nie ma śmiertelnego zagrożenia, o czym autorka wątku nie wie.
            • sundry Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 16:26
              Życie dziecka? Astma raczej życiu nie zagraża.Mój brat jest
              astmatykiem uczulonym na koty,mamy dwa i przez myśl nikomu nie
              przeszło,by się ich pozbyć.Był tu zresztą wątek o alergiach.
              • ewik1976 Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 16:42
                Właśnie o tym mówię.
                I żeby uświadomić to dziewczynie. Ja się nie podejmuję, bo u nas nie ma alergii. Niech się wypowie ten co ma taki problem i najlepiej coś poradzi.
                W naszym społeczeństwie cały czas zdanie lekarza bywa święte. i jeśli lekarz coś mówi, mało kto usiłuje to podważyć - w końcu szuka u tego człowieka pomocy. A że lekarz potrafi być ignorantem......
              • circa.about Re: kotek szuka nowego domu 27.07.09, 17:37
                Czy żadna z Was nie słyszała o tak ciężkich reakcjach alergicznych, które mogą
                prowadzić do śmierci?
                O Ewie Sałackiej nikt nie słyszał?
                Różne są postaci alergii, ludzie róznie na alergeny reaagują, więc nie wsadzajmy
                wszystkich do jednego wora.
                Autorka wątku nie napisała słowa na temat stanu zdrowia swojego dziecka (bo
                przecież nie to jest jego tematem), a Wy od razu na nią naskakujecie, że nic nie
                robi, tylko się kota pozbywa.
                Moja starsza córka jest alergikiem, od urodzenia chowana z kotami. Na pierwszych
                testach alergicznych wyszedł jej tylko kurz - cieszyłam się jak głupia, ze to
                nie kot. Niestety na kolejnych kot sie pojawił, z każdym rokiem alergia na kocią
                sierść jest silniejsza. W tej chwili Młoda ma 8 lat, wciąż jest na lekach, które
                na szczęście jej pomagają tzn. nie dusi się, nie ma zagrożenia życia. Ale w
                okresie jesienno-zimowym niestety jest tragicznie - wiecej do szkoły nie chodzi
                niż chodzi, i to nie z powodu infekcji a alergicznego kaszlu, który nie pozwala
                jej normalnie mówić, oddychać, czy spać. W takich momentach czasami przychodzi
                mi do głowy, czy nie powinnam pozbyć się kotów z domu, bo skoro medycyna
                zawodzi, to może to pomoże?
                Koty wciąż w domu są, kocham je strasznie (córka z resztą też), i pewnie już tak
                zostanie, bo uznałam, że skoro nie ma 100% gwarancji, że brak kotów w otoczeniu
                uleczy moją córkę (bo pozostaje jeszcze o wiele silniejsze uczulenie na kurz,
                którego nie da się pozbyc), to nie będę stawiała naszego życia na głowie
                narażając siebie i koty na straszne cierpienie.
                Ale to ja - jak napisałam wyżej, u nas nie ma zagrożenia życia - ale jakby było,
                to z bólem serca, ale bym kotom nowego domu jednak poszukała.
                • the_dune Circa! i Autorka wątku! 27.07.09, 18:41
                  Dziewczyny, mam w domu uczuloną na sierść obecnie 10-letnią córkę, sama jestem
                  alergikiem (a jednym z alergenów jest właśnie wydzielina kocia, bo - jak
                  wiadomo, to nie sierść alergizuje), Młodszą 3-letnią córkę zaczynam diagnozować.
                  Ale nie o tym.
                  Starsza i ja odczulamy się co 3-4 lata za pomocą biorezonansu. Akurat w naszym
                  przypadku to wystarcza. Zanim złapaliśmy alergeny córki, miała kilka ataków
                  duszenia się zakończonych wizytą na dyżurze lek i podaniem z aplikatora
                  Berodualu. Berodual i maseczka towarzyszyły nam parę miesięcy, zanim nie
                  odczuliliśmy Niny. I jest ok. Wiem, że zastrzegają, że u ok 25% populacji
                  biorezonans może nie być skuteczny, ale tam, gdzie my korzystamy, istnieje coś
                  takiego jak gwarancja, jeśli nie ma pozytywnych rezultatów, oni to jakoś
                  rekompensują (jak? nie wiem, bo nie musiałam sprawdzać).
                  Spróbujcie, dziewczyny smile
                  Ważny jest aparat, jakim dysponują i oczywiście, kto wykonuje testy i
                  odczulania. Dobry aparat mają w w-wie na Ursynowie (Bicom: www.alergie.net.pl),
                  nas odczulam lekarz ze szpitala na Solcu, tłumaczył dużo, miałyśmy do niego
                  pełne zaufanie. Teraz go tam nie ma, ale mam nadzieję, że następcy są równie
                  skuteczni, bo wybieramy się z córkami niebawem.
                  Szkoda dziecka (to straszne, kiedy patrzysz, jak dziecko się dusi, krztusi,
                  kaszle, a oddechu nie jest w stanie zaczerpnąć sad((( Jak najpierw robi się
                  czerwone, a potem takie blade....), szkoda zwierzątka...

                  pozdrawiam ciepło smile
                  • circa.about Re: the_dune 27.07.09, 19:08
                    My właśnie jesteśmy na etapie technicznej organizacji odczulania u mojej córki.
                    Niestety mieszkamy w małej mieścinie, gdzie żaden alergolog nie przyjmuje, a tam
                    gdzie jesteśmy kierowani w odczulanie nie wierzą.
                    W tej chwili Młoda jest pod opieką alergologa z miasta oddalonego o 100km od
                    naszego miejsca zamieszkania i niestety wygląda na to, ze od września będę
                    musiała raz w tygodniu z nią tam jeździc.
                    Nasza alergolog zaleciła nam zwykłe odczulanie polegające na podawaniu alergenu
                    podskórnie (chyba) i stopniowym zwiększaniu dawki. O biorezonansie dużo czytałam
                    na forum "alergie", ale wydaje mi się, że w żadnym z miast do których
                    ewentualnie mogłabym jeździć tego nie oferują. Ale jeszcze poszukam..
                    Największym problemem mojej córki jest alergia na kurz i to on jest sprawcą
                    większości naszych problemów. Oczywiście pytałam się kiedyś lekarza, czy
                    powinnam oddać koty, ale na szczęście powiedziała, ze przy tak dużej alergii na
                    kurz nie ma sensu się ich pozbywać, bo roztoczy z otoczenia nigdy się nie
                    pozbędziemy, więc trzeba z alergenami inaczej walczyć.
                    Tak czy owak, kotów nikomu nie oddam, co więcej - mamy w planach kolejne
                    dokocenie smile. Obydwie z córką jesteśmy straszliwymi kociarami (mąż chyba też,
                    ale w życiu się do tego nie przyzna big_grin) i nie wyobrażamy sobie życia w domu bez
                    naszych futer.
                    Jednak rozumiem autorkę wątku, bo jej dziecko ma tylko 10 miesięcy - jakby nie
                    było takie maleństwo, które o wiele gorzej znosi wszelkie choroby. Moja córka
                    zaczęła chorować dopiero w momencie pójścia do przedszkola, tak więc doświadczeń
                    z alergią u tak małych dzieci nie mam.
                    • the_dune Re: the_dune 27.07.09, 19:15
                      Moja Nina zaczęła mocniej chorować też dopiero jak zaczęła przedszkole, ale
                      sygnały były wcześniej odczytywane jako alergia na mleko... Na mleko też ma. I
                      na roztocza kurzu i szereg grzybów i pleśni obecnych w doniczkach, tynkach,
                      drewnie (podłogi) itp... I na koty. Odczulamy to, co na testach wychodzi, że się
                      "uaktywniło". W tej chwili raczej jest to znów "kocia" alergia.
                      W biorezonans mało kto wierzy smile
                      Mam to w głębokim poważaniu, dopóki będzie skuteczny!
                      Acha, u nas w testach skórnych i z krwi nie mogli wykryć alergenów! Ani u córki,
                      ani u mnie, a dziecko się dusiło i było non-stop chore... A po testach i
                      odczulaniu - jest naprawdę wielka różnica!
                      Polecam smile
                      i pozdrawiam smile
              • paulina.galli Re: kotek szuka nowego domu 29.07.09, 15:14
                Cytat Życie dziecka? Astma raczej życiu nie zagraża.
                To akurat NIEPRAWDA! Zależy od stopnia nasilenia astmy i ogólnego stanu człowieka.
                Znałam osobiście człowieka który na astmę zmarł (udusił się zanim dało rade mu pomoc) oraz osoby które są na stę cięzko chore i każdy atak to potencjalne zagrożenie ich życia.
                Więc proszę nie pisać autorytatywnie - nie będąc lekarzem - że astma nie zagraża zyciu chorego bo po prostu wprowadzasz ludzi w błąd nie mając żadnych kompetencji i opierając się jedynie na przypadku swojego brata (który widocznie nie ma cięzkiej postaci astmy)
    • diabe kilka słów wyjaśnienia 27.07.09, 18:40
      Pisząc tego posta nie miałam pojęcia, ze temat astmy może się spotkać z tak
      dużym zainteresowaniem na tym forum.
      Jeszcze kilka miesięcy temu nie miałam zielonego pojęcia o alergii oraz astmie i
      również sądziłam, że spokojnie można się odczulić i nie ma sensu robić o to
      hałasu. Po przeczytaniu miliona artykułów oraz przejściu przez cały batalion
      lekarzy wiem, że niestety nie jest to taka łatwa sprawa. Nieleczona lub
      niewłaściwie leczona astma uniemożliwia prawidłowy rozwój płuc dziecka, co
      odbija się na jego całościowym rozwoju fizycznym,.
      Obecnie moje dziecko jest pod opieką znakomitych specjalistów ze szpitala
      klinicznego na Działdowskiej. Dostanie się do tych lekarzy graniczy niemal z
      cudem, lista oczekujących dzieci jest tak długa, że nawet na prywtną wizytę
      trzeba czekać kilka miesięcy. W Warszawie nie ma lepszych specjalistów. To oni
      wydali „wyrok” na mojego kota, a ja nie czuję się kompetentna, żeby kwestionować
      ich zalecenia.

      Teraz czeka mnie nie tylko rozstanie z kotką, ale również rewolucja w domu w
      postaci wymiany materacy, zakupu specjalnej pościeli, prania kanap specjalnymi
      środkami, mycia ścian, pozbycia się maksymanej ilości mebli tapicerowanych,
      zasłon itp. Pomimo tych wszystkich starań nigdy nie będę w stanie wyelimonować
      wszystkich alergenów z otoczenia dziecka – to oczywiste. Chodzi jednak o to,
      żeby minimalizować ich poziom stężenia.
      Wiecie jak wygląda atak astmy? Oto relacja jednej z mam, jak dla mnie trudno o
      bardziej wstrząsajacy opis www.astma-katar.pl/blog/agabe/id/60. W moim
      przypadku jest jeszcze o tyle gorzej, że moje dziecko ma dopiero 10 miesięcy –
      nie rozumie co się z nim dzieje i nie można mu tego wytłumaczyć...

      Na prawdę niespodziewałam się takiej reakcji na tym forum. Dziękuję osobom,
      które stanęły w mojej obronie i życzę wszystkim, żeby nigdy nie musieli zmierzyć
      się z cieżką chorobą własnego dziecka, ani stanąć przed koniecznością oddania
      ukochanego zwierzaka.
      • ewik1976 Re: kilka słów wyjaśnienia 27.07.09, 19:02
        A czy gdy jesteście w innym miejscu, gdzie kotów nie ma, stan małego się poprawia?
        • verdana Re: kilka słów wyjaśnienia 28.07.09, 15:01
          Rozumiem milość do kotow, ale zlitujcie się, wszystko ma swoje
          granice.
          Znam, owwszem, wsrod najblizszych znajomych przypadek smiertelny
          astmy. Zresztą, nawet jesli dziecku by nie grozila śmierć, a tylko
          częste ataki dusznośći i przyczyna (nawet nie 100% pewną, a bardzo
          prawdopodobna) bylby kot - z najwiekszym bolem serca kota bym
          oddała. Decyzja - kot jest takim samym domownikiem jak dziecko i
          niech dziecko się dusi, a kota nie oddam jest niedopuszczalna.
          Zresztą jestem jakos dziwnie przekonana, ze gdyby post był
          typu "dziecko ciagnie kota za ogon, co robic" - to gromy spadłyby na
          matkę, ze kota nie odda. Bo się męczy.
          Dziecko tez się męczy. I to nie moze być "niewazne", bo kot będzie
          zmartwiony. Zresztą kot ma być oddany w dobre ręce, przywyknie.
      • annb Re: kilka słów wyjaśnienia 28.07.09, 15:05
        To u tak małego dziecka wykonuje sie wiarygodne testy?
        I z nich wyszło ze to własnie kot jest winny?

        • verdana Re: kilka słów wyjaśnienia 28.07.09, 19:08
          Nie. Ale jesli dziecko zaczyna sie dusic w obecnosci kota, to
          ryzykować jednak nie nalezy. Testy bedzie mozna zrobic za dwa-trzy
          lata.
          Najlepszym rozwiązaniem byloby oddanie kota na kilka miesiecy i
          sprawdzenie, czy pomogło. Jesli tak - trudno. Jesli nie - można kota
          odebrać.
          • sundry Re: kilka słów wyjaśnienia 28.07.09, 19:11
            A nie jest czasem tak,że alergeny kocie utrzymują się w meblach i
            otoczeniu latami?
            • circa.about Re: kilka słów wyjaśnienia 28.07.09, 20:18
              Owszem, tak właśnie jest, ale po usunięciu kota z mieszkania, z każdym dniem
              ilość tych alergenów się zmniejsza i o to właśnie chodzi.
          • annb zapytalam dlatego ze 29.07.09, 09:05
            nie znalazlam nigdzie informacji iz w obecnosci kota dziecko sie
            dusi.Wiem z opowiesci matek z dziecmi ze lekarze czesto ida po linii
            najmniejszego oporu i na informację iz w domu jest kot, nie szukają
            dalej tylko wyrokują-pozbyc sie.
            Co do reszty-kot egzotyk zapewne szybko znajdzie dom.
            • verdana Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 11:33
              Atak astmy polega wlasnie na duszeniu sie... W wypadku malego
              dziecka nie mają innego wyjscia, jak tylko probowac na slepo
              wyeliminować z otoczenia dziecka potencjalne alergeny. Dopiero
              starszemu mozna zrobic proby.
              Naprawde, ryzykować rozwojem i zdrowiem dziecka dla dobra kota to
              przesada.
              • annb Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 14:42
                wiem na czym polega atak astmy bo mam kota z astmą
                Byc moze ma alergię na inne koty, nie sprawdzalam
                nie wydam ich
                nie nie nie wink
                • verdana Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 14:49
                  Nie widzisz absolutnie żadnej róznicy miedzy kotem, a dzieckiem?
                  Cóż...
                  Rozumiem, ze znaczne jest moralniej zaryzykowac zdrowie dziecka, niż
                  oddac kota w dobre ręce. Bo cóż - najwyżej dziecko będzie chorowite,
                  najwyżej polezy sobie troche w szpitalu, a kot? Kot bedzie tęsknic,
                  to jest znacznie istotniejsze od wlasnego dziecka.
                  Wybacz, ale sa rzeczy, ktorych zrozumiec nie jestem w stanie.
                  Rozumiem ryzykowanie zycia kota (zresztą nie ryzykujesz, kot na kota
                  nie jest raczej uczulony), ryzykowanie życia dziecka nie jest
                  dokladnie tym samym.
                  • annb Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 15:02
                    oczywiscie ze widze
                    moj wpis byl odpowiedziąna Twoj-ze astma polega na duszeniu się
                    jestes nauczycielką?
                    tak tylko pytam
                    nadal drąze gdyz spotkalam sie ze zbyt szybko wydawanym wyrokiem na
                    zwierzęta ale jestem w stanie to zrozumiec
                    • paulina.galli Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 15:25
                      Co do całej dyskusji - też uważam że za ostro!
                      Forumowiczka zgłosiła się po radę, podaje powody i nie wywala kota na ulicę -
                      tylko chce mu znaleźć dom. I nie chce zrobić kotu krzywdy i wybrać najlepsze dla
                      niej wyjście

                      Ja nie mam dzieci i koty kocham ale ROZUMIEM sytuację gdzie dziecko jest
                      stawiane wyżej od zwierzęcia. I każdy rodzic ma do tego prawo.
                      To ze są rodzice bj. wyedukowani i tak związani ze zwierzęciem że w zyciu go
                      nie oddadzą (nawet za cene ataków astmy dziecka) - super , ale trzeba się liczyć
                      z tym że są i tacy którzy o wielu rzeczach nie wiedzą albo nie mają siły na
                      walkę . Albo mają lekarza któremu ufają a który mówi co mówi (że kot won) Skąd
                      ta osoba ma być swiadoma ze są inne wyjscie skoro LEKARZ mówi ze to jedyne
                      wyjście? ( a innych informacji nie ma)

                      Autorce wątku mozna pomóc - dając adresy do lekarzy którzy sa na tyle
                      wykształceni że nie mają jednego rozwiązania na leczenie alergii typu "pozbyć
                      się kota". dajac informacje jak dziecko mozna odczulać, ew. pomóc w poszukaniu
                      domu dla kota itp. Ale nie napadać i atakować! sad

                      Co tym zyskacie? W jaki sposób zmienicie sytuację i pomożecie kotu?
                      Tym ze dziewczyna się zdenerwuje i faktycznie odda kota do schroniska bo powie
                      sobie ze tam nikt na nią nie bedzie na nią najeżdzał i nie bedzie się musiałą
                      tłumaczyć przed zmasowanym atakiem? Albo zniknie z forum i gucio bedzie wiadomo
                      co z kotem .

                      Myslę też że najlepiej można pomóc znajdując dobry dom dla kota - taki w
                      którym bedzie na I miejscu . I to moze być najlepsze wyjście dla obu stron - i
                      właścicielki i kota.
                      Widocznie nie jest z nim tak emocjonalnie związana i może kot zasługuje na
                      takiego właściciela który bedzie
                      • the_dune Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 16:21
                        Paulina, podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisałaś.
                        Jak zaczęła chorować moja Nina i nasz lekarz powiedział, żeby koty natychmiast
                        oddać, nawet nie dyskutowałam, tylko zaczęłam szukać dla nich domów. Nie
                        znalazłam, ale znalazłam biorezonans podsunięty przez koleżankę z pracy smile
                        (lekarkę z wykształcenia zresztą smile)) i moja radość była ogromna i podwójna:
                        raz, że na Ninkę pięknie zadziałał (diagnostycznie i terapeutycznie), dwa, że
                        nie musiałam oddawać kotów.
                        I tym się chciałam z Diabe podzielić, niestety, nie wiem, czy doczytała...
                        Do mnie też pomoc przyszła przypadkiem, kiedy rozsyłałam rozpaczliwce: kto
                        przygarnie moje dwie dorosłe kotki.

                        Mam nadzieję, że Diabe jednak przeczyta, może skorzysta, może nie, ale
                        przynajmniej będzie wiedziała, że ktoś zmagał się z podobnym problemem.

                        Jeszcze jedno: astmę można zdiagnozować już u malucha, alergeny są nieczytelne
                        do ukończenia ok 3 roku życia przez dziecko (a bywają i dłużej nieczytelne,
                        niestety). Biorezonans można wykorzystywać bodajże od 6 miesiąca życia dziecka
                        (diagnostycznie), nie pamiętam niestety od kiedy można odczulać, ale jeden
                        telefon i można się dowiedzieć.

                        Mam nadzieję, że Diabe znajdzie rozwiązanie najlepsze na ten moment...

                        pozdrawiam serdecznie smile
                    • verdana Re: zapytalam dlatego ze 29.07.09, 19:00
                      Nie jestem. Natomiast ojciec mojej kolezanki zmal najwyraźniej przez
                      pomyłke, dusząc się w ataku astmy.
                      Poczytaj sobie
                      resmedica.pl/archiwum/astma.html
                      • barba50 Wydaje mi się, że cała dyskusja 29.07.09, 19:27
                        poszła w złym kierunku, bo pierwszy post Diabe sformułowany był niefortunnie. Może nie tyle niefortunnie co zabrakło w nim informacji, że wykorzystano wszystkie ścieżki medyczne (jest to oczywiście subiektywne, ale wg Diabe tak jest) i istnieje konieczność znalezienia kotce nowego domu. Sama zareagowałam jak zareagowałam, bo w pierwszym wpisie nie ma nic prócz diagnozy: astma na tle alergicznym dziecka.
                        Jest za to sformułowanie - pozbyć się z domu i nieważne że dalej naszej ukochanej kotki.


                        Dobrze - sytuacja się wyjaśniła. Pomóżmy może znaleźć kotce nowy dom. Myślę, że to nie będzie trudne.
                        Kotka jest piękna.
                        • ona-50 Re: Wydaje mi się, że cała dyskusja 29.07.09, 19:47
                          Ufff...głos rozsądku. Dzięki Ci dobra kobieto, bo już zaczynałam
                          wątpic...
                          Pozdrawiam!
                          • alus59 Re: Wydaje mi się, że cała dyskusja 29.07.09, 22:10
                            To jak rozumiem wszystkie siły ukierunkowane są na znalezienie
                            dobrego domku dla kicismile Postaram się jakoś wspomóc.
                        • annb Re: Wydaje mi się, że cała dyskusja 30.07.09, 09:39
                          Uff
                          dzieki barba

                          no i w pewnym momencie wydawało mi sie ze pomylilam fora i
                          przenioslo mnie na ematke

                          i wpisze to co wpisalam wyzej
                          rasowy znajdzie szybko dom
                          nawet wieloletni
                          zeby sie tylko nie okazalo ze kota nie ma a dziecko sie nadal dusi
                          bo na przyklad okoliczny zaklad w nocy zdejmuje filtry
                          bywa i tak
    • ona-50 Re: kotek szuka nowego domu 29.07.09, 15:31
      Jestem zaskoczona całą tą dyskusja - kot czy dziecko? Sama jestem
      maniaczką kotów, ale w takim przypadku nie miałabym żadnych
      wątpliwości. Z postu Diabe widać iż szuka pomocy u najlepszych
      specjalistów, ale niestety decyzja jest jednoznaczna.
      Skąd ten atak na nia? Wszak nie wyrzuca kota na ulicę, tylko szuka
      mu dobrego domu!
      Ludzie...troszkę empatii! bo to co tu czytam trąci jakimś fanatyzmem.
      • natasia2006 Re: kotek szuka nowego domu 30.07.09, 20:08
        niedawno dołączyłam do Waszego grona, szukając domu dla małej znajdki.
        Mam w domu przekochaną kocicę Nataszę, która ma trzy lata. Mam również córkę, która na szczęście nie jest alergikiem, uczulonym na koty. Natasza JEST KOCIM członkiem naszej rodziny.

        Ale czytając wypowiedzi niektórych osób, nie mogę zrozumieć, jak można pisać:
        - W czym dziecko jest lepsze od Kota, że się tego ostatniego pozbywasz jak niepotrzebnego sprzętu?
        - wydawało mi sie ze pomylilam fora i przenioslo mnie na ematke
        - Nie piszę tego, żeby namawiać Cię do zostawienia kota za wszelką
        cenę, chociaż niewątpliwie dla kota byłoby to najlepsze rozwiązanie.. - dla kota???

        Dziewczyny, kot jest członkiem rodziny, ale (wiem, że rzucicie się na mnie z pazurami) jest kotem. Naprawdę nie widzicie różnicy między dzieckiem a kotem? A gdyby dziecko na przykład nie lubiło kota, bo przecież tak też może być, to co - radziłybyście wybrać kota???

        @diabe napisała podobno niefortunnie, że "chce się pozbyć kota", ale przecież go nie wyrzuca z domu, nie niesie do weta, żeby uśpić, nie oddaje do schronu, SZUKA dla kotki domu. Może jest tak zmęczona sytuacją w domu, tak boi się o dziecko, że mimo tego, iż kotka mieszkała razem z nią przez pięć lat, jednak wybiera dziecko? Bo ja też wybrałabym dziecko. I domu dla kotki szukałabym na takim forum jak to, nie na ematkach....
    • adopcje_puchatkowa Re: kotek szuka nowego domu 29.07.09, 22:28
      Witam,

      zostałam zaproszona na ten wątek z forum.miau..
      Zajmuję się adopcją kotów długowłosych, głównie persopodobnych, w
      tym również 'persów dla leniwych, czyli EXO..
      Tutaj możesz poczytać więcej na temat tego czym się zajmuję..
      adopcjepuchatkowa.pl/ oczywiście nie sama tylko z grupą osób
      z całej Polski, która podobnie jak ja jest zakochana w puchatych
      kotach..

      Przede wszystkim chciałam napisać, że też mam astmę oskrzelową na
      tle alergicznym i spore stadko kotów w domu..
      Nie piszę tego, żeby namawiać Cię do zostawienia kota za wszelką
      cenę, chociaż niewątpliwie dla kota byłoby to najlepsze rozwiązanie..
      Piszę dlatego, że mnie też kazano natychmiast pozbyć się kotów z
      domu.. Ale ja się uparłam..
      I słusznie, bo testy wykazały, że to nie koty mnie uczuleją tylko
      kurz, roztocza i brzoza..
      Jestem stale na lekach wziewnych i rozszerzających oskrzela..
      To tyle na mój temat, teraz kotka..

      Jeśli chcesz ją oddać, to na począku warto skontaktować się z
      hodowcą - może zechce pomóc w szukaniu nowego domu..
      Z jakiej hodowli jest kotka?

      A drugie wyjście jakie Ci mogę zaproponować to oddanie kotki do domu
      tymczasowego i porządne sprawdzenie czy Twoje dziecko jest
      rzeczywiście uczulone na koty..
      Niech kot zniknie z domu i zobaczysz jak będzie..
      Mogę pomóc znaleźć Ci dla kici dom tymczasowy gdzie poczeka na Twoje
      dalsze decyzje.. i albo wróci do Ciebie albo będziemy jej szukać
      nowego domu..

      Ale z hodowcą skontaktuj się niezależnie od tego co postanowisz, bo
      ma prawo wiedzieć o tym, że kot zmienia miejsce pobytu a być może i
      opiekuna..
      I jeszcze jedno, jeśli zechcesz skorzystać z mojej pomocy, jestem do
      dyspozycji.. a jeśli chcesz sama szukać kotce od razu stałego domu,
      to warto podpisać z nowym domem umowę adopcyjną..

      Skąd jesteś?
      Pytam ze względu i na kotkę i na Twoje dziecko..
      W Warszawie jest wspaniały lekarz-alergolog - prof. Bolesław
      Samoliński.. Spróbuj się wybrać do niego.. Może się okazać, że wcale
      nie jest z dzieckiem tak tragicznie jak Ci to sugerują lekarze..

      A ze względu na kotkę dlatego, żebym wiedziała z kim z naszego
      puchatkowa mam się skontaktować, żeby zaczął działać w sprawie
      koteczki, jeśli oczywiście zechcesz..

      pozdrawiam ciepło i proszę nie martw się..





      • barba50 Re: kotek szuka nowego domu 30.07.09, 09:09
        Poprzedni post napisała aamms z forum miau pod nowym nickiem gazetowym adopcje_puchatkowa, którą poprosiłam o podpowiedzenie nam co zrobić w tej sytuacji w jakiej znalazła się Diabe, jej synek, Diana i cała jej rodzina. Jak widać zrobiła to bardzo merytorycznie, w jej wypowiedzi widać chęć pomocy, a zarazem troskę, żeby rozwiązać problem z korzyścią dla wszystkich.
        Diabe - zastanów się co chcesz zrobić, drogi (i możliwe rozwiązania) podpowiedziała aamms, odpowiedz na jej maila, naprawdę chcemy Ci pomóc.
        • adopcje_puchatkowa Re: kotek szuka nowego domu 30.07.09, 14:11
          Jestem w kontakcie z diabe..
          Mam nadzieję, że wspólnie znajdziemy wyjście z tej sytuacji możliwie
          najlepsze dla wszystkich..
          • ewik1976 Re: kotek szuka nowego domu 30.07.09, 16:40
            smile Cieszę się, bo zaczynało być ciut za ciepło smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka