Taaa... Córka poszła na spacer do lasu, idąc przez osiedle natknęła się na deptaku na parkę buro białych pręgusków. Kiedy wracała po 1,5h już zmierzchało, a kociaki ciągle były i nie wyglądały że znają drogę do domu. Przyniosła w rękach. No więc są. Dostały duży, prawie pusty pokój (pom. techn. zostało zagracone i wyłączone z tymczasowania). Są czyste, wyglądają zdrowo. Jutro wywiesimy ogłoszenia, bo może być że mają jednak dom. Ale jaki dom wypuszcza takie maluchy i nie nadzoruje ich spacerów??? Mam koty wychodzące, ale takie maluchy musiałyby by być w zasięgu wzroku.
Kawałek od naszego osiedla mieszka pani, która mnoży koty. Kotów jest dużo. Możliwe, że 40. Sądzę, że co i raz następuje tam naturalna selekcja. Rozmowa z tą panią jest jak dotychczas bezowocna. Jeśli te kociaki są od niej to chyba ich nie oddam. Będę szukała im domu.
Zobaczcie - mogą mieć pewnie ze 3 mce i oba są chyba facecikami
Jestem groźny i naprychałem na Gucia
Dostaliśmy jeść i pić