sloggi 01.11.04, 00:47 Jeśli zejdę powinni mnie spopielić. A czy mnie pochowają w jakimś wazonie, czy rozsypią - wszystko mi jedno. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ada296 Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 01:06 dokładnie... i lepiej niech rozsypią gdziekolwiek... bez tych pomników... bez stałego miejsca pobytu... oprócz serc... i już... Odpowiedz Link
mika_1 Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 04:53 Ja tez wole, zeby mnie skremowali. Ale zakopali potem gdzies. Nie chcialabym skonczyc jako wazonik gdzies na polce Odpowiedz Link
anatemka Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 04:55 a jak to wychodzi finansowo? kremacja chyba droższa? i transport zwlok dochodzi. gdzie sa osrodki które kremują? Odpowiedz Link
axsa Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 07:48 Kremacja, a potem jednak do skrytki cmentarnej, obok mojej siostry bliźniaczej i innych członków rodziny, którzy, być może , przedemną tam się znajdą. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 09:56 Zdecydowanie kremacja. Potem rozsypanie gdzieś w górach. Niekoniecznie tych najwyższych. Nie chcę by został po mnie ślad materialny. Żadnych nagrobków, urn, miejsc w lapidarium. Nie mam rodziny, a dla innych nie chcę być ciężarem pośmiertnym. Odpowiedz Link
lekia Re: Kremacja czy "jesionka" 21.06.05, 16:05 rozpłynąć się,zniknąć,odejść'bez ceremonii' "Żadnych nagrobków,urn, miejsc w lapidarium" Odpowiedz Link
glad_eye Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 11:04 kremacja - higieniczniej, i też chyba lepiej rozsytać, a nie reagilu w pokoiku... ale najpierw niech wezmą organy te oczywiście, które się nadadzą Odpowiedz Link
eulalija Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 11:05 Kremacja. Ale, o ile pamiętam, w naszym prawie nie jest dopuszczalne rozsypywanie prochów w dowolnym miejscu. Można zamurować w grobie lub w ścianie do tego przeznaczonej lub rozsypać we wskazanym miejscu. Na Wólce Węglowej jest górka do tego przeznaczona. Odpowiedz Link
rybka_a Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 11:49 eulalija napisała: > Kremacja. Ale, o ile pamiętam, w naszym prawie nie jest dopuszczalne > rozsypywanie prochów w dowolnym miejscu. Można zamurować w grobie lub w ścianie > > do tego przeznaczonej lub rozsypać we wskazanym miejscu. Na Wólce Węglowej jest > > górka do tego przeznaczona. a kto będzie wiedział, że mnie rozsypali np. w ogródku? Odpowiedz Link
very_famous Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 12:21 Nie wiem. Nie chcę o tym mysleć. Ale chyba po śmierci to wszystko jedno, nie? Odpowiedz Link
martuha Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 13:15 zdecydowanie kremacja. a co ze mna zrobia potem juz mnie nie bedzie interesowac. no moze nie chcialabym figurowac jako jeden z bibelotow obok zlotego plastikowego swiecznika z odpustu. Odpowiedz Link
anmanika Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 17:39 Jezeli moje dziecko sie uprze, to przykaze jej zeby mnie skremowala, ale ja wole oddac moje cialo Akademii Medycznej tak jak zrobila moja prababcia. Odpowiedz Link
geograf Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 17:58 wpierw niech wezmą wszelkie potrzebne i dobre organy,a póxniej obowiązkowa kremacja. Nie chcę mieć pomnika,który zostanie z czasem zapomniany. Już wolałbym swoją małą płytę w katakumbach... Kremacja. Odpowiedz Link
dwukrotka Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 18:06 Kremacja ! Nie chcę się obudzić zakopana dwa metry pod ziemią... jak już stwierdzi ktoś, że umarłam..że nie żyję to niech mnie zniszczą, niech nic nie zostanie !! Odpowiedz Link
malwisienia Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 18:14 A jak obudzisz sie w piecu??? Żartowałam, też jestem za kremacją. Odpowiedz Link
dwukrotka Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 18:17 Nie obudzę się w piecu..... w piecu jest szybko. Szybko i sprawnie....i już. Odpowiedz Link
sloggi Re: Kremacja czy "jesionka" 01.04.05, 21:27 dwukrotka napisała: > Nie obudzę się w piecu..... w piecu jest szybko. Szybko i sprawnie....i już. Odpowiedz Link
frida2 Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 18:18 mam dokładnie te same obawy, więc moi bliscy dostali instrukcje co i jak. mama, zawsze jak o tym przypominam, mówi: dziecko drogie, o czym ty mówisz? nie wiem czy mówiąc, i czasami o tym myśląć nie staram się z nią oswoić, albo przynajmniej oszukać siebie, że wcale się jej nie boję. a tak naprawdę boję się bardzo. modlę się o jakąś spokojną, najlepiej niech przyjdzie po mnie we śnie... (ale mnie dziś wzięło...ehh... taki dzień) Odpowiedz Link
szarlotka.c Re: Kremacja czy "jesionka" 21.12.04, 16:57 A ja nie chcę być wykopana za kilka tysięcy lat i wystawiana w muzeum jako "typowy pochówek szkieletowo-trumnowy charakterystyczny dla ...". Kremacja. Odpowiedz Link
eulalija Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 19:14 RybkoA, nikt nie odda Ci urny (przynajmniej w Polsce), ot, tak sobie. Zabiera ją zakład pogrzebowy i przepisy go, do czegoś tam, zmuszają, czyli musi (na Twoje polecenie) albo zamurować ją w grobie lub ścianie, lub, w obecności najbliższych, rozsypać we wskazanym przez służby komunalne miejscu. Też wolałabym, żeby mnie wysypali do mojego najbardziej ukochanego jeziora na Mazurach, jakim jest Piłakno. Ale to jest prawnie nie do wykonania. Odpowiedz Link
mouchi Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 19:29 kremacja i do Bałtyku, na przepisy sposób się znajdzie Odpowiedz Link
yigael Re: Kremacja czy "jesionka" 02.11.04, 00:13 Moje plany na wieczną wędrówkę to rozbiórka na części i spopielenie resztek z rozsypaniem w pięknych okolicznościach przyrody. eulalija napisała: > RybkoA, nikt nie odda Ci urny (przynajmniej w Polsce), ot, tak sobie. Zabiera > ją zakład pogrzebowy i przepisy go, do czegoś tam, zmuszają, czyli musi (na > Twoje polecenie) albo zamurować ją w grobie lub ścianie, lub, w obecności > najbliższych, rozsypać we wskazanym przez służby komunalne miejscu. Też > wolałabym, żeby mnie wysypali do mojego najbardziej ukochanego jeziora na > Mazurach, jakim jest Piłakno. Ale to jest prawnie nie do wykonania. Wiesz...jak by Ci tu delikatnie... branży pogrzebowej w naszym kochanym kraju nie cechuje dogmatyczny legalizm, legalizm ten znajduję raczej względnym, a jego poziom jest odwrotnie proprcjonalny do rysującej się na horyzoncie zachęty finansowej. Odpowiedz Link
umfana Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 19:34 sloggi napisał: > Jeśli zejdę powinni mnie spopielić. A czy mnie pochowają w jakimś wazonie, czy > rozsypią - wszystko mi jedno. mnie też...najlepiej niech rozsypią... Odpowiedz Link
projek Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 19:48 Kremacja zdecydowanie. Co do pochówku to może jakaś mała płyta z imieniem i nazwiskiem - ale żaden kamienny sarkofag - wszak i tak nie ucieknę. Odpowiedz Link
geograf Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 22:00 w Szwecji-co opisywała kiedyś Polityka-mają takie spacjalne miejsce...sad z magnoliami, gdzie można rozsypać prochy bliskich... Takie miejsce "spoczynku" to byłoby coś... Odpowiedz Link
reniatoja Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 23:45 Zdecydowanie też jestem za kremacją. Po co gnic, zanieczyszczać wody grunotwe, może roznosic jakieś choróbska, karmić robactwo. Natomiast chciałabym jednak mieć jakiś grób, płyte raczej, prostą płytę z nazwiskiem i datami oraz krzyzem. Nie chciałabym, żeby żaden slad po mnie nie pozostał. Poza tym ci, którzy mnie kochali - niechby mieli miejsce, gdzie mozna spokojnie dla mnie zapalic znicz i "do mnie" przyjść. Mówie to z perspektywy np tego, ze mam grób Mamy (tam również spoczną szczątki doczesne mojego Taty kiedyś) i naprawdę nie chciałabym, zeby tego grobu nie było. Grób Mamy jest dla mnie świętym miejscem, chyba równie swiętym, jak rodzinny dom, w którym sie wychowałam. Chciałabym, żeby mój grób był w Polsce, w moim miasteczku rodzinnym, w ziemi, z której wyrosłam, to jest właśnie moja ostatnia wola - gdybym dokonała żywota poza Polską, to chciałabym,żeby mnie właśnie skremowano, a urnę pochowano w ziemi w rodzinnym mieście. Chciałabym też, żeby obok moich, spoczeły szczątki mojego meża. I zeby nasze dzieci zapalały na tym miejscu znicz od czasu do czasu. Może to są rzeczy nieistotne, kiedy już się nie żyje, ale dzis tak właśnie wyobrażam sobie spokój swojej duszy - wrócic do źródła, spocząć w ziemi, która mnie wykarmiła własną piersia. Kocham tę ziemię i w nią chcę się kiedyś obrócić, nie w jakieś piaski Ellady. Odpowiedz Link
marcotills Re: Kremacja czy "jesionka" 01.11.04, 23:51 sloggi napisał: > Jeśli zejdę powinni mnie spopielić. A czy mnie pochowają w jakimś wazonie, czy > rozsypią - wszystko mi jedno. -- na sloggusia z popielnika iskiereczka mruga Odpowiedz Link
lelu Re: Kremacja czy "jesionka" 02.11.04, 09:40 W sobotę wysłuchałem audycji o zwyczajach pogrzebowych. W Holandii coraz popularniejsza jest kremacja prowadzona w bardzo sprawnycm procesie, który ostatecznie daje tylko szczyptę popiołu (tyle ile otrzymujemy na główkę w czasie Środy Popielcowej). Popiół trafia do puszeczki, puszeczka do armatki. Armatka podjeżdża we wskazane miejscę i tak oto jesteśmy rozpyleni np nad ulubionym polem truskawek, czy też innych ziemniaków. W ten to sposób przejdziemy do fruktozy, czy też skrobi i tak kiedyś w postaci jogurtu z dużymi kawałkami owoców, czy też kartofli z siadłym mlekiem wrocimy do rodziny, nie strasząc jej zbytecznie. PS. oczywiście kremacja. Odpowiedz Link
glory Jesionka!! 02.11.04, 10:16 He,he. Brawo lelu. Dobre z ta armatka. Ale a propos armat. Pamietam jak w 94 caly Polwysep Koreanski trzasl sie od wybuchow salw armatnich na czesc wielkiego wodza koreanskiej partii pracy Kim Ir Sena. Wodz zle sie czul. Niestety wielki wodz odszedl w zaswiaty i caly narod plakal razem z reporterami z TV. Ja tez plakalem .Ale ze smiechu. Kompletny cyrk. Brezniew to niech sie schowa ze swoim pogrzebem. Wracajac do tematu to ja raczej mam w pupie czy bede wachal kwiatki od spodu ,czy wylece przez komin!. Ale dla poprawy humoru to sobie puszcze piosenke Staska Wielanka z Czerniakowa .I to leci tak (jesionka): Jadziem panie Zielonka, Ja dzisiaj humor mam, Ja dzisiaj forse mam, w zastaw poszla JESIONKA wiec jak nie wypic za zdrowie dam!! Odpowiedz Link
chaladia Re: Kremacja czy "jesionka" 02.11.04, 12:38 Niedawno byłem na pogrzebie teściowej kolegi z pracy. Kobieta miała lat 82 – czyli doskonale pamiętała II Wojnę Światową. Uczestniczyła w ekshumacjach grobów po Powstaniu Warszawskim i pamiętała (podobno czegoś podobnego zapomnieć nie można) w jakim stanie były odkopywane ciała. I bardzo nie chciała, by kiedykolwiek po śmierci wyglądać podobnie, ergo zdecydowała się na kremację. Pomimo faktu, że doskonale też pamiętała Auschwitz i do czego używano tam krematoriów. Odpowiedz Link
koaa Re: Kremacja czy "jesionka" 02.11.04, 13:09 ja chce zeby mnie zjadły robaki na cos sie jeszcze przydam Odpowiedz Link
candycandy Re: Nasze narządy na przeszczepy 02.11.04, 13:47 Był taki wątek w grudniu ubiegłego roku, gdzie także poruszaliśmy temat kremacji, ale niestety nie mogę przywrócić go "do życia" Może ktoś spróbuje? Odpowiedz Link
gacus2 Re: Nasze narządy na przeszczepy 02.11.04, 14:29 oddam tobie co kryję w sobie.... oczywiście ze chcę oddać narzady. A reszte ? mogę słuzyć jako wypełnienei wazy na teleewizorze.... Odpowiedz Link
kate_16 Re: Nasze narządy na przeszczepy 02.11.04, 15:35 o jak dawno mnie tu na forum, nie bylo..ale wracajac do tematu: kremacja(tez chcialabym oddac narzady) i zeby rozsypali mnie w KoobiFora ("kolebce ludzkosci") w Kenii..... Odpowiedz Link
sloggi Re: Nasze narządy na przeszczepy 02.11.04, 23:13 Ożywić wątku się nie dało, zatem powstał nowy [o przeszczepach]. Odpowiedz Link
kiwi666 Re: Kremacja czy "jesionka" 02.11.04, 23:02 sloggi napisał: > Jeśli zejdę powinni mnie spopielić. A czy mnie pochowają w jakimś wazonie, czy > rozsypią - wszystko mi jedno. -- niech mnie rozsypią w Kosmosie... Odpowiedz Link
lelu Re: Kremacja czy "jesionka" 03.11.04, 08:29 Usługa taka jest juz świadczona w USA. Docelowo równiż myśli się o księżycu- powaga. Są kłopoty oczywiście z odwiedzinami, ale... ale właśnie w Argentynie utworzono wirtualny, internetowy cmentarz dla emigrantów z Hiszpani i Włoch, którym do Europy daleko, ale do cioci, babci i wujka zajrzeliby chętnie. Teraz już mogą. Klik i ciocia jak malowana, na brązowej tablicy. Kwiatki zmieniane regularnie. Jak się nie wniesie opłaty, to grób nie niszczeje, nie porasta mchem i trawą, tylko poprostu znika. Odpowiedz Link
zet_a Re: Kremacja czy "jesionka" 04.11.04, 15:53 Kremacja. Potem mogą mnie zamknąć pod jakąś niewielką marmurową płytą z imieniem i nazwiskiem. Może ktoś świeczkę zapali... tylko czy za te naście lub dziesiąt lat komuś do głowy nie wpadnie, żeby postawić mi na grobie wydrążoną dynię? Odpowiedz Link
wgfc Re: Kremacja czy "jesionka" 21.12.04, 00:17 Tu kremują i rozsypują wedle życzeń: www.park-pamieci.pl/ Odpowiedz Link
carrramba Re: Kremacja czy "jesionka" 21.12.04, 17:16 tylko kremacja /mam nawet sposób na to jak ominąć przepisy, w kwestii rozsypywania prochów w dowolnym miejscu hehehe /. Odpowiedz Link
glonik Re: Kremacja czy "jesionka" 22.12.04, 00:54 Nie czytam, coby się nie sugerować. Mam swoje marzenie. Najpierw niech wezmą, co tylko się nada innym. Potem, piękny, czysty ogień. A potem? A co mnie potem obchodzi??? Odpowiedz Link
jaworszczanka Re: Kremacja czy "jesionka" 02.04.05, 11:15 zgadzam sie z przedpisca w 100% Odpowiedz Link
kamil905 Re: Kremacja czy "jesionka" 02.04.05, 22:41 Ja również zdecydowanie opowiadam się za kremacją, i bardzo chciałbym, żeby moje prochy rozsypano nad morzem... Odpowiedz Link