Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Twilight Of The Gods

    IP: 188.33.153.* 07.09.10, 09:23
    Co tu dużo pisać, Woźniacka szaleje...Pokonała(dość gładko, nie oszukujmy się) jedną z agresywniej grających tenisistek na świecie. Pokonała ją żywotnością na korcie, przygniotła kondycją. Sharapova nie pękła mentalnie. Ona pękła fizycznie. Albo inaczej - nie miała niczego do zaoferowania na korcie w tym właśnie zakresie. Karolcia była dosłownie wszędzie,jakkolwiek i gdziekolwiek grana jej była piłka - odbierała ją, często z dużym zapasem czasu na np.cross po linii. Niemoc w oczach Sharapovej zwiastowała rychły upadek "bogini tenisa", a do bólu irytujące ludzkie skandowanie Maria,Maria,Maria ( niemal jak ze świątyni Pana Ojca Wszechmogącego), tym razem nie pomogło. Nie pomogły także rytuały z wypadem po ściane kortu, wycieraniem brody z potu, czy wznoszenie gałek ocznych wysoko pod niebiosa. Tym razem zatriumfował diabeł, w postaci diabelsko dobrze grającej "zduńszczonej" Polki. Gdyby Radwańska miała taki ładunek energii i podejście do gry, byłaby zaiste "indivisible"...Gdyby babcia miała jaja...
      • Gość: maciej Re: Twilight Of The Gods IP: *.rev.stofanet.dk 07.09.10, 10:15
        Twoj komentarz bylby madry gdyby nie byl glupi. Sorry. Gdyby ograniczyl sie do oceny wydarzenia na korcie z rakietka i pilka ale ty musisz przypiac latke. To ci sie wolania kibicow nie podobaja, to ci sie sciana kortu nie podoba, to pod pod broda i wznoszenie oczu tez ci przeszkadza. Malkontenctwo.
        A zapominasz o najwazniejszym, ze tak sie gra jak przeciwnik pozwala. I ona nie pekla fizycznie a raczej psychicznie. Chciala tak dobrze, ze az wyszlo zle. Chciala za dobrze, chciala znalezc recepte na styl gry tej po drugiej stronie siatki. Nie wyszlo. Przegrala. To jest sport. Nie jest to napewno efektowne co pokazuje Wozniacki ale efektywne. To paralizuje wspolzawodniczki. Tworzy sie mit Wozniackiej jak kiedys istnial mit Graf, "Caroline jest nie do ogrania". Zauwaz, ze z wolna prawie wszystkie raptownie "traca forme" stajac przeciw Wozniacki. Przestaja w siebie wierzyc. Graja jak zahipnotyzowane. Wczorajszy mecz byl tego najlepszym dowodem. Chcac wygrac z Wozniacki musza grac baaaardzo agresywnie i odwaznie a to najczesciej konczy sie siatka albo autem. Psychika i fizyka przestaja normalnie funkcjonowac. Przegrywaja ale trzeba tez oddac Bogu co boskie. Caroline gra taki tenis z premedytacja, cynicznie wykorzystujac psychiczne slabosci przeciwniczek. Pokazala to kilka razy we wczorajszym meczu, kiedy to Szaropowa bezradnie biegala po korcie.
        • Gość: RedaktorTraktor Re: Twilight Of The Gods IP: 188.33.76.* 07.09.10, 21:13
          Malkontenctwo?Ależ, jam jest wręcz prawdziwy life-hater. Czasami tylko, lubię szczyptę euforii.Czasami garść ironii. Czasami...Generalnie rzecz ujmując...Nigdy nie będę należał do fanclubu Caroline Wozniacki. To dość banalna dziewczynka. Nie podejrzewałbym jej zatem o zbyt częste używanie narządu zwanego mózgiem. Siła psychiczna "naszej" polnej Dunki tkwi moim zdaniem właśnie w całkowitym braku myślenia. Karolcia nie przejmuje się, nie zadręcza zupełnie niczym i po prostu "gra chwilą", bawi się w najlepsze. Zero presji. Z jej katastrofalną, obrzydliwą wręcz "techniką" i tak zaszła już bardzo daleko, zdecydowanie za daaaaleko. Ona jest swoistą maszynką do przebijania piłek, nakręcaną przez rodziców mechaniczną lalą obdarzoną niezłą(jak na tenisitkę rzecz jasna) kondycją, której obecna obsada US Open(bez Sereny, czy Justysi) nie może do tej pory sprostać. Taktyki w jej grze nie mogę za cholere uświadczyć. Ja widzę tutaj raczej nawyki z czasów juniorskich podrasowane lekko przez tego poczciwego szweda Sven Groencośtam... W końcu za to mu płacą. Sharapova(która w meczu z C.W. głowkowała w najlepsze) bardzo opuściła się kondycyjnie. Jestem zawiedziony, aczkolwiek przypuszczałem, iż zamiana sali treningowej na salony i wybieg "rewii mody"w rezultacie nie przyniesie sportowej chwały. Trudno...Płakać nikt nie będzie. US Open trwa...
          • Gość: krzysiek Re: Twilight Of The Gods IP: 217.153.202.* 08.09.10, 09:36
            ot fenomen, Woźniacka, banalna dziewoja, zwoje mózgowe i procesy myslowe w zaniku, właściwe tylko odruchy pierwotne i to jeszcze juniorskie, lekko prodrasowene jedynie, do tego z katastrofalną, obrzydliwą techniką - wygrała z Szarapową, która opuściła się się kondycyjnie (tu śmiech musi być, bo jakby kiedyś Szarapowa demonem kondycji była, ubaw doprawdy po pachy) i która znana jest wyjatkowej brylanowej techniki tenisowej (tu też smiech) oraz niesłychanie wręcz wysublinowanej taktyki w grze do wymyslenia której potrzeba nieopisanego wręcz pomarszczenia zwojów mózgowych (tu to juz właściwie tylko rwanie boków może byc), no ale płakać nikt nie będzie, tu się zgodzę ale nie do końca wierzę ;)
            • Gość: RedaktorTraktor Re: Twilight Of The Gods IP: 94.254.133.* 10.09.10, 08:32
              Gość portalu: krzysiek napisał(a):

              > Woźniacka, banalna dziewoja, zwoje mózgowe i procesy myslowe w zani
              > ku, właściwe tylko odruchy pierwotne i to jeszcze juniorskie, lekko prodrasowen
              > e jedynie, do tego z katastrofalną, obrzydliwą techniką.

              Wow...Brawo! I tak właśnie powinien wyglądać opis tej zawodniczki na stronie internetowej WTA.

              >wygrała z Szarapową, która opuściła się kondycyjnie

              Nie zaprzeczam:)

              >i która znana jest wyjatkowej brylanowej techniki tenisowej

              W porównianiu do Wozniackiej, iście wręcz diamentowej

              >płakać nikt nie będzie, tu się zgodzę ale nie do końca wierzę

              Ze śmiechu płakać się zdarza, gdy Karolcia biegnie do smatcha. Ach ta groteska...
              • Gość: krzysiek Re: Twilight Of The Gods IP: *.icpnet.pl 11.09.10, 11:07
                jak to się nazywa? robić dobrą minę do złej gry? to chyba będzie coś koło tego ;)
    Pełna wersja