Dodaj do ulubionych

Romans żonatego - o wierności

02.07.03, 08:33
Wychowałem się w rozbitym małżeństwie, w zasadzie to wychowałem się już po
rozwodzie rodziców. Ojciec był kobieciarzem, a moja Mamęcja przez 6 lat ich
związku kierowana głęboką miłością liczyła, że się facet ustatkuje. Często
słyszę o skokach w bok moich kumpli, którzy "dorabiają rogi" swoim kobietom.
Po co wiązać się z jedną osobą jeśli hormony i jurnośc powodują, że nie będą
wierni. Wierność to nie jest prawo własności, to dowód na to, że miłość jest
szczera i głęboka. Wierność potwierdza, że tylko ta osoba nas pociąga, jest
dla nas wypełnieniem ogromnej części życia i poświadczeniem, że ulokowaliśmy
nasze uczucia najlepiej na świecie.
Może mi się wydaje, ale zdrady nie traktuje się tak samo u obu płci. Kobiety
zdradzające się potępia (bo matki i żony), a mężczyzn tłumaczy (ma słaby
charakter, uwiodła go).
Obserwuj wątek
    • bbkk Re: Romans żonatego - o wierności 02.07.03, 08:53
      Ja bym nie wybaczyła zdrady. Myślę że nikt nie jest w stanie ani tego
      zapomnieć, ani zrozumieć, ani wybaczyć. A trwanie w związku dla idei związku
      jest bez zupełnego sensu.
      Zresztą tak jak napisałeś, jak się kocha to się nie zdradza. I nie dlatego że
      tak nie wolo, ale nie czuje się najmniejszej potrzeby.
      • vika411 Re: Romans żonatego - o wierności 02.07.03, 10:59
        Po dwoch nieudanych malzenstwach doszlam do wniosku,ze meska wiernosc jest
        slabsza bo...oni walke traktuja jako cos co ich ma dowartosciowac.To jakis
        wplyw pierwotnych instynktow i wymogow zycia.Kobiety z racji,ze sa matkami
        raczej dbaja o calosc stadla.To uogolnienia ale jednak tak jest.
        Na marginesie zaznaczam,ze nigdy nie zdobylabym sie na romans z zonatym
        mezszczyzna.Na bardziej zazyla przyjazn tez nie.Po pierwsze dlatego, ze ktos
        zdolny do zdrady moglby zdradzic i mnie a po drugie aby nie ranic drugiej
        kobiety i jej potomstwa.Zdrada jest czyms w rodzaju zlodziejstwa i trzeba sie
        zawsze liczyc z konsekwencjami.
        • dagny126 Re: Romans żonatego - o wierności 02.07.03, 11:23
          To i ja coś dodam. Ja też nigdy nie zdobyłam się na romans z żonatym mężczyzną,
          chociaż pokus miałam wiele.
          Moja dobra przyjaciółka tkwi w związku z zonatym męzczyzną już od 2 lat. A on
          jej wciąż obiecuje, że odejdzie od żony, ale wciąż czeka na własciwy czas. To
          żałosne. A ona spedza sama wakacje, święta, bo on nigdy nie może. Zasypia i
          budzi się sama. Jest jeszcze bardziej samotna w tym związku. Wiem, że cierpi,
          gdy pomyśli, że on zasypia i budzi się w ramionach zony.
          Nigdy nie byłam żoną, ale też doświadczyłam zdrady. Będac w ciąży z moim
          partnerem, dzieliłam się z nim z inną kobietą. Bo bałam się odejść, bo myślalam
          o dziecku. Eh, Szkoda wspominać. Gdy mały miał 6 miesięcy, owy parner
          oświadczył, że mam 3 godziny na opuszczenie jego mieszkania. Teraz, gdy wciąż
          jestm młodą, szczęśliwą mamą, pytania Panów, którzy wiem, że też mają dzieci,
          żony, o to czy bym z nimi umówiła na kawę itp, napawają mnie złością. Sama
          byłam w pozycji ich żon i wiem jak to boli.
          To tyle.
          Słonko trochę przebija się przez chmury.
          Dagny
      • sloggi Re: Romans żonatego - o wierności 10.07.03, 11:17
        Nie wybaczyłabyś - czyli miłość zamieniłabyś na nienawiść?
        • jod23 Re: Romans żonatego - o wierności 11.07.03, 12:24
          właśnie, miłość Ci wszystko wybaczy...

          jak może istnieć miłość bez wybaczenia???

          zdrugiej strony nigdy bym mojej miłości nie przyznał się do zdrady, to jak
          powiedzieć juz Cię nie kocham...
          • sloggi Re: Romans żonatego - o wierności 11.07.03, 13:31
            A kochasz, skoro dorabiasz rogi?
            • jod23 Re: Romans żonatego - o wierności 11.07.03, 14:04
              sloggi napisał:

              > A kochasz, skoro dorabiasz rogi?


              a czy możliwy jest sex bez miłości, IMHO jeżeli akceptujesz i uważasz że
              możliwy (a nawet b. ciekawy) jest sex bez żadnego uczucia, sex z kims kogo nie
              kochasz to może to nie jest zdrada?
              • sloggi Re: Romans żonatego - o wierności 11.07.03, 16:37
                Zdrada to nie tylko uczucie miłości - to także pożądanie ciała innego niż
                parterki/partnera.
    • senne_marzenie Re: Romans żonatego - o wierności 10.07.03, 11:43
      dla mnie zdrada = koniec zwiazku. zasada nr1. - aboslutna nietykalnosc cielesna
      dla osob trzecich... nie potrafie tego wybaczyc drugiej stronie, a kiedy sama
      miałabym zdradzic... wtedy zwiazek i tak nie ma juz dluzej sensu.
      niestety znam wiele osob, glownie mezczyzn, chociaz nie tylko, dla ktorych
      zdrada nic nie znaczy, tlumacza, ze to w niczym nie umiejsza tego co czuja do
      osoby, z ktora sa w stałym zwiazku...
    • just_a Re: Romans żonatego - o wierności 10.07.03, 11:49
      wow !! Sloggy...jestem pod wrażeniem

      gdyby chociaż 3/4 populacji męskiej miało na ten temat takie zdanie jak Ty
      to.....
      byłoby miło..poprostu smile)
      • ulalka Re: Romans żonatego - o wierności 11.07.03, 20:06
        no to troche o naiwnosci.. ja wierze, ze jest wiecej takich idealow jak
        Sloggi smile)
        • lublue Re: Romans żonatego - o wierności 13.07.03, 13:33
          Może źle myślę , ale sadzę ,że zdradę fizyczną może mogłabym wybaczyć . Czasami
          tak sie zdarza , moment zapomnieenia , chwila , niewiele znacząca. Tak
          myślę .Niestety zdradę psychiczną nie.
          A serio, nie wiem jak zachowałabym się gdybym tego doświadczyła . Oby się to
          nigdy mi nie przytrafiło . Też jestem z rozbitej rodziny.
          Zastanawiam się co jest sednem , przyczyną zdradzania .Niska samoocena i
          koniecznośc sprawdzania się , czy niskie morale , brak możliwości nawiązania
          głębokich więzi z drugim człowiekiem , a może postawa "lepiej być zdradzającym
          niż zdradzanym" ? Może coś czego się nie spodziewam ?
          • geograf Re: Romans żonatego - o wierności 13.07.03, 18:04
            może u niektórych może chodzić o znudzenie, ale i chęć
            znalezienia partnera na tym samym (niskim) poziomie co
            ten zdradzający....może rodzina potrafi przytłoczyć?
            albo niektórzy zdradzają bo myślą, że ona tak naprawdę
            COŚ myśli,a cała sprawa rozchodzi się o pieniądze...

            może...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka