Dodaj do ulubionych

palenie papierosow

05.03.05, 09:56
odzwyczajanie sie.
-to takie proste
-robilam to pare razy ...hi hi
moze Wy macie jakies propozycje,jak to zrobic ?
raz a dobrze???
Obserwuj wątek
    • jackussi Re: palenie papierosow 05.03.05, 10:27
      alicja-ciekawska napisała:

      > odzwyczajanie sie.
      > -to takie proste
      > -robilam to pare razy ...hi hi
      > moze Wy macie jakies propozycje,jak to zrobic ?
      > raz a dobrze???

      Juz mówię.Moja zona odzwyczajała się kilkakrotnie, raz nawet nie umarła po
      terapii ze znachorem.
      Jej koleznaka z pracy uzyła plastry Niquitin.bardzo jej pomogły i ta moja
      wybranka zrobiła tak samo. Od 1,5 roku nie pali a paliła paczke dziennie od 20 lat.
      Noo .. oprócz tych plastrów trzeba jeszcz chcieć smile)
    • speer Re: palenie papierosow 05.03.05, 10:27
      alicja-ciekawska napisała:

      > odzwyczajanie sie.
      > -to takie proste
      > -robilam to pare razy ...hi hi
      > moze Wy macie jakies propozycje,jak to zrobic ?
      > raz a dobrze???

      Nie wolno kupowac papierosow
      • alicja-ciekawska Re: palenie papierosow 05.03.05, 10:45
        speer napisał:

        > alicja-ciekawska napisała:
        >
        > > odzwyczajanie sie.
        > > -to takie proste
        > > -robilam to pare razy ...hi hi
        > > moze Wy macie jakies propozycje,jak to zrobic ?
        > > raz a dobrze???
        >
        > Nie wolno kupowac papierosow
        >
        dobre !
        ja nawet mam skarbonke w ktorej sa pieniadze.
        Z okresu jak nie palilam.
        To nie pomaga!!!!
        Wiem ze trzeba chciec....
        • speer Re: palenie papierosow 05.03.05, 12:09
          Ja to tylko przypalam, jak jetem czyms bardzo zdenerowowany, wtedy po prostu musze - raz na miesiac mi sie to zdarza, a tak wogle, to nie kupuje i nie pale.
          • rafciu007 polecam... 05.03.05, 12:42
            Tabex. Tabletki kosztują ok. 15 zł bez recepty. Zawierają cytyznę, która
            stopniowo wypiera nikotynę. Bardzo odpowiadał mi ten środek, ponieważ te
            tabletki nie zawierają nikotyny, a więc nie przedłużasz uzależnienia od
            nikotyny, tak jak gdy używasz plastrów czy gum z nikotyną. Ten środek jest
            bardzo dobry, jednak niereklamowany. Wiadomo kto wykupi drogą kampanię to o nim
            słyszymy. Nie palę prawie półtora roku. Próbowałem na wakacjach zapalić sobie
            tak jednego, ale nie dałem rady. Zrobiło mi się po protu niedobrze smile Dziwne,
            taka reakcja po kilkunastu latach palenia. Co jeszcze ważne, zaczynasz brać
            tabletki, gdy jeszcze palisz.
            • alicja-ciekawska Re: polecam... 05.03.05, 13:54
              rafciu007 napisał:

              > Tabex. Tabletki kosztują ok. 15 zł bez recepty. Zawierają cytyznę, która
              > stopniowo wypiera nikotynę. Bardzo odpowiadał mi ten środek, ponieważ te
              > tabletki nie zawierają nikotyny, a więc nie przedłużasz uzależnienia od
              > nikotyny, tak jak gdy używasz plastrów czy gum z nikotyną. Ten środek jest
              > bardzo dobry, jednak niereklamowany. Wiadomo kto wykupi drogą kampanię to o
              nim
              > słyszymy. Nie palę prawie półtora roku. Próbowałem na wakacjach zapalić sobie
              > tak jednego, ale nie dałem rady. Zrobiło mi się po protu niedobrze smile Dziwne,
              > taka reakcja po kilkunastu latach palenia. Co jeszcze ważne, zaczynasz brać
              > tabletki, gdy jeszcze palisz.

              Dzieki tego jeszcze nie znam...
    • groha Re: palenie papierosow 05.03.05, 13:29
      Bez silnej motywacji, to i święty Boże nie pomoże. A kobietom ponoć trudniej
      pozbyć się nałogów? Mogę się pod tym podpisać, jakem baba! smile
      • alicja-ciekawska Re: palenie papierosow 05.03.05, 13:55
        groha napisała:

        > Bez silnej motywacji, to i święty Boże nie pomoże. A kobietom ponoć trudniej
        > pozbyć się nałogów? Mogę się pod tym podpisać, jakem baba! smile


        kurcze ,chyba po Twojej wypowiedzi ,sie zmobilizuje..
        jakem baba!
    • kris01 Re: palenie papierosow 05.03.05, 13:55
      Byłem na biorezonansie magnetycznym i nie palę ponad 10 miesięcy smile
      • alicja-ciekawska Re: palenie papierosow 05.03.05, 15:19
        kris01 napisał:

        > Byłem na biorezonansie magnetycznym i nie palę ponad 10 miesięcy smile
        >

        a na czyms takim bylam i ja.
        niepalilam tylko miesiac czasu,ale bardziej z wlasnej woli.
    • marcotills Jak rzucić palenie - porada techniczna... 05.03.05, 16:53
      pozbycie się tego nałogu należy połączyć ze zmianą innych naszych nawyków oraz
      trybu życia np. zmiana pracy, przeprowadzka, choroba (tfu!,tfu!)...
      Pierwszy raz rzuciłem palenie, kiedy zmieniłem pracę z morskiej na lądową,
      udało mi się nie palić przez osiem lat, po czym, "dla kawału" zapaliłem
      papierosa na nudnej naradzie dyrekcyjnej i już następnego dnia kupiłem "fajki"
      i paliłem do dnia piątego listopada 2003, kiedy to na lotnisku w Luandzie
      czekałem na przelot helikopterem na statek (zmiana pracy na morską...)
      Od momentu wejścia wtedy do helikoptera do dzisiaj nie zapaliłem papierosa ani
      innych tego typu wynalazków nie używałem i nie zamierzam tego robić...
      No może niedługo zapalę sobie trawkę, kiedy okaże się, że wracam na ląd wink
      Niech Moc będzie z Wami!
      Ahoj!
      • kris01 Re: Jak rzucić palenie - porada techniczna... 05.03.05, 16:59
        marcotills napisał:

        > pozbycie się tego nałogu należy połączyć ze zmianą innych naszych nawyków oraz
        > trybu życia np. zmiana pracy, przeprowadzka, choroba (tfu!,tfu!)...

        Przed pozbyciem sie nałogu mam nadzieje na stałę:
        1) zminiłem pracę - nie paliłem 3 dni,
        2) zmieniłem mieszkanie - nie paliłem 1 dzień,
        3) choroba - zawsze paliłem
      • alicja-ciekawska Re: Jak rzucić palenie - porada techniczna... 05.03.05, 17:01
        marcotills napisał:

        > pozbycie się tego nałogu należy połączyć ze zmianą innych naszych nawyków oraz
        > trybu życia np. zmiana pracy, przeprowadzka, choroba (tfu!,tfu!)...
        > Pierwszy raz rzuciłem palenie, kiedy zmieniłem pracę z morskiej na lądową,
        > udało mi się nie palić przez osiem lat, po czym, "dla kawału" zapaliłem
        > papierosa na nudnej naradzie dyrekcyjnej i już następnego dnia kupiłem "fajki"
        > i paliłem do dnia piątego listopada 2003, kiedy to na lotnisku w Luandzie
        > czekałem na przelot helikopterem na statek (zmiana pracy na morską...)
        > Od momentu wejścia wtedy do helikoptera do dzisiaj nie zapaliłem papierosa ani
        > innych tego typu wynalazków nie używałem i nie zamierzam tego robić...
        > No może niedługo zapalę sobie trawkę, kiedy okaże się, że wracam na ląd wink
        > Niech Moc będzie z Wami!
        > Ahoj!


        Ahoj,
        zmianic nawyki.... ba !

        przemysle
    • alras Re: palenie papierosow 05.03.05, 17:43
      Rzucić prędzej można faceta niż papierosy nie? Robiłam wszystko nawet "Zyban"
      za 300 zł. Kto lubi to robić to i tak będzie. Trzeba tylko się zmobilizować. Mi
      sprawia to tyle przyjemności, Ze chyba umrę z papierosem w zębach

      To be or not to be,
      that is the question
      • alicja-ciekawska Re: palenie papierosow 05.03.05, 17:47
        alras napisała:

        > Rzucić prędzej można faceta niż papierosy nie? Robiłam wszystko nawet "Zyban"
        > za 300 zł. Kto lubi to robić to i tak będzie. Trzeba tylko się zmobilizować. Mi
        >
        > sprawia to tyle przyjemności, Ze chyba umrę z papierosem w zębach
        >
        chyba masz racje ,ale wezmy po uwage ile to pieniedzy kosztuje.
        no i niestety smierdzi,zadne perfumy nie pomoga .......
        a jednak mi to tez sprawia przyjemnosc.....
        Zamkniety krag.
        > To be or not to be,
        > that is the question
        • vitalia Re: palenie papierosow 05.03.05, 21:27
          Naprawdę próbowałam ...Dużo razy i rzucałam na krótkie okresy. W końcu dostałam
          w prezencie jakieś cukierki ,które miały pomóc rzucić palenie.No to zaczęłam te
          cukierki cmoktać z zapałem.Smak w ustach faktycznie był makabryczny po
          zapaleniu papierosa, no i co zrobiłam ?? rzuciłam ...cukierki.
          • alicja-ciekawska Re: palenie papierosow 05.03.05, 21:39
            vitalia napisała:

            > Naprawdę próbowałam ...Dużo razy i rzucałam na krótkie okresy. W końcu
            dostałam
            >
            > w prezencie jakieś cukierki ,które miały pomóc rzucić palenie.No to zaczęłam
            te
            >
            > cukierki cmoktać z zapałem.Smak w ustach faktycznie był makabryczny po
            > zapaleniu papierosa, no i co zrobiłam ?? rzuciłam ...cukierki.


            hi hi .....wlasciwie dobrze ,,,cukierki nie sa dobre dla naszych zebow.
            • rafciu007 nie tylko tabletki.... 05.03.05, 22:25
              Mi te tabletki bardzo pomogły, być może dlatego, że podupadałem na zdrowiu, kaszel
              i jakieś ogólne osłabienie, więc powiedziałem, że nie mogę palić i już.
              A poza tym nie pojawiałem się w miejscach dla palących. Może z 5 (w ciągu roku)
              razy byłem w knajpie w której ludzie palili. Czy ktoś z Was by tak wytrzymał? smile
              Jak macie w domu palaczy, znajomych palących, których odwiedzacie i jeszcze
              chodzicie do zadymionych klubików to ciężko będzie Wam rzucić. Ja się opierałem
              przed rzuceniem, bo bardzo lubiłem palić. Teraz jak ktoś stoi i pali, to patrzę
              łakomie, z utęsknieniem na jego papierosa... smile
              • magoo_king Re: nie tylko tabletki.... 06.03.05, 10:35
                Zacząłem palić mając 13-14 lat, to było bardziej dla szpanu jak dla
                przyjemności palenia. I paliłem długo, z czasem przyszła przyjemność z palenia.
                Jak w piosence "za ten papieros tuż po i ten szampan tuż przed", Papieros
                towarzyszył mi zawsze i wszędzie. Chory byłem gdy nie miałem "szluga" pod ręką.
                Potem poszedłem do wojska. No raczej nie jest to miejsce gdzie palenie można
                rzucić, ale co ciekawe i w wojsku i przed nim i po nim paliłem mentholki, czyli
                teoretycznie "lajciki". Po wojsku wróciłem do pracy, ale że zarabiałem
                niewielkie pieniądze, powiedziałem ---> DOŚĆ <---. I tak mi zostało na 1/2
                roku. Przyszedł taki dzień i poczułem nie odpartą chęć zapalenia fajka, na mus
                nie ma rady, kupiłem i znów mi tak zostało. Teraz mam 28 lat i rzuciłem jaranko
                2 miesiące temu. Jak ?? Powiedziałem sobie wulgarnie --> Pierdole nie pale <--.
                I na razie się trzymam.
                ps. nie wspomagam się żadnymi środkami, żuję tylko gumę i nie jest to niquitin
                czy jak to się tam nazywa, zwykła guma do żucia o smaku czarnej porzeczki.
                Życzę powodzenia tym co nie mogą.
                ------------
                Raz za forse, a raz w klatce
                Walcz, Walcz, Walcz ...
                (S.Latkowski "Klatka")
                • alicja-ciekawska Re: nie tylko tabletki.... 06.03.05, 17:47
                  klelam dzisiaj zgodnie z Twoimi wskazowkami...ale pale dalej..
                  • toothing Re: nie tylko tabletki.... 06.03.05, 18:12
                    chyba jak umre to rzuce. No inaczej sie nie da. Cholerny nałóg.
                    • alicja-ciekawska Re: nie tylko tabletki.... 06.03.05, 18:15
                      toothing napisał:

                      > chyba jak umre to rzuce. No inaczej sie nie da. Cholerny nałóg.

                      mnie chyba tez to czeka ...Po co czlowiek zaczynal?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka