frida2
22.08.05, 00:29
Siedzę sobie grzecznie przy biurku z herbatka, nagle słyszę jakieś tłuczone szkło. Wyglądam przez okno, a tam facet z bloku przede mną wyrzuca z balkonu butelki. Myslę sobie hmmm...dziwak, ale za moment poleciały krzesła - sztuk 2 i jakieś inne rzeczy sporych rozmiarów, bliżej nie potrafię określić bo ciemnica. Teraz lecą ku.wy.