mrum_mode Pfff... 27.06.04, 13:45 Hmmm... Podsumujmy Chuan wizytatorem RU na MK był Uer nie zwykł protokołować wydarzeń ostatniopiątkowych na modłę RU Ergo - dlaczegoż Chuan nie miałby zaszprotokołować? uer Odpowiedz Link
keridwen ho ho ;> 28.06.04, 12:03 alez to sprawo malo surrealne, chulan zrobi specjalna wersje dla utopii ;>>> Odpowiedz Link
neochuan ha!ha!* 28.06.04, 13:06 *wiadomo. tyle, że forma surrealna jest zbędną przy tak surrealnej treści, która w dodatku zdarzyła się w realu. tak więc dzierrż sprrrawozdanko kerri! Odpowiedz Link
neochuan dwokól masakrycznycznie zdro żony z dhjn. 16 i 17 18.07.04, 04:19 hehe. jestewm, narąbny u adasuia we wr09ocłwurer. jechałwn deo trzebnicy 2 dnia. tewraz jestemn po 227 km jazdty pe4rzez : Lutomiersik, Szadej, Wartę, błaszki, \brzezoinu \9gdzie n9icoewałem w synpatryczny6m ośtrodku wypoxcxzytbnk0owyum\), a dziś \(a lądwiwie wczieraj),n jechalem przez Grsabóew nad Prposmą, mIKDSTAD, aNTONIN, mĘDZYBÓRZ, CÓS Na Wu, Bukowicę, Czeszów, (ekspedientka :), i Ligotę Trzebnicjką i do Trzebnicy. treraz jestem pon jimieninach i dlatego kończę. dzierżbór gąsiorek i dzierzba srokosz, jmakem nełochułłan ps,. a le była jazda@!!!!!B :))) Odpowiedz Link
neochuan dwókół masakrycznie zdrożony z dni 18/21.07.2004 22.07.04, 17:39 siedze sobie w kafei nad morzem. obok w sprzedaży ciągłej dorsze oraz lepsze ryby. a oto ciąg dalszy wyprawy rowerowej chułłana, zakończonej póki co rybą 18.07. od adasia wyjechałem późnym popołedniem i gorąco w niedzielę było więc też i suszyło. z trzebnicy skierowałem swoją kierowniczą meridę ku żmigrodu i dalej przez wioski, gdzie nawet psi nie szczekają dobranoc, dojechałem do płaskiej wioski zwanej z dumna Miejską Górką, dalej była Krobia /na forum z nią/ i Gostyń, a spałem po 105km w lubiniu koło śremu. po drodze widziałem też wiele krów i wiele. 19.07. tego dnia, a był to poniedziałek, przecinałem jak przecinakśrem Kórnik, kostrzyn i pobiedziska, gdzie widziałem lisa, na szczęście już rozjechanego. ja też się na tyle rozjechałem, że przez kiszkowo, gdzie akurat marszruty była większa połowa za mną, co w mi grało, doszlusowałem do wągrowca i to pod wiatr straszny, a i 138 km zrobiło z chułana obojętną na uroki tego w sumie dość niepięknego miasta warzywo. w dodatku nie było schroniska, więc wylądowałem w noclegowni dla bezdomnych /czysta przyjemność po taaaakiej jeżdzie/, co w sumie było i logiczne, zaś tam przegadałem ze stałymi bywalcami pół nocy, o czym można by drugie pół przegadać, więc już zmilczę, jakem miłośnik milki. 20.07. wstałem z pierwszymi bezdomnymi i ruszyłem dalej przez Margonin, Szamocin, most na Noteci i białośliwie, a potem przez wysoką, co jest taka sobie, krajenkę złotów lędyczek i tako opuściłem wielkopolskę, a wjechałem w pomorze, gdzie było Czarne, a tam więzienie, a że wieczór nadjeżdżał wielkimi kołami, więc wolałem przenocować a jednak w lesiu. tamże śliczna z bali /takie balsa/ via ta, a o 3 minut 30 przyszła burza i lała przez szparydziury i w tem deszczu rusztyłem rano dalej... 21.07. rankiem padało i w południe padało i potem się zlałem, gdyż duszno mi było przy tem, a wszystko mokre było, ale nic to, bo kier owalem się już ku celu, czyli słupsku i słoneczko wyszło, a potem znów i się skryło i jeszcze 6km przed słupskiem kolejna burza mnie zlała i dojechałem no wreszcie po 497km z wrocka nad morze i zmilczę ach moje odsiedziny. pozdrowienia od jelenia, jakem PKP MAM W D... I MAM 723km PODSTAW KU TAKIM PRZESŁANKOM. ch. ółan Odpowiedz Link
aard No to gratu raz jeszcze :-) 23.07.04, 09:24 Tym razem nie via Ola i pozdro od załogi Leedsowsko-łódzko-podkrakowsko- dolińskiej. Dzierżkiero w nicę. Podpisano: Yński Odpowiedz Link
aard Podbijam dla Chułanusza 12.08.04, 10:32 Już niedługo powinien nami zakręcić, a race intelektu będą się w jego relacji skrzyć jak szprychy w wirującym na słońcu kole. Bez sensu ta moja poezja :p Odpowiedz Link
neochuan dwókół zapiaszczony z dn. 10-12.08. brr. 14.08.04, 11:36 a oto sięskrzy:pi asku z plaży: otóż chułłan rozleniony słoneczkiem i olejkiem do opalania łańcucha postanowil nie wracać rowerem do łodzi, a jeno pojechać plażą. z łeby do władysławowa. w tem to celu, w dn. 10 b.m. chułłan ów wystartował ze słupska, gdzie to żył już na koszt rodzinki trzeci tydzień. dosurrblował do łeby lądem, a potem się zlał, bo to niby z górki, jednak pod wiatry mu było. tam się udał dalej między noworodami, co wody nie pijają, a głębokim błękitem bełtyku w kier unku na ist/nordist. omijając użytkowników parawanów, a w krótce zapewne karawanów (ze względu na przyszłe skancerowanie) jechał. później było coraz milej, bo jechał przez dzikie plaże, na których nic nie zdechło i nawet 2 kormorany (o rany!) z- oczył z siodełka swojej mechanicznej chułłanity. minąwszy lubiatowo (piękny wylot kabla od światłowodu, wyglądający jako golden gejt donikąd) i białogórę, spał na plaży nudystów pod dębkami, ale było zimno, więc nic nie zobaczył, bo było cimno i piękny wzchwód słońca go zaskoczył między innymi. romantycznie poniekąd. dalej, a był to już dzień kolejny, przez gęstniejące tłumy dębek, karwii i jastrzębiej góry, dochułłanił na rozewie i zanurzył rower po pachy w tym to wysuniętym najbaardziej klifie na północ, a było południe. później jeszcze, ze względu na grząskie podłoże doprowadził rower do władysławowa, a jeszcze dojechał do pucka, wejcherowa, gdzie miało być schronisko, a nie było i nazad do rewy nad morzem, gdzie to zakończył dzień rybą i kwaterą. a rano do gdyni na pociąg do łodzi z rowerem, bo chułłan to a jednak jest bardzo lewniwy. a teraz jedzie w bieszczady i go nie będzie do wrześni. podbijajcie wymię świataka! - n.ch. Odpowiedz Link
neochuan DWÓKÓŁ NIECO MASOCHISTYCZNIE ZMROŻONY Z DN. 16.12. 16.12.04, 16:27 2004 roku. Trasa: Łódź-Łódź Czas trwania rowerowania: 3 h Km: 43,3 Rowered by: zoczyć na własne oczy jak to się w Polsce autostrady przez Pola buduje i fotki w dn. dzisiejszym, o godz. 12:30 wyjechał chułłan na flaku przednim i skierował się ku kompresoru najpierw. po napompowaniu przedniego koła dopiero na stacji benzynowej na rogu strykowskiej i wycieczkowej (na wojska polskiego w orlenie i takoż na strykowskiej w jecie kompresory psiapsiute) skierował się był chułłan ku łagiewnikom, następnie smardzewu i glinniku. w smardzewu widział tabliczkę ‘ZNICZE „U MAR… …”’. Za glinnikiem, przez środek szczawina (polecam!) biegnie Rycie w poprzek wsi, przecinając ją między chałpami. pojechał tedy chułłan dalej wzdłuż Rycia szosą na swędów, przy przejeździe kolejowym zawrócił wzdłuż szyn na podole, ale musiał przeciąć Rycie tedy, a koparki miło chodziły, choć drogę zagrodziły i nie roz ryły. Następnie na wschód wzdłuż Rycia, bądź Niem Samym (całkiem wysokie nasypy Ryjąc nasypali, by przewinąć autostradę nad torami kolejowemi) pojechał ten chułłan ów nieustraszony, a ogromne wywrotki niemal go wywracały, gdy obok śmigały. Po wypstrykaniu resztki kliszy zawrócił chułłan na swej niespiesznej meridzie, ku zelgoszczy, stamtąd na dobrą kiełminę klęk skotniki, aby znów przez łagiewniki powrócić. Wrażenia: duże to Wnioski: to duże będzie Plany na przyszłość: niewykluczone. -- rower power! Odpowiedz Link
uerbe chułłąn łąn-tłu 16.12.04, 19:24 Yyy... pisze taki i smaku robi, ych. A ja ino po mieście się od czasu do czasu chwilę poobijać mam... shhh... Odpowiedz Link
huann piosnka o dwukole 02.03.05, 10:51 pt. Rower: Jadę na rowerze słuchaj do byle gdzie Rower mam posłuchaj w taki różowy jazz Może byś tak damian wpadł popedałować Ubierz się w obcisłe bo to warto mieć styl I depniemy sobie ode wsi dode wsi Może byś tak damian wpadł popedałować Flaga na maszt Irak jest nasz A rower jest wielce ok Rower to jest świat Dziki pies patoldy słuchaj nie gadaj że Też tam jest a potrafi się wściec Otóż rower nas ocala jak grom petroladę Zup terroru damian chyba mamy już dość Deser się należy bo od wojny masz szok Może byś tak damian wpadł popedałować Flaga na maszt Irak jest nasz A rower jest wielce ok Rower to jest świat Futu futu futu Futu futu Ja jestem spokokola-rz I mam na imię Trish A oto ludu wola Cool na maxa full i ekstra Z powodu karambola Obsunął mi się strój I nie wiem czemu wołam Cool na maxa full i extra Wołam Jadę na rowerze słuchaj do byle gdzie Rower mam posłuchaj w taki różowy jazz Może byś tak damian wpadł popedałować Ubierz się w obcisłe bo to warto mieć styl I depniemy sobie ode wsi dode wsi Może byś tak damian wpadł popedałować Flaga na maszt Rower jest nasz A rower jest wielce ok. Rower to jest świat /l.janerka/ Odpowiedz Link
aard Czy jest coś 02.03.05, 16:38 szprota napisała: > i usłyszymy to na żywo :) o czym aardy nie wiedzą? Odpowiedz Link
aard O, dzięki :) 17.04.05, 14:28 A masz to w mp3? Lub możesz mieć? Jak tak, to pchnij na maila. Dzięki. Odpowiedz Link
huann DWÓKÓŁ MASAKóRYCZNY Z DN. 30.03. 30.03.05, 16:14 2005 roku. Trasa: Łódź-Łódź Czas trwania rowerowania: 5 h Km: 59,7 Rowered by: rozruszać wiosennie się i rowerzycę coffaną, znów zoczyć na własne oczy jak to się w Polsce autostrady przez Pola i zimę buduje i fotki porobić po-stepów i od-logów w dn. dzisiejszym, o godz. 10:37 wyjechał chułłan bez flaka przedniego i nie skierował się ku kompresoru najpierw. po niepompowaniu przedniego koła dopiero na stacji benzynowej na rogu strykowskiej i wycieczkowej (na wojska polskiego w orlenie i takoż na strykowskiej w jecie kompresory nie są psiapsiute) skierował się był chułłan ku arturówku, łagiewnikom, następnie smardzewu i glinniku. w smardzewu nie widział tabliczki ‘ZNICZE „U MAR… …”’. Za glinnikiem, przez środek szczawina (polecam!) wciąż biegnie Rycie w poprzek wsi, przecinając ją między chałpami. pojechał tedy chułłan dalej wzdłuż Rycia szosą na swędów, przy przejeździe kolejowym zawrócił wzdłuż szyn na podole, ale musiał przeciąć Rycie tedy, a koparki miło chodziły, choć drogę zagrodziły i nie roz ryły. tym razem Rycie zaszło juz tak głęboko, że nie dało rady przejechać. więc się wrócił do swędowa i przeciął rycie w pobliżu furmanki, a jak ową omijał słyszał rozmowy fragment między furmanem powożącym i furmanem zapasowym o "szkodach w środowisku, zwłaszcza przyrodzie i ziemi w ogóle" związanych z Ryciem.Następnie pojechał ten chułłan ów nieustraszony, a ogromne wywrotki niemal go nie wywracały, bo jakoś ich nie było tak zbytnio tym razem i obok nie śmigały. Po wypstrykaniu początku kliszy zawrócił chułłan na swej niespiesznej meridzie, ku zelgoszczy, stamtąd na dobrą, a potem to się tak rozjechał, że dotarł przez michałówek i dobieszków do skoszew, gdzie budowę mniejszą, za to rodzinną łypnął okiem (Wrażenia: nieduże to, Wnioski: kiedy to będzie, Plany na przyszłość: niewykluczone). i wrócił był poprzez kalonkę kopankę marmurową brzezińską, by to opisać wszystko, no bo po co?? ps. widziałem wiele Kór, naprawdę! Odpowiedz Link
uerbe [takgdzieyndziejpiszo] Ja zapodam z ramienia 31.03.05, 11:49 "Odcinek XLII: Wielkopiątkowa Masa Krytyczna Występują: Rowerzyści, Tajemniczy Fotograf, Pan Funkcjonariusz Tym razem na serialowo-programotelewizyjną modłę... Prolog: Uporawszy się z wyzwaniami, jakie dzień powszedni stawia subiektowi w sklepie z artykułami sportowo-wszelakimi, niżej podpisany udaje się dwukołowo na pasaż Schillera, gdzie spotyka Cyberka, Cvira oraz grupę (na oko dwudziesto- trzydziestoosobową) bliżej nieznanych mu osobników na pojazdach rowerami zwanych. Wyżej wymienieni knują spisek mający na celu zablokowanie pewnych obszarów centrum. W międzyczasie pojawia się Tajemniczy Fotograf... Akt II: Rowerzyści sieją zamęt i postrach tu i ówdzie (włączając ulice: Piotrkowską, Wigury, Sienkiewicza, Narutowicza, Kilińskiego, Piłsudskiego, Kościuszki, Ogrodową, Nowomiejską). Przejazd Kościuszki przerwany zostaje „uroczym” akcentem interwencji „na krzyk” w wykonaniu Pana Funkcjonariusza. Epilog: Po tradycyjnych kółeczkach wokół pomnika Kościuszki, Rowerzyści kierują się z powrotem na pasaż... i to by było na tyle. Ciąg dalszy za miesiąc." Odpowiedz Link
huann Re: [takgdzieyndziejpiszo] Ja zapodam z ramienia 23.05.05, 00:55 uerbe napisał: > i to by było na tyle. Ciąg dalszy za miesiąc." no i gdzie obiecany masakrytokół z dn. za miesiąc?? hę?!?! Odpowiedz Link
meteor2017 AAARRRGH!!! Czyli dwukół bardzo wiosenny 14.04.05, 23:28 Tam na gorze zapalili niezla zarowke :) Mozna bylo zalozyc krotkie spodenki (to juz nie podwijane nogawki), jezdzic w krotkim rekawku, badz w koszuli z podwinietymi rekawami... wladowac sie w chaszcze wierzbowe podszyte lysymi jeszcze malinami. A potem pod prysznicem wydac taki odglos jak w tytule. Witaj sezonie posiniaczonych kolan Witaj sezonie otartych do krwi goleni Witaj sezonie zadrapan gdzie sie da Witaj sezonie lisci, galazek i owadow we wlosach Odpowiedz Link
meteor2017 Ja pierdzielę!!! 15.04.05, 13:49 50 kilosow POD WIATR!!! A jak bede wracal, to znow pewnie bedzie POD WIATR!!! Dodam, ze obecnie 50km to dla mnie niemalo na jeden raz... juz nog nie czuje glos z offu: To powachaj moje! ...o innych czesciach ciala nie wspominajac bo to nie ten watek. Odpowiedz Link
huann Re: Ja pierdzielę!!! 15.04.05, 13:55 glos z offu powiedzial: To powachaj moje! waha sie przez samo cha! ha!* [bajk:keri] Odpowiedz Link
meteor2017 Re: Ja pierdzielę!!! 15.04.05, 13:58 > glos z offu powiedzial: To powachaj moje! > > waha sie przez samo cha! ha!* [bajk:keri] glos z offu: chyba ze wymienia sie na "niuch niuch" Odpowiedz Link
uerbe Gites 16.04.05, 23:12 ...a ja o 20:15 z pracy wylazłem i miałem siłę jedynie czajnik odpalić. Odpowiedz Link
meteor2017 Dzisiaj (znaczy wczoraj) byl moj pierwszy raz :) 17.04.05, 00:38 Jazdy po W-wie... poznawalem folklor zwiazany z jazda sciezkami rowerowymi i nie tylko... A wiec slupki na sciezkach w roznych konfiguracjach, pomnik na sciezce, slupki miedzy sciezka, a miejscem do parkowania, wygiete przez samochody na sciezke, sciezka rowerowa ze schodami samochody parkujace na sciezce, rodziny z dziecmi uznajace ze ten znak z dwoma kolkami oznacza ze czerwona sciezka jest dla nich... moj brat zaatakowal najslabszy punkt, znaczy to male latwo przeciekajace w okolicach oczu. Bylismy swiadkami jak policja wodna sprawnym atakiem z zaskoczenia od Wisly legitymuje mlodziez pijaca alkohol w miejscu publicznym... A i tak najfajniejsza jest jazda miastem o polnocy... no nic, jutro wracam do siebie na wies, do puszczy. Odpowiedz Link
uerbe Mnie najbardziej podoba sie to... 17.04.05, 00:57 ... że jazda lewym pasem przez skrzyzowanie jest bezpieczniejsza niż innym... w żadnym olskim miescie tak nie ma. :D Odpowiedz Link
h8red A ja wczoraj 18.04.05, 20:09 to jeździłem dużo. I byłem w Parku koło Szproty i w tym dalej co potem na Warszawską można wyjechać. A wcześniej to się na fantastyczny strumyk/rzeczkę natkłem :))) Bym był tam nie trafił ale sztański podszept wpadł mi zadźwięczał :))) I mnie tyłek dziś boli jeszcze troszku :-/ Chyba sobie siodełko muszę nowe zsprawić. Odpowiedz Link
h8red No dobra 19.04.05, 11:47 Możemy ustawkę kiedyś zrobić :))) Tylko, że w weckendy Aard wybywa zwykle w pizdu away. Odpowiedz Link
huann MASAKROKÓŁ TRZYDNIOWY Z DN. 20, 21 i 22.05. br 22.05.05, 23:50 pogoda z powyższych trzech dni: zachmurzenie: z rana 100% słonecznie, od zachodu postępujące popołudniowe przejściowe zachmurzenie typu cirrus z blokowanego przez wyż wschodnioeuropejski niżu znad niemiec z chłodnym frontem atmosferycznym. wiatr: E, słaby i umiarkowany, skręcający na umiarkowany SE. temperatury: 18-25 degradusów celcjusza, z tendencją wzrostową. opad: brak, opad przelotny: brak, zjawiska: brak. RELACJA: 20.05. pętla północna, km 110,8 trasa: Łódź-Łódź. wyjazd pomorska i wiączyńska, powrót - rąbieńska. w międzyczasie przejazd przez: wiączyń - eufeminów - jordanów - brzeziny - grzmiącą - janinów - sierżnię - cesarkę - stryków - anielin - kębliny - wolę branicką - białą - dzierżązną(!) - ciosny - kanią górę - sokolniki - helenów - ozorkrów - grotniki - aleksandrów - rąbień AB - antoniew. 21.05. pętla południowa, km 95,0 trasa: Łódź-Łódź. wyjazd pomorska i wiączyńska, powrót - rąbieńska. w międzyczasie przejazd przez: wiączyń - eufeminów - jordanów - bedoń - andrespol - stróże - wolę rakową - kalino - rzgów - gospodarz - wolę zaradzyńską - pabianice - szynkielew - górkę pabianicką - świątniki - porszewice - prusinowice - wrzącą - lutomiersk - babice - rąbień AB - antoniew. CELEM było zatoczenie dwóch pętli składających się w sumie na objechanie łodzi w kółka dwa tak, aby jechać zawsze po zewnętrznej granic administracyjnych miasta. stąd wspólna dla dwóch dni trasa wyjazdu i wjazdu z i do miasta. 22.05. jednoosobowy patrol rowerowy po ścieżkach rowerowych łodzi, km 54,9 trasa: ulicą źródłową do ścieżki rowerowej na strykowskiej. na strykowskiej przy banku 2 samochody na ścieżce parkujące - jeden - bez kierowcy - został obklejony, drugi - z kierowcą - pouczony. stąd dalej cały czas ścieżkami rowerowymi wzdłuż: strykowskiej, wycieczkowej, warszawskiej. na warszawskiej jeszcze przed wiaduktem patrzę - leży wywalony rowerzysta krew mu ze łba strużkami płynie, świeżo po wypadku, właśnie przyjechało pogotowie. ponoć się sam wywalił. dalej do ścieżkami wzdłuż: łagiewnickiej, sikorskiego, zgierskiej do końca ścieżki tj. do helenówka, tam na jezdnię w okulickiego i znów kawałek zapomnianej ścieżki wzdłuż 11 listopada. na rogu okulickiego i 11 listopada płonący polonez i 2 jednostki wyjące i sygnalizujące. potem huann pojechał szosami: włókniarzy, tereski, brukową, aleksandrowska, traktorową, krakowską, krzemieniecką by dojechać do retkińskiej, bo tam kolejna ścieżka. wzłuż botanika pełno samochodów, ale grzecznych, bo przy jezdni zaparkowanych. dojechał lotny ch. ułan do mcdonalda, wypił colę i ruszył wyszyńskiego, popiełuszki, maratońską do goś, sanitariuszek, chocianowicką do pabianickiej. na pabianickiej znów kawałek ścieżki i znów nikogo do oblepiania. to chyba przez to, że niedziela, bo wszędzie puchy, a na przedmieściach wyraźna atmosfera odgrillowa. dojechał do ronda letników, skręcił w politechniki, dojechał do mickiewicza i dalej znów ścieżką i znów nic do vlepienia. na piłsudskiego ścieżka nadal rozkopana i trzeba się przeciskać naprzeciw galerii. potem skręcił w kopcińskiego, dalej znów strykowską, ale już nic nie stojało i zakończył przez wojska polskiego. i tyle. resume: 3 godzinki, lajt, sennie i za gorąco jak na miastowe jazdy, a wiatr dosć silny z SE dający się we znaki drogowe. CELEM było sprawdzenie, jak się miewają łódzkie ścieżki rowerowe i czy nie są zastawione samochodami. sygnaturka pasuje. Odpowiedz Link
lolik2 Re: MASAKROKÓŁ TRZYDNIOWY Z DN. 20, 21 i 22.05. b 23.05.05, 08:18 do goś Loliki nie przypominają sobie, aby wczoraj spotkały Huanna... Odpowiedz Link
huann Re: MASAKROKÓŁ TRZYDNIOWY Z DN. 20, 21 i 22.05. b 23.05.05, 12:37 loliki2 napisały: > do goś > > > Loliki nie przypominają sobie, aby wczoraj spotkały Huanna... huann napisała: do goś, sanitariuszek i na tym móglby huann wykręcie poprzestać (gdyż goś, sanitariuszką nie jest), gdyby nie fatalna prawda bijąca w oczy jak G.O.Ś w nozdrza... bo to jest od łódzkiej Grupowej Oczyszczalni Ścieków skrót.......... mam nadzieję, że Wszystkie Gosie nadal będą lubić łódź, choć po takim dictum... Odpowiedz Link
lolik2 ROTFL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :))) 23.05.05, 12:40 tego przybytku nie zwiedziłam będąc... cóż - wszystko przede mną! Odpowiedz Link
huann co do migreny 23.05.05, 14:25 leży maciuś leży na wierzbowej desce dyby dać mu ap!ap! posdskoczylby jeszcze (łoj) Odpowiedz Link
huann ZALEGŁY MASAKROKÓŁ ZNAD MORZA w dn. 2 - 15.05.br 23.05.05, 00:31 w dn. 2.05., wbrew wcześniejszym planom, ze względu na niestabilną pogodę huann postanowił nie jechać nad morze (czyli do słupska) rowerem, a Z rowerem pekapem (ale tylko do gdańska). po drodze strzeliła mu wątroba albo coś, jeszcze przed bydgoszczą, ale niezrażony słynnemi haftoma kaszubskiemi (sztuk 7 :(... )wysiadł z dwukołem o godz. 14:30 z pociągu posp. rel. katowice-gdynia główna osobowa na dworcu gdańsk główny i ruszył w półtoradniową wyciekę po kaszubach z gdańska do słupska. z gdańska wyjechał bardzo pod górkę kaszubską ulicą, przeciął górą obwodnicę trójmiasta i jechał, a ruch był duży, a jezdnia wąska, dziurawa, pod górę nadal zazwyczaj, deszcz począł kropić pod żukowem i tako dowlókł do kartuz z chorą wątrobą albo żółteczkiem woreczkowym. za kartuzami stało się pięknie: wspaniały, dwukilometrowy zjazd - downhill bez pedałowania z szybkością do 50 km/h do wsi chmielno, położonej nad trzema jeziorami naraz. tam, po 44 km w 3h 20 min przenocował noc, a błyskało burzą. następnego dnia, w coraz bardziej sprzyjających okolicznościach synoptycznych (choć wietrze prosto w nos z NW-W i chorymi Jak - wyżej) dojechał z chmielna chułann przez sierakowice, czarną dąbrówkę i gąbino do słupska (km 85 - godzin aż 7,5, haft - sztuk 1). będąc nad morzem zrobił hułan 3 wycieczki rowerowe: 1. ze słupska do ustki różnymi drogami: km 52 2. pętlę: słupsk-smołdzino-kluki-czołpino-plażą do rowów-z powrotem szosą do słupska. podczas tej oto pętli zdobył z rowerem górę rowokół (115 m npm, około 100 m wysokości względnej) - częściowo wprowadzając rower, a częściowo wjeżdżając nań, a następnie z owegóż rowokołu zdownhillował na powrót. łącznie: km 103 3. pętlę: słupsk-jarosławiec-plażą do wicia-rozrytem nasypem na mierzei pomiędzy jeziorem kopań, a morzem do darłówka-do darłowa-do słupska. ze względu na przeciwne wiatry, piach plażowy, nasyp błotny, duże deniwelacje terenu, nadal podtrucie, podziębienie, zrobienie poprzedniego dnia pieszkom plażą trasy łeba-rowy - km 40 etc. i naderwane ścięgno przez to, wrócił h.ułłan do słupska baardzo znużony jak prawie nigdy dotąd jeśli chodzi o jazdę rowerową :( przejechawszy 113 km. suplement: ze względu na ogólny chorobliwie fizyczny formy brak i kontuzje, a zwłaszcza niestabilną pogodę nadal, huann postanowił powrócić do łodzi już całkowicie pociągiem. ponieważ miał 2,5 godziny w gdyni na przesiadkę, zrobił sobie dwukołową miniquasiwycieczkę krajoznawczą do portu i na promenadę (km 8,4). w porcie stał m. in. trimaran 'bonduelle' w kolorze kukurydzowym, a promenadą wiedzie wspaniała ścieżka rowerowa wzdłuż brzegu morza :) i to by było na tyle, gdybym nie polecał kebabu na dworcu w gdyni i na deptaku w ustce oraz mnóstwa !Rybek! z wędzarni!!! w rowach ;D sygnaturka pasikonik Odpowiedz Link
meteor2017 DWÓKÓŁ MASAKRYTYCZNYCZNY Z DN. ... 28.05.05, 21:02 25.V.2005 - środa Wieczorna, standardowa traska Żyrardów - Włochy (niestety tylko ta italia w Wwie, a nie na płw. Apenińskim). Ciut ponad 40km. Trasa leci tak: Żyrardów - Międzyborów (fajne wydmy) - Jaktorów (pomnik ostatniego tura 1627)) - Grodzisk Maz. - Milanówek (willa Jolancin w stylu okołozakopiańskim) - Brwinów (pomnik przyrody Aleja Kasztanowa i jedyny w okolicy b. PGR) - Pruszków ("Tędy przeszła Warszawa od 6.VIII do 10.X 1944r.) - Piastów -Wwa Ursus (traktory) - Wwa Włochy 26.V.2005 Traska po Warszawie, jakies 75 km. Min: Górka Szczęśliwicka, Pole Mokotowkie, zjazd Agrykolą, przejazd pod Starówką, mostem nad Wisłą, wał rzeciwpowodziowy, promem z powrotem przez Wisłę, Kampinoski Park Narodowy, Lasy Miejskie, Górka Śmieciowa... 27.V.2005 - WawaMasa Diabli wiedza ile kilometrow Włochy - Plac Zamkowy - Masa Krytyczna na Ursynów (trasa tu: masa.waw.pl/2005/0527.htm ) - Plac Zamkowy - gdzies na połnoc jakimis uliczkami, bylo ciemno, kto inny prowadzil, kluczylismy... nie wiem dokladnie, głownie Stary Żoliborz - powrót do Słonecznej Italii ok 1-ej, tylne swiatelko ledwie zipialo. Czerwcowa Masa bedzie fajna - przejazd 4-ema mostami. 28.V.2005 jakies 40 km z haczykiem Włochy - Żyrardów (tak jak 25-ego, ale czytać od tyłu) Odpowiedz Link
meteor2017 i dwie fotki 28.05.05, 21:33 bo fajne znalazlem - pewien wiadukt, widok z gory: www.fotomasa.za.pl/20050527/images/PIC02231.JPG i z dołu: xthost.info/zdjecia/27.05.2005-MASA/masa%2027.05.05%20018.jpg Odpowiedz Link
aard Ja wiem, czy fajne... 29.05.05, 18:38 Dla mnie koszmar. Już wiem, czemu na masach krytycznych nie bywam :) Odpowiedz Link
meteor2017 Eee tam... fajne i tyle :P 29.05.05, 21:59 A kiedy jest okazja pojezdzic sobie estakadami (w czerwcu bedzie kilka), mostami (w czerwcu bedza 4), tunelami (w kwietniu byly ze dwa), z ktorych wiekszosc jest po prostu dla rowerzysty niedostepna (tu wyjatkiem sa 2 z tych mostow). No i jazda na czerwonym swietle, srodkiem ulicy i do tego pod prad ma swoj niewatpliwy urok... A poza tym to po prostu inna jazda dla urozmaicenia, dzis mialem kameralna prejazdzke po puszczach: Jaktorowskiej i Wiskickiej :) Odpowiedz Link
huann Fikołek z Dwukołu z dn. 11.07. pod Białą koło 16.07.05, 11:11 Zgierza jest oczywiście tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=6820457&a=26330328 jak to się stało, że tu jeszcze niepadlinkowało?... Odpowiedz Link
huann PEDAŁO-KÓŁ SWIATECZNY SŁONECZNY Z DN.26.12.2005 r. 26.12.05, 15:47 czyli: Ździś :) Trasa: Łódź-Łódź Czas trwania rowerowania: 3:31 h Km: zdecydowanie ponad 44,8* Powered by: 3 banany, kawa duża rozpuszczalna z 1,5 łyżeczką cukru, witaminy, cola na koniec niemal Rowered by: -magia liter (Swiąteczne odwiedziny miejscowości na literę „S” – w kolejności: Smardzew, Szczawin, Swędów, Smolice, Stryków, Sierżnia, Skoszewy); -magia liczb (uratowanie chyba ostatniej szansy na zrobienie 3k w ’05). w dn. dzisiejszym, o godz. 11:47 wyjechał chułłan na Meridzie Swej Błociatej i skierował się już tradycyjnie ku autostradzie, co będzie. Po zsięściu z roweru za Szczawinem, pospacerował ów hóan niepoprawny autostradą w te i nazad. a nic nie śmigało. następnie, w Smoll-Icach (w rzeczy samej małe, lodowe kałuże i takiż mały lód na lokalnym stawu dla kacząt) nadział się nieomal na Kolędników_i_Ich_Siostrę co to szli kolędować Małe MUU ):o w Strykowie kiciał nad zalewem na kicia, a potem to już przez Sierżnię po pagórkach Wzniesień Łódzkich i do domu. Spostrzeżenia: na północnych stokach Wzniesień wciąż jeszcze leży fur śniegu. Szansa: teoretycznie istnieje (jeszcze 31km) Swięta: święta i po wigilii. *tyle pokazał lolicznik, co mi dziś markierował jak talala** **ewentualnych zainteresowanych talalą odsyłam*** ***bo Rosomak też kiedyś gwiazdki robił**** ****i pisał, że to***** *****Grand-Hotel:) -- Albowiem Dzierżbór Sierżnie za Dwóch_Pedałów przyczyną! :D Odpowiedz Link
to.ya Re: PEDAŁO-KÓŁ SWIATECZNY SŁONECZNY Z DN.26.12.20 26.12.05, 16:46 Ech... szkoda, że nie wczoraj i szkoda, że nie wiedziałam :))) Tak w ogóle to się przywitać na forum chciałam, mogę? ;) Odpowiedz Link
huann Re: powitać, powitać :) 26.12.05, 16:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=19274814&a=33982708 solą i mcrelą! Odpowiedz Link
to.ya Re: powitać, powitać :) 26.12.05, 18:09 huann napisała: Zmiana płci? O rrrrrrrrany... A Koledzy Ratownicy Górscy ostrzegali, że góry szkodzą... a ya nie słuchałam... Trzeba chyba jednak było... ;))) > solą i mcrelą! A co to "mcrela" i ze z czym się toto jada? ;)) Odpowiedz Link
szprota Re: powitać, powitać :) 26.12.05, 21:27 to.ya napisała: > A co to "mcrela" i ze z czym się toto jada? ;)) to jest McRela i się nie jada, lecz karmi! a Huanna teżr. Odpowiedz Link
to.ya Re: powitać, powitać :) 26.12.05, 21:41 McRela piękną jest :) A to jesthop=pies który i do karmienia go i hopsania zawsze pierwszy ;) A czym Huana się karmi? Odpowiedz Link
to.ya Re: A czym Huana się karmi? 26.12.05, 22:09 "ULUBIONE PIOSENKI I DZWIĘKI: długo by wymieniać, np.: JETHRO TULL JANERKA LED ZEPPELIN PINK FLOYD REM DOORS WAITS VELVET UNDERGROUND ARMIA DYLAN BUENA VISTA SOCIAL CLUB DEEP PURPLE LUBOMSKI MORCHEEBA NIRVANA JONES BEATLES CHAPMAN WOLNA GRUPA BUKOWINA DEAD CAN DANCE DŻEM JOY DIVISION KURY REPUBLIKA WIERZCHOLSKI morza szum ptaków śpiew górniczo-hutnicza orkiestra dęta..." Dobrze jada... Skądś to menu przynajmniej częściowio znam... Chyba z własnej półki... ;)))))) Odpowiedz Link
szprota A czym Huana się karmi? 26.12.05, 22:51 a aktualnie Noir Desir A la longue. serdelecznie polecam. Odpowiedz Link
szprota strawienie 27.12.05, 00:09 francuskie rokendrole, więc im & huann's o jak najbardziej :) Odpowiedz Link
to.ya Znalazłam ale nie wiem jak smakuje 27.12.05, 06:48 taka oto pożywka dla mas Ktoś zje i powie? Odpowiedz Link
huann HA! 27.12.05, 11:07 to są zakręceni harmonijkarze z wesolutkim b00gie w tle:) poniekąd coś przeciwnego niż noir desir, dlatego też ich równie jak n.d. lubię! Odpowiedz Link
to.ya Ho! 27.12.05, 11:12 Znaczy dobra strawa? <hurrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!> :DDD Odpowiedz Link
to.ya <jupppppppppppppp!!!!> 27.12.05, 11:24 :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
to.ya Re: a w ogóle to 27.12.05, 11:51 Hmmmmmm... Aż taki głód w ślepia? "Jeża niemytego" by zjadł? Odpowiedz Link
to.ya Tak myślałam i 27.12.05, 12:12 się nie dziwię, bo lokalne one ;) Dumna z jednego jeża bardzo jestem :)))))))))))) Odpowiedz Link
huann Meyerahłodnego 27.12.05, 12:22 Jackaantoniego? a w ogóle to zerknij w naglówek Rezerwatu Utopia pod link "Stand up! Before it's too late..." ;p Odpowiedz Link
to.ya Buuuuuuuuuuu ;(((( 27.12.05, 12:34 i nie ma nawet nagrody pocieszenia!!!!!! ;((((((((((((( ;) Ja tego onego nawet dłużej niż "nie od dziś" ;) Odpowiedz Link
huann no dorsze 27.12.05, 12:38 a oto linklink: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13380&w=24700148 :) Odpowiedz Link
to.ya Re: Meyerahłodnego 27.12.05, 12:39 huann napisała: > a w ogóle to zerknij w naglówek Rezerwatu Utopia pod link "Stand up! Before Zerknęłam :)))))))))))))) Odpowiedz Link
huann Kotredy polecają: 08.05.06, 11:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29923&w=25223513&a=41441984 Odpowiedz Link
kotbert Na tym wącie 08.05.06, 19:47 nie śmiemy umieścić opisu wycieki, która byłaby krótsza niż 100 km :> Odpowiedz Link
huann Holender Góral... 08.05.06, 23:59 a ja śmiałem... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=13749341&a=18642439 kotbert napisała: > nie śmiemy umieścić opisu wycieki, która byłaby krótsza niż 100 km :> Odpowiedz Link
aard a co z oportunizmem? 09.05.06, 18:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=4002475 Odpowiedz Link
szprota a mnie się jednak zanęca 09.05.06, 18:44 wycieka Saniami przez Zgniłe Błoto Adamów. Odpowiedz Link
huann FILMOWY SZEŚCIOKÓŁ METEOHUAARDA Z 22.11.06, 05:34 września 2006. oby więcej takich i innych! :) www.youtube.com/watch?v=_uUdxPUmWyE Odpowiedz Link
meteor2017 Nieco archiwalny 05.03.07, 22:35 Czyli odgrzewane kotledy (nie kotredy). hello.inn.fajnafotka.pl/ Odpowiedz Link
meteor2017 MASAKRA DWUKOŁEM ŁAŃCUCHOWYM 06.03.07, 16:46 Czyli krytyczny piątek nietrzynasty a ostatni miesiąca. Odpowiedz Link
huann DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 20.06.07, 23:41 okazja jest ku odświeżeniu wątku rowerowegu: otóż Huann dZiSiAj!!! pojechał na przejażdżkę rowerową. ostatnio często to robi, ale jest leniwy i nic nikomu o tym dudu. dziś (aj) jednak właśnie sie zebrał w sobie, a wiec oto: <frututu!franfrarryrara!> : wsiadł o 11.40 na zacną meridę huann ów i ruszył sobie w kierunku na: Źródłowa-Pomorska-Mileszki-gruntówka-Wiączyń. pogoda od rana w pytę, lekki wmordęwind z E, ale do zniosu. po godzinie jakiejś był w Justynowie, a tam przejazd pkp już czynny. odbił w Gałków, las był. a droga coraz mniej uczęszczana i pięknie na Chrusty Stare. tam: kowal-dentysta (fotki dla zainteresowanych). merida pokazała zębatkę i powolnotrybiliśmy dalej do Nowych Chrustów i Mikołajowa, gdzie, o Aardzie! - Krowa. za M. skończył sie asfalt, więc dalej przebijali się huann z meridą całkiem papuśną drogą leśną wysypaną jagodziarzami i takoż czarną szlaką ku linii kolejowej łączącej Koluszki z Tomaszowem. po dojechaniu doń skręcono wzdłuż, a tam stacja Wykno, a tam Poziomki Moc i Zatrzęsienie!!!:D po dłuższym żrć ruszono poprzez tartak z jedną koparką jakby, ale bez łychy tylko nibyszczypczyki dalej wzdłuż kolei i niknącymi drożynami dojechano do Zaosia. tam skręcono na E w las, piaskownia duża, następnie na SE i pokrętnie a piaszczysto wyjechano na Małecz, a następnie Skrzynki, gdzie Koniki. dalej droga leśna z kamyczkami a fuj! biegła niby po rezerwatach ale tablic nie było to sie nie liczy na Cekanowa skraj. a stamtąd najbliższa do Lubochni była wyłącznie błotem, półmetrowymi koleinami zarośniętymi tzw. Chęchem, a wyżej znów piaseczek i biedny huann i błociata merida. w Lubochni byli jednak i to o 16.00 przejechawszy 68 km. nurk pod gierkówką (wcześniej ropierniczona Monika - restauracja! i drobna czarna kostka) i już śmigali ku Glinniku (gdzie wojsko więc myk na prawa-lewa) i lasem ściezkami ku niezwykłemu bezodpływowemu Ługowi Jeziorku, gdzie łyski, choć w rzęsie wodnej i napis antywędkarski na murku i cisza i spokój święty. dalej była Jabłoń Wieś i Luboszewy i już kominy tomaszowskie. tam jakieś pętelki, zjazd przy śmierdzeniu oczyszczalni nad Pilicę ku mostu kolejowemu i już (80 km jakos) ku Łodzi, ale pomylono drogi w T. i zwiedzono miasto natenczas. z Tomaszową wylotówką na Zawady i Bogusławice (100 km&ICHACHA!!!), Wolbórz i jakimiś dziurami na Baby. OSP było w Babach, a huann z meridą ku Będkowu, gdzie różne ogólnie warte polecenia dziwy. trochę cofnąwszy do Czarnocina, a po drodze chylący sie ku waleniom stacyjek śliczny i niedaleko tablica i krzyż Partyzantom (na koniec wycieczki w okolicach Rzgowa dalej była ulica Konspiracji!), woda mineralna w Czarnocinie, Tychów, Rzepki, staw, bolą, etam, jadziem, Łódź już blisko słońce nisko jest 20.00, Wola Kutowa (bez koparki!)-Modlica-Kalinko (foto prowokacyjne z nałęczowianką pod stacją uzdatniania wody z Sul. dla Łodzi)-Grodzisko-Górki i już Rzgowska przy CZMP pęka stary rekord (150,4km), jest 21.00, szybko szybko Rzgowska-Piotrkowska-Kościuszki-Zachodnia-Bałuty-dom i... TADAM!!! jest 21.40, 10 h, 161,6 km. tu jest miejsce na Wasze rekordy: Odpowiedz Link
meteor2017 Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 20.06.07, 23:58 > jest 21.40, 10 h, 161,6 km. > > tu jest miejsce na Wasze rekordy: Ja nie wiem... to chyba bylo w piatek 15-ego... Z Żyrardowa do Piątku to nie wiem ile - ale chyba dużo bo przez Sobotę, ale Huann wie ile z Piątku do Włocławka. Odpowiedz Link
huann Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 21.06.07, 00:03 meteor2017 napisał: > z Piątku do Włocławka. jakieś ponad 90 chyba z tego, co pomnę. Odpowiedz Link
nakole Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 21.06.07, 16:52 Mój ostatni rekord (zresztą nieco już zaśmiergły bo z 07/08 bm.) współdzielony z Yaroo to było bzzzzyknięcieeee do 3miasta. Miła sprawa. Wypite po drodze +/- 6 litrów H2O i 2 małe siknięcia Włocławek&Grudziądz. Najpierw było gorącooo, gorącooo, potem chłodniej. Nad Wisłą we Włocławku piękna plaża, trochę ciał leżących, a za Wisłą pagórki. Zamek w Golubiu-Dobrzyniu tym razem bez szczęku mieczy i łomotu toporów. Cisza spokój. Zamek (byłem tam pierwszy raz) nie zrobił na mnie jakiegos extra wrażenia. Ot, taka większa rezydencja na weekendowe wypady zbudowana z cegły zrabowanej w pobliskim dworze. Przed zamkiem prężyła się batetria harmat, a nieco dalej replika kmicicowego pukadełka. Dobrzyń Chełmiński ma fajne ruiny zamczyska. W nocy lekko podświetlone, ale z powodu zbytniego rozpędzenia się i ciemności nie zatrzymalismy się w tym miejscu. Po Grudziądzu nocne włóczęgostwo, a przed świtem hop do 3miasta, ale tam to chyba każdy(prawie był) Trochę o tym na stronce. Pa ! Odpowiedz Link
szprota a ja miałam zapytać 21.06.07, 22:50 czy Nakole jest Flipami, co niegdyś na Łodzi spod nielogu? Odpowiedz Link
huann Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 21.06.07, 23:55 ogólne hoho raz jeszcze! poniekąd szkoda, że nie mam szosówki, czasem naprawdę by się przydała... ale za to moją Meridą mogę robić takie rzeczy! :) Odpowiedz Link
nakole Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 22.06.07, 00:29 ...trochę sie zgapiłem,przy moim napaleniu na szosówkę. Wybrałem rower z ramą bez możliwośći montażu bagażnika, a cosik takiego byłoby dobre choćby na małe sakwy. Musze to sobie rekompensować małym plecaczkiem i minimalnym bagażem. Możliwe, że w przyszłości, ale w niezbyt odległej zmienię rower ponownie pogrążając się w kieszeni banku. Kolega smiga na rowerku giant cypress sx. Fajna maszynka do szybkiej jazdy po szosie, koła 700c i ma punkty na mocowanie przod i tył bagaznika. Zakłada oponki o bardziej agresywnym biezniku i lekki teren też wypala. Fajna ta Twoja włóczęga po wybrzeżu B. Tam jest tyle dzikich okolic. W lipcu planujemy Pikusia na pola grunwaldzkie, w sierpniu do Białowieży ( byc może kilka dni), może dołączysz? Jakieś cienkie, łyse oponki i wioooo! Odpowiedz Link
huann Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 22.06.07, 00:35 nakole napisał: > Fajna ta Twoja włóczęga po wybrzeżu B. Tam jest tyle dzikich okolic. jeszcze to kiedyś powtórzę /rozwinę :) > W lipcu planujemy Pikusia na pola grunwaldzkie, w sierpniu do Białowieży ( byc > może kilka dni), może dołączysz? Jakieś cienkie, łyse oponki i wioooo! ech, a ja rzęch-rzęch-rzęch, skrzypu, kling-kling w pedale, ale nasmarowałem WuDą i przestało :) ot, takie tam moje rowerowanie... Odpowiedz Link
mfprdkw Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 22.06.07, 10:18 O, sakwy to zdecydowanie dobra rzecz... ja z Huannem do Słupska (a do Torunia to i z Aardem) rowerowaliśmy, to kilka dni wcześniej testowałem mój nowy system bagażowy - taką większą biodrówkę turystyczną, którą kiedyś od zaprzyjaźnionego koreańczyka dostałem (była mi niepotrzebna do tej pory) + stare sakwy supermarketowe, których kiedyś trochę używałem. Teraz wymieniłem sakwy, bo tamte już się rozleciały. Zdecydowanie dobra rzecz, ostatnio próbowałem z większym załadowaniem (znaczy namiotem): picasaweb.google.co.uk/meteor2017/Jura/photo#5071801606481290034 Odpowiedz Link
nakole Re: To ja byłem 22.06.07, 19:32 Wiem to, od czasu do czasu rozglądam się po Twoich stronkach. Masz wiele imion ;-) Odpowiedz Link
nakole Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 22.06.07, 19:38 Łe, a co tam jak skrzypi to smarnij go czymś porządnym, albo pedał wymień na milczący i w drogę. Sprzęt to tylko część sukcesu w rowerowaniu, oczywiście nie moze się gdzieś tam rozkraczyć, ale przecież jździsz też długie trasy i chyba komplikacji nie było. Zapraszam na Pikusie. Namów Meteora. Może i inni chętni się znajdą. Jeśli dojdzie do noclegu to my zawsze wyszukujemy jakieś tanie agronoclegi, albo inne przechowalnie i to jest ten największy koszt skoku, pominąwszy ewentualny powrót nieocenioną PKP. Namiotów, śpiworów nie wozimy. Minimum załadunku. Odpowiedz Link
huann Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 23.06.07, 00:48 w lipcu wolne 9, 10 i 16, 17. potem już hopsa nad morze (pekapem, ale z rowerem;) Odpowiedz Link
meteor2017 Normalnie Mały Pikuś ;-) 23.06.07, 17:57 345km w 21h... taaa, mały pikuś :-P Skoro z Piątku ponad 90km, to sznurkiem na mapie wyszło mi do piatku jakieś 80- 90km. Czyli w sumie będzie 170-180 km Te Pikusie to fajny pomysł, ale ja mam trochę inny styl jazdy. Zdecydowanie wolę boczne drogi, nawet bardzo dziurawe, albo bezasfaltowe ;-) Główniejszych unikam jak ognia. Tak nam wyszła ostatnio klasyfikacja - najbardziej asfaltowy jest Aard (ma bardzo niską tolerancję na gruntówki), najmniej zaś ja (ale Huann jest niewiele mniej terenowy ode mnie). Aarda z(a)mordowaliśmy nieistniejącą autostradą i wolał potem objechać 50-tką (której unikam kiedy i ajk się da), gdy my jechaliśmy przybrukową ścieżką ;-) Tak więc na Pikusia się raczej nie piszę. Ale może uda się kiedy jedno- dwudniowo jakoś miejscowo wyskoczyć (rozumiem że skoro szosówka, to najlepszy byłby kompromis - boczne drogi, ale jednak asfaltowe ;-)). A z Pikusi chętnie pocztam relacje i pooglądam fotki. Odpowiedz Link
nakole Re: Normalnie Mały Pikuś ;-) 23.06.07, 23:52 meteor2017 napisał: > 345km w 21h... taaa, mały pikuś :-P ;-) ...na wstępie uścislę nieco 21h-3,5h na lekkie odprężenie na Statoil. Drogi raczej boczne były lecz niezbyt oboczne. Na 1-2 dniówki piszę się oczywiście. Czekam na sygnał :-) Odpowiedz Link
yavorius Re: DWÓKÓŁ Rekordowy z dziś! 23.06.07, 08:51 O rany i o kurwa, szczęka na ziemi, Kadziewicz na sushi. Gratulujemy Huannom nóg! Odpowiedz Link
nakole Re: DWÓKÓŁ MASAKRYCZNY Z DN. ... 24.06.07, 00:08 Po długaśnym ociągactwie i gigantycznym sniadanku zdecydowałem się dzisiaj na rowerek bryknąć. Celem były Bratoszewice i inspekcja tamecznego pałacu Rzewuskich. Pałac dzięki Opatrzności Bożej stoi jeszcze, wdzięcznie zdewastowany i czeka na swój koniec. Ostatnio siatką stalową ogrodzony przed napaścią i ciekawskimi. Niestety był jeszcze dzień biały, a za plecami miasteczko socczworaków. Nie mogłem skoczyć jak Lechu przez płot. Szkoda, bo tam także pięknie zdewastowane patio kryte szkłem i samotne fortepiano.... Czarny kot tylko się przemknął cichcem, za borem zaś porykiwał pijany tubylec.... Słonecznie było, ale ślizgałem się po obrzeżach deszczowej chmury. W powrotnej drodze zajrzałem co tam z dworem w Osse. Oj, piękna ruina, piękna. Mają się czym władze strykowskie szczycić. Po ostatnich ulewach osuneła się południowa ściana. Wkrótce nikt nie bedzie miał kłopotu z tym dworkiem :-( Im bliżej domu tym więcej kropli deszczu, aż wreszcie skąpało mnie za karę tuż pod moim domiszczem....to była moja masakra-ciężki pampers. Odpowiedz Link
lavinka A ja byłam na koncercie Leningrad Cowboys! 24.06.07, 01:00 I świnie nie wpuszczali rowerzystów. Ale za to miałam strategiczne miejsce przy barierce... niestety potem zaczął padać deszcz i się ewakuowałam. To był test na kolano. W sumie przejechałam może ze 20km. I nic nie bolało podczas jazdy. To w ogóle dziwna kontucja. Jak jeżdżę na rowerze lub intensywnie chodzę, to nic mnie nie boli. Gorzej jak dłużej posiedzę lub postoję w miejscu... czyli jestem skazana na ups... pedałowanie :))) lav Odpowiedz Link
nakole Re: A ja byłam na koncercie Leningrad Cowboys! 24.06.07, 16:39 Aaaa, to Ci z ładnymi fryzurkami... Co to z Twoim kolankiem? Skazana na rower ? ;-) Może trzeba zajrzeć do kolana? Odpowiedz Link
lavinka Re: A ja byłam na koncercie Leningrad Cowboys! 24.06.07, 16:53 W poniedziałek idę do lekarza po skierowanie... a potem pewnie będę muiała poczekać kilka miesięcy w kolejce na USG,bo jak znam życie to limity im się dawno skończyły ;))) lav Odpowiedz Link
nakole Przyszłe i bardziej niż pewne. 24.06.07, 22:55 Podaję wszem i obec do wiadomości. Obawy wszelkie pozostawcie w domu ! PIKUŚ GRUNWALDZKI wg Ojca Wszystkich Pikusiów: " Drodzy koledzy i koleżanki, Jak wszyscy dobrze pamiętamy ze szkoły, bitwa pod Grunwaldem miała miejsce 14 lipca. Od kilku lat organizowana jest na historycznym miejscu inscenizacja bitwy, w której co roku bierze udział coraz wiecej rycerzy z Polski i zagranicy. Więcej informacji na: grunwald.hanzeatycki.pl/ Pomyslałem, że jest to najlepsza okazja aby w tym roku wziąć udział w bitwie, oczywiście po stronie wojsk polskich, które według pewnych przecieków znowu mają wygrać. Biwa ma odbyć się w sobotę 14.07 o godz. 14.00 Aby dotrzeć na miejsce przed bitwą (oczywiście na stalowych rumakach)trzeba wg mnie wyjechać bardzo wcześnie np.: w okolicach godziny 03.00. Pikusiowa trasa grunwaldzka wynosi ok. 230 km, a więc będzie wystarczająco dużo czasu, aby niespiesznie dotrzeć na miejsce przed roztrzygającym starciem z Zakonem. Trasa optymalna to wg mnie: Łódź-Zgierz-Płock-Bielsk-Bieżuń-Żuromin-Lidzbark-Dąbrówno-Grunwald. Po zwycięskiej bitwie proponuję udać się w kierunku południowym, a dokładniej mówiąc, znaleźć nocleg, ale bliżej domu (ok. kilkadziesiąt km od pól bitewnych. Miejsce do ustalenia później. Chodzi o to że: po pierwsze będzie blizej wracać do domu dnia następnego (czyli w niedzielę) a po drugie to możliwość znalezienia noclegu w bliskim sąsiedztwie Grunwaldu może być żadna ze względu na ilość ludzi, która tam przyjedzie (w zeszłym roku podobno ok. 70 tys.) Myślę, że wyjazd ten może być jedyną i niepowtarzalną możliwością ukazania znaczenia i możliwości wojsk zroweryzowanych na polach bitewnych wieków średnich. Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że wskazane jest, aby nasza chorągiew była jak najbardziej liczna. pozdrowienia, Yaroo" I tyle mój kolega. Odpowiedz Link
meteor2017 Re: Przyszłe i bardziej niż pewne. 26.06.07, 21:25 Mój rumak i jego pan nie zdążą na ześrodkowanie, ale będziemy zabezpieczać tyły. Jakby Krzyzaki wam jednak skórę przetrzepały, to dajcie dyla, a my zarąbiemy za wami drogę przez Puszcze... a jakby jak zwykle dostali łupnia i jakie watahy umknępy do nas do lasu, to my ich dorwiemy i im kolejne manto sprawimy. Odpowiedz Link
lavinka a ja będę w tym czasie w okolicach 27.06.07, 00:20 Biskupca... warmińskiego... ale to ciut za daleko... a kolanko się poprawiło... :) Odpowiedz Link
nakole Nadobna Lavinko i waleczny Meteorze 2017 ! 27.06.07, 22:12 Wici rozesłane, ale szraczkowie w lasy uszli, a co więksi panowie u wód siły zbierają. Krzyżaki i tak mają przerąbane. Odpowiedz Link
huann Re: Nadobna Lavinko i waleczny Meteorze 2017 ! 29.06.07, 00:40 no ba! na Grunwald!!! Odpowiedz Link
nakole Re: Nadobna Lavinko i waleczny Meteorze 2017 ! 29.06.07, 00:59 Krotchwilny jesteś, my pod ten na płn. od Odzi Grunwald. Przyłącz sie nakolnie, prosiemy! Odpowiedz Link
huann Re: Nadobna Lavinko i waleczny Meteorze 2017 ! 29.06.07, 01:01 ech, żebyśmy mięli choć 2 dni.. ale ni! rycerskie ni!!! ;( Odpowiedz Link
nakole Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 13.07.07, 20:37 Pierwsze 2 osoby, które znajdą i zakablują mi jaki babol został tu strzelony forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=13749341&a=64781820 ...zaproszę rowerowo na szarlotkę do Ekobaru k/ kaloryfera. Zajrzę tutaj po powrocie z pola bitwy. Pozdrower! Odpowiedz Link
huann Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 13.07.07, 21:36 nakole napisał: > Pierwsze 2 osoby, które znajdą i zakablują mi jaki babol został tu strzelony > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=13749341&a=64781820 > ...zaproszę rowerowo na szarlotkę do Ekobaru k/ kaloryfera. > Zajrzę tutaj po powrocie z pola bitwy. > Pozdrower! usłużnie kabluję, że Zburzenie Grunwaldu miało miejsce dzień później, niż Bitwa pod Bastylią, to jest nie 14.07.1789 r., a 15.07.1410 r. czy ŻRRRRYĆ? :> Odpowiedz Link
nakole Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 13.07.07, 22:58 :-) Niech tylko wrócę, a będzie ŻRRYYYYĆ ! Ps.: teraz idę przymknąć oko na 2 godzinki. Odpowiedz Link
huann Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 13.07.07, 22:59 nakole napisał: > :-) Niech tylko wrócę, a będzie ŻRRYYYYĆ ! ha! trzymam za dwunastnicę! :D > Ps.: teraz idę przymknąć oko na 2 godzinki. szerokich przepraw pod Czerwińskiem! Odpowiedz Link
nakole Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 22.07.07, 23:24 Chyba czas już najwyższy, aby dokonać konsumpcji owej szarlotty, bo się zacznę w piekle poniewierać. Kiedy? Odpowiedz Link
meteor2017 Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 13.07.07, 23:06 Zaraz... a nie było to 14.10??? A rocznicę którąśtam moja mama uczciła sprowadzając na ten świat nowego obywatela IV RP... eee... zagalopowałem się i wyjechał poza pole bitwy. Wracam. Znaczy obywatela PRL, III RP, IV RP i kto wie czego jeszcze. Brat mój postanowił spędzić urodziny na Turbaczu - 1310 m - twierdzi że nie znalazł sensownego szczytu 1410... A ja z tej okazji chyba skoczę do Warki* i paląc, gwałcąc i rabując przetoczę się przez sady w kierunku Grójca i z powrotem zaszyję się na skraju Puszczy Wiskickiej by obalić puszkę z wizerunkiem Pułaskiego (bym w Warce, ale podczas rowerowania nie piję). *) chyba że nie będzie mi się chciało Odpowiedz Link
nakole Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 15.07.07, 23:09 >A ja z tej okazji chyba skoczę do Warki* i paląc, gwałcąc i rabując przetoczę >się przez sady w kierunku Grójca i z powrotem zaszyję się na skraju Puszczy >Wiskickiej by obalić puszkę z wizerunkiem Pułaskiego (bym w Warce, ale podczas >rowerowania nie piję). ...niechaj się tak stanie... ;-) Odpowiedz Link
huann Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 15.07.07, 23:12 Powrócon? cały i zdrowy i zdrożony i co Z ULRYKIEM CO Z ULRYKIEM?!?!?!?!?!?!?!?!?!!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!!?!!?!?!??!!?!?!?!?!!?!?!?!?!!?!?!?!!?!?!?!?!!?!?!?!?!?!?!?! Odpowiedz Link
meteor2017 Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 15.07.07, 23:21 A włąśnie... przywiozłeś głowę ulryka? Albo przynajmniej jaki zdobyczny proporczyk z krzyżykiem? > >A ja z tej okazji chyba skoczę do Warki* i paląc, gwałcąc i rabując przeto > > ...niechaj się tak stanie... ;-) I sie nie stalo - mialem weekend lezenia do gory brzuchem. Organizm zbuntowal sie po miesiacu, albo dwoch niemania wolnego od wszystkiego dnia (jak bylo wolne to w góry, wypad na rower, albo wpad na rower - truskawkowy) i dodatkowo po ciezkim tygodniu mialem strajk generalny systemow ruchowych. Odpowiedz Link
huann Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 15.07.07, 23:22 uch, ciekawe, kiedy mnie to czeka :( mam nadzieję, że nie jutro i że nie pojutrze i że nie za tydzień Odpowiedz Link
meteor2017 NKWD przyjechało i posprzątało 16.07.07, 09:35 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4315204.html p.S. Ale za to ajemredi na jutrzejszy upał :-P Odpowiedz Link
nakole Re: Wnimanje, achtung , DzyŃ, dzyń ! 17.07.07, 00:32 ...tak powróciłem na Ojczyzny łono. Powrót był piekielny. Gorąco do zrzygania i wysychające kałuże na poboczach, ale caliśmy powrócili wlokąc za sobą na łańchu trupa ulrykowego. Szybko zaczął, szybko skończył. Odpowiedz Link
meteor2017 Rydwany Ognia przez Bagna 16.07.07, 23:05 Huann właśnie dochodzi do się po podróży przez żar, Rydwan i bagna Lost Highwayem. Jutro c.d.n. Odpowiedz Link
lavinka Re: Rydwany Ognia przez Bagna 17.07.07, 00:32 A ja dochodzę do Się po 180km jazdy na rowerze i duużo więcj w dzisiejszym pociągu... uwędzona na maxa ;-) usmażona wcześniej przez dwa dni w słońcu.... zwłaszcza nos i dłonie oraz czoło w 75%... Pozdrawia lavinka_czerwony_kinolek Odpowiedz Link
nakole Re: Rydwany Ognia przez Bagna 17.07.07, 00:33 Nie ma niczego bardziej pięknego i uciesznego jak kolarska opalenizna :-))) Odpowiedz Link
latajacy_rosomak Re: Rydwany Ognia przez Bagna 17.07.07, 00:36 O, a byłem dziś taki zadowolony z siebie, bo bez problemów pokonałem trasę Stroniewice-Łódź Bałuty (przez Widzew), a tu widzę, że to betka w porównaniu z innymi dziś. A opalenizny nie mam, bo wyruszyłem w drogę o 5.30 właśnie po to, by uniknąć nazwania się czerwononosym, bo jam nie renifer. Odpowiedz Link
nakole Re: Rydwany Ognia przez Bagna 17.07.07, 00:38 ...powoli, powoli, a i Tobie nosek poczerwienieje. Nie smuć się! Odpowiedz Link
vauban Re: Rydwany Bagna bez Ognia 17.07.07, 22:49 Wszyscy poumierali, albo są na wakacjach. Nie umarłem, lecz jadę na pogrzeb, zatem - na jutrzejszy dzień, to raczej: Pa ! I na dziś już też. Odpowiedz Link
meteor2017 Poparzenia, odparzenia, odwodnienia, udary... 18.07.07, 00:02 Nie poumierali, ale stan jest ciezki łamane przez krytyczny. Odpowiedz Link
huann Re: Poparzenia, odparzenia, odwodnienia, udary... 18.07.07, 08:46 odżywam wypijając od rana drugą półlitrową kawę z mleka z lodówki :) Odpowiedz Link
huann Primus 18.07.07, 23:52 został wstawiony w odsłuch i się grzeje [uf jak po wczoraj jeszcze buch!] Odpowiedz Link
lavinka Re: Primus 18.07.07, 23:56 Mnie rano ino się mliko ostało... potem brat poratował colą ze sklepu.... Deszcze nie pomogły... nadal się wędzę... jakbym miała balkon to bym dzisiaj poszła tam spać nawet pomimo kapiącej wody z nieba... Odpowiedz Link