Dodaj do ulubionych

Z Istambulu do Petry

04.05.05, 05:08
Witam wszystkich Forumowiczow!

W srodku lata planuje z zona miesieczna podroz przez Turcje az do Petry. W
tym rejonie swiata nie mamy zadnego doswiadczenia wiec wszelkie sugestie od
bywalcow sa mile widziane. Rozumiem, ze wynajecie samochodu nie jest
najlepszym pomyslem i lepiej jest polegac na autobusach i taksowkach.

Jestesmy milosnikami pieknych widokow, starej architektury i bogatej
miejscowej kultury a nie wzgardzimy rowniez kilkudniowym odpoczynkiem gdzies
w zaciszu uroczej plazy. Czy ktos by sie ewentualnie pokusil o wytyczenie
najciekawszych 10 miejsc od Istambulu do Petry? W zaleznosci od sytuacji z
Ammanu do Istambulu mozemy wracac samolotem lub inna trasa ladowa. Z gory
dziekuje za wszelkie porady.

S.W.
Obserwuj wątek
    • gajasirocco Re: Z Istambulu do Petry 04.05.05, 11:33
      Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest dolot do Antalyi (tanie loty
      czarterowe), dalej autobusem rejsowym do Antakii....
      Zresztą moją podróż opiszę po powrocie, bo dzisiaj wylatuję do Turcji i nie mam
      zbyt wiele czasu.
      Jest taniutko- wydałam 20$ na przejazd z Dalaman do Allepo, w drodze powrotnej
      tylko 16$, do Damaszku bilet kosztował 2$....Postaram się w tym roku jeszce raz
      zrealizować podobną trasę.
      Wyjątkowe miejsca!!! Gorąco polecam!
    • survey06 Re: Z Istambulu do Petry 04.05.05, 12:54
      Chciałbym zaproponować następującą trasę i miejsca do zwiedzenia:

      ISTANBUL (Muzeum Topkapi, Bazylika Sw.Sophia (Ayah Sophia), Niebieski Meczet <6
      minaretów !!> Wielki Bazar, Hipodrom. Wieczorem: night clubs i kabarety na
      Taxim) Kierujemy się na południe i zatrzymujemy na jedną noc w którymś z
      licznych hotelików w CANAKALE lub okolicach. Stąd wypad do TROJA (TROUVA).
      Zwiedzanie ruin raczej we własnym zakresie. Należy unikać namolnych
      przewodników. Acha, miejscowi handlarze nachalnie namawiają do zakupu
      wszelakich drzazg i kawałków drewna zaklinając się, że są to autentyczne
      pozostałości z Konia Trojańskiego. Dla miłośników historii i militariów:
      mauzoleum i muzeum wojenne w GALLIPOLI, miejscu desantu wojsk brytyjskich (ale
      też australijskich i nowozelandzkich) w kwietniu 1915. Miejsce jednej z
      największych militarnych klęsk dumnego Albionu. Ponad 300 tysięcy zabitych.
      Uciekamy dalej na południe do PERGAMONu (BERGAMA). Do zwiedzania ruiny miasta
      oraz jeden z najlepiej zachowanych w świecie starożytnych amfiteatrów ze
      znakomicie rozwiązaną akustyką. Wrażenie robi kamienny akwedukt umożliwiający
      przesyłanie wody „grawitacyjnie pod górkę” (!). Nocleg warto sobie zarezerwować
      w którymś z licznych hoteli w AYVALIK. Praktycznie wszystkie tamte hotele są
      położone nad samym Morzem Egejskim i mają własne czyste plaże z uprzejmą
      hotelową obsługą. Dalej kierujemy się na południe. Przebijamy się
      przez „przemysłowy” IZMIR i docelowo lądujemy w KUSADASI. Tutaj warto
      zaplanować kilkudniowy pobyt (jest dużo kompleksów hotelowych) żeby skorzystać
      z uroków pięknych plaż, kąpieli w ciepłym morzu oraz dobrej kuchni tureckiej.
      Planujemy sobie jeden dzień na zwiedzanie EPHES. Podziwiamy znakomicie
      zachowane i zadbane ruiny starożytnego miasta a w tym: ruiny świątyni Artemidy,
      teatr, Agora, fontanna Trayana, biblioteka, starożytne szalety publiczne,
      łaźnie, i… autentyczną reklamę domu uciech z tamtych czasów. Warto również
      odwiedzić na pobliskim zalesionym wzgórzu sanktuarium Najświętszej Marii Panny.
      Opuszczamy wybrzeże Morza Egejskiego i kierujemy się do tureckiego interioru –
      do Kapadocji. Proponowałbym zwiedzić: PAMUKALLE – słynne białe skały
      (wapienne), zimne jeziora (raczej stawy) tarasowe, możliwość górskiej
      wspinaczki na „solny” lodowiec. DERINKUYU – podziemne miasto, KONYA –
      monastyr Merlana, miejsce kultu islamskiej sekty Sufizmistów (to ci od
      wirujących derwiszów), GOREME – kompleks kościołów wykutych w skałach.
      Kolejność zwiedzania to już według własnego uznania i możliwości
      organizacyjnych. Kapadocja ma naprawdę dużo do zaoferowania. Potrafi
      zafascynować, a jej mieszkańcy to ludzie bardzo serdeczni i uczynni. Po
      zwiedzaniu Kapadocji proponuję skierować się na południe do ANTALYA. To bardzo
      miłe i sympatyczne miasto uroczo położone nad Morzem Śródziemnym. A jedną z
      sympatycznych niespodzianek jest możliwość spaceru pod … wodospadem. To silne
      wrażenie. Taką też małą atrakcją w Antalya są jesienne parady szkolnych
      orkiestr. Bardzo sympatyczna impreza. Natomiast, jeśli chcemy trochę odpocząć
      po intensywnym zwiedzaniu Kapadocji to najlepiej w KEMER, jakieś 20-25 km na
      południe. Cisza, spokój, dobra kuchnia, bardzo ciepłe (październik) morze,
      możliwość licznych pieszych wycieczek po okolicznych wzgórzach. I tylko jedno –
      plaże są kamieniste. Warto mieć ze sobą jakieś odpowiednie lekkie obuwie aby
      nie poranić stóp. Jak odpoczniemy, to ruszamy w dalszą drogę. Najlepiej nocnym
      autobusem z ANTALYA przez MERSIN do ADANA. MERSIN to wielki portowy moloch i
      sobie go darujemy. ADANA to najważniejsze tranzytowe miasto w Turcji. Tutaj
      krzyżują się wszystkie drogi podróżujących z południa na północ, z zachodu na
      wschód i odwrotnie. Ponieważ przyjedziemy do ADANA po całej nocy około 7,30-
      8,00, to na pewno złapiemy jakiś dalekobieżny autobus, który zawiezie nas do
      Damaszku. Turcję żegnamy przekraczając granicę z Syrią w YAYLAVAGI. Jedziemy
      dalej na południe, wzdłuż wybrzeża, przez LATAKIA i TARTUS. (Jeśli zatrzymamy
      się w LATAKIA to warto odwiedzić UGARIT – miasto umarłych. Natomiast nie warto
      korzystać generalnie w Syrii z plaż bo są BARDZO BRUDNE a Europejki na plażach
      w strojach kąpielowych ciągle budzą niezdrowe reakcje u miejscowej ludności) Po
      drodze, co jakiś czas mijamy lepiej lub gorzej zachowane ruiny zamków i
      twierdz. Są to pozostałości po wyprawach krzyżowych. Nie dojeżdżając do granicy
      z Libanem (strefa z zakazem wjazdu), kierujemy się na wschod i dalej już przez
      HOMS prosto na południe do DAMASZKU, gdzie wita nas wielki harmider, tłok,
      ścisk i hałas. Czujemy, że jesteśmy na Bliskim Wschodzie. Warto w DAMASZKU
      zwiedzić Wielki Bazar i poczuć jego atmosferę. Warto może zrobić porównanie z
      Wielkim Bazarem w Stambule. I znaleźć różnice. I na pewno nas mile zaskoczy....
      WIELKIM MECZETEM UMAJJADOW usytuowanym dokładnie w samym środku Wielkiego
      Bazaru. Jest on ogólnie dostępny i stanowi niebywałą oazę ciszy i spokoju.
      Można tamże sobie chwilę odpocząć w miłym chłodzie z dala od bazarowego
      zgiełku. Warto też przejść się wąskimi i krętymi uliczkami Starego Miasta.
      Kilkanaście kilometrów na północ Damaszku, w MAALOULLA i SYDNAM możemy
      podziwiać kompleks dobrze zachowanych chrześcijańskich kościołów. No i dalej w
      drogę. A więc z Damaszku do DAHRA/IRBIT (granica) zwiedzanie obowiązkowe JERASH
      po drodze do AMMANU i …. wreszcie ….. cel podróży PETRA.
      Życzę udanych wakacji.

      • s.wawelski Re: Z Istambulu do Petry 04.05.05, 18:59
        Gaja, dzieki za wpis, ale szczegolne podziekowania kieruje do Survey. Twoj list
        mam wydrukowany i powoli go analizuje z mapa i przewodnikiem. Jest SUPER! W
        miare analizy wyznaczonej przez Ciebie trasy pozwole sobie jeszcze zadac pare pytan.

        Moze kiedys bede sie mogl odwdzieczyc.

        Pozdrowienia,

        S.W.
    • beduinka Re: Z Istambulu do Petry 05.05.05, 00:35
      ja w Turcji jeszcze nie byłam - natomiast Syria i Jordania są mi znane i
      spróbuję polecić kilka miejsc do odwiedzenia tam

      wjeżdżając do Syrii od strony Turcji dojeżdżasz do
      ALEPPO (HALAB) - tutaj poczujecie typową atmosferę arabskiej medyny, uwielbiam
      tamtejszy suk, czyli bazar - jeden z najwspanialszych w świecie arabskim i ceny
      naprawdę niskie i ogromny wybór towaru, niezwykle symaptycznie sprzedawcy; do
      zobaczenia multum zabytków, szczególnie meczetów (na czele z Meczetem
      Umajjadów), madras; polecam też bimaristan - czyli dawny szpital dla umysłowo
      chorych - co ciekawe czasem wieczorami są tam pokazy wirujących derwiszy;
      oczywiście nie można ominąć górującej nad miastem cytadeli - jest wspaniała;
      przydałoby się też zajrzeć do muzeum

      z Aleppo można zrobić sobie wycieczkę do świątyni SZYMONA SŁUPNIKA, są tam też
      w pobliżu ruiny opuszczonych wiosek, no i świątynia Ain Dara

      z Aleppo jedziemy do HAMY - tam główną atrakcją są nurijje - czyli wielkie koła
      wodne. dodatkowo stara architektrua

      dalej Homs - tutaj stare miasto, do którego o dziwo rzadko zaglądają turyści

      Homs jest przy okazji fajnym miejscem wypadowym do Crac des Chevaliers - zamku
      krzyżowców
      ewent. można się też wyprawić do Latakii lub/ Tartus

      perełką Syrii jest jej stolica - Damaszek. Cudna medyna, liczne bazary (na
      czele z Sukiem al-Hamidiyya), meczety - najsłynniejszy to Umajadów, lecz mój
      ulubiony to Sajjida Ruqajja - w stylu irańskim. Polecam takźe Takijję
      Sulmanijję, można się przyjrzeć eksponatom pobliskiego Muzeum Armii. No i
      oczywiście Muzeum Narodowe, Pałac Azima, jeśli was to interesuje - Muzeum
      Kaligrafii

      stamtąd fajnie jest się wybrać do Sajjidy Zajnab - fajny meczet ok. 20 km na
      poludnie od Damaszku, można wyskoczyć do Quneitry na Wzgórza Golan

      z Damaszku mozemy wsiąść w pociąg, autobus lub taxi wieloosobowe do Ammanu

      można też pojechać tylko do Daraa i stamtąd przejechać do Bosry, by zwiedzić
      tamtejszy amifteatr, a także inne zabudowania

      w Jordanii oczywiście zwiedzamy Dżerasz, Amman
      Polecam wyskoczyć do zamków na pustyni - np. Qusair Amra, Kharana, Azraq i inne
      Morze Martwe - stamtąd wycieczkę na Górę Nebo, do Madaby
      zamek Kerak
      jest jeszcze w Jordanii multum wspanialych miejsc - lecz co ważne ja polecam
      spędzić w Petrze więcej niż jeden dzień. Ja przebywałam tam 5 dni

      A i wybierzcie się do Wadi Rum


      w drodze powrotnej przez Syrię z Damaszku pojedźcie do Palmiry - miasta
      królowej Zenobii, a potem do Deir az-Zour nad Eufratem, Ar-Raqqi - miasta z
      zabytkami z okresu abbasydzkiego i stamtąd ponownie do Aleppo i do Turcji


      • s.wawelski Re: Z Istambulu do Petry 05.05.05, 06:34
        Beduinka, stokrotne dzieki za jakze ciekawe i wyczerpujace rekomendacje, ktore
        sobie wydrukowalem i z uwaga studiuje razem z mapa i przewodnikiem. Jestescie
        moi Drodzy nieocenieni!

        S.W.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka