bojka2
24.06.04, 00:53
bez podtekstów, bez skojarzeń, bez powiązań z innymi wątkami czy osobami.
mam na biurku owada (nie wiem co to, wygląda, jak na owada sympatycznie).
rozwalił sie brzuchem do góry bzycząc skrzydłami. przewróciłam go brzuch. ale
tkwi tak juz od godziny jakiejś i nic. mam dobić? bo zyje - czasem bzyknie
cos pod skrzydłem, ale jakiś znieruchomiały jest. co robić?
pytanie całkiem serio - mam do owadów słabość
a na marginesie, ktos zna takie sliczne, zielone, z przezroczystymi
skrzydłami, oczy wyłupiaste? piekne są po prostu, do swiatła przylatują...?