Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Turniej Mistrzyń - Finał

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 23:40
    Bezdyskusyjna dominacja Clijsters do 6-3, 4-1. Robiła co chciała, nawet więcej. Spektakularne granie. Dunce nie pomagały nawet prezenty, sama zaistniała kilka razy (jakieś minięcie, coś tam jeszcze), ogólnie przytłoczona, blado wyglądała i jakaś taka gamoniowata była, jej bezradność biła po oczach, a z myśleniem było dość kruchutko. Do tego momentu śmiało można mówić o czymś zbliżonym do kompromitacji w wykonaniu liderki rozgrywek.
    A zatem 6-3, 4-1 Clijsters, wszystko zdaje się jasne. Woz na 2-4. Z kolei Belgijka coś jakby koncentrację traci, przegrywa podanie (Belgijka przegrywa, a Dunka wygrywa). 4-3 się robi, szansa na powrót do gry dla Caro.
    I w tym miejscu zaczyna się całkiem inne granie.
    Panna Karusia w - nazwijmy rzecz po imieniu - imponującym stylu do zera wygrywa swoje podanie. I nie dość na tym, bo już do końca seta Wozniacki, powtarzam Wozniacki gra nadzwyczajny tenis (sam nie wierzę w to co piszę, ale tak właśnie było do końca seta). Nagle Dunka jest zdecydowana, zaczyna grać zdecydowanie agresywniej, rusza do ataku. Następuje cała fura wyśmienitych akcji ofensywnych i kończeń. Chryste Panie, jak pragnę zdrowia, własnym oczom nie wierzyłem co ta cholera wyprawiała (chyba ze 300 procent jej możliwości to było). Tu był najlepszy i najbardziej ofensywny tenis jaki Wozniacki w życiu zagrała. Musiała być naprawdę w dużej desperacji, bo musiała zdawać sobie sprawę, że do tej pory jest ciężko ogrywana. I cała ta jej frustracja znalazła po prostu piorunujące ujście. Żadnej męczącej babraniny, żadnego zepsuj zepsuj, tylko rogi do przodu i natarcie. I jeszcze raz i jeszcze i jeszcze. Boleśnie pokłuła tu Belgijkę. No, po prostu Karusia tak nieludzko tu wymiatała, że do tej pory nie posiadam się ze zdumienia. Clijsters zdecydowanie musiała być pod wrażeniem, jeśli nie w czymś w rodzaju szoku, mając do czynienia z tak gwałtownym, spektakularnym i skutecznym natarciem. Set 7-5 Wozniacki.
    Set trzeci. Na otwarcie Belgijka w mało chwalebnym stylu przegrała swoje podanie. Wozniacki nie wykorzystała jednak podarowanej przewagi, 1-1. Pojedynek wchodzi w fazę decydujacą. Clijsters gwałtownie podkręciła tempo, ostro natarła, prawdziwa kanonada była, Dunka nagle w głębokiej defensywie, solidnie przegoniona kilka razy. Są efekty, Dunka nie wytrzymuje, jest przełamanie.
    Wreszcie 5-3 i serwis Clijsters. Nerwy, kłopoty, dużo się dzieje, ze trzy break pointy dla Dunki, ale w końcu Belgijka dopięła swego. Return w siatkę, Clijsters mistrzynią w Doha.
    W sumie jednka jak najbardziej zasłużone zwycięstwo Kim w finale, bo to bardziej wszechstronna zawodniczka. Wozniacki dzięki zrywowi w drugim secie uratowała twarz.
    (Ta Dunka to jednak kawał cholery jest).
    Obserwuj wątek
      • Gość: aRad Re: Turniej Mistrzyń - Finał IP: *.phlapa.east.verizon.net 01.11.10, 09:46
        Gość portalu: CUADRADO Y REDONDO napisał(a):

        (Ta Dunka to jednak kawał cholery jest).

        Polska krew.
      • Gość: anna Re: Turniej Mistrzyń - Finał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 19:14
        Rok i mataczka z Belgii padnie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka