lizavieta1
11.02.06, 17:40
Co sądzicie i jakie macie doświadczenia ze zjawiskiem obrażania się? Na mnie
obraził się tj zerwał kontakty ex-najlepszy kumpel i bardzo to przeżyłam. Poza
tym teraz to ja w ostatnim czasie jestem stroną, która odstępuje od kontaktu
chwilowo i ..nie,. nie obrażam się, ale czekam na ruch drugiej strony nie
robiąc kompletnie nic. Kiedy ktoś wykazuje pozytywną inicjatywe, podejmuję ja
razem z nim. wynika to (postawa) z moich wczesniejszych doświadczeń, kiedy
robiłam dużo, żeby ratować kontakty, więzi. A może obrażanie się, fochy to
wyraz niedopasowania się stron i to jakiś naturalny objaw w sytuacji, kiedy
ludzie poznają się i zaczyna zgrzytać, bo nie pasują sobie jako znajomi,
kumple, przyjaciele, partnerzy, pracownicy, etc?