Dodaj do ulubionych

Poszło czołgiem...

04.10.10, 08:50
Czyli poniedziałkowy poranek, czy ktoś poza mną zwalczał dziś budzik? Pozdrawiam z nad aromatycznej kawy.
Obserwuj wątek
    • projek Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 08:57
      Ja kończę herbatę z cytryną. Kawa będzie następna. Też walczyłem dziś z budzikiem ale się udało. Zerknięcie na kalendarz dało mi po głowie. Zapomniałem o czymś ważnym... uncertain
      • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:09
        projek napisał:

        > Zapomniałem o czymś ważnym... uncertain

        Dziś się ocknąłem, że było Danuty - a ja nie złożyłem życzeń.
        • rudavve Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:18
          Jak dobrze wiedzieć, że mężczyżni też są..zapominalskimi smile
          Dzisiaj nie walczyłam z budzikiem...co za miłe uczucie smile)))
          • projek Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:20
            Ja wczoraj wróciłem z nocnej zmiany i poszedłem spać (spałem do południa). Jak wstałem to poszedłem na spacer a potem do znajomego i gdzieś umknęło mi że Teresy wczoraj było uncertain
            • jedzoslaw Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:46
              Dzień dobry. Moja kawa już wypita smile
            • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:48
              Było, było. Byłem na pięknym jesiennym spacerze u Mamęcji.
              • skiela1 Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 15:54
                sibeliuss napisał:

                > Było, było. Byłem na pięknym jesiennym spacerze u Mamęcji.

                Dobra energia drzew uspokaja.
                • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 16:28
                  Ilość liści na mogile zakończyła błogostan smile
                  • skiela1 Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 23:50
                    sibeliuss napisał:

                    > Ilość liści na mogile zakończyła błogostan smile

                    Syzyfowa praca ze sprzataniem.
          • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:47
            Zawsze mi się wydawało, że to faceci przede wszystkim nie pamiętają o imieninach, rocznicach i świętach smile
            • ewa9717 Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 09:52
              Od pewnego nie wchodzimy sobie w drogę z budzikiem wink
    • ulinezja Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 14:49
      Taki sobie ustawiłam ładny dzwonek budzika...
      Ale o 5 rano, jak dzwoni,....to tak go nie cierpię...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • frida2 Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 17:13
      rozpoczęłam bólem głowy uncertain
      • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 17:50
        Może to migrena, albo Cię zwyczajnie łeb napier...lalala.
        • frida2 Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 18:31
          sibeliuss napisał:

          > Może to migrena, albo Cię zwyczajnie łeb napier...lalala.

          raczej to lalala
    • iuo Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 17:35
      codziennie nie moge wstac. a nie wstaje tak znowu wczesnie tylko ze notrmalnie w niedziele spie do 13.
      dzis sie zastanowilem jak to sie dzieje ze codziennie mnie budzi wspullokator i sie ze mna uzera bo go wyzywam a i tak budzi bo bym wylecial z roboty.
      boze.przed chwila zrozumialem ze to wielkie ze mu sie tak chce....

      a mi sie teraz chce kupe strasznie
      • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 17:51
        iuo napisał:
        >
        > a mi sie teraz chce kupe strasznie

        Nadchodzi wydarzenie dnia?
        • iuo Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 17:56
          ale ze co wydarzenie dnia?
          • sibeliuss Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 18:58
            No Twoje sranie. Musi być bardzo istotne, skoro nam o nim piszesz.
            • iuo Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 19:23
              ale sie stalo...
        • lekia Re: Poszło czołgiem... 04.10.10, 18:14
          big_grin pieknie to posumowałeś Sibeliuss,
          kto wie czy już nie przeszło do historii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka