aard Samarama niedymana 20.11.03, 15:04 Rower mi się popsuł, nawt mi się nie chce go pedałować. Odpowiedz Link
finneznam obi wan kenobi 21.11.03, 10:30 słowniczek: obi: pas (wokółkimonny) wan: przedramię ken: 1) miecz 2) zdrowie obi: już było tłumaczenie luźne: założenie opaska uciskowego na przedramię ucięte mieczem (dla celów zdrowotnych) obi się zagoiło Odpowiedz Link
szprota1 Uprzedzałam cię, Aric, że to napiszę;) 21.11.03, 15:18 Nie lubię Chińczyków za Tybet. Mówię im surrdeczne sayonara! Odpowiedz Link
aric Re: Uprzedzałam cię, Aric, że to napiszę;) 21.11.03, 16:05 No popatrz, a ja lubię chińskie karate. Chyli tybetańskich mnichów z klasztorów szaolinów i innych, w pomarańczowo-żółtawych stroikach. Tacy to potrafia skoczyć tak wysyko, żę hej. Chciałbym też dodac, że Chińscy Karatecy to głownie służą buddzie a nie Mao. Czerwone ksiązeczki podarli na strzępy ciosami stylu szpony orła, więc nijak sie ma to, że Chińskich Karateków nie lubisz.:((( Odpowiedz Link
szprota Złamałam zasadę niepolitykowania na RU;) 21.11.03, 16:13 Ale zdania nie zmieniam. Odpowiedz Link
finneznam Jeszcze jak mi kto powie 22.11.03, 21:09 japoniście niedoszłemu i niedochodzącemu, gdzie Chiny a gdzie Nippon, to będę cały ha-pp'i (po chińsku) oraz happuo (po japońsku). Odpowiedz Link
neochuan a ja znam orientalną sztuczkę: 24.11.03, 13:51 penk zhuji. ale to chyba nie ten wątek... Odpowiedz Link
zsazsa Ponieważ mi się bardzo sentymentalnie zrobiło.... 11.12.03, 12:02 ...dopisuję SUKIYAKI. Ani to nic nie ma z suką psem jakim ani z jakiem wołem do czynienia. Tytuł to piosenki, co jakem ją usłyszał w 80. (70.?!) latach, to do dzisiaj słyszę, gdy okazja nastroi. (wczoraj wieczorem np. nastroiła). Tzn. nie jest to tyuł prawdziwy, tylko erzac, który wymyślił Jankes, bo prawdziwego wymówić nie umiał. Wykonawca miał pogodne serce, cudowny uśmiech i zginął w wypadku lotniczym, a choć nie łączy mnie z nim żaden z tych 3 faktów to słucham i słucham i tekst na pamięć choć nie kuma yam ni czogo. Samoloty, samoloty. A jak w Ramstein lotniskowa tragedia, to Rammstein gra. A jak Lynyrd Skynyrd tragedia, to legenda trwa. A jak Buddy Holly, Valens i Bigbopper, to ich DonMclean w "American Pie" wspomina. A jak Japończyk, to nikt? Po Japończyku słuch zagina? Do prywatnego kalendarza wpisuję Kyu Sakamoto, co niechże ma swój dzień 12 sierpnia, wakacyjnie, z ciepłym uśmiechem (uśmiech zaraz blednieje, ponad 500 dobrego nippońskiego luda na pokładzie, a samolot NIE spadnie od razu: Odpowiedz Link
neochuan Re: Ponieważ mi się bardzo sentymentalnie zrobiło 11.12.03, 13:22 Yak to mawiają japońscy chipchopperzy: YO! KOono! Odpowiedz Link
zsazsa Ale ze mnie kłaczuszek (po japońsku: usotsuki?) 11.12.03, 14:23 napisało mi się: > ...dopisuję SUKIYAKI. Ani to nic nie ma z suką psem jakim ani z jakiem wołem do czynienia. A tymczasem figa. Mogłem się domyslunskać, że jak tytuł wymyślił Jankes, toto było jakie żarło. Z wołowiny, więc jak najbardziej SUKIYAKI ma do czynienia z wołem. Nawet z wołem padłym, zaryzykuję, choć nie jak samolot. Przepis lżejszy: www.kuchnia.3miasto.pl/6189.htm Przepis cięższy:www.kuchnia.3miasto.pl/6189.htm Z mirinu kłopotu nie ma takiego jak z cydrem, więc wszystko do przodu, ura mawashi, heheh. Tymczasem ja tam ugotuję sobie siebie do wyjścia z roboty, a przez całe sześć kwadransów powrotu będe pogwizdywał Sukiyaki, a że pogwizduję bezgłośnie, samymi zabawnymi wargami w ciupek, to ludzie w środkach komunikacji pomyślą sobie, że się ani chybi modlę. I aż się w nich zagotuje. (fiufiufiu fiufiufiu fiufiufiufu) Odpowiedz Link
latajacy_rosomak kłyn 31.10.04, 08:14 www.kult.art.pl/we_will_rock_you.mp3 www.kult.art.pl/bicycle_race.mp3 Odpowiedz Link
latajacy_rosomak und suplement dla hampion. ufff 31.10.04, 08:22 sylwianka.fm.interia.pl/QueenpoJaponsku1.mp3 Odpowiedz Link