Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      WTA Champs Stambuł 2012

    IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 14:38
    Dziś o 16.00 czasu polskiego ma odbyć się losowanie grup ćwierćfinałowych w Turnieju Mistrzyń. Wygląda na to, że pierwsza ósemka WTA weźmie jednak w nim udział w komplecie. Zawodniczki podzielone będą na cztery "koszyki":

    koszyk 1: Azarenka, Szarapowa;
    koszyk 2: S. Williams, A. Radwańska;
    koszyk 3: Kerber, Kvitová;
    koszyk 4: Errani, Li.

    Jest całkiem jasne, jakie losowanie w poszcególnych koszykach byłoby dla naszej Agi wygodne. Z pierwszego koszyka - Marysia, z trzeciego Anielka i z czwartego Sara. Prawdopodobieństwo takiego szczęsnego zbiegu losowań jest rowne 1/8, a więc nie tak mało. Ale identyczna jest szansa na losowanie samych gorszych rywalek z każdego koszyka: Wiki, Petry, Na Li. Zobaczymy już niebawem, co będzie. Najbardziej jednak prawdopodobny jest układ pośredni, tzn, że Aga z jednego lub dwu koszyczków dostanie względnie łatwiejszą rywalkę, a z pozostałych - tę trudniejszą.
      • Gość: MACIEJ Re: WTA Champs Stambuł 2012 IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 21.10.12, 16:53
        Jest dosc oczywiste w jednej grupie beda:
        1-Azarenka,Serena,Li Na i ktos tam
        2-Sharapova,Radwanska,Errani,ktos tam

        W innym ukladzie Rawdanska nie bedzie mogla pokazac swoich "genialnych" sztuczek na korcie.
        • Gość: ps Re: WTA Champs Stambuł 2012 IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 19:22
          Już są grupy. Oto one.
          Grupa czerwona: Azarenka, Serena, Kerber, Li
          Grupa biała: Szarapowa, Radwańska, Kvitova, Errani.

          Agnieszka trafiła dobrze. Wprawdzie Petra jest groźna w hali, ale ona jest niewiadomą, więc może uda się powalczyć. Szarapowa częściej wygrywała z Radwańską niż przegrywała, ale wiele z tych spotkań było na styku. Mecz z Errani do wygrania-Włoszka nie umie grać z zawodniczkami, które mają markę. Podsumowywując, jeśli Aga choć trochę odpoczęła, ma realną szansę na wygranie przynajmniej jednego meczu, a może pokusi się o coś więcej? Druga grupa to grupa śmierci-Azarenka i Serena to faworytki do półfinałów, ale Li może namieszać, jeśli z celownikiem będzie dobrze. Dla Kerber taka grupa to fatalna wiadomość i trudno będzie jej coś wskórać.
          • Gość: j. Re: WTA Champs Stambuł 2012 IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 19:36
            Gość portalu: ps napisał(a):

            > Już są grupy. Oto one.
            Grupa czerwona: Azarenka, Serena, Kerber, Li
            Grupa biała: Szarapowa, Radwańska, Kvitova, Errani


            Kvitova jest dla Agi rywalką dużo trudniejszą niż Kerber. Z Petrą Aga jeszcze nigdy nie wygrała. Ale z dwu pozostałych koszyków Aga losowała faktycznie tę łatwiejszą. Chociaż ja, prawdę rzekłszy, jestem trochę zawiedziony tym, że nie będzie grać z Na Li. Ona powinna wreszcie przełamać ten jakiś nowy kompleks. Miałem nadzieję, że może stanie się to teraz.
            • Gość: ps Re: WTA Champs Stambuł 2012 IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 19:53
              Przełamywanie kompleksów-miła rzecz, ale z Agą jest tak, że jak jej jakaś zawodniczka siedzi w głowie, to długo nie może jej ograć. Kvitova-racja, Aga z nią nigdy nie wygrała, ale z Kerber wcale nie byłoby łatwiej. Angie w tym roku w hali w turnieju WTA nie przegrała meczu i lubi grać w takich warunkach. Natomiast z Maszą Aga ma szanse na wygraną. Jednak półfinały zostaną rozegrane z udziałem Szarapowej, Kvitovej, Azarenki i Sereny prawdopodobnie.
              • Gość: j. Re: WTA Champs Stambuł 2012 IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 20:22
                Gość portalu: ps napisał(a):

                > Przełamywanie kompleksów-miła rzecz

                Przełamywanie kompleksów rzadko kiedy jest miłym doświadczeniem; jest jednak konieczne dla kogoś, kto serio myśli o trwałym miejscu w czołówce.

                > Kvitova-racja, Aga z nią nigdy nie wygrała, ale z Kerber wcale nie byłoby łatwiej. Angie w tym roku w hali w turnieju WTA nie przegrała meczu

                Przegrała - właśnie z Kvitovą w Stuttgarcie. Ponadto w Pucharze Federacji przegrała mecz halowy ze Stosur. Prawda, że oba mecze rozgrywane były na cegle, która jest dla hali niezbyt typową nawierzchnią. Ale nawet jeśli skupimy sie na halowych kortach twardych, i tak porównanie dorobku Anieli z Petrą wypada zdecydowanie na korzyść Czeszki, która jest w tej kategorii po prostu najlepsza na świecie. Ona na kortach twardych indoors wygrała 24 mecze - wszystkie, które grała! - w ciągu ostatnich dwu lat. W tej liczbie jest pięć meczów ubiegłorocznych mistrzostw WTA - w imprezie tej rangi na hali Angie nie grała nigdy.
                • maksimum Prorok ze mnie czy jak? 21.10.12, 21:17
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Jest dosc oczywiste w jednej grupie beda:
                  > 1-Azarenka,Serena,Li Na i ktos tam
                  > 2-Sharapova,Radwanska,Errani,ktos tam
                  >
                  > W innym ukladzie Rawdanska nie bedzie mogla pokazac swoich "genialnych" sztucze
                  > k na korcie.
                  -----------
                  No i stalo sie!!!
                  3(trzy) najlepsze zawodniczki sa w jednej grupie(Azarenka,Serena,Li Na),a w grupie nieudaczniczek jest oczywiscie Radwanska.
                  Przeciez Radwanska nie moze odnosic zadnych sukcesow jak nie ma wlasnie takich najlepszych z mozliwych losowan.
                  Zaraz przyjdzie Jedrek-Medrek i wyjasni ludziom ze jednak grupy sa wyrownane silowo.
                  Caly swiat bedzie sie teraz dziwowal,jak nasza "genialna" Radwanska wychodzi z tak mocnej grupy. Oklaskow nie bedzie konca i sam Fibak sie wypowie na temat talentu Isi.
                  • maksimum Re: Prorok ze mnie czy jak? 21.10.12, 21:20
                    Ta grupe z Radwanska,Venus by spokojnie wygrala.
                    • Gość: j. Re: Prorok ze mnie czy jak? IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 21:45
                      maksimum napisał:

                      > Ta grupe z Radwanska,Venus by spokojnie wygrala.

                      Bilans tegoroczny Venus z zawodniczkami grupy "białej":

                      z Szarapową 0-1
                      z Radwańską 0-2
                      z Kvitovą 1-0
                      z Errani 2-0

                      Powalczyć by powalczyła, ale czy wygrałaby - wątpliwe.
                  • Gość: j Nie przeginaj IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.12, 21:36
                    maksimum napisał:

                    > No i stalo sie!!! 3(trzy) najlepsze zawodniczki sa w jednej grupie(Azarenka,Serena,Li Na)

                    DWIE, panie Maciej, dwie a nie trzy. Na Li to jest tenisistka, która przez cały sezon ani razu nie weszła choćby do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego. Jak ty w tej sytuacji chcesz widzieć ją jako trzecią zawodniczkę świata, nikt poza tobą nie zrozumie.

                    Jędrek nie będzie dowodził, że grupy są wyrównane, bo nie są - właśnie dlatego, że dwie najlepsze graczki sezonu trafiły do jednej połówki. Spora w tym wina Sereny, która mogłaby wyprzedzić w rankingu przynajmniej Marię Jurjewną Dłuższą - a tymczasem, czy to przez lenistwo, czy przez jaką inną przywarę, tego nie dokonała.
      • Gość: j. Petra na pierwszy ogień IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.12, 13:28
        Wróbelki tenisowe rozćwierkały porządek gier na jutro: Aga - Petra, Serena - Aniela, Maria - Sara. Nie jest na 100% jasne, czy taka właśnie ma być kolejność jutrzejszych meczów, ale przypuszczam, że tak.

        A więc (jeśli me przypuszczenie jest słuszne) - jutro o 16.00 czasu polskiego Agnieszka zainauguruje Mistrzostwa WTA 2012 meczem z obrończynią tytułu. Będzie to pierwszy mecz Agi z Petrą w tym sezonie; ich ostatni pojedynek miał miejsce rok temu na tym samym korcie - Aga przegrała wtedy dosyć gładko.

        • Gość: j. Aga - Petra wtorek 16.00 IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.12, 13:43
          Kolejne wpisy w ćwierkalni potwierdzają, że w meczu inauguracujnym jutro o 16 naszego czasu wystąpią Agnieszka Radwańska z Petrą Kvitovą.

          twitter.com/search?q=%23WTAChamps
        • andy_lt Re: Petra na pierwszy ogień 22.10.12, 17:33
          Gość portalu: j. napisał(a):

          > Nie jest na 100% jasne, czy taka właśnie ma być kolejność jutrzejszych meczów,
          > ale przypuszczam, że tak.

          sport.wp.pl/kat,1025993,title,Radwanska-o-losowaniu-WTA-Masters,wid,15026857,wiadomosc.html
          • Gość: ps Re: Petra na pierwszy ogień IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.12, 23:40
            A jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Wiem, że Kvitova różne hece odstawia w tym roku, ale w hali nie należy jej lekceważyć. Meczu nie widziałem, ale nawet jeśli Czeszka psuła-trzeba to umieć wykorzystać. Obejrzę sobie to spotkanie na spokojnie i wtedy zobaczę, co i jak. Polka jest w bardzo dobrej sytuacji-ewentualna przegrana z Maszą nie zamknie jej drogi do awansu, a wygrana z Errani powinna go dać. Chyba, że Petra się obudzi i zacznie trafiać. Czeszka jest jednak w trudnej sytuacji-musi wygrać dwa mecze bez straty seta i liczyć na potknięcia Agnieszki. A to wszystko nie jest takie oczywiste-ostatnio Petra nie potrafi wygrać seta z Rosjanką. Radwańska ma sporą szansę na wyjście z grupy i mam nadzieję, że z niej skorzysta.
            • andy_lt Re: Petra na pierwszy ogień 24.10.12, 10:29
              Gość portalu: ps napisał(a):

              > A jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Radwańska ma sporą szansę na wyjście z grupy i m
              > am nadzieję, że z niej skorzysta.

              Trzeba wierzyć,że tak będzie.Dobrze by było,gdyby Agnieszka w dzisiejszym meczu
              z Sharapową(nawet przegranym),urwała Rosjance seta.
              Jutro mecz Kvitowa - Errani - to ostatnia szansa Czeszki,a w dalszym terminie mecze
              Errani - Radwańska - to może być ostatni gwizdek dla Włoszki w wypadku wygranej
              Sharapowej nad Kvitową.
              Może być też tak,że Kvitowa wygra z Sharapową i tu będzie konieczne zwycięstwo Agi
              nad Errani a o awansie do półfinału mogą decydować sety.
              Agniecha do boju!!!







              • Gość: ps Re: Petra na pierwszy ogień IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 13:31
                Całą twoją analizę można wyrzucić do kosza. Kvitova zrezygnowała z turnieju, jako powód podając chorobę wirusową. Coś mi się jednak wydaje, że Czeszka po prostu bała się kompromitacji, jaką dla obrończyni tytułu byłoby zakończenie zawodów na fazie grupowej. Teraz Agnieszka musi "tylko" wygrać mecz z Szarapową lub Errani. Wtedy nawet wygranie dwóch pojedynków bez straty seta nic Stosur nie da. Rezerwowa, nawet jeśli ma lepszy bilans od pełnoprawnej uczestniczki, nie może jej wyprzedzić, jeśli nie rozegrała kompletu spotkań. Wszystko to przy założeniu, że Aga przy przegranej z Maszą nie zaliczy wpadki z Włoszką.
                • Gość: j. Re: Petra na pierwszy ogień IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.12, 22:53
                  Gość portalu: ps napisał(a):

                  > Kvitova zrezygnowała z turnieju, jako powód podając chorobę wirusową. Coś mi się jednak wydaje, że Czeszka po prostu bała się kompromitacji, jaką dla obrończyni tytułu byłoby zakończenie zawodów na fazie grupowej

                  Chyba nie... To nie Azarenka.
                  • Gość: ps Re: Petra na pierwszy ogień IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 02:11
                    Ależ szkoda tego meczu z Szarapową-naprawdę. Oglądałem tylko dwa pierwsze sety, ale moim zdaniem zabrakło dobrego podania przy stanie 7-5, 4-2 a później zemściło się niewykorzystanie 40-0 przy stanie 4-4 i piłki gemowej na 6-5. Masza to bardzo waleczna zawodniczka i wiadomo było, że się nie podda. Trochę sobie Polka skomplikowała sytuację-jeśli jutro Errani wygra ze Stosur, to ona wciąż będzie miała szanse na wyjście z grupy i wtedy piątkowy mecz dla obu zawodniczek będzie spotkaniem o życie. Mam nadzieję, że Aga przez ten dzień odpoczynku wyrzuci tę batalię z głowy i pozbawi Włoszkę złudzeń. Jednak Sara to niedoceniana zawodniczka i potrafiła w tym roku sprawiać niespodzianki-lepiej uważać. Idaealną sytuacją byłaby wygrana Australijki nad Errani 2-0 w setach-wtedy Włoszka szans na awans już by nie miała. Wtedy Polka stanęłaby przed teoretycznie łatwiejszym zadaniem. Szkoda byłoby zaprzepaścić tę całą okazję na niezły wynik na koniec sezonu. Cóż, nie tylko Agnieszka nie dała rady-Kerber również. Niemki mi wyjątkowo szkoda, a Azarenka po raz kolejny pokazała, że do końca normalna to chyba nie jest-rzucała rakietą z dziką furią, zachowywała się jak rozkapryszona dziewczynka z piaskownicy, a po meczu wrzasnęła jakby chciała zabić rywalkę. Mam nadzieję, że Serena jej zabierze tytuł spod nosa. Oby. Przy okazji-kiedy Stosur może wyjść z grupy jeśli w ogóle? Bo już się trochę w tym wszystkim pogubiłem.
                    • Gość: maciej Re: Petra na pierwszy ogień, juz nie IP: *.rev.stofanet.dk 25.10.12, 07:13
                      Twoja analiza mniej warta niz moj papier toaletowy, na serio.
                    • Gość: j. Re: Petra na pierwszy ogień IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 08:16
                      Gość portalu: ps napisał(a):

                      > Idaealną sytuacją byłaby wygrana Australijki nad Errani 2-0 w setach-wtedy Włoszka szans na awans już by nie miała.

                      Miałaby nadal - wygrywając z Agnieszką, przy porażce Stosur z Marią, Sara zajęłaby drugie miejsce. Samantę wyprzedziłaby większą ilością rozergranych meczów (to jest kryterium ważniejsze niz mecz bezpośredni), Agę - dzięki zwycięstwu w meczu bezpośrednim.

                      > Przy okazji-kiedy Stosur może wyjść z grupy jeśli w ogóle?

                      Kiedy wygra oba mecze, a Agnieszka przegra z Sarą.

                      Regulamin mistrzostw jest b. niekorzystny dla rezerwowych, bo jako drugie kryterium kolejności w grupie, po ilości zwycięstw, liczy sę ilość rozegranych meczów. Dla mnie to jest nonsens, bo jeśli dwie rywali mają tyle samo zwycięstw, to wtedy większa ilość rozegranych meczów jest równoważna większej ilości porażek. Wychodzi więc na to, że regulamin premiuje porażki!
                      • Gość: j. Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 09:23
                        Gość portalu: j. napisał(a):

                        > Regulamin mistrzostw jest b. niekorzystny dla rezerwowych, bo jako drugie kryterium kolejności w grupie, po ilości zwycięstw, liczy sę ilość rozegranych meczów.

                        Gdyby Petra kontynuowała występ, zachowałaby jeszcze szansę na pierwsze miejsce w grupie, mimo porażki 0-2 w pierwszym meczu. Samantha, która niczego w Stambule jeszcze nie przegrała, takiej szansy nie ma, właśnie ze względu na wspomniany punkt regulaminu.

                        Każdy kij ma jednak dwa końce. Szarapowa - właśnie dlatego, że regulamin zapewnia jej 1. miejsce w grupie, niezaleznie od wyniku meczu z Sam - może sobie ten mecz odpuścić. Stosur dostałaby wtedy za friko 160 pkt do rankingu.
                        • andy_lt Re: Na marginesie 25.10.12, 10:22
                          Gość portalu: j. napisał(a):

                          > Gość portalu: j. napisał(a):

                          > Gdyby Petra kontynuowała występ, zachowałaby jeszcze szansę na pierwsze miejsce
                          > w grupie, mimo porażki 0-2 w pierwszym meczu. Samantha, która niczego w Stambu
                          > le jeszcze nie przegrała, takiej szansy nie ma, właśnie ze względu na wspomnian
                          > y punkt regulaminu.

                          Bez względu na to czy grałaby Petra(i wygrała dzisiejszy mecz z Errani),czy gra Stosur
                          Agnieszka musiałaby i musi wygrać mecz z Włoszką.Tylko ten set urwany Sharapowej
                          mógłby okazać się na wagę awansu,a Rosjanka nie mogłaby pozwolić sobie na luksus
                          odpuszczenia meczu.
                          Niezależnie od wyniku meczu z Sarą,uważam,że Polka nie przyniosła wstydu swoim
                          kibicom w tych mistrzostwach i możemy być z niej dumni.
                          Mecze Kerber-Azarenka i Radwańska-Sharapowa były jak dotąd najlepszymi meczami
                          tego turnieju w przeciwieństwie do meczu Williams- Li.
                          Pozdrawiam wszystkich sympatyków Agi.













                          • Gość: j. Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 11:11
                            andy_lt napisał:

                            > Bez względu na to czy grałaby Petra(i wygrała dzisiejszy mecz z Errani),czy gra Stosur Agnieszka musiałaby i musi wygrać mecz z Włoszką.

                            Moj post w ogóle nie dotyczył Agnieszki. Chodziło o porównanie pozycji w grupie, jaką miałaby Petra, gdyby się nie wycofała - z pozycją Samanty, ktora ją zastąpila. Otóz pozycja Petry byłaby lepsza, pomimo, że opuścila turniej z zerowym kontem.
                            • Gość: ps Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 13:13
                              Dziękuję za wyjaśnienia. Wychodzi więc na to, że lepiej wygrać z Errani i nie oglądać się na rywalki. Nie zdziwiłbym się, gdyby Szarapowa odpuściła mecz ze Stosur-ona awans już ma, to spotkanie nic jej nie da właściwie. Chyba, że Rosjanka będzie się chciała zrewanżować za ostatnią przegraną w Tokio. Agnieszka wcale nie musi mieć tak łatwo w piątek-z Vinci na USO też miała być wygrana, a jak się skończyło wiadomo...
                              • andy_lt Re: Na marginesie 25.10.12, 13:56
                                Gość portalu: ps napisał(a):

                                Nie zdziwiłbym się, gdyby Szarapowa odpuściła mecz ze St
                                > osur-ona awans już ma, to spotkanie nic jej nie da właściwie. Chyba, że Rosjank
                                > a będzie się chciała zrewanżować za ostatnią przegraną w Tokio.

                                Z drugiej strony odpuszczenie tego meczu wiąże się ze stratą 115 000 dolarów,a to jest
                                pewnego rodzaju pokusą.W półfinale zapewne będą czekać Serena i Wiktoria i można
                                tu już nic nie ugrać.






                                • Gość: ps Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 20:08
                                  Sereno-dziękuję. Tym sposobem wrednisia Azarenka ma nóż na gardle i nie może odpuścić meczu z Na. Byłoby miło, jakby Chinka nastawiła sobie jutro celownik i serwis i sprawiła Białorusince problemy. Myślę jednak, że finał będzie Serena-Wika. W takim przypadku proszę Amerykankę o powtórkę z dzisiejszego spotkania.
                                  • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 25.10.12, 21:20
                                    Wiliams-Szarapowa, reszta malo wazna
                                    • Gość: ps Re: final IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 22:14
                                      Najpierw niech Szarapowa znajdzie sposób na Wikę, z którą od dawna nie potrafi wygrać na twardym korcie i z którą najprawdopodobniej zagra w 1/2. W grupie białej już wszystko jasne. W meczu Errani-Radwańska ta która wygra, przechodzi dalej. Dziś Włoszka ograła Sam po solidnej grze, ale Australijka była jak jeżdziec bez głowy, a w trzecim secie zaliczyła kompromitację, robiąc tonę błędów i nie zdobywając gema nawet. Moim zdaniem solidna gra Polki, bezwzględne korzystanie ze słabego podania Sary i mądry atak wystarczą do wygranej. Chociaż Włoszki nie mozżna lekceważyć. Wielu skazywało ją na pożarcie, a tu czołowa deblistka i dobra singlistka ma szansę na kolejny duży wynik.
                                      • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 26.10.12, 07:08
                                        Dokladnie to samo mozna powiedziec o Radwanskiej. Najpierw niech wygra z Errani.
                                        Twoj komentarz przy dlugi i pachnacy sennymi marzeniami.
                                        • Gość: ps Re: final IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 13:59
                                          Wiem o tym, że Aga musi ograć Sarę i nigdzie nie napisałem,że Polka na pewno zwycięży. Jeśli nie da rady, to Włoszka wejdzie do czwórki Mastersa zasłużenie i tyle na ten temat.
                                          • andy_lt Re: final 26.10.12, 15:17
                                            Gość portalu: ps napisał(a):

                                            > Wiem o tym, że Aga musi ograć Sarę i nigdzie nie napisałem,że Polka na pewno zw
                                            > ycięży. Jeśli nie da rady, to Włoszka wejdzie do czwórki Mastersa zasłużenie i
                                            > tyle na ten temat.

                                            Tfu,Tfu,Tfu - 3 razy przez lewe ramię - nie grzesz Waść.
                                            • Gość: ps Re: final IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 15:33
                                              Dobrze, już dobrze:). Chodzi mi tylko o to, że Sary nie należy lekceważyć. Poza tym Agnieszka ostatnio potrafiła się nieziemsko męczyć z topspinowcami-mecze z Suarez Navarro, Vinci czy Dominguez Lino nauczyły mnie, że niczego nie można być pewnym. Cóż, jestem gotów na wszystko i szykuję się na dreszczowiec ;). Na pewno Agnieszka i Sarita mogą być zdenerwowane, bo obie z pewnością wiedzą, jaka będzie stawka ich spotkania.
                                              • Gość: hurrrrra Re: final IP: *.gwardii.osi.pl 26.10.12, 18:50
                                                trwa mecz flaki z olejem flakami doprawiane
                                                • Gość: ps Re: final IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.12, 00:39
                                                  Zależy, jak na to patrzeć. Tenis to nie tylko walenie na oślep-żeby nie było mam kilka agresywnie grających ulubienic, ale większość z nich potrafi czasem pomyśleć. Co do meczu-to jeden z tych, które zostaną zapamiętane na dłużej. Owszem, nie brakowało złych decyzji i prostych błędów, ale była też walka o każdą piłkę, spryt, skróty, minięcia, akcje przy siatce-wszystko to, czego nie potrafią w większości obecne panie. Na pewno jedno z najlepszych spotkań obecnego turnieju mistrzowskiego i prawdopodobnie jedno z ciekawszych w tym roku. Jestem pełen podziwu dla obu tenisistek-trzecia godzina za nami, a one wciąż potrafią biegać za piłką i pokazywać mimo wszystko wciąż bardzo dobry tenis. Szacunek. Szczególnie jestem dumny z Agnieszki, która mimo widocznego i narastającego zmęczenia walczyła do końca i w ważnych chwilach potrafiła wygrywać punkty. Chociaż prawdą jest, że przy kilku szansach na przełamanie dziewczyna nieco pokpiła sprawę. Szczerze mówiąc, myślałem, że przy 7-6, 5-4 Włoszka ma to w kieszeni. Na szczęście Radwańska szybko wygrała swój serwis, zaczynając od asa. Dla odmiany w trzecim secie brakowało serwisu w kluczowych chwilach, ale to już zmęczenie dawało o sobie znać. I znowu przy 5-4 i 15-30 Agnieszka wygrała dwie ważne piłki-zagrała długim forhendem po linii, a następnie poszła do siatki. W ogóle uderzeń po linii u siostry Uli było trochę za mało-zamiast tego często dziewczyna grała uparcie po krosie. Mimo wszystko nie dziwię się, bo długie piłki często nie chciały wejść-zwłaszcza z forhendu. Piękne zamknięcie sezonu-po Stanach myślałem, że już nic nie da rady dziewczyna z siebie wykrzesać. A tu proszę. Azja jak co roku naprawdę dobra. Z Sereną szansy nie ma po tych dwóch maratonach, ale nie dbam o to, naprawdę. Radwańska ma rewelacyjny sezon-to jedna z jego największych wygranych, która praktycznie cały rok nie schodziła poniżej pewnego poziomu, podobnie jak Azarenka, Kerber, Szarapowa czy Serena. Z tym, że Amerykanka zaczęła grać świetnie i w miarę równo tak naprawdę dopiero od Wimbledonu. Ze swojej strony mogę tylko podziękować mojej ukochanej tenisistce za te wszystkie chwile radości, emocje i wzruszenia w tegorocznych zmaganiach. Kończąc tego długiego posta-gratulacje dla Jędrzeja, który miał nosa co do tureckiego występu naszego rodzynka. Pamiętasz, jak napisałeś, że jeśli Aga ma odzyskać formę, to w Stambule? Sprawdziło się co do joty. Ja w to niespecjalnie wierzyłem-sądziłem, ze obok Maszy z Grupy Białej wyjdzie Kvitova. Na szczęście się pomyliłem. W ogóle Czeszka to największy zawód Turnieju Mistrzyń i w ogóle jedno z większych rozczarowań sezonu. Niby półfinały WS, ale czegoś brakło. Może to przez to, że dużo osób oczekiwało po Petrze liderowamia i dominacji w rozrywkach? A tu zonk, jak widać.
                                                  • Gość: maciej Re: final, Wiliams-Szarapowa IP: *.rev.stofanet.dk 27.10.12, 07:58
                                                    Ogladalem, wyjatkowo, wczorajszy mecz Radwanska- Errani. Bylo sporo dramaturgi, troche technicznych pilek, poza tym nuda jak flaki na oleju. Gra przypominala jakby inna, miniona epoke. Taki tenis grano 20-30 lat temu.
                                                  • andy_lt Re: final 27.10.12, 11:04
                                                    Gość portalu: ps napisał(a):

                                                    W ogóle uderzeń p
                                                    > o linii u siostry Uli było trochę za mało-zamiast tego często dziewczyna grała
                                                    > uparcie po krosie. Mimo wszystko nie dziwię się, bo długie piłki często nie chc
                                                    > iały wejść-zwłaszcza z forhendu.

                                                    Na dodatek wszystkie te krosy trafiały wprost na rakietę Włoszki,która w ciemno ustawiała
                                                    się do ich odbioru,nie tracąc tyle energii co Agnieszka na bieganie po korcie.To był w tym
                                                    meczu jej kardynarny błąd,że trwał on tak długo.Przecież większość decydujących piłek
                                                    Aga wygrała właśnie po forhendzie.Gdzie był Wiktorowski przez te trzy sety - czy on wogóle
                                                    zszedł chociaż raz z trybun,żeby jej coś podpowiedzieć?(nie widziałem).
                                                    No cóż,mecz długi trzymający w napięciu(cholera mnie czasem brała ze względu na
                                                    uporczywość zagrań Agnieszki) niemalże do końca.Najważniejsze,że wszystko się dobrze
                                                    skończyło w co święcie wierzyłem.
                                                    A Waść za karę na kolanach do Częstochowy.
                                                    Obawiam się,że Aga po tych dwóch maratonach wogóle padnie w dzisiejszym meczu
                                                    z Williamsem.























                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 27.10.12, 13:25
                                                      "> A Waść za karę na kolanach do Częstochowy."

                                                      Ja nie z tego klubu.
                                                    • andy_lt Re: final 27.10.12, 20:57
                                                      Gość portalu: maciej napisał(a):

                                                      > Ja nie z tego klubu.

                                                      Nie wcinaj się.Przecież wyraźnie napisałem do kogo kieruję swoją wypowiedź.
                                                      Umie czytać,czy duński analfabeta?
                                                    • Gość: j. Serena - Aga 62 61. IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.12, 15:55
                                                      andy_lt napisał:

                                                      > Obawiam się,że Aga po tych dwóch maratonach wogóle padnie w dzisiejszym meczu z Williamsem.

                                                      Ja wręcz obawiałem się "bajgielków". Udalo się Agnieszce uniknąć upokorzenia i to na dziś powinno nam wystarczyć. "Nasza dziewczyna w WTA" póki co aspiruje do ścisłej czołówki; członkinią pełnoprawną może zostanie w przyszłości.
                                                    • Gość: ps Re: Serena - Aga 62 61. IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.12, 16:24
                                                      Dramatu nie ma-jak na kogoś wymęczonego takimi maratonami Aga źle nie zagrała, robiła co mogła. A co rozumiesz pod pojęciem ścisła czołówka??? Przecież Agnieszka do niej już należy. W tym roku jest czwartą zawodniczką świata po Serenie, Azarence i Szarapowej, co pokazują wyniki. Piątą jest Kerber, ale ona od wyżej wymienionego kwartetu wyraźnie odstawała chwilami.
                                                    • Gość: j. Re: Serena - Aga 62 61. IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.12, 20:50
                                                      Gość portalu: ps napisał(a):

                                                      > co rozumiesz pod pojęciem ścisła czołówka??? Przecież Agnieszka do niej już należy.

                                                      Ścisła czołówka to są dla mnie trzy panie, które wynikami w największych turniejach i bezpośrednich meczach z najgroźniejszymi rywalkami wyraźnie przewyższaja całą resztę. Serena, Maria, Wiktoria. Po pierwszym półroczu mogło się zdawać, że ta ścisła czołówka liczy nie trzy graczki, ale cztery, że należy tam również i nasza Agnieszka. Ale dalszy bieg wypadków wprowadził rewizję do tej oceny. Najpierw mieliśmy Igrzyska Olimpijskie, w których wspomniane trzy panie podzieliły między siebie medale, zaś Aga odpadła w I rundzie, z rywalką z trzeciej dziesiątki rankingu. I nie była to jednorazowa wpadka, bo potem przez kolejne tygodnie Aga grała wciąż bardzo słabo - jakby sama była w tej trzeciej dziesiątce. W US Open znów polegla przed ćwierćfinałem, z rywalką podobnej klasy, co na Igrzyskach - a Serena, Wika i Maria znów były na trzech pierwszych miejscach. Później kryzys zaczął ustępować, w Azji było już lepiej, a teraz w Stambule - nawet zupełnie dobrze. Ale czy tak dobrze, by dopisać Agę do wspomnianej trójki najlepszych, jako równorzędną partnerkę?

                                                      Meczem, który przesądził o całości występu Agnieszki w Stambule, był pojedynek z Szarapową. Aby podjąć wyrównaną walkę z tą przeciwniczką, Agnieszka musiała wypluć płuca na korcie. Ja oglądałem ten mecz w całości i widziałem, co się działo. Aga broniła się wspaniale, dobiegała do każdej niemal pilki - ale nie starczyło jej już umiejętności na to, by okresowo przynajmniej przejmować inicjatywę i zmuszać Marię, by to ona biegała. Rezultatem było nie tylko osłabnięcie w końcówce i bolesna porażka mimo okazanej niewiarygodnej wprost waleczności i wytrzymałości. Utrata sił okazała się tak wielka, że położyła się cieniem na całym dalszym występie Agnieszki. Po dwu dniach Aga grała mecz z Sarą Errani - rywalką znacznie mniej wymagającą, którą przed pół rokiem w Madrycie rozgromiła 60 61. Teraz, nie powróciwszy do pełni sił po morderczym meczu z Maszą, Aga musiała się z Sarą męczyć trzy i pół godziny, ledwo wygrała, a po meczu wyglądała jak wywrócona na lewą stronę. I w takim stanie przyszło jej dziś grać w upragnionym od roku półfinale, przeciw wielkiej rywalce Serenie Williams. Jak ten mecz wygladał, jak mógł w tej sytuacji wyglądać, nie trzeba przypominać. Aga nawet nie podjęła walki. Czy tak wygląda start zawodniczki należącej do najściślejszej czołówki? Czy jednak raczej ambitnej i walecznej, ale dopiero do tej wąskiej elity aspirującej? Oceń sam.
                                                    • Gość: ps Re: Serena - Aga 62 61. IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.12, 21:48
                                                      Trzeba było od razu napisać, że chodzi o czub rankingu, to wtedy od razu wiedziałbym, o co chodzi. Masz rację, do tej trójki Agnieszce jeszcze sporo brakuje. Myślę jednak, że ta czwarta lokata jest w tej chwili w sam raz. Wprawdzie niżej znajdują się zawodniczki, które w dobrej formie potrafią ograć bardzo wyraźnie Polkę-jak Na Li czy Kvitova, jednak Chinka jest zbyt nieregularna i miewa wpadki. Natomiast Petra zaliczała porażki z Hradecką, Martić czy Suarez Navarro, potrafiła się męczyć z Braczikową. Do tego nie wygrała w tym roku ani jednego meczu z zawodniczką z piątki. Obie panie nie były w stanie utrzymać dobrego poziomu przez dłuższy czas, dlatego nie ma ich w piątce na koniec roku. Potencjał obie mają wielki, ale co z tego, skoro nie umieją z niego skorzystać. O reszcie dziewczyn-poza Kerber- nie ma sensu mówić, bo albo są o dwie klasy gorsze, albo miewają jedynie jakieś przebłyski.
                                                    • Gość: P. Re: Serena - Aga 62 61. IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.12, 22:06
                                                      > Trzeba było od razu napisać, że chodzi o czub rankingu, to wtedy od razu wiedzi
                                                      > ałbym, o co chodzi. Masz rację, do tej trójki Agnieszce jeszcze sporo brakuje.

                                                      nie tak sporo, co pokazal mecz Agi z Masza. Tylko dekoncantracji i troche zbyt pasywnej grze - zawdziecza Aga brak wygranej w dwoch setach (Aga po przelamaniu zaczela wrzucac pilke Szarapowej pod nogi, na rakiete niemalze, zamiast pogonic ja po korcie). Nie wiadomo jak by wygladal pojedynek z Azarenka, ale nie wykluczone ze zakonczyl by sie zwyciestwem Agi.
                                                    • maksimum Re: Serena - Aga 62 61. 27.10.12, 16:50
                                                      Gość portalu: j. napisał(a):

                                                      > "Nasza dziewczyna w WTA" póki co aspiruje do ścisłej czołówki;

                                                      Jakiej czolowki? Z czolowka ona gladko przegrywa.

                                                      > członkinią pełnoprawną może zostanie w przyszłości.

                                                      Swoj najlepszy mecz w zyciu zagrala z Sharapova i NIGDY juz tego nie powtorzy.
                                                      Spala sie dziewczyna.
                                                    • Gość: ps Re: Serena - Aga 62 61. IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.12, 18:01
                                                      Gratulacje dla macieja za przewidzenie finału-ja nie byłem pewien takiego rozstrzygnięcia, bo myślałem, że znowu odezwie się kompleks Białorusinki u Rosjanki. A tu Masza mnie zaskoczyła-zagrała mocno, ale równocześnie dokładnie i w sposób dużo bardziej wyważony niż ostatnio. A Wika oczywiście musiała odstawić teatrzyk-ostenstacyjnie kulała, pokazywała jak ją boli noga i oczywiście miała minę, jakby chciała się popłakać. Inna sprawa, że brak świeżości był u Azarenki dość widoczny, co Szarapowa wykorzystała bezlitośnie, goniąc rywalkę po korcie. Jutro stawiam na Serenę-innej opcji nie widzę.
                                                    • Gość: maciej Re: Serena - Aga 62 61. IP: *.rev.stofanet.dk 27.10.12, 18:16
                                                      Maria pala checia rewanzu za final olimpijski. Nie jest to wystarczajacym argumentem ale jesli zagra lepiej niz dzis, wygra.
                                                    • maksimum Re: Serena - Aga 62 61. 27.10.12, 23:56
                                                      Gość portalu: maciej napisał(a):

                                                      > Maria pala checia rewanzu za final olimpijski. Nie jest to wystarczajacym argum
                                                      > entem ale jesli zagra lepiej niz dzis, wygra.

                                                      Zagra lepiej niz dzis i przegra.
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 28.10.12, 07:03
                                                      twierdziles to samo przed polfinalem, idz do wrozki
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 28.10.12, 19:32
                                                      no i moja wrozka tez zle wywrozyla ale nie mam nic przeciwko temu, wygrala lepsza, ba najlepsza
                                                    • Gość: ps Re: final IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.12, 20:26
                                                      Powiem tyle-Serena jest genialna. Przecież Maria grała dobrze, serwis miała naprawdę przyzwoity, a i tak nie miała szans. Ten serwis Amerykanki, po prostu zabójczy, a takich returnów w jej wykonaniu dawno nie widziałem. Williams kończyła każdą piłkę z taką lekkością, efektownością i skutecznością, jakby to była bułka z masłem. Jestem pod wrażeniem. Królowa jest tylko jedna-Azarenka w pełni zasługuje na bycie liderką, choćby za ten świetny tegoroczny sezon, ale to See w tej chwili gra najlepiej na świecie. I oby jak najdłużej jej się chciało.
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 28.10.12, 20:59
                                                      Azarenka w pełni za
                                                      > sługuje na bycie liderką,
                                                      Jest mi wszystko jedno kto lideruje ale to pokazuje dobitnie jak kiepski jest ten rankingowy system WTA bo i co z tego, ze Azarenka wygrala w AO, prawie rok temu a od ponad pol roku nic, no tak, wygrala w Linzu ale co to za turniei, kiedy Wiliams wygrala Wimledon, NY i teraz w Istambule, zatem 3 slownie trzy najbardziej prestizowe imprezy, nie wspominajac o zlocie olimpijskim wciagu zaledwie 4 miesiecy, decydenci powinni cos z tym systemem zrobic, ten wypacza aktualna wartosc sportowca,
                                                      Pamietam, wiele lat temu jak niemiecki, swietny plywa Gross po zdobyciu zlotego medalu MS zapytany przez dziennikarza, jak wazny jest dla niego ten medal powiedzial, mniej niz myslisz, mam niedosyt, dziennikarz mocno sie zdziwil a Gross na to, bo widzisz, mam zloty medal ale nie jestem najlepszy bo ktos inny ma rekord swiata.
                                                      I wlasnie, zeby sportowiec mial pelna satysfakcje z miejsca rankingowego, decydenci powinni zmienic system.
                                                      Wozniacka byla jedynka, teraz Azarenka jest jedynka ale Serena leje je jak i kiedy chce. Zatem ile warte jest to pierwsze miejsce ?
                                                    • Gość: ps Re: final IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.12, 21:43
                                                      Ranking jest w porządku. Serena nie jest jedynką z kilku powodów. Przede wszystkim grała bardzo mało-nie licząc Pucharu Federacji See pojawiła się na korcie w 14 imprezach razem ze Stambułem(!). I nie mam na myśli ciułania punktów, Amerykanka opuszczała turnieje, które dla innych zawodniczek i jej samej są obowiązkowe-czyli IW, Pekin i Tokio. Gdyby ktoś inny nie pojawił się na takim turnieju, musiałby zapłacić karę, chyba, że przyplątała mu się jakaś poważna kontuzja. Tymczasem Serenie włos z głowy nie spadnie-ona robi co chce i jak chce. Drugi powód to wpadki w Miami, AO i przede wszystkim bolesna porażka z Razzano na RG. Jednak z uwagi na to, że w pierwszej połowie 2013 roku Azarenka aż do końca marca broni mnóstwa punktów, a Williams tylko zyskuje, to możemy spodziewać się nowej liderki.
                                                    • Gość: aRad Re: final IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 29.10.12, 07:36
                                                      "Zatem ile warte jest to pierwsze miejsce ?"
                                                      Warte jest caly sezon ciezkiej pracy i dobrych wynikow, wielu wygranych meczy w wielu turniejach.
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 29.10.12, 09:09
                                                      Bo Wiliams grala malo.
                                                      Ale wy tu prawie wszyscy mieliscie za zle Wozniackiej, ze gra zbyt wiele ciulajac punkty. Wiec co w koncu dla was sie liczy, ilosc czy kwalitet ? Co Azarenka ugrala powaznego od kwietnia ?
                                                      Wygranie jednego, OK waznego turnieju daje pierwsze miejsce przez caly rok. To jakas paranoja.
                                                      Jak napisalem, jest mi obojetne ktora jest numerem jeden ale obiektywnie patrzac, zadna na to dzis nie zasluguje. Bezprzecznym numrem jeden jest Wiliams.
                                                      "Wiliams gra kiedy chce i nikt jej za to nic nie robi" tu sam potwierdzasz, ze rankig WTA to chore dziecko chorych ludzi.
                                                    • Gość: Fanka Reny Re: final IP: *.scansafe.net 29.10.12, 12:43
                                                      Taki jest system i według niego Wiktoria jest zasłużnie liderką Rankingu. Gdyby Serena nie zawaliła (z nie wiadomych przyczyn) Roland Garros i Miami..... zabrakło dobrych wyników w 2 turniejach. Z drugiej strony porażka w Paryżu spowodowała Jej spółpracę z Patrickiem M. Pod Jego okiem Serena zaczęła grać, jak nigdy w karierze. Widać, że Ich wspólpraca układa się doskonale. Wychodzi więc na to, że gdyby nie ten Paryż wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Nie ma tego złego, co by...
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 29.10.12, 14:06
                                                      Zatem chodzi tylko ilosc.
                                                      Pytalem, co Azarenka ugrala wiecej niz Wiliams liczac od kwietnia tego roku ?
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 29.10.12, 14:13
                                                      Popatrzylem i widze, ze te panie graly ze soba w tym roku 4 razy i 4 razy Azarenka przegrala. Ja bym sie spalil na jej miejscu ze wstydu.
                                                    • Gość: Fanka Reny Re: final IP: *.scansafe.net 29.10.12, 14:28
                                                      Grały ze sobą 5 razy :-) Zapomniałes o Igrzyskach?
                                                    • Gość: maciej Re: final IP: *.rev.stofanet.dk 29.10.12, 15:28
                                                      Wiem, to niej jej wina, ze jest taka a nie inna klasifikacja ale tak jak ten niemiecki plywak gdy wygral zloto na MS, "wygralem zloty medal ale czuje niedosyt, nie jestem usatysfakcjonowany, bo jest odemnie lepszy". Malo jest takich sportowcow. Jednym slowem, Azarenka nie ma z czego byc dumna.
                                                    • Gość: Martyna74 Re: final IP: *.183.181.133.dsl.dynamic.t-mobile.pl 03.07.13, 23:42
                                                      Korzystałam z usług Emilii Angel ( angelemilia.blogspot.com ) i byłam zdziwiona. Bardzo szybki kontakt, nawet w późnych godzinach. Widać od razu, że to pasja tej osoby i traktuje swoich klientów z szacunkiem.

                                                      Byłam na życiowym rozstaju, więc skorzystałam z rytuału miłosnego i klątwy. Czy zadziałały? To mało powiedziane! Byłam w wielkim szoku, że potęgi ezoteryki nie wykorzystuje się w medycynie, sporcie i innych dziedzinach życia!

                                                      Polecam serdecznie!
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja