Dodaj do ulubionych

Rozwod...z ksiedzem

30.11.05, 20:16
Ksiadz bedzie mediatorem sadowym w procesach rozwodowych.Taka funkcje-za zgoda
sadu-moga pelnic od grudnia.Moze to pomoc w uratowaniu malzenstw albo
rozwiazywaniu problemow,np.wychowanie dzieci-informuje Gazeta W.
Mediacja moze spowodowac,ze malzenstwa sie pogodza albo ustala warunki
rozstania,ktore sad zatwierdzi.Unikna w ten sposob dlugiego procesu rozwodowego.
Zamiast niego sedzia bedzie mogl skierowac sprawe do mediatora.

No coraz fajniej sie robi.



Obserwuj wątek
    • jane_24 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:24
      kurde dobrze ze ja juz zaraz bede po....
      • zuz-anna4 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:29
        a co z ludzmi ,ktorzy wzieli slub cywilny ?
        tez tam bedzie ksíadz..

        a sam pomysl jest raczej niemadry..
        co ksiadz katolicki wie o malzenstwie..?
        • jane_24 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:35
          zawsze mnie to zastanawiało co może o tym wiedziec
          tak jak o wychowywaniu dzieci
        • skiela1 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:37
          Mediator to funkcja cywilna....w wykonaniu ksiedzasmile
    • wiedz-ma Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:41
      jako panienka pewnie nie powinnam sie wypowiadac, bo co ja wiem o malzenstwie i
      rozwodach? pewnie tyle, co ksiadz ... wink ale doświadczenie uczy (moje, ale tez
      cudze), ze bywaja takie sytuacje w zyciu, kiedy dwie bliskie sobie osoby nie sa
      sie w stanie porozumiec i fachowa pomoc osoby z zwnatrz potrafi pomoc
      podkreslam slowo: fachowa - chodzi o kogos, kto jest przygotowany do
      prowadzenia mediacji, jak dla mnie moze byc psycholog, moze byc i ksiadz,
      zwlaszcza taki z zzacieciem i przygotowaniem psychologicznym (przeciez nie ma
      im mowic, co zronic, zeby lepiej bylo im w lozku, ale jego rola - jako
      mediatora - powinna polegac na wysluchaniu racji obu stron i pomocy im w
      znalezieniu kompromisowego rozwiazania)
      • wiedz-ma Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:43
        ale oczywiscie nie kazde malzenstwo da sie uratowac, niektore nawet lepiej nie,
        no i nie kazdy chce, zeby jegoo malzenstwo ratowac ... wiec jak sie komus nie
        podoba, korzystac nie musi
      • skiela1 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:44
        Zgoda,tylko taki ksiadz to ta teorie tylko z ksiazek zna.
        • wiedz-ma Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:47

          a psycholog swiezo po studiach kawaler/panienka nigdy nie bedacy w
          powazniejszym zwiazku to niby skad zna?
          • skiela1 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:49
            Tez nie zna.
            Dlatego na funkcje mediatora powinna byc wybierana osoba odpowiednio do tego
            przygotowana i doswiadczona.
            • wiedz-ma Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:57

              tylko jak to sie niby mierzy?
              i inna sytuacja:
              czy ktos, kto byl zonaty trzy razy jest wystarczajaco doswiadczony, czy tez
              rozpad tych zwiazkow swiadczy o tym, ze bedzie zle mediowal, skoro sobie sam
              nie potrafil pomoc?
              mediacja ma pomagac ludziom znalezc rozwiazanie ich problemow, a nie dawac
              gotowe recepty, moim zdaniem dobry meddiator ma byc dobry w mediacji, a nie
              dobry w "byciu w zwiazku" i jego stan cywilny, w tym kaplanstwo, nijak sie ma
              do tego
              • skiela1 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 21:50
                Liczy sie przede wszystkim talent do negocjacji i rozwiazywania problemow.Poza
                tym musi bardzo dobrze znac srodowisko/temat w ktorym cala "sprawa"sie dzieje.
                Czy czlowiek po 3 rozwodach moze byc mediatorem?
                Moim zdaniem mediator sam powinien swiecic przykladem.Mediator to nie zawod,czy
                profesja.Nie kazdy moze byc mediatorem,tego nie mozna sie wyuczyc,tak jak
                napisalam-trzeba miec talent.
        • rene8 Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 20:52
          skiela1 napisała:

          > Zgoda,tylko taki ksiadz to ta teorie tylko z ksiazek zna.


          i bedzie klepał co kazli!
          a w sercu myśli co innego!
          Czy Księża się spowiadają z takich rzeczy?
          Powiem więcej wiem,ze Nie!
          Nawet wiem jak wygląda spowiedz "ksiedza".
          Uwierzcie ,ze wiem!
        • bartoszcze Re: Rozwod...z ksiedzem 30.11.05, 21:37
          Gdzieniegdzie ksiądz to najlepszy znawca dusz i zwyczajów ludzkich.
          Nie patrz przez pryzmat wielkiego miasta, gdzie ksiądz nawet nie zna parafian.
    • czarnaandzia Re: Rozwod...z ksiedzem 01.12.05, 07:53
      Ręce opadają ja się czyta te kolejne nowościsad
      • towita Re: Rozwod...z ksiedzem 01.12.05, 11:17
        Są też rozwody niepotrzebne, gdzie dwoje kochających się ludzi zapiekłych w
        jakichś niedomówieniach nie radzą sobie i już nie mają sił. Wtedy ksiądz może
        się przydać (na życzenie zainteresowanych).
        Mieszkam w dużym mieście, jestem po rozwodzie i nasz proboszcz nigdy nie
        utrudniał nam życia, wprost przeciwnie. Aaaa i rozpoznaje nas na ulicy (np.
        ostatnio wypatrzył nas w Ikea i przyszedł się przywitać). Myślę, że gdyby coś
        złego zadziało się w moim obecnym cywilnym małżeństwie poprosiłabym go o pomoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka