sibeliuss
22.03.08, 23:29
Jak co roku byliśmy ze stroikiem na mogile Babci, na Wólce Węglowej.
Szliśmy powolutku, bo Mamęcja ma swoje tempo spaceru na schorowanych nogach.
Nekropolia posprzątana, drzewa i krzewy porządnie przycięte zgodnie ze sztuką
ogrodniczą; trawa przegrabiona, dołki splantowane.
Popatrzyliśmy na ogromną liczbę kopczyków, które są mogiłami ludzi
zapomnianych. Krzyże próchnieją, mogiły się zapadają, po jakimś czasie nie ma
nawet śladu.
Czy nie miałyby więcej sensu mogiły zbiorowe, duży grobowiec z tablicą
zawierającą listę pogrzebanych ciał lub prochów?
Forsycja tylko czeka na dwa słoneczne dni, żeby zakwitnąć, rokitnik też już ma
ogromne pąki. Widzieliśmy pierwszego szpaka, chyba biedak zmarznie, ale to
znak, że będzie ciepło.
Tam jest taki spokój, w tym ogromnym ogrodzie pamięci.
I tylko żal, że nie możemy się z nimi podzielić święconym jajkiem, bo to już
nie ten czas.