sibeliuss 09.01.08, 10:08 Jak to jest, że jak ktoś chce oddać szczeniaki to są zawsze do uśpienia, a jak zgniei pies to zawsze jest chronicznie chory i wymaga skomplikowanego leczenia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
menk.a Re: Jazda na litość? 09.01.08, 10:11 Wzbudzenie litości, współczucia jest dosyć skuteczną manipulacją. Ja jednak jestem nieczuła: nie mam stada psów, kotów i innego stworzenia. Straszne. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Jazda na litość? 09.01.08, 10:14 menk.a napisała: > Wzbudzenie litości, współczucia jest dosyć skuteczną manipulacją. Ja jednak jestem nieczuła: nie mam stada psów, kotów i innego > stworzenia. Straszne. -- No to nie jestem jedynym człowiekiem bez serca. Odpowiedz Link
menk.a Re: Jazda na litość? 09.01.08, 11:09 Moje serducho poszło na przeszczepy. Mam tylko pompkę pompującą krew Sib, odpisz mi na @, wyślij sms lub zadzwoń. Bo długo nie utrzymam tego czegoś pod biurkiem. Rozgrabią mi Odpowiedz Link
kriss67 Re: Jazda na litość? 09.01.08, 10:17 Cześć Menia Nie masz kotuf, poiwadasz. Hm.... Mogę Ci pare naszych oddac jak chcesz Są sliczne, kulturalne, oczytane, nie psocą.... Aha, demolke chałupy co pare tygodni masz gratis Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Jazda na litość? 09.01.08, 10:34 kriss67 napisał: > Cześć Menia > > Nie masz kotuf, poiwadasz. Hm.... Mogę Ci pare naszych oddac jak > chcesz Co Ty pleciesz, przecież Ty ostatnie gacie sprzedasz, żeby im było dobrze. Odpowiedz Link
menk.a Re: Jazda na litość? 09.01.08, 11:10 Ja lubię zwierzątka (czyste, grzeczne, posłuszne, mądre,..), ale na razie byłabym złą opiekunką. Nie chcę))))))))) Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Jazda na litość? 09.01.08, 11:23 Jeśli Kriss ofiaruje K. akwarium to będą rybki, biedne rybki. Odpowiedz Link
kriss67 Re: Jazda na litość? 09.01.08, 10:14 Czołem Sibeliuss Fakt - cos w tym jest. Idziesz do pierwszego z brzegu weterynarza, czytasz tablice ogłoszen i co widzisz? Tego a tego dnia zaginął piesek rasy x, i informacja, że psina jest obłożnie chora... Podobnie z oddawaniem do adpocji kotków. Oferowane są tylko "cudne okazy, nauczone higieny i towrzyskie". Tylko gadać po ludzku nie potrafią, chociaz kto wie Ciekawe, czy ktos skusił by sie na ogłoszenie typu: "Do oddania kot. Brzydki jak siedem nieszczęść. Sika po kątach, gryzie właścicieli" Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
mabiwy Re: Jazda na litość? 09.01.08, 10:56 tak, Sibeliuss poruszony rzeczowym ujęciem tematu. dla mnie to zupełnie oczywiste. Jeśli ktoś szuka albo chce oddać, to znaczy że zwiarzak widziany jest przez pryzmat ciepłych uczuć i nic złego w tym nie widzę. A, że zagrożenie uciążliwym leczeniem ma zniechęcić tymczasowego opiekuna albo przyspieszć decyzję o przyhołubieniu zwierzęcia przez niezdecydowanego, to już całkiem inna inszość abstrahując od sytuacji prawdziwych, bo i takich nie brak. Takie zwykłe oddziaływanie na podświadomość. Łyknie je tylko ten, kto jest zainteresowany tematem. Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Jazda na litość? 09.01.08, 14:47 Ja kiedyś wzięłam kota starego, wychudzonego, z zaropiałymi oczami, bo mi się zdawało, że jest zaniedbany. I 3 razy uciekał ode mnie do swoje- go dawnego domu. Wreszcie dałam sobie spokój z uszczęśliwianiem go na siłę. Podobno przywiązują się do miejsc. Odpowiedz Link
kriss67 Re: Jazda na litość? 09.01.08, 14:50 Czołem Prażanka To jeden z mitów dotyczacych zwierzaków kotowatych. Wiadomo, kot jak człowiek, przywiozuje sie do domciu, ale przede wszystkim przywiązuje się do włascicielki ewentualnie właściciela Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Jazda na litość? 09.01.08, 23:20 Cześć Kriss Ten kot był chyba po prostu za stary, żeby docenić moje wysiłki. Dzisiaj myślę, że powinnam mu tylko zafundować weterynarza i zostawić tam, gdzie był. Odpowiedz Link
spyheart Re: Jazda na litość? 11.01.08, 14:09 jestem posiadaczka psa z Adopcji przy czym mialam o tyle uczciwa sprawe adopcyjna ze wiedzialam ze psiak jest nie do konca zdrow pi razy dzwi informacje na temat zachowania sie zgadzaly. nie mniej jednak taki psiak to jest stwór dla osob ktore mialy juz psa co więcej ten psior był normalny, i doskonale wiedza co to znaczy ze jest pies w domu. Dodam, że mialam za swojej kadencji zyciowej dwa psy i powiem szczerze w czasie wychowywania tego psa wcale nie bylo latwo mimo ze bylam przygotowana na kazda ewentualnosc. Zaryzykowalabym ze to sa psy dla osob ktore maja silny charakter do tego stabilny. poza tym stabilna sytuacje zyciowa i nie za wiele oczekuja po psie To zdecydowanie sa psy z ktorymi przez pierwszy okres 3 miesiecy powiedzmy trzeba intensywnie pracowac. Odradzam !!! podejmowac decyzje pod wplywem emocji bo piesek bedzie wdzieczny wierny itp nie liczcie na to ! jedyne co moge powiedziec ze mozna to sobie wypracowac nigdy to nie przyjdzie samo Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Jazda na litość? 11.01.08, 23:12 Moja córka jest posiadaczką szczura, kupionego, nie podarowanego. Pop- rzedni szczurek, póki żył, był grzeczną, milusią samiczką. Zdawało się, że samczyk też taki powinien być, a okazało się, że jakieś trudne prze- życia uczyniły z niego agresywnego macho. Wszyscy w domu jesteśmy już pogryzieni, a ugryzienia szczura naprawdę nie są delikatną pieszczotą. Nie uśmiercimy go, lubimy nieco perwersyjnie to grożne zwierzę. Żywe stworzenie nieraz okazuje się inne, niżby się chciało. I to jest cie- kawe. Odpowiedz Link
czerwone_francuskie Re: Jazda na litość? 12.01.08, 05:08 Moj malz pojawil sie w moim zyciu wraz z dobrodziejstwem inwentarza, czyli dwiema kotkami. Zafundowalismy im na poczatku stres przelotu z PL do FR, dwukrotna zmaine miejsca... kotki przez dluzszy czas byly o mnie cholernie zazdrosne, zasikujac mi wszystkie moje i wylacznie moje rzeczy, podsikaly mnie nawet w nocy w lozku...Po 2 latach perypetii, nauczylam sie okazywac im serce i powoli zaczynaja mnie lubic...ale ciezko bylo, szczegolnie, ze zawsze bylam psiara...do kota trzeba dorosnac, to jest niezwykle indywidualne, diablo inteligentne zwierze...i czasem cholernie zlosliwe... Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Jazda na litość? 12.01.08, 19:34 Oczywiście wytrzymałość ma swoje granice - musiałabym się chyba poddać (czyt.pozbyć) agresywnego psa, denerwującego się łatwo buhaja itp. Odpowiedz Link