skiela1
29.10.05, 22:02
Klienci hipermarketow wyjadaja winogrona,chipsy,batony.Pracodawcy sa wobec
nich bezradni.To przewaznie ludzie mlodzi.Najczesciej tlumacza,ze zapomnieli
zaplacic,wylecialo im z glowy,albo ze jedzenie mieli ze soba jak wchodzili do
sklepu.
W sklepach Tesco w calej Polsce ginie miesiecznie 1,5 tony
zywnosci.Najczesciej znika towar wystawiony luzem,jednak wyzeracz potrafi
zjesc bagietke,otworzyc sloik dzemu.Wypije sok w zakrecanej butelce.Trudno
zwrocic uwage,gdy ktos podjada,moze miec zamiar zaplacic za to co zjadl.-Nie
jest tak,ze kradna ludzie glodni-Wiele osob podjezdza pod nasze sklepy
samochodami.Ci ludzie sa dobrze ubrani.