maksimum
31.01.09, 16:53
Jakies matolki napisaly,ze byl to mecz bez emocji,co mija sie zupelnie z
prawda,bo mecz byl pelen emocji,zlozonych glownie z jekow zawodu
publicznosci,ze Safina nie jest w stanie nic zrobic,nawet przegrac z honorem.
Pierwszy set to byl popis jak mozna grac w tenisa w wykonaniu Sereny i choc
Safina byla niewiele gorsza,to jednak przgrala do zera.
Zbyt duzo niewymuszonych bledow po stronie Safiny zdecydowalo o jej przegranym
meczu,bo w drugim secie juz byla prawie rownorzedna przeciwniczka dla Sereny.
Jednak te uderzenia Sereny pol stopy od linii koncowej czy bocznych ,ktore w
wykonaniu Safiny byly czesto niecelne zadecydowaly o zwyciestwie w Australian
Open.