27.10.04, 17:35
Mamy Ramadan. W Polsce zapewne nikt tego nie zauważa, ale dla Expatów na
Bliskim Wschodzie to duuuuże wydarzenie i spore zakłócenie rytmu życia.

Ramadan w kraju arabskim to zawsze niezwykłe przeżycie. Mój pierwszy Ramadan
był w roku 1987 – co oznacza, że wypadł w maju, miesiącu upiornie w Egipcie
gorącym, a ponadto długość dnia była niemal maksymalna, prawie 13 godzin.
Ostatnio Ramadany wypadają późną jesienią i, dzięki temu, są niewątpliwie o
wiele przyjemniejsze.

Jak to zapewne wszystkim wiadomo, w Ramadanie muzułmaninowi nie wolno od
wschodu do zachodu słońca pić, jeść, palić tytoniu. Ponadto (chyba) nie wolno
się podniecać seksualnie. W warunkach temperatur rzędu 40-50°C, zerowej
wilgotności i dnia długości 11-13 godzin to są naprawdę drakońskie warunki
wymagające sporego samozaparcia. Co więcej, zdecydowana większość muzułmanów
musi pracować, żeby żyć. I jest to ciężka praca fizyczna – włącznie z
noszeniem na plecach koszy z betonem na kilkumetrowe rusztowania, ręcznym
kopaniem ziemi itd itp.

Z tych powodów pracę w Ramadanie organizuje się tak, by jak najwięcej
pracować w nocy. Nasze budowy zaczynały funkcjonować około godz. 5:00, gdy
było jeszcze ciemno, przed samym wschodem słońca ludzie opijali się wodą „do
oporu” i potem wytrzymywali do około 13:00. Potem praktycznie już do niczego
się nie nadawali. Za to po zachodzie słońca w mieście odbywała
się „fantazyja”, czyli zabawy i obżarstwo.

Oczywiście my, Chaładzie, musieliśmy się do tego dostosować, poza tym pić i
jeść mogliśmy tylko gdzieś, gdzie muzułmanie nie widzieli. Picie wody w
oczach muzułmanina jest nie tylko nietaktem, ale według mnie prostym
okrucieństwem. Inna sprawa, że mieszkając w Asjut, gdzie jest permanentny
konflikt Koptów muzułmanami często widywałem Koptów ostentacyjnie
popijających lodowatą colę na ulicy i obserwujących z satysfakcją drgające
grdyki muzułmanów. Ale to jest obszar wojny religijnej, która tam trwa od lat.
Tam, gdzie to możliwe, zawsze staraliśmy się zatrudniać nie-muzułmanów, czyli
Koptów w Egipcie, animistów i chrześcijan różnych obrządków w Sudanie. Wtedy
problemy z Ramadanem były ograniczone do minimum.

A teraz niech ktoś dopisze swoje ramadanowe przygody...
Obserwuj wątek
    • jolek Re: Ramadan 28.10.04, 08:02
      niestety - nie mam ramadanowych przygod. ale jak zawsze chetnie czytuje
      Twoje :O)
      mnie sie do krajow arabskich zawsze zdarza trafic akurat po ramadanie.
      moglabym tu co prawda przywolac wspomnienia z kontaktow z moja arabsko-polska
      kolezanka ze studiow, ktora jako 100% muzulmanka strasznie sie chwalila, jak to
      bedzie poscic i sie modlic w ramadanie, a jak juz ramadan sie zaczol, to jakos
      tak krotko wytrzymala.... no ale coz....
      do tego moj egipski przyjaciel, ktory chyba raczej jest bardziej pilny w
      poszczeniu niz ta kolezanka, troche chyba unowoczesnil ten ramadanowy post, bo
      dolozyl do tychze postnych "umartwien" takze powstrzymywanie sie od uzywania
      komputera, bo cos na maile nie odpowiada odkad zaczal sie ramadan....
    • zdzicha Re: Ramadan 06.11.04, 20:00
      Ano mamy. Znaczy to mniej wiecej tyle, ze cala arabska wioska glodna chodzi i
      lepiej z nimi nie zadzierac. Obserwuje Ramadan w USA i stwierdzam, co nastepuje:
      1. kluby sa puste, bo Arabom nie wolno pic alkoholu.
      2. kluby nie sa calkiem puste, bo sa pelne dziewczyn Arabow, ktore szukaja
      jakiegos nie-arabskiego miesa podczas gdy Arabowie sa bezuzyteczni.
      3. najbardziej cierpia ci, ktorzy pracuja w knajpach, szcegolnie na dziennych
      zmianach, bo sami daja nie-arabom zrec.
      4. arabskie knajpy sie zapelniaja po zmroku, Arabowie jedza sniadanie.
      5. Arabowie nie spia po nocach, bo zra i pija do switu.
      6. niektorzy uwazaja, ze seks jest dozwolony po zmroku.
      7. reszta jednak nawet nie zbliza sie do plci przeciwnej.
      8. wiekszosc jednak przestrzega Ramadanu, bo sie boja kary boskiej, ktora moze
      ich za nieprzestrzeganie spotkac.
      • chaladia Sprostowanie 08.11.04, 19:29
        Nie "Arabowie" tylko "Muzułmanie".
        O ile się nie mylę, macie w USA masę Czarnych muzułmanów, a jakoś nie
        słyszałem o innych czarnych przedstawicielach rasy semickiej niż Falasze... No
        ale Falasze wyglądają jak Semici, choć mają czarną skórę, a Mohammed Ali (ex-
        Cassius Clay) i jemu podobni to typowe Niggersy...

        BTW - sporo jest Arabów, którzy nie są muzułmanami...


        Salaamu Wa-alleikum

        Chaladia Bolandi
        Zapraszam na Forum "Home & Abroad"
        • zdzicha Re: Sprostowanie 09.11.04, 00:26
          OK, niech bedzie. Tak w skrocie nazywamy wszystkich z polnocnej Afryki. Znam
          tez trzech Berberow z Maroka i jednego czarnego z Erytrei.
    • chaladia Re: Ramadan 16.11.04, 10:06
      I po Ramadanie...
      • chaladia Up! 20.07.05, 22:41
        Muszę ten wątek podbić do góry, bo system go zlikwiduje, zanim Ramadan 2005
        nadejdzie...
        • pam_pa_ram_pam Idzie, Idzie (to z Kapuścińskiego) 20.09.05, 14:42
          Ramadan zacznie się 5 października, Incza Allah oczywiście.
          Zakomunikował mi to zaprzyjaźniony Libańczyk z radosną miną. Osobiście nie
          bardzo wiem, czego on się tak cieszy. Ma szczęście, że to październik, ale w
          przyszłym roku to się zacznie w końcu września, a za jakieś 6-8 lat będą mieli
          Ramadan w środku lata. Wytrzymanie bez picia w Glasgow, gdzie dzień ma chyba z
          18 godzin to żadna przyjemność. Podobnie jak powstrzymywanie sie od sexu przez
          miesiąc.
          • survey06 Re: Ayatollah saw the Moon.... 21.09.05, 12:34
            Insh Allah, w Libii tego roku Ramadan rozpocznie się 4-go października. Tak nas
            informują w biurze i pod tą datę już są czynione wszystkie przygotowania.(M.in.
            oficjalna zmiana godzin i dni pracy w okresie Ramadanu)

            Ale poczekajmy. Różnie z tym bywa w różnych krajach islamskich. W większości z
            nich o dacie rozpoczęcia świętego miesiąca decydują połączone i urzędowo
            powołane komisje autorytetów religijnych i ministerialnych. (W każdym
            muzułmańskim kraju istnieje oficjalnie Ministerstwo do spraw wyznań)
            Członkowie tychże komisji mają obowiązek obserwować niebo i wypatrywać na nim
            księżyc. Jeśli dojrzą tylko chociaż blask najcieńszego rogala to ogłaszają
            uroczyście początek Ramadanu.

            W 1990 roku w Pakistanie wynikło poważne qui-pro-quo z przyjęciem daty początku
            Ramadanu.Otóż przywódcy religijni w Peshawar - stolicy NWFP (North West
            Frontier Provence) ogłosili początek Ramadanu dzień wcześniej niż zdecydowała
            oficjalna komisja. Nie można wykluczyć, że incydent wynikł na tle konfliktów
            etnicznych i dosyć skomplikowanej sytuacji geopolitycznej. NWFP zamieszkałe w
            większości przez Pusztów miało zawsze silne tendencje separatystyczne. Do tego
            w tej prowincji Pakistanu przebywało wtedy w obozach dla uchodźców ponad 3
            miliony Afgańczyków mających własnych przywódców religijnych i raczej bliżej
            związanych z ośrodkami religijnymi w Kabulu czy Jalahabadzie. Ostatecznie
            sprawę uregulowano po tygodniu rozporządzeniem pakistańskiego ministra d/s
            wyznań nakazujące dostosowanie terminu Ramadanu na obszarze NWFP do dat
            obowiązujących w całym kraju.

            W Iranie, na początku Ramadanu słyszałem od zaprzyjaźnionych irańskich
            inżynierów po wielokroć powtarzaną formułę "Ayatollah saw the Moon". Puszczali
            jednocześnie "perskie oko" lub demonstrowali grymasy i uśmieszki, które
            odbierałem jako formę dezaprobaty. Wszystko się wyjaśniło wieczorem, kiedy w
            irańskiej TV w angielskich News'ach pokazano Ayatollaha ogłaszającego całemu
            Iranowi doniosły fakt początku świętego miesiąca. Ayatollah miał na oczach nie
            okulary ale ..... soczewki grubości dwóch den od szklanek-musztardówek.


            Tripolis; 21-09-2005


            • pam_pa_ram_pam Re: Ayatollah saw the Moon.... 21.09.05, 13:16
              Przecież napisałem "incz Allach"...
    • stanrick Re: Ramadan 21.09.05, 16:13
      Wszelkie znaki szczegolnie na niebie wskazuja iz nieublaganie bedzie
      to "moj"pierwszy ramadan.Na szczescie rowniez zaczyna sie w zwiazku z
      ochlodzeniem sezon wedkarski w ZEA,wiec bedzie co robic w wolny czas po
      pracy.Puby w Abu Dhabi sa calkowicie zamkniete rowniez po zmierzchu wiec ci co
      nie maja licencji beda w pewnym klopocie:-)W Dubaiu sa otwarte,ale za to bez
      muzyki.
      • chaladia Re: Ramadan 22.09.05, 20:01
        Na czas Ramadanu, jak ktoś MUSI, to może sobie zrobić zapasy.
        Natomiast ja zawsze lubiłem włóczyć się po arabskich miastach po zmroku, gdzy
        wszyscy tańczą, graja na bębenkach i generalnie jest sypmatycznie. Tak
        przynajmniej było w latach '80/'90. Czy dziś, w czasie ewidentnej wojny kultur
        nadal tak jest - nie wiem.
    • survey06 Re: Dzisiaj tj 4/10/2005 poczatek Ramadanu w Libii 04.10.05, 08:31
      Tutaj w Tripoli mamy wlasnie pierwszy dzien Ramadanu. W Polsce muzulmanie
      rozpoczna oficjalnie swietowac jutro. ()Chociaz Libia lezy w tej samej strefie
      geograficznej co Polska.) W zwiazku z tym, pracownicy miejscowi pracuja juz
      wedlug zmienionego (skroconego) dnia pracy. Na razie, w biurze panuje cisza i
      spokoj, ktory potrwa az do 9.30. Tak samo zapewne jest w pozostalych libijskich
      biurach i urzedach. Jadac przed 7-a rano do pracy po drodze spotkalismy
      zaledwie kilka mini-bus'ow i bus'ow. Na wszystkich pietrach naszej firmy
      polikwidowano saturatory z zimna i goraca woda. Na szczescie dziala Internet i
      Outlook.


      Tripolis; 4/10/2005
    • stanrick Re: Ramadan 05.10.05, 20:12
      W tym roku po raz pierwszy puby w Abu Dhabi sa otwarte w ramadanie od 19:15
      Pm,tyle ze bez muzyki na zywo.Dotychczas byly calkowicie zamkniete na glucho.
      • chaladia Dobry znak... 06.10.05, 20:54
        Przez ostatnie parę lat Arabowie starali się pokazać Europejczykom na wszelkie
        sposoby, że ich nie chcą i zatruć im życie, by wyjechali. Idea tego miała być
        taka, że na ich miejsce mieli wejść wykształceni Arabowie, jak nie z Emiratów,
        to choćby z Egiptu czy Jordanii. Musiało to się nie całkiem udać (dochodzą mnie
        słuchy o strasznych skadalach w emirackich szpitalach, gdzie "lokalsi"
        popełniają kardynalne pomyłki, ludzie mrą albo nie mogą się wyleczyć z powodu
        błędów lekarskich). Teraz widaocznie następuje "zmiana frontu" i starają się
        zachęcić Chaładzi do pozostania. Tyle, że ze 10-25 tys. dirhamów przy tak
        kiepskim kursie dolara (więc i dirhama) do Euro to są marne pieniądze. A w
        Europie brak fachowców pozwala przebierać w ofertach pracy. Tym bardziej, że
        expat z reguły jest dobrym fachowcem.
        • stanrick Re: Dobry znak... 06.10.05, 21:55
          W UAE Staraja sie od pewnego czasu co by w panstwowych firmach pracowali tylko
          i wylacznie lokale,zas o osobach znad Nilu wrecz nie chce mi sie wypowiadac.
          Pozdrawiam!
          • hela1 Re: Dobry znak... 09.10.05, 00:11
            Mieszkam w Norwegii, dni mamy tu latem dlugie - w Oslo noc trwa godzine w
            czerwcu.
            Przyjechalam tu na studia w 88 i nie zapomne do konca zycia mek moich
            muzulmanskich przyjaciol zmagajacych sie z wyzwaniami Ramadanu w maju - slonce
            zachodzilo o 23, wschodzilo o 2. Ci za kolem polarnym mieli biale noce od maja
            do lipca. Uregulowali to po kontakcie z kairskim Al Azhar, ktory zabronil
            poscic dluzej niz 16 godzin na dobe:)
    • pam_pa_ram_pam Re: Ramadan 30.10.05, 09:56
      Zbliża się koniec Ramadanu i kulminacja świętowania. Każdy muzułmanin, który
      może sobie na to pozwolić, powinien złożyć krwawą ofiarę z ocy, kozy albo
      choćby kury, a mięso rozdać "potrzebującym", co sprowadza się z reguły do
      zjedzenia kebabu z rodziną (no, powiedzmy że także z ubogimi krewnymi) i
      przyjaciółmi.
      Lejąca się po chodnikach rew w Benghazi, Kairze albo Dubaju specjalnie mnie nie
      dziwiła (no, pomijam mój pierwszy Ramadan w Libii, prawie 20 lat temu, gdy
      byłem mocno przerażony potokami krwi ściekającymi po schodach) - ale to samo w
      niemieckim Wiesbaden, Moguncji czy Frankfurcie - to był szok...
      • survey06 Re: Ramadan 30.10.05, 11:24
        Płynąca większymi czy mniejszymi potokami po ulicach krew to już tylko efekt
        rytualnego zabicia zwierząt ofiarnych. Przerażające są te beczenia baranów,
        owiec, wołów i kóz przyprowadzanych (raczej na siłę przyciąganych) na miejsca
        kaźni. W Karachi i Haydarabadzie istnieje zwyczaj, że wnętrzności z zabitych
        zwierząt wyrzucane są przed bramy posesji. Nikt tego nie sprząta przez cały
        okres trwania Eid. Z miejsca powstają przy tych resztkach roje much oraz
        gromady przeróżnego rodzaju innych owadów oraz pełzającego robactwa. Część tego
        paskudztwa nocami rozwleką po ulicach i chodnikach (o ile akurat trafi się
        chodnik) psy, koty, szczury i kruko-podobne dzikie ptactwo. (Szczury w Karachi
        są większe od kotów) Rozprzestrzeniający się szybko odór staje się nie do
        wytrzymania. Ciekawe, że takie widoki i smród nie przeszkadzają odwiedzającym
        się wzajemnie rodzinom aby spożywać przyniesione dary.

        To są obrazki zanotowane w tak zwanych dobrych i eleganckich dzielnicach, jak
        Clifton, Defence Hasusing Authority czy Lalazar. To jak to wszystko musi
        wyglądać w innych częściach Karachi? W rejonach wiecznego brudu, smrodu, nędzy
        i bezprawia.

        Trzeba oddać sprawiedliwość, że postępowe gazety pakistańskie stale namawiają
        przed rozpoczęciem Eid do wzorowania się na Emiratach i Arabii Saudyjskiej i
        odstawiania wnętrzności zabitych zwierząt w jedno miejsce, wyznaczone
        obowiązkowo przez władze lokalne. Dobre rady gazet są dobrymi radami,
        rozporządzenia władz lokalnych pozostają tylko rozporządzeniami a tradycja –
        jak widać - jest tradycją i…….. tak już być musi po wszystkie czasy.
        • hela1 Ale w Eid el Fitr 30.10.05, 21:34
          zwierzat sie ne ofiaruje.
          Swieto ofiarowania to chyba Eid el Kebir, 2 miesiace pozniej, pamieci
          ofiarowania przez Abrahama swego syna.
          Spedzalam kilka razy Eid el Fitr w Maroku i byla to orgia kulinarna najwyzszego
          szczebla. Dla dzieci prezenty i koniecznie nowe ubrania, dla doroslych uczta po
          pachy.
          • tetys Re: Ale w Eid el Fitr 02.11.05, 22:27

            Mój zmajomy z Jemenu mówi, że właśnie ofiaruje się krowe albo barana i zjada
            przy świątecznym posiłku z rodziną:)
            • chaladia I po Ramadanie! 05.11.05, 09:15
              Do połowy września 2006 mamy spokój z tym tematem.
              A przy okazji - PT Wyznawcy Islamu wchodzą w trudny okres, gdy Ramadan
              będzie "przechodził" przez lato.
              Nie picie przez 13 godzin w zimie to jest "bułka z masłem" w porównanu z nie
              piciem przez nawet 11 godzin, ale w 50°C...
    • chaladia Re: Ramadan 19.09.06, 23:15
      Chyba jeszcze 10 dni i się zacznie.
      • elik12 Re: Ramadan 21.09.06, 10:58
        ooj chyba szybciej :-) w zaleznosci od kraju 23 - 24 wrzesien
        • chaladia Re: Ramadan 21.09.06, 11:38
          A za parę lat będzie w środku letnich upałów.
          Nie zazdroszczę tym, co będą przestrzegać zakazu picia (bo nie-jedzenie to nie
          taki problem).
        • elik12 Ramadan w UAE - przygotowania 21.09.06, 13:33
          sklapikarze i handlowcy juz zacieraja rece
          www.gulfnews.com/nation/Heritage_and_Culture/10069060.html
          bezpieczenstwo podczas Ramadanu
          www.gulfnews.com/nation/Heritage_and_Culture/10069065.html
          w zeszlym roku bylo bardzo duzo pozarow w tym okresie
          • stanrick Re: Ramadan w UAE - przygotowania 21.09.06, 16:44
            To juz bedzie moj drugi Ramadan.
          • chaladia A to paradne! 21.09.06, 21:22
            "smoking of sheesha will be forbiden inside the tents"
            Już ja to widzę, jak oni to wyegzekwują... toż to cała idea Ramadanu.
            • elik12 Re: A to paradne! 22.09.06, 12:26
              nie sadze zeby wiekszosc z tych rzeczy co napisali bylo przez kogokolwiek
              przestrzegane czy nawet sprawdzane. ALe zawsze po kolejnych pozarach czy
              porazeniach pradem od kabli swiatelek ramadanowych, bedzie mozna powiedziec , a
              przeciez mowilismy, ze zakazane :-)i sprawa bezpieczenstawa rozwiazana
    • nizwa Ramadan 24.09.06, 12:23
      W Omanie od dzisiaj... Pisze z pracy, wszyscy Omanczycy juz pojechali do domu w
      zwiazku z krotszym dniem pracy. Najbardziej popularnym pomieszczeniem stal sie
      coffee room, mozna sie spotkac, porozmawiac w przyjemnej atmosferze:) Rozgrywki
      pilki noznej na boisku niepodal mojego domu zostaly przesuniete na 9 w nocy, w
      zwiazku z czym boisko zostalo wzbogacone o sztuczne oswietlenie (lampy na
      stojakach plus generator). tak swoja droga ten generator stoi tak przez caly
      miesiac bez zadnej ochrony, w Polsce i pewnie kilku innych cywilizowanych
      krajach "zniknalby" w ten sam dzien
      Najkrocej pracuja ministerstwa - 9:30 - 12:30, moja firma 7:00 - 13:00 firmy
      prywatne troce dluzej.
      Na ulicach zacznie robic sie niebezpiecznie - tabuny niewyspanych po trudach
      calonocnego obzarstwa (rano) i glodnych (w poludnie) kierowcow i kilometrowe
      korki od 12:30 - ok 14:00
      W domu sporyyy zapas alkoholu, jakos tak mnie bardziej ciagnie w Ramadanie:)
      Ramadan Kareem
      • elik12 Re: Ramadan 24.09.06, 12:48
        no wlasnie, az strach wyjezdzac na ulice o niektorych godzinach. ale za to w
        okolicach zachodu slonca bedzie mozna zrobic zakupy w prawie pustym sklepie:-)
        Ciekawe ze w Omaneie dzisiaj a w UAE wczoraj sie zaczal. Praktycnzie to samo
        miejsce - moze ktos jakos krzywo na ksiezyc spojrzal ;-)
        • nizwa Re: Ramadan 24.09.06, 13:33
          Ksiezyc podobno nie byl widoczny w piatek... a zakupy ok 6-ej to faktycznie
          przyjemnosc. Do zestawu dodam jeszcze brak korkow drodze do i z pracy oraz
          pyszne iftarowe bufety (ah te lamb chops!).

          Pozdrawiam.
          • chaladia Zaraz się zacznie Ramadan Bajram... 20.10.06, 19:24
            Byłem dziś z psami na spacerze i z księżyca został już baardzo cienki
            rogaliczek. Zaraz zniknie zupełnie i zaczenie się Świeto Zakończenia Ramadanu.
            Gdyby nie ta płynąca strumieniami krew zwierząt ofiarnych, to by to było nawet
            fajne święto...
    • kifaru24 Re: Ramadan 16.10.06, 13:09
      Ramadan 2006 w Tanzanii
      Tanzania nie jest w zasadzie krajem muzulmanskim ale okolo 30% ludnosci to
      wyznawcy islamu. Na ulicach czuje sie odmiennosc. Wiecej niz zazwyczaj mezczyn
      zaklada tradycyjny stroj muzulmanski-kanzu, wiecej kobiet-tradycyjne baibui.
      Kobiety muzulmanki, ktore ubieraja sie na codzien raczej wspolczesnie, na czas
      Ramadanu narzucaja szal na glowe. Meczety pelne ludzi, zwlaszcza w piatki.
      Dziesiatki, setki ludzi modlacych sie i czuwajacych cale noce - niesmowite
      wrazenie.
      Nie wiedac jednak utrudnien zycia -poza tym wszystko funkcjonuje normalnie.
      W rozmowach odczuwa sie pewnego rodzaju uroczysty nastroj. Czesto pojawia sie
      temat postu.
      Z Ramadanu na Zanzibarze, ktory w przeciwienstwie do Tanzanii kontynentalnej
      jest w ponad 95% muzulmanski, utkwil mi w pamieci taki obrazek -jestesmy na
      targu, nagle nadchodzi czas modlitwy, wszyscy w jednej chwili odsuwaja sie od
      swoich straganow i wspolnie modla na ulicy, a wszelka inna aktywnosc zamiera...
      W Tanzanii wogole nie odczuwa sie "zderzenia cywilizacji", o ktorej byla tu
      wielokrotnie mowa. Gdyby nie ryczace telewizory i radia pelne codziennych
      wiadomosci, nikt nie zdawalby sobie sprawy, ze cos takiego moze istniec.
      Tu wielu chrzescijan, zwlaszcza bedacych blisko z muzulmanami posci rowniez w
      Ramadanie. Ba! Niektorzy chrzescijanie poszcza tu w czasie Wielkiego Postu w
      zupelnie taki sam sposob jak muzulmanie w Ramadanie. Zdarza sie, ze muzulmanie
      poszcza tez w Wielkim Poscie jako wyraz solidarnosci z chrzescijanami.
      I pomyslec, ze tam gdzies na zewnatrz ludzie zabijaja sie z religia na ustach.
      Obecnie Ramadan zbliza sie ku koncowi i temat Idd odsuwa na bok inne. Ludzie
      juz snuja plany, kto kogo zaprosi. Oczywiscie chrzescijanie i ludzie jeszcze
      innych wyznan tez beda zaproszeni na wspolna uczte.
      Najbardziej niesmowite sa jednak wspolne modlitwy -po jakims mniej lub bardziej
      formalnym spotkaniu roznych osob nastepuje wspolna modlitwa -nikt nikogo nie
      pyta o wyznanie, wszyscy modla sie do jedynego i wszechmogacego Boga.
      Jak dobrze, ze sa jeszcze takie miejsca na Ziemi...
      Pozdrawiam
      • chaladia Re: Ramadan 16.10.06, 19:06
        Piękne. W naszym dzisiejszym skonfliktowanym światopoglądowo świecie aż
        nierzeczywiste. A jeszcze nie tak dawno Zanzibar był jednym z największych
        centrów handlu niewolnikami z Czarnej Afryki...
        • kifaru24 Re: Ramadan 19.10.06, 13:26
          Tak bylo rzeczywiscie, jednym z najwiekszych w Afryce Wschodniej.
          Po oficjalnym zniesieniu niewolnictwa w r. 1873 jeszcze przez pewien czas kwitl
          nielegalny handel.
          Nieszczesnikow przygotowanych do wywozu ukrywano ...w jaskiniach.
    • chaladia Popatrzcie, o ile się to przesunęło przez 3 lata 31.08.07, 18:31
      Mamy rok 2007 i zapowiadają Ramadan na 12 albo 13 września, czyli
      ponad miesiąc wcześniej, niż w 2004 roku, gdy zakładałem ten wątek.
      Z każdym rokiem będzie gorzej, bo Ramadan "wchodzi" w okres
      największych upałów. Nie zazdroszczę PT Wyznawcom Islamu tego, co
      ich będzie czekać za 4-8 lat, gdy Ramadan będzie w środku lata...
      • survey06 Re: Popatrzcie, o ile się to przesunęło przez 3 l 02.09.07, 12:45
        chaladia napisał:

        > Mamy rok 2007 i zapowiadają Ramadan na 12 albo 13 września, czyli
        > ponad miesiąc wcześniej, niż w 2004 roku, gdy zakładałem ten wątek.

        Widzę, że już całkowicie „wczuwasz się” w zwyczaje od wieków panujące na Bliskim
        Wschodzie, Północnej Afryce i wszędzie tam, gdzie dominują wyznawcy Islamu.
        Informujesz o Ramadanie na 2 tygodnie na przed jego oficjalnym ogłoszeniem.
        Muzulmanie nie tylko obchodzą, uroczyście przeżywają, okres świętego miesiąca,
        ale również długo i starannie celebrują okres poprzedzający. Zależnie od
        regionu, trwa to przynajmniej tydzień do 3ch, 4ch tygodni a czasami i dłużej.
        Różnie się to objawia w różnych krajach i środowiskach. Obniżenie wydajności w
        pracy, stagnacja w handlu hurtowym, zastoje w sprawach bankowych, ograniczanie
        imprez sportowych i dużych zgromadzeń, przestawienie planow lekcji w szkolach,
        często spotykane "przemieszczenia się" na okres Ramadanu (po prostu: „ucieczka”
        od rodziny, sąsiadów itp., gdy bywają trudności z przestrzeganiem warunków
        ścisłego postu), i wiele innych okoliczności temu towarzyszących. To również się
        objawia, między innymi, w odsuwaniu podjęcia decyzji –często ważnych i
        odpowiedzialnych – na okres po zakończeniu Ramadanu. Ot taki excuse na swoje
        wygodnictwo. Czy zauważyłeś, że przed Ramadanem, bardzo często zamiast
        tradycyjnego inshallah, słyszysz; badhien, czy badhien Ramadan – po Ramadanie.

        Takie właśnie podejście do międzynarodowej współpracy przez algierskiego
        inwestora w ramach realizowanego kontraktu dotknęło mojego szkockiego
        pracodawcę. Na pisemne przedłożony stan spraw i pisemne monity odnośnie podjęcia
        koniecznego action plan ostatecznie usłyszał tydzień temu: decyzje będą „after
        Ramadan”. Więc….wszyscy rozjechaliśmy się do domów.
        • chaladia Generalnie w każdej kulturze tak jest... 02.09.07, 19:51
          Arabowie żyją od Ramadanu do Hajju i od Hajju do Ramadanu.

          My na dobrą sprawę też tak żyjemy - co bardziej religijni żyją od
          Wielkanocy do Bożego Ciała i od Bożego Ciała do Bożego Narodzienia,
          a mniej religijni od dłuuugiego weekendu wielkanocnego, poprzez
          dłuuugi weekend majowy, dłuugi weekend bożociałowy, gdzieś po drodze
          urlop letni, potem dwa dłuugie weekendy listopadowe, a na
          koniec "Gwiazdka" w połączeniu z Sylwestrem...
          • stanrick Re: Generalnie w każdej kulturze tak jest... 03.09.07, 13:00
            chaladia napisał:

            > Arabowie żyją od Ramadanu do Hajju i od Hajju do Ramadanu.
            >
            > My na dobrą sprawę też tak żyjemy - co bardziej religijni żyją od
            > Wielkanocy do Bożego Ciała i od Bożego Ciała do Bożego
            Narodzienia,
            > a mniej religijni od dłuuugiego weekendu wielkanocnego, poprzez
            > dłuuugi weekend majowy, dłuugi weekend bożociałowy, gdzieś po
            drodze
            > urlop letni, potem dwa dłuugie weekendy listopadowe, a na
            > koniec "Gwiazdka" w połączeniu z Sylwestrem...
            >

            Niby tak,tyle ze w naszej kulturze nikt nikomu nie narzuca sila
            poszanowania dla swoich zwyczajow np. w poscie.kazdy moze jesc i pic
            co,gdzie i kiedy ma na to ochote,jak tez chocby chodzic na
            zabawy,czy dyskoteki etc.Wlasciwie Ramadan to w sumie zaden
            post,tylko zamiana nocy na dzien.Ilosc zas zjadanego w tym czasie
            pozywienie zapewne jest jeszcze wieksza niz w normalnych
            miesiacach.I taki to post:-)
    • nizwa Re: Ramadan 03.09.07, 10:07
      Znalezione dzisiaj na firmowym intranecie

      ------------------------------------------------------
      "All Staff are cordially invited to a presentation on:


      Healthy Fasting!!!
      Speaker: Ali Al Mandhry (MCL)
      Date : Wednesday, 5th September 2007
      Time : 12.00 - 12.45
      Venue: T001 (BSM)
      Healthy Lunch will be provided "
      Medical Department"
      -----------------------------------------------

      chyba jakas pogadanka o tym ze jedzenie od 19:00 do 4-ej nad ranem
      jest nie do konca najzdrowszym sposobem na spedzenie Ramadanu...

      Pozdrawiam

      Norbert

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka