Dodaj do ulubionych

Dzieci-tyrani

29.09.05, 23:12
Już trzyletni maluch potrafi kontrolować swoje agresywne zachowania.
Jeśli nie – świadczy to o zaburzeniach osobowości, które w przyszłości mogą
prowadzić do przestępstwa.
wiadomosci.onet.pl/1251119,242,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Dzieci-tyrani 29.09.05, 23:47
      Jak się dziecku pozwoli , tak sie ma....
      jadę sobie dziś autobusem, wsiada Tata z małą 1,5 roku dziewczynką, Tata z serii
      ekologiczno-bezstresowych rodziców....
      na wejściu troskliwa Mama odprowadziła oboje do autobusu i dziecię rozryczało
      się w głos kiedy Mama nie wsiadła z nimi, zapobiegliwy Tata już upychał makej
      drożdżówę w buzi, czekałam tylko kiedy sie zakrztusi, bo podczas płaczu z
      zapchną buzią tata usiłował dopchnąć więcej owej drożdżówy...
      Szczęśliwie przestała płakać i pochłonęla to co miała w buzi(resztę pożarł Tata)
      jedziemy sobie , jedziemy... Tata postanowił posiedzieć usiadł więc kołoomniesad
      ja od wewnątrz autobusu-tata koło okna-dziecię we wózku, dziecku zaczeło się
      nudzić więc postanowiło pochodzić po autobusie, Tata niepewnym głosem, jękliwie
      tłumaczył "nie wolno" ale dzicko przyzwyczajone do jęczenia Tatusia nie zwracało
      uwagi na jego nijakie protesty.Stanęlo więc w wózku i gdyby nie było uszelkowane
      zabiłoby się na pierwszym skrzyżowaniu....
      Następnie Tata wpadł na szczęśliwy (nie dla mnie) pomysł,że dziecko i tak wyleci
      z wózka, nawet gdyby miało się powiesić na tych szelkach, więc je odszelkował i
      posadził sobie na kolanach-teoretycznie, bo dziewczynka zamierzała zwiedzić
      autobus, i każdy nijaki protest Taty kwitowała kwikikem i pseudołzami....
      W momencie kiedy dziecię wlazło prawie w całości pod wózek(stojący opodal Taty
      na środku autobusu) po drodze kilkakrotnie waląc mnie w łeb....musiałam wysiąść,
      uczyniłam to z niekłamaną ulgą....
      • sloggi Re: Dzieci-tyrani 29.09.05, 23:52
        A ja jestem chamem i zwracam uwagę gdy dziecko usiłuje mnie skopać - chyba nie
        lubię dzieci tongue_out
        • wadera3 Re: Dzieci-tyrani 29.09.05, 23:58
          wiesz co, nie znasz takich rodziców, którzy by jeszce w łeb dali? ja znam...
          moja daleka kuzynka potrafi (fujujfuj!!!!!) czyścić nos swojemu dziecku
          wciągając swoimi ustami to, co mała ma w nosie, po co denerwować dziecko nauką
          wydmuchiwania nosa....pani po studiach,obyta....ekologiczna...bleee
          • skiela1 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 00:09
            O matko,kawa mi sie cofnie..:<
          • sloggi Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 00:32
            wadera3 napisała:

            > wiesz co, nie znasz takich rodziców, którzy by jeszce w łeb dali? ja znam...
            > moja daleka kuzynka potrafi (fujujfuj!!!!!) czyścić nos swojemu dziecku
            > wciągając swoimi ustami to, co mała ma w nosie, po co denerwować dziecko
            nauką wydmuchiwania nosa....pani po studiach,obyta....ekologiczna...bleee
            >
            Chyba rzucę bełta.
          • frida2 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 00:34
            O żesz.
          • very_famous Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 10:44
            A FUJ!! Jakaś kretynka normalnie. Przyłączam się do zbiorowego bełtania uncertain
        • skiela1 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 00:23
          sloggi napisał:

          > A ja jestem chamem i zwracam uwagę gdy dziecko usiłuje mnie skopać - chyba nie
          > lubię dzieci tongue_out
          Tez nie przepadam za "wchodzeniem na glowe"ale lubie jesmile
          • ashek Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 00:42
            a ja lubie dzieci
            i dzieci mnie lubią
            może to dlatego, że nawet te najmniejsze traktuje zupełnie tak samo jak dorosłych
            jakos przy mnie nie rozrabiaja i na głowę mi nie wchodzą

            najgorsze to traktowanie dzieci jak jakchiś podludzi
            te wszystkie tititit, tiataiataia, ciumcium
            jak to dziecko ma cie poważnie traktowac jak od dziecka słyszy takie dyrdymały i
            widzi jak robisz z siebie kretyna
            • skiela1 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 00:47
              To prawda.Nigdy nie ciumcialam do dzieci.Powod wprawdzie byl inny.
              Dla moich bylby to dodatkowy jezyk oprocz angielskiego i polskiego.
              • wadera3 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 09:53
                moja była teściowa , była niepocieszona kiedy nie mogła zdrabniać imion moich
                synów big_grinDD " jak to się pieszczotliwie mówi"....(Łukasz i Mateusz)
    • jasmin33 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 10:57
      Moje dzieciaki zawsze wiedziały co wolno a czego nie.To kwestia wychowania.
      Dziecko od malucha doskonale wie na co i na ile moze sobie pozwolić....
      Niestety gdy zaczynaja dojrzewać wszystko im sie w głowie miesza... ech
    • groha Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 11:22
      Wszystkie, obecne tu matki odchowanych dzieci, pewnie zgodzą się ze mną, że do
      prawidłowego wychowania dziecka nie potrzeba wcale tak wiele, jakby mogło się
      wydawać. Wystarczy miłość, rozum i konsekwencja. Oraz trochę wyobraźni i
      cierpliwości. No i oczywiście - brak zaburzeń osobowości u rodziców. A z tym,
      mam wrażenie, jest teraz jakiś problem.
      Pewnie, że najłatwiej być specjalistą od cudzych dzieci. Jednak, gdy słyszę,
      jak mamusia 3-latka mówi, że nie może sobie poradzić z własnym, zdrowym, jak
      młody byczek, dzieckiem, to się lekko wkurzam. Na mamusię, nie na dziecko, bo
      co ono winne, że mamusia nie dorosła do roli?
      • wadera3 Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 13:28
        podpisuję się obiema nogami i recami...mnie jakoś Pan Bóg nie zabrał świadomości
        co robiłam jak byłam nastolatką...smile
        to też znacznie pomaga w wychowaniu nastolatków
        • antidotumm Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 13:38
          Jak nie mialam dziecka, wydawalo mi sie ze wiekszosc rodzicow fatalnie chowa
          swoje (malutkie) dzieci.
          A teraz widze i czytam - ze dzieci przechodza przez pare naturalnych etapow:
          np. etap negacji: proba podkreslenia swojej niezaleznosci- objawia sie to
          ciaglym mowieniem 'NIE".
          Potem jest okres agresji - zwroconych przeciw ogolowi lub grupie osob: chodzi o
          walkie o hierarchie w 'stadzie'.
          • groha Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 14:18
            No i właśnie o to chodzi, żeby to wiedzieć i umieć przez to przejść razem z
            dzieckiem, prawda? Nie obok, ale razem. Czasem, gdy się widzi, jak taki malutki
            człowieczek walczy i patrzy na ile jeszcze może sobie pozwolić, to aż podziw
            bierzesmile Też tak walczyliśmy, nie? A rodzice czasem machali ręką (niekiedy
            nawet w stronę pośladka), ale najczęściej tłumaczyli, tłumaczyli... Chyba po
            nich odziedziczyłam świętą cierpliwość. I pewnie ona pomogła mi, prawie
            bezboleśnie, przejść z synem przez jego wszystkie rozwojowe zakręty i pozostać
            z nim w przyjaźni. A nie byłam idealną matką, na pewno. Zresztą, takie
            występują wyłącznie w literaturze pedagogicznejsmile
            • goonia Re: Dzieci-tyrani 30.09.05, 18:35
              Wszystkie sa tyranami, w taki lub inny sposob i takimi zostaja doroslymi. Ja
              jednak nie pozwalam sie tyranizowac cudzym dzieciom i nie pozwalam aby moje
              przeszkadzaly innym tzn. wrzaski, bieganie, walenie po glowie badz nieumyslne
              kopanie innych. To, ze mnie czesto wlaza na glowe to juz moj problemsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka