Dodaj do ulubionych

POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania

16.10.03, 21:55
Zawsze po powrocie z kraju arabskiego tym, co pierwsze rzuca mi się w oczy
jest smutek na twarzach ludzi mijanych na ulicach, w sklepach,
urzędach...gdziekolwiek...To nie jest sam smutek...jest to takie coś, co bym
nazwała "polskim wyrazem twarzy"...po nim rozpoznaję Polaków za
granicą...oprócz smutku wyraża on niezadowolenie z własnego życia i
wszystkiego co się dzieje dookoła...jest też tam jakieś rozczarowanie, złość,
rozgoryczenie...

w krajach arabskich ludzie są o wiele częściej uśmiechnięci,
szczęśliwi...mają mniej, a jednak potrafią się cieszyć, tym, co mają,
rodziną, przyjaciółmi...

ogólnie łatwiej ulegają emocjom, nie wstydzą się ich ukazywać...
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania 16.10.03, 23:24
      Hehe, zobaczyłabyś teraz moją uśmiechniętą twarz:)) Od dwóch tygodni choruję,
      leżę plackiem i kicham, prycham itd. Może coś jest w słońcu? Dlaczego ludzie
      południa, krajów, w których słońca nie brak, rzeczywiście są postrzegani jako
      bardziej radośni? Przecież problemów nie brak, dramaty i kłopoty są te same. A
      jednak, słońce jakoś tak na nich wpływa.
      Pamiętam, jak usłyszałam kiedyś rozmmowę w sklepie jubilerskim dwóch kobiet na
      temat kamienia, chyba turkusu, jedna z nich powiedziała,że kupiła sobie właśnie
      pierścień z turkusem, nie wiem, gdzie, w jakimś bardzo słonecznym kraju, i jak
      się wyraziła, wyglądał on świetnie tylko tam. Stwierdziła, że w Polsce stracił
      to coś...Powiedziała, że tylko w tamtym słońcu kamień miał niepowtarzalny kolor
      i urok. Tak to zapamiętałam i wiem, że ja też się czuję lepiej w słonecznych
      promieniach i ciepełku! Pozdrawiam więc i życzę zdróweczka i ciepełka!
      • beduinka Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania 16.10.03, 23:29
        chiara76 napisała:

        > Hehe, zobaczyłabyś teraz moją uśmiechniętą twarz:)) Od dwóch tygodni choruję,
        > leżę plackiem i kicham, prycham itd.

        życzę zdrówka...jak najszybszego pozbycia się chorubska

        Może coś jest w słońcu? Dlaczego ludzie
        > południa, krajów, w których słońca nie brak, rzeczywiście są postrzegani jako
        > bardziej radośni? Przecież problemów nie brak, dramaty i kłopoty są te same.
        A
        > jednak, słońce jakoś tak na nich wpływa.

        Tak...słońce ogrzewa nie tylko naszą zewnętrzną powłokę, ale dochodzi aż do
        wnętrza, rozgrzewa serducho...

        > Pamiętam, jak usłyszałam kiedyś rozmmowę w sklepie jubilerskim dwóch kobiet
        na
        > temat kamienia, chyba turkusu, jedna z nich powiedziała,że kupiła sobie
        właśnie
        >
        > pierścień z turkusem, nie wiem, gdzie, w jakimś bardzo słonecznym kraju, i
        jak
        > się wyraziła, wyglądał on świetnie tylko tam. Stwierdziła, że w Polsce
        stracił
        > to coś...Powiedziała, że tylko w tamtym słońcu kamień miał niepowtarzalny
        kolor
        >
        > i urok. Tak to zapamiętałam i wiem, że ja też się czuję lepiej w słonecznych
        > promieniach i ciepełku! Pozdrawiam więc i życzę zdróweczka i ciepełka!
      • samirasaid Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania 17.02.05, 13:46
        myślę,że to prawda kiedy jest się nie tylko w krajach arabskich ale także
        pośród mieszkańców tamtych krajów działają na nas bardzo pozytywnie znika stres
        i zapominamy o polskich problemach:) i zakwaszonej mince
    • koronkaa Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania 18.10.03, 00:36
      to wszystko to prawda..
      moj kolega zawsze jak mowil o Egipcie to w ten sposob, ze tam ludzie sa do
      siebie przyjaznie nastawieni, mili dla siebie i chetni do udzielenia pomocy itp.
      meczylo go niemieckie otoczenie..
      tylko, ze jak nadszedl czas wyjazdu to zastanawial sie jak sie odnajdzie w
      swoim kraju - pod pewnymi wzgledami bylo mu tutaj lepiej

      teraz sobie mysle, ze juz ponownie "zapadl" sie w swoje otoczenie i to wszystko
      co tu przezyl jest dla niego cudownym snem-wspomnieniem
      niestety:-((((((
    • beduinka POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania c.d. 23.10.03, 19:08
      kilka dni temu ok. 18 zadzwonił do mnie kolega z Egiptu...powiedział mi, że
      spłonęło mu mieszkania i magazyn papirusu, w którym miał towar za ok. 80
      tysięcy funtów, z tego część wziął od kontrahentów i miał się za niego
      rozliczyć po sprzedaniu go...teraz to spłonęło i wszystko stracił...oczywiście
      nie miał tego ubezpieczonego...kolejny raz zadzwonił o północy...juz był z
      powrotem wesoły...stwierdził, że skoro raz doszedł do tego wszystkiego - a i
      wtedy startował od zera - to i teraz czemu by mu się miało nie udać...że będzie
      ciężko pracował i wtedy na pewno odniesie sukces...następnego dnia, gdy do mnie
      dzwonił, powiedział mi, że już pożyczył pieniądze od rodziny i znajomych i
      zaczyna znów obracać towarami...teraz telfony mam za każdym razem z innego
      miasta Egiptu...z Luksoru, Karnaku, Hurghada, Safagi, MS, Kairu, Alex, Asuanu...

      zastanawiałam się, jak by w takiej sytuacji zachował Polak...
      załamał by się...twierdził by, że stracił dorobek całego życia, zamiast
      spoglądać w to, co mu przyszłość może jeszcze przynieść...podejrzewał by
      konkurencję czy po prostu ludzi zawistnych o jego sukces o podpalenie...
      no i w Polsce chyba niewiele osób ma znjajomych - czy chcących czy będących w
      stanie pożyczyć pieniądze na ponowne rozkręcenie interesu...
      • jolek Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania c.d. 02.12.04, 12:03
        jakby u nas slonce swiecilo przez caly rok, to tez bysmy tak optymistycznie
        reagowali. proponuje wiec akcje:

        PRZENIESMY POLSKE DO EGIPTU!!!!

        a w koncu bedzie sie tu chcialo zyc :O)
        p.s. Gaja na pewno zalatwi jakis tani a dobry sposob przekulania tego kraju o
        te pare kilometrow :O)
        • gajasirocco Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania c.d. 17.02.05, 14:14
          A ja w tym czasie byłam w Egipcie i nie zauważyłam prośby o
          przeturlanie "naszej pięknej ojczyzny do tego biednego kraju"- patrioci
          spalili by mnie żywcem!- to może my się tam częściej przenośmy!!!(czego życzę
          Wam i sobie z całego serca)
    • cecca Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania 18.02.05, 00:25
      Niedawno wróciłam z Egiptu i nadal nie mogę się otrząsnąć. Nie wiem, na ile
      jest reprezentatywny w stosunku do innych państw arabskich - podejrzewam, że
      nie bardzo, bo wydał mi się stosunkowo liberalny. MIeszkałam sobie w fajnym
      hotelu i faktycznie patrzyłam na uśmiechnięte twarze. Na basenie poznałam
      bardzo sympatycznego chłopaka, który sprzedawał bilety na łódź podwodną.
      Skończył informatykę, nosił ciuchy Levisa i Pumy, wypytywał mnie o
      chrześcijaństwo. W prawdziwej (nie dla turystów) kafejce (w której pili kawę i
      palili sziszę wyłącznie faceci) graliśmy w taulę (jakkolwiek się to pisze), a
      potem spacerowaliśmy. Na bilboardzie "wisiał" jakiś uśmiechnięty od ucha do
      ucha facet. Pytam: co to za koleś? - To nasz prezydent! - odpowiedział,
      śmiertelnie poważnie. Dodał, że zarabia (on, nie prezydent; w przeliczeniu na
      polskie pieniądze) 150 złotych, że jedna trzecia tej sumy to standardowa
      wypłata. Że bez łapówki nie znajdzie pracy w zawodzie. Że ma dosyć reżimu,
      podobnie jak większość kolegów chciałby wyjechać - i tak dalej. WIęc może nie
      do końca tak jest z tymi egipskimi uśmiechami? Paradoksalnie - najbardziej
      dogmatycznych facetów (takich, którzy modlą się pięć razy dziennie, co można
      poznać po czole ;-) zapamiętałam jako zachowujących marsową minę. A ubawieni to
      ci, którzy popijają alkohol, bawią się na dyskotekach i - jeśli tylko nadarzy
      się okazja - pryskają np. do Polski. Faktycznie, Egipcjanie (i chyba Arabowie w
      ogóle) są bardziej ekstrawertyczni, ale nie tylko w okazywaniu radości -
      również gniewu. I to niestety jest mniej na plus :-)
      • gajasirocco Re: POLSKA A KRAJE ARABSKIE - rozważania 18.02.05, 09:41
        Tylko nie mozna oceniać Egiptu po spacerze kolo hotelu i wejściu do jednej
        kafejki. Centra turystyczne nie są wykładnią tego kraju i nie tutaj są te nasze
        ukochane pejzaże i uśmiechnięte twarze.
    • chaladia Podejście do życia... 18.02.05, 12:32
      Egipt to nic, to jest kraj ludzi sytych i z poczuciem bezpieczeństwa...
      Sudan 1989-1992 to było piekło. A przecież do naszej budowy pod Chartumem
      ściągali Murzyni z odległości ponad 100 km idąc pieszo po pustyni, bo
      zwiedzieli się, że gdzieś są chałdzie, którzy nie tylko dają pracę, ale i płacą
      a zwłaszcza dają JEŚĆ. Ci ludzie docierali do nas ledo żywi z przemęczenia i
      głodu. Na początek dostawali jakieś jedzenie (ful, bułki z durry, co tam było)
      i praktycznie tak jak stali - padali, bo organizm poświęcał 100% tej resztki
      sił, jak jeszcze się w nim kołatała, na trawienie. Mijało 2-3 godziny - i te
      szkielety budziły się z odretwienia. Szli się więc obmyć pod prysznicami (wielu
      być może pierwszy raz w życiu korzystało z takiego luksusu)... i zaraz po tym,
      obmyci z kurzy, z brzuchami wzdętymi od marnego przecież jadła zaczynali
      podśpiewywać, ktoś znajdowała jakiś stary kubełek, zaczynał wybijać rytm, paru
      brało się do tańczenia - już było DOBRZE!

      A w Polsce? Na moim osiedlu mieszka paru takich, co wygrali w totka "6" i to w
      kumulacji. Zakładam, że ich standard życia poprawił się o rząd wielkości, jesli
      nie o dwa. I co? Nie widzę, żeby byli uśmiechnięci i radośni...
      • gajasirocco Re: Podejście do życia... 18.02.05, 12:49
        Kiedyś mówiło się- u nas smutno- bo komunizm, teraz smutno- bo kapitalizm, a
        cieszyć mozna się przecież z tak błahych spraw i usmiech naprawdę pomaga,
        dodaje sił osobie usmiechającej się i tej, która usmiech przyjmuje.
        Uśmiechajmy się częściej, a będzie nam łatwiej!!!
        • chaladia Kismet! 18.02.05, 13:22
          To tureckie słowo wyjaśnia podejście do życia ludzi Wschodu.
          Ja wiem, że to oznacza coś pomiędzy "przeznaczeniem", "fatum" i "losem", ale do
          tego jest cała fatalistyczna filozofia - jest tak, jak Allach chce i się trzeba
          sieszyć, że nie jest gorzej.
    • beduinka u dentysty 06.03.05, 19:49
      w piątek będąc u stamotologa nie myślałam o tym, co dentystka mi tam majstruje
      w buzi - lecz przeniosłam się za pomocą wspomnień na pustynię w Egipcie i
      rozmyślałam o tym, co tam robiłam w zeszłym roku... nagle słyszę głos dentystki:
      - ma pani dzisiaj fatamorganę??
      pomyślałam sobie - czy wyraz mojej twarzy zdradził moją wędrówkę w myślach w
      piaski pustyni... w każdym razie postanowiłam, że nie dam się poznać i z miną
      niewiniątka zaprzeczyłam i spytałam się o co chodzi. Okazało się, że dentystka
      pytała się mnie o fantomogram (czy jakoś tak) - zdjęcie całej szczęki, które
      robiłam tydzień wcześniej

      głdonemu chleb na myśli :))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka