Dodaj do ulubionych

Tzw. lumpeksy

30.05.05, 12:11
Zaglądacie, wybieracie, kupujecie,czy dyskredytujecie z zasady?
I nie chodzi mi o podążanie za "trydnem" wykreowanym przez media, tylko o zwykły odruch.

Ja dzisiaj wszedłem, z rana, przypadkiem. I wyszedłem z nabytkiem za 5 złotych. Takie dni lubię.
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 12:27
      w lumpeksach ubierałam swojego syna....
      uważam, że wydawanie niemałej kasy na rzeczy dla dzieci, w których pochodzą
      parę tygodni /bo rosną/ to wyrzucanie pieniędzy...

      sama kiedyś trafiłam dla siebie sztruksową marynarkę i mam ją do dzisiaj...
      ale dla siebie raczej nie kupuję...
      ubrania wydają mi się takie osobiste....
    • groha Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 12:29
      Moja najbardziej odlotowa spódnica kosztowała "aż" 10 złotych smile
      Miałam świetny lumpeks na osiedlu, ale był chyba zbyt elegancki, bo padłsmile)
      Teraz nie bywam.
      • agnie_szka9 Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 12:35
        kupowałam będąc w szkole średniej. od lat kupuję tylko nówki...tak mi się
        pozmieniało jakoś.
        • thomasch Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 13:13
          Niedawno wszedłem do lumpeksu, zobaczyć co tam jest i nabyłem piękny zabytkowy
          kufer, który jest teraz ozdobą mojego salonu. Mimo, że pani sprzedająca
          początkowo twierdziła, że to ozdoba sklepu, a nie rzecz nie na sprzedaż, jednak
          pod wpływem mojego uroku osobistego wink sprzedała mi go za 50 zł. Kufer jest
          piękny, niezniszczony, prawdziwa ozdoba mieszkania smile
    • zeppelia Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 12:41
      Głównie dla córki (ostatnio nawet udało mi się spłukać w lumpeksie). Na
      szperanie dla siebie nie mam nigdy czasu. Zawsze marzyłam, żeby trafić coś
      absolutnie niezwykłego, kiedys się uda smile
    • wadera3 Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 13:57
      mam kilka "zaprzyjaźnionych" bywają tam markowe i do tego noiwe szmatki-za
      grosze....ostatnio nabyłam bawełniane bojówki-cudo-za 12,50 wink
    • narysuj.mi.baranka Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 14:11
      Media kreuja trend kupowania w lumpeksach?!
      Zaopatruje sie w lumpeksach od lat conajmniej 10, odkad istnieja i nie
      wyobrazam sobie funkcjonowania bez nich.
    • very_famous Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 14:39
      Chyba nie trafiłam nigdy na dobry lumpex bo żadnym nie jestem zachwycona.
      • geograf Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 14:58
        to kiedy przyjeżdżasz do Łodzi?
        Wschodnia to prawdziwe zagłębie lumpeksów...
        Baranku-tak,jakiś czas temu przetoczyła się fala wzmianek,artykułów itp. o lumpeksach...
        • very_famous Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 15:09
          Trzeba będzie sie zdecydować - co zwiedzam - lumpeksy czy Łódź tongue_out
          • mrouh Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 17:41
            To straszne, ale uwielbiam i potrafię wydać sporo kasy w lumpexie, szczególnie
            odkąd tuż obok mojej pracy mam duży, poukładany (wszystko poprasowane i na
            wieszakach, posegregowane rozmiarem i kolorembig_grin) sklep z ciuchami z odzysku...
            tym bardziej, że co jakieś 3 m-ce robia totalną wyprzedaż o 70 procent taniej
            niż na początku. Kupiłam tam nowy, z metkami komplet bieliźniany C&A za 16 zł na
            przykład, lnianą marynarke w kwiaty za 2 zł, białe spodnie Calvina Kleina za 6
            zł, mnóstwo ciuszków i to jakich ciekawych i niemal zupełnie nowych dla
            nowonarodzonych dzieci mojego rodzeństwa, sobie bluzek i koszulek, swetry,
            gorzej ze spodniami i spódnicami... oraz zasłony niesamowitej wprost urody za
            3,60smile Żałuję, że nie mam maszyny do szycia, bo jak widzę pościel za grosze,
            niestety w dziwnym niemieckim rozmiarze, to od razu się rozmarzam, jakie fajne,
            niepowtarzalne cuda mozna z tego zrobić, bo wzory są cudne,a rzeczy
            niezniszczone... Mogłabym godzinami taksmile Mam trzy ulubione sklepy różnej
            klasy, ale w moim mieście jest ich dużo, większość mieszkańców prowincji ubiera
            się w takich sklepach, bo na normalne ubrania ich nie stać. Poza tym w naszych
            sklepach są nuedne i oklepane ciuchy w kosmicznych cenach, nie wspominam nawet o
            tym, że rozmiary inne niż 38 to rzadkość, a te i tak są sprowadzane w
            pojdynczych egzemplarzach. Po normalnych sklepach chodzić nie lubię, a w tych
            trzech ulubionych ciucholandach buszuję z radościąsmile
            • very_famous Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 17:45
              Mrough - gdzie masz taki lumpex gdzie Kleina sprzedają???
              • mrouh Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 19:33
                A w Tarnobrzegusmile Dużo zieloności u nas w mieście, dziura po siarce, która
                zalewają wodą właśnie i kilka fajnych lumpeksówsmile Poza tym neiwiele, na deser
                powiem, że widziałam bardzo oryginalną szałową kieckę, nieco ekstarwagancką małą
                czarną Comme des Garcons, ale była w maleńkim rozmiarze, za mała na wszystkie
                babki, którym mogłabym ja kupićsmile choć rozważałam nawet zakup typu sztuka dla
                sztukismile hehesmile
          • geograf Re: Tzw. lumpeksy 31.05.05, 15:39
            ekhm...jeśli przyjedziesz odpowiednio wcześnie...
            Ale-Wschodnia jest obok dworca, stąd można iść na Stare Miasto, Kirholl, Ogrodową, więc obie rzeczy można połączyćsmile
            Dzisiaj-przyznam się-nabyłem kolejne dwie koszule...argh!
        • narysuj.mi.baranka Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 21:13
          Bo to jest tak, ze jak ktos chce cos oryginalnego wyszperac to idzie do lumpexu i dziennikarze zrobili z tego temat a nie odwrotnie smile
    • zettrzy Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 20:53
      lubie wejsc i poogladac, i jesli cos jest super-duper to szyje sobie takie
      wlasnie (lubie szyc)
      moj najbardziej podziwiany zimowny plaszcz (czarny w bialo-czerwona krate) jest
      zainspirowany modelem circa 1940, ktory wisial w witrynie szmaterii
      podpatruje tez rozne techniki wykonczenia, odziez dzisiaj jest tak beznadziejnie
      wykonana a z tych starych rzeczy mozna sie wiele nauczyc
    • frida2 Re: Tzw. lumpeksy 30.05.05, 21:11
      Dziś wyszłam z jednego z bluzką benetona za 4 zł, śliczna jest smile
      • carrramba Re: Tzw. lumpeksy 31.05.05, 09:09
        frida2 napisała:

        > Dziś wyszłam z jednego z bluzką benetona za 4 zł, śliczna jest smile

        Jest taki "lumpeks" gdzie wstawiaja swoje kreacje nasze gwiazdy. towar podobno
        doskonały.
        ps
        5 lat temu ja sobie nabyłam kurtkę przeciwdeszczową i nie ma takiej drugiej.
        rewelacyjna. aż sie marwtię co to będzie jak się "skończy" kiedyś sad
        • to_ona UUUUWIELBIAM 31.05.05, 10:11
          prawedę mówiąc - większosć moich ciuchów pochodzi z lumpeksów. Może dlatego, że
          nie zarazbiam sama na siebie, ale znacznie ograniczam za to wydatki, kiedy
          ubieram się w sekondhengach wink Jeszcze parę lat temu zdarzało mi się kupić coś,
          co potenm od razu ladowało w koszu - cóż, dopiero nauka czyni mistrza;D

          Obecnie mistrz (ja znaczy sie;D) zachodzi do sklepów tego typu i rozpoczyna
          buszowanie. Mam kilka ulubionych, ale z racji tego, że moje miasteczko do
          największych nie należy, zdarza mi się wyruszyć na wyprawę całodzienną i obejść
          wszelkie możliwe przybytki.wink Mam mnóstwo naprawdę świetnych rzeczy wprost z
          lumpeksików - koleżanki zazdroszcczą i pytają "skąd to?" i miny dziwnie gasną,
          gdy mówię prawdę. Nie wiem, czemu tak to to, ale gusta są różne. Natomiast
          większość szalenie zazdrości, że za 15 zł kupiłam sobie spodnia jakby
          prościutko ze sklepu.

          Moim osttanim nabytkiem są 3 paski do spodni(każden jeden złotych 3) - jeden z
          cekinami, pięknie błysczący, nówka, jeden do przewiazania w pasie, taki
          sznurkowy i jeden iście skórzany, czarny -idealny. ZAniosłam tylko do szewca ,
          w celu przedziurkowania, bo mi troszkę nie pasowałowink


          uiwieeeeelbiam lumpeksy ;D
        • frida2 Re: Tzw. lumpeksy 31.05.05, 15:45
          carrramba napisała:

          > 5 lat temu ja sobie nabyłam kurtkę przeciwdeszczową i nie ma takiej drugiej.
          rewelacyjna. aż sie marwtię co to będzie jak się "skończy" kiedyś sad

          Wątpie żeby się skończyło. Jakiś czas temu był dośc spory szum, że nie będzie się opłacało prowadzić takich sklepów, a ruch w nich jak w ulu jest do dziś.
          • mamasowa1 ja, frajerka 31.05.05, 16:02
            Dopiero teraz odkrylam co to lumpeksy i jaka mam z tego radosc. Bylam frajerka
            sadzac, ze tylko ciuchy z Kookai moga byc swietne. Teraz sama z siebie sie
            smieje, tyle kasy wybulic i po co? Lumpeksy maja swoja indywidualnosc i
            wszystko w nich jest.Super
            • sloggi Re: ja, frajerka 10.06.05, 19:28
              Nadal nie dotarłem sad
              • frida2 Re: ja, frajerka 23.06.05, 15:09
                sloggi napisał:

                > Nadal nie dotarłem sad

                Tobie pomoc jest potrzebna.
    • frida2 Re: Tzw. lumpeksy 23.06.05, 14:17
      Polazłam i zostawiłam w wyżej wymienionych 50 PLN, ale za to jaka zadowolona jestem smile
      • wedrowiec2 Re: Tzw. lumpeksy 23.06.05, 16:57
        Dziś poświęciłam trzy godziny na chodzenie po sklepach. Szukałam zwykłych,
        letnich spodni. Warunek był jeden: by pasek choć trochę przykrywał pępekwink
        Większość naszych sklepów goni na oślep za modąsad Dlaczego nie można, a w
        każdym razie trudno kupić cos klasycznego. Nawet zwykłe dzinsy sięgają do
        połowy bioder.
        I dlatego kocham lumpeksy. Proporcje ciała kobiet z zachodu odpowiadają moim.
        Mam długie kończyny, szczupłą talię. Trudno, bym każdą sztukę odieży kupowała w
        Niemczech.
        Spodni nie kupiłamsad Kupię takie z paskiem ledwo zakrywającym łono, gdy dołożą
        do nich diament, albo rubin, bym go włożyła w pępek!
    • sloggi Re: Tzw. lumpeksy 24.06.05, 20:09
      Dziś byłem, ale nic mi nie pasowało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka