Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    maksimum skomentuj

    IP: *.mmpnet216.tnp.pl 10.10.09, 18:29


    komentarz napisałem ale oczywiście został wycięty kilka minut
    później. meczu nie widziałem, bo rzadko oglądam mecze z udziałem
    A.R. chyba że liczę na porażkę, robię coś przy okazji ciekawszego, i
    lubię jej przeciwniczkę. ogólnie powtarzam. dno. dno że mamy taką
    tenisistkę, a jeszcze większe dno, że taki tenis dziś jak
    Woźniackiej czy Radwańskiej plasuje się w top 20, dno dna po prostu.
    wielkie dno. dno jakich mało. zupełne dno. nigdy nie przypominam
    sobie tak beznadziejnej sytuacji żeby taki tenis mógł zachodzić
    wysoko, więc tenis pań powinno się zakończyć oglądać, i przerzucić
    na transmisje z turniejów pokazowych albo amatorskich.
    turnieje 'profesjonalne' pań to jest kupa śmiechu, zwłaszcza jak się
    spojrzy na zwyciężczynie i liderki. dno dna dnem jest i będzie na
    zawsze. koniec tenisa jak Radwańska czy Woźniacka dochodzi do
    finału, to właśnie mam do powiedzenia na ten temat. niedługo stanie
    po prostu tenisista za końcową linią i będzie grał balonika na
    środek kortu o 2 m od każdej linii i to będzie przyszły numer 1. nic
    nie potrafi ale nie psuje. jedno uderzenie z każdej strony i
    regularny przerzut. taki tenis właśnie dzisiaj wygrywa coraz
    częściej. tylko idioci taki tenis oglądają a ja jestem zdrowy na
    umyśle i dlatego meczu z Bartoli na szczęście nie widziałem :).
    musiała zagrać słabo, ale oczywiście kibole zadowoleni.
    Obserwuj wątek
      • Gość: arthur Re: czy ty masz pojecie o tenisie ? IP: *.rev.stofanet.dk 10.10.09, 21:40
        • Gość: tenisista Arthur, myślałem że nie masz co do tego IP: *.chello.pl 10.10.09, 22:19
          najmniejszych wątpliwości?

          ogólnie rzecz ujmując, na ile można.

          coraz częściej metody wygrywania (regularność, wytrwałość, opanowanie, nie
          psucie) są żałosne w stosunku do UMIEJĘTNOŚCI za jakie powinno się cenić
          najlepszych tenisistów.

          najlepsi tenisiści powinni pokazywać grę NAJAMBITNIEJSZĄ i NAJTRUDNIEJSZĄ i tą
          wygrywać, a jeśli nie potrafią wygrywać, to przynajmniej tą i tak grać.

          im trudniejszy tenis im mniej opłacalny, im bardziej ryzykowny, im bardziej
          wszechstronny, im trudniejszy technicznie, taktycznie, jeśli chodzi o plasowanie
          i rozmieszczanie uderzeń, o zmęczenie organizmu, o ryzyko wygrania punktu tym
          LEPSZY. i takich tenisistów się ceni, a tym bardziej takich się OGLĄDA.

          a im łatwiejszy, banalniejszy, prostszy tenis, oparty na warunkach fizycznych,
          bądź regularnym przerzucie i reaktywnej defensywie, tym GORSZY. bo w tym tenisie
          nie musisz nic umieć. wystarczy że konsekwentnie
          odbijasz
          jednakowo
          prosto i okrągło
          piłkę na drugą stronę.

          monotonny, jednostronny, jednostajny, i zachowawczy tenis może wygrywać, co
          kiedyś było raczej nie możliwe, oparty na koncentracji i cierpliwości.

          ten tenis nigdy nie będzie niczym więcej niż dnem.

          różnica jest taka, że może on być lepiej bądź gorzej wytrenowany, albo bardziej
          bądź mniej regularny, a co powoduje że dziś jest on skuteczniejszy? to, że
          sprzęt dzisiaj ułatwia bezwysiłkowe kontrowanie uderzeń i w ten sposób nie
          popełnianie błędów o ile delikwentka do piłki dobiegnie i zdąży wyprowadzić
          uderzenie bez żadnego ryzyka. i nie potrzeba do tego techniki, umiejętności,
          pomaga lekka ręka (to ma Murray, Simon, Radwańska) i miękki nadgarstek, w
          utrzymaniu kontroli kontrowanego uderzenia. nie ma to nic wspólnego z techniką i
          sztuką gry w tenisa.

          tenisista który potrafi więcej i więcej ryzykuje coraz częściej w dzisiejszych
          czasach narażony jest na ryzyko porażki ponieważ sprzęt od kilku lat coraz
          mocniej wspiera kontrujących ciułaczy. ciułacz nie musi nic, wystarczy że pod
          odpowiednim kątem nastawi rakietkę i po prostu skontruje, sparuje uderzenie
          przeciwnika, wykorzystując siłę, agresję, szybkość piłki nadlatującej. jest taką
          ruchomą ścianą.

          to jest właśnie DNO tenisa.

          w sumie trudno mieć pretensje do Radwańskiej że gra jak gra, jej sprawa.

          trzeba mieć pretensje do ludzi że nie widzą banalizmu gry Simona, Radwańskiej,
          Chakvetadze, czy kiedyś Hingis która w przeciwieństwie do wymienionych miała coś
          czego ci nie mają czyli naturalny samoistny talent i instynkt. w przeciwieństwie
          do Hingis, te tenisowe miernoty jak Simon, Radwańska, czy Chakvetadze, czy
          chociażby bardziej siłowa od nich ale też kontrująca Woźniacka nie mają tego
          talentu, natomiast grają podstawowo podobną WYUCZONĄ i wykoncypowaną taktyką.

          i to właśnie świadczy o tym, że taki tenis jest dnem, i że jeśli Woźniacka, czy
          Radwańska grające reaktywny tenis dochodzą do finałów, tenis kobiecy staje się
          dnem, i pośmiewiskiem.

          trudno żeby człowiek krytyczny interesował się takim tenisem, i takimi
          "gwiazdami", i "bohaterkami". dno ma dwa dna, i jedno z nich polega na tym że
          inne tenisistki nie mogąc zepchnąć Woźniackiej czy Radwańskiej przynajmniej poza
          20 wyraźnie i daleko, wyznaczają ocenę światowej klasie niedostateczną, kiedy to
          byłoby nie do pomyślenia chociażby 5 lat temu. przynajmniej jeśli mówimy o
          perspektywie roku i więcej trwania takich oto person w top 20 rankingu. wtedy
          mogły wejść tam najwyżej na chwilę.

          po drugie jeśli takie metody gry okazują się skuteczne, czas zwijać w
          tenisie damskim manatki, bo nikt kto się zna na tej dyscyplinie nie będzie z
          zainteresowaniem i atencją patrzył na to jak zwykłe regularne przebijanie może
          oznaczać światową czołówkę. tenis jest wyjałowiony z techniki i jakości zagrań
          oraz poziomu przeprowadzonych akcji, bo albo "liderki" nie umieją takich
          przeprowadzać, albo te dalsze nie potrafią takimi wygrywać na tyle często i
          regularnie żeby przynajmniej wepchnąć się przed taką Radwańską i Woźniacką.

          turnieje amatorskie i pokazowe obfitują w ciekawą grę gdzie nie grają roboty
          regularnie odbijające piłkę, mocno, albo lekko, albo napakowane siłaczki idące
          jak czołg.

          bez względu na wyniki nie można takiego tenisa cenić, i to jest jasne dla
          każdego kto zna się na tej dyscyplinie.

          obwiniać za to można różne czynniki pośrednie, ale te raczej mają zastosowanie w
          tenisie męskim (piłki, naciągi, nawierzchnie, ramki itp), bo tempo gry dokonuje
          naturalnej selekcji najszybciej atakujących, najlepiej kontrujących, najszybciej
          serwujących, najszybciej biegających, czy mających określone zasięgi, albo
          odpowiednio regularnych, spowalniających, zmiękczających bo tu nie ma już za
          bardzo miejsca na technikę i różnorodność. mimo to poziom tenisa męskiego się
          tak strasznie radykalnie nie obniża, jak to jest w przypadku tenisa kobiecego.

          argumenty stosowane o tenisistkach z lat 70tych proszę nie stosować, ale
          oczywiście na tamte warunki tamtym sprzętem takie tenisistki jak Radwańska czy
          Woźniacka nie miałyby czego szukać z liderkami. dziś prędzej mogą.
          • surfer555 Ja się w ogóle dziwię, że ... 11.10.09, 22:21
            tenisista! Ja się w ogóle dziwię, że ty interesujesz się i oglądasz kobiecy
            tenis mając taki do tego stosunek. To jest strata czasu. Co się przejmujesz, jak
            gra Pietrova, Sharapova, Radwańska, Safina czy jakaś tam - to jest ich problem.
            To jest ich dzieło, lepsze czy gorsze. Grają jak grają, inkasują całkiem nieźle
            i są z siebie zadowolone.
            Mnie tenis kobiecy interesuje co najwyżej z powodów towarzyskich i tylko
            marginesowo. A tak to coś najlepszego tylko w wydaniu męskim, ostatnio Juan
            Martin, Marin Cilic, kiedyś Gonzo, Nadal.
            A najważniejszy jest mój własny tenis, ostatnio forhendowy topspin i jednoręczny
            lift-bekhend.
            Nie daj się wciągnąć w wypaczoną naturę kibica.
            A w ogóle to dobrze by było, jak byś spłodził sobie syna, albo może lepiej
            córkę, póki jeszcze możesz i podobnie jak R. Radwański trenował ją.
            • maksimum Re: Ja się w ogóle dziwię, że ... 11.10.09, 23:47
              Z ta corka albo synem ,to calkiem niezly pomysl.Powinien sobie wziac
              jakas postawna partnerke,bo teraz zawodniczka ponizej 175 a zawodnik
              ponizej 185 nie maja czego szukac na kortach.
      • maksimum Re: maksimum skomentuj 10.10.09, 23:13
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > turnieje 'profesjonalne' pań to jest kupa śmiechu, zwłaszcza jak
        >się spojrzy na zwyciężczynie i liderki.

        To prawda,szczegolnie jak ogladasz teraz turniej w Pekinie.
        Tylko wielkoszlemowe turnieje kobiet mozna ogladac,bo jest tam cala
        czolowka i to dobrze przygotowana do gry.
        Serena jak wyszla na prowadzenie w rankingu,to juz nastepny mecz
        poddala i wakacjuje.
        Clijsters nawet nie fatygowala sie do Pekinu.
        Henin nie bedzie zaczynac powrotu w Pekinie itd.
        W ten oto sposob do polfinalu dochodza taka Petrova,ktora tam jest
        tylko dlatego ,ze w cwiercfinale wygrala z kontuzjowana Peng.
        Mecz Kuzniecova-Petrova to kupa smiechu,bo pierwszy set moglbyc do
        zera,a w drugim o dziwo Kuzniecovej cos sie w mozgu poplatalo i
        zaczela przegrywac.
        Pozniej jej sie znienacka wyprostowalo i wygrala mecz,w ktorym byla o
        klase lepsza od przeciwniczki.
        Radwanska z Bartoli zagraly slaby mecz w porownaniu z drugim
        polfinalem,a Bartoli jest po prostu WOLNIEJSZA i slabsza fizycznie od
        Radwanskiej i zadnych tajemnic tu nie bylo.
        Minusem jednej i drugiej jest brak szybkosci i sily i Sveta musialaby
        z uma zejsc zeby przegrac final.
        • Gość: aRad Re: maksimum skomentuj IP: *.phlapa.east.verizon.net 11.10.09, 20:06
          zabawne, jak na nieinteresowanie sie kobiecym tenisem, to
          macie patalachy ogromna ilosc informacji i spostrzezen, sleczycie
          godzinami przed telewizorami i komputerami, i ogladacie te mecze, bo
          sie zupelnie nimi nie interesujecie!
          • Gość: MACIEJ Re: maksimum skomentuj IP: *.ny325.east.verizon.net 11.10.09, 20:32
            Zadnego meczu nie widzialem na zywo,a w powtorkach obejrzalem po kilka
            gemow z 3-4 meczow i to by bylo na tyle.
            Sveta zagrala rzeczywiscie dobrze,a reszta daleko odstawala.
          • Gość: tenisista chwileczkę koleżanko. IP: *.chello.pl 11.10.09, 21:05
            1) po pierwsze. więcej szacunku do człowieka starszego i wyższego intelektem
            oraz prześcigającego Cię o kilometry na godzinę rozumem

            co to znaczy patałachy? co? co to k. znaczy? co to za określenie. fachowiec, tak
            się proszę odnosić do mnie przynajmniej, jak by ktoś miał wątpliwości, to
            zostałem uznany za takiego na tym właśnie forum.

            2) jak Ty śmiesz, uważać że ktokolwiek ogląda jakieś beznadziejne występy w
            damskim tenisie?

            3) wielokrotnie tłumaczyłem, ale widać do niektórych ciemniaków nie dociera. od
            2 lat coraz mniej oglądam kobiecy tenis, i coraz mniej mnie on interesuje, to
            samo z męskim. jeśli chodzi o A. Radwańską oglądam tylko czasem robiąc przy
            okazji zupełnie inne czynności które mogę połączyć z oglądaniem tv, ponieważ
            oglądanie tej zawodniczki to iście żałosny widok. oglądam wtedy kiedy można
            zakładać przegraną, przy założeniu dobrej formy rywalki, i kiedy lubię jej
            przeciwniczkę, w innym wypadku praktycznie nie oglądam. przede wszystkim dlatego
            że zawsze gra tak samo, i po co oglądać setki tych samych jednakowych nie
            zmiennych prostych zagrań i przerzucanie piłki na środek kortu? tak samo jest z
            Simonem albo Murrayem. ale jak Murray czy Simon zagra z Gonzalezem to ich
            obejrzę bo miło zobaczyć jak są bezradni przy prawdziwej grze.

            • maksimum Gdy Dementieva jest w formie,to gra jak Kuzniecova 12.10.09, 17:29
              w Pekinie lub jeszcze lepiej.
              • Gość: nowahala Re: Gdy Dementieva jest w formie,to gra jak Kuzni IP: 188.33.148.* 12.10.09, 20:24
                Nie no bez żartów.
                Dementieva? Kiedy ona była w formie?
                Ona jest jak tarcza antyrakietowa, stoi w miejscu za linią i odbija, odbija,
                odbija... Svieta to zupełnie inna zawodniczka.
                I owszem odbić to ona potrafi ale i atakować a tenis Jeleny to nuda i zero polotu.
                Już maksimum nie przesadzaj z tymi zachwytami, bo na prawdę nie ma się czym
                zachwycać
                • maksimum Re: Gdy Dementieva jest w formie,to gra jak Kuzni 12.10.09, 23:13
                  Gość portalu: nowahala napisał(a):

                  > Nie no bez żartów.
                  > Dementieva? Kiedy ona była w formie?

                  Winner (14): 2009 - Auckland, Sydney, Toronto; 2008 - Dubai,
                  Olympics, Luxembourg;

                  A jak to na olimpiadzie bylo?
                  Sveta przegrala w pierwszej rundzie z Na Li,ktora doszla do
                  polfinalu,a w finale juz Dementieva nie dala nikomu podskoczyc.

                  Sveta:Winner (11): 2009 - Stuttgart, Roland Garros; 2007 - New Haven;


                  > Ona jest jak tarcza antyrakietowa, stoi w miejscu za linią i
                  >odbija, odbija, odbija... Svieta to zupełnie inna zawodniczka.

                  Jak dla mnie to ona wyglada jak zapasiona kolchoznica.
                  • maksimum Na Olimpiadzie Dementieva dala pokaz skutecznej 12.10.09, 23:27
                    gry i pokonala:K.Bondarenko,C.Wozniacki,Serena W.,Zvonareva,Safina.

                    www.itftennis.com/olympics/drawsheets/index.asp?event=1100104058&round=4#position3

                    A kogo pokonala Sveta we FO?
                    Ta sama Safine i Serene oraz Stosur i Radwanska.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka