Ostatnio na imprezie kolezanka sie "zle poczula". Chciala, zebym ja zabral do domu. Po drodze zaczela oprozniac kieszenie i mi wpychac swoje rzeczy do kieszeni "popilnuj mi, bo ja zgubie". Znalazlem wsrod nich malutki woreczek z kolorowymi dropsami - przyczyną zapewne takiego, a nie innego zachowania. Było ich kilkanaście i wszystkie wylądowały w koszu. NIby wiem, ze tak nalezało postąpić, ale jak sobie pomyślę... dropsik pewnie z 30 złotych (tak strzelam, to nie moja branża) to ja wywaliłem z 500 złotych do kosza...

Dziwne uczucie ...