sibeliuss 14.03.08, 11:37 Połamane nogi, kac wódczany i moralny, czasem zwolnienie z pracy. Tak kończą się zakładowe imprezy zwane przewrotnie integracyjnymi. www.polskatimes.pl/365,26122.htm Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asiouek Re: Integracyjne błotko 14.03.08, 12:33 Nie brałam udziału. Mieliśmy wyjazdy dla pracowników szkolnych, ale tam nikt nikogo nie inwigilował i nie psychoanalizował. Było wesoło. Tylko, że ja przez konsekwentne odmawianie alkoholu lądowałam nieco na pozycji outsidera. Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Integracyjne błotko 15.03.08, 13:13 Otóż to. Ja, podobnie jak Asiouek marnie się integruję z powodu wstrzemiężliwości alkoholowej. W Polsce to ciągle problem. Namawia się nawet ludzi chorych. Kobieta jeszcze może sobie pozwolić na odmowę, choć zaraz są szeptane albo i nie domysły w kierunku ciąży, ale faceto- wi zaraz się kwestionuje męskość. No więc pije, choćby miał to przypła- cić nagłym zgonem. Woli być martwy, niż niemęski. Ostatnio trochę się to zmienia, ale wolno. Odpowiedz Link
jackussi Re: Integracyjne błotko 15.03.08, 19:02 jeżeli wyjazdy integracyjne są organizowane z nastawieniem na popijawę to tak to wychodzi.A przecież o co innego tam chodzi, nie o chlaństwo Odpowiedz Link
weekenda Re: Integracyjne błotko 15.03.08, 19:16 spuszczeni z łańcucha, po wielu miesiącach pracy po kilkanaście godzin na dobę, kiedy strach dławi za każdym razem kiedy szef wzywa do siebie... na efekty nie trzeba długo czekać... trochę alkoholu i "zabawa" się zaczyna Odpowiedz Link