Dodaj do ulubionych

Zmuszane do nagości

29.06.09, 02:31
Francja chce zakazać muzułmankom wychodzenia na ulice w nikabach i burkach, bo
ich noszenie łamie zasady państwa laickiego i "uwłacza godności kobiety".
Muzułmanie szykują gęste protesty. Równie dobrze mogliby postulować
ogólnonarodowy zakaz chodzenia w mini...

W czasie Zgromadzenia Narodowego w Wersalu 23 czerwca Nikolas Sarkozy
powiedział: "Burka nie jest już mile widziana na terytorium Republiki
Francuskiej! Kobiety, które zmusza się do jej noszenia są odcięte od życia
społecznego, pozbawione osobowości. Nie tak Republika Francuska wyobraża sobie
godność kobiety" oraz "Nie możemy dłużej akceptować faktu, że kobiety traktuje
się jak przedmioty i podporządkowuje całkowicie mężczyznom. Nikab to swego
rodzaju więzienie".

tygodnik.onet.pl/32,0,29176,zmuszane_do_nagosci,artykul.html

Zgadzam sie z Sarkozym.
A jak im sie nie podoba, to.........
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 08:14
      Może jestem prymitywny, ale nie bardzo rozumiem ludz, narody, które
      emigrują i są niechętne asymilacji. Asymilacja jest podstawą, aby
      wtopić się w społeczeństwo. Nie chcesz żyć jak miejscowi - spadaj.
      • flauros25 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 09:49
        sibeliuss napisał:

        > Może jestem prymitywny, ale nie bardzo rozumiem ludz, narody,
        które
        > emigrują i są niechętne asymilacji. Asymilacja jest podstawą, aby
        > wtopić się w społeczeństwo. Nie chcesz żyć jak miejscowi - spadaj.

        Przykro mi, że nie rozumiesz różnorodności tego świata, która jest
        podstawą jego piękna. Asymilacja trąci mi podporządkowywaniem innych
        ludzi do tego, żeby byli tacy jak ja. Po co ? W tym życia rzecz,
        żeby się nauczyć żyć obok innych niż Ty ludzi, czerpać z nich, to co
        mają najlepsze i najpiękniejsze, dzielić się swoimi zaletami z
        innymi... A nie zmieniać innych na swoją modłę.
        • fedorczyk4 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 10:02
          flauros25 napisał

          Asymilacja trąci mi podporządkowywaniem innych
          > ludzi do tego, żeby byli tacy jak ja. Po co ? W tym życia rzecz,
          > żeby się nauczyć żyć obok innych niż Ty ludzi, czerpać z nich, to
          co
          > mają najlepsze i najpiękniejsze, dzielić się swoimi zaletami z
          > innymi... A nie zmieniać innych na swoją modłę.

          Są różne etapy i formy asymilacji i akurat osoby należące do
          skrajnych odłamów islamu we Francji, niczym się ze społeczeństwem
          nie dzielą. Funkcjonują wyłącznie administracyjnie, czyli korzystają
          z faktu przynalenżości do społeczeństwa i nie chcą ponosic
          wynikających z tego konsekwencji.
          I w sumie nawet nie ma co tutaj mówić o asymilacji bo w wielu
          przpadkach dotyczy to sób które są w drugim, trzecim, pokoleniu we
          Francji,świeży emigranci bardzo żadko pozwalają sobie na
          takie "bunty"
          • fedorczyk4 rzadko, a nie żadko. łojezu nt 29.06.09, 10:03

        • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 10:07
          Flauros, czy widzisz co się dzieje z Turami w Niemczech i Holandii?
          Przyjechali tam na chwilę, dziś domagają się, aby to autochtoni
          podporządkowali się ich regułom.
          Czy znasz historię polskich Żydów, jak wyglądała Polska przed 1939
          rokiem?
          Każda mniejszość gdy rośnie w siłę zaczyna tłamsić dawną większość,
          taka jest niestety prawda. Mam dość kontrowersyjne podejście do tego
          tematu i wolałbym na tym poprzestać, bo poprawność polityczna
          poszłaby do kąta. Niech sobie chodzą w tych ścierkach, ale w swoich
          ojczyznach.
          • fedorczyk4 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 10:17
            Sbeliussie od którego pokolenia przyznajesz potomkom ludności
            napływowej, prawo do uważania kraju urodzenia za ojczyznę?
            No i chyba nie znamy tej samej historii Polski, nie bardzo rozumiem
            o co Ci chodzi. Z opwieści mojej Babci (antysemitki) wynika że
            raczej na normalny wielonarodościowy kraj.
            Nie uważam się za osobę o poglądach jakoś wybitnie politycznie
            poprawnych, ale nie mogę sie z Tobą zgodzić. To że nie zgadzam się z
            noszeniem na ulicy jakiegoś tradycyjnego religijnie restrykcyjnego
            stroju nie uprawnia mnie do nazywania go szmatą. Oczywiście to jest
            moje zdanie, i nikogo poza mną nie obowiązuje, ale ....
            • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 10:43
              Ja ścierką nazywam też apaszki, paszminki i woale, zatem nie
              dorabiaj do tego okreslenia legendy smile
              Moja wiedza o dawnej Polsce jest duża, ale naturalnie nie doznana
              osobiście. Byliśmy krajem wielu narodów, ale było z tym źle,
              naprawdę. Polscy byli nie mniej niechętni innym nacjom niż obecnie.
              Antysemityzm kwitł, ba - nawet nikt się z tym nie krył, KK wręcz
              oficjalnie potępiał Żydów (opowieści o zabijaniu niemowląt dla krwi
              na macę), poza tym lichwa i matactwa i koterie wyznaniowe. Ukraińcy
              i Litwini też byli traktowani wrogo, a Romowie i Cyganie wręcz
              wykluczeni poza społeczeństwo. Kiedyś już o tym tu pisałem, że może
              się to wydać dziwne, ale Polska w dwudziestoleciu żyła w zgodzie
              tylko z Niemcami, resztę sąsiadów trakowaliśmy jak wrogów (co było
              widać również po kontaktach gospodarczych).
              • fedorczyk4 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 11:12
                Wybaczam Ci wielkodusznie szmatęsmile)
                • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 14:37
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Wybaczam Ci wielkodusznie szmatęsmile)

                  Określenie ewoluuje, szalik to bieżniczek, a chusta to obrus, długa
                  kiecka to kotara itp.
                  U mnie w firmie określenia się przyjęły, czyli jest ok tongue_out
        • ka.mu Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 22:18
          flauros25 napisał:
          > Przykro mi, że nie rozumiesz różnorodności tego świata, która jest
          > podstawą jego piękna.

          Bardzo dobrze rozumiem Twoją postawę, a nawet ją podzielam.
          Jedyne co mnie w niej niepokoi, to zdecydowany idealizm.
          Chciałoby się, żeby świat był piękny i mądry. Różnorodny, harmonijny, pogodzony ze sobą.
          Ale nie jest.

          Francuzi (nie wiem jak wielu) obawiają się inwazji obcej kultury, która jest sprzeczna z ich kulturą. Czują się zagrożeni i są niechętni do zmiany zasad. To można zrozumieć, trochę dlatego że islam już stał się trzecią religią we Francji i tak bardzo już laickiej.

          Może to złe porównanie, ale wyobraźcie sobie, że Radio Maryja chce w Polsce narzucić jako dominujące własne zasady. Zakładając, że reprezentuje np. ok 30% ludności, czy rozproszona reszta czułaby się zagrożona, czy nie?
          Powstałyby napięcia na duża skalę, czy nie?

          No więc - tak sobie myślę - Francja usiłuje zapobiec takiemu rozwojowi wydarzeń.
          Nie wiem czy słusznie, czy to naprawdę zagraża.

          Nie wiem też czy muzułmanie urodzeni we Francji czują się Francuzami, ale już Polacy urodzeni w USA czują się Amerykanami. Niektórzy jak wiemy kultywują polskie tradycje, inni już raczej święto Dziękczynienia.
      • skiela1 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 15:42
        "Nie chcesz żyć jak miejscowi - spadaj."

        O ooo to chcialam napisac:}
    • flauros25 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 09:45
      skiela1 napisała:

      > Zgadzam sie z Sarkozym.
      > A jak im sie nie podoba, to.........

      A ja się nie zgadzam. Bo o tym, co, jak, gdzie i kiedy chce nosić
      kobieta (i mężczyzna), powinni decydować oni sami. A nie żaden
      Sarkozy wink Niech się koleś zajmie swoim aoutfitem, bo z tego co
      widzę, to ma trochę do zrobienia w tej kwestii.
      • fedorczyk4 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 09:57
        flauros25 napisał:
        .........
        Bo o tym, co, jak, gdzie i kiedy chce nosić
        > kobieta (i mężczyzna), powinni decydować oni sami. A nie żaden
        > Sarkozy wink

        Niby tak i niby się z toba zgadzam, ale społeczeństwo musi
        funkcjonować według pewnych zasad. Ci ludzie, te kobiety naruszją
        pewne zasady laickiego państwa jakim jest Francja, która jest bardzo
        liberalna, ale określa pewne granice swojej liberalności. Burki są
        dla wielu osób symbolem uprzedmiotowienia, zniewolenia kobiet przez
        pewne odłamy wyznawców islamu. To jest troche tak jakby jakiś odłam
        skrajnych narodowców zaczął obnosić po ulicach czapki i ubranka
        wzorowane na hitlerowskich. Niby nikt nie powinien im tego
        zabraniać, ale czy to byłoby normalne? Czy to nie naruszałoby
        porządku społecznego? Nie biło po uczach i uczuciach obywateli
        znajacych histrię, albo tych którzy ją przeżyli?
      • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 10:10
        Jeśli u mnie w domu goście zdejmują buty, a Ty przychodzisz i nie
        masz zamiaru tego zrobić, to nie ze mną jest coś nie tak, tylko z
        tym, który nie szanuje panujących obyczajów. To tak jak z
        wchodzeniem w bikini do kościoła.
        • loczek62 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 11:28
          sibeliuss napisał:

          > Jeśli u mnie w domu goście zdejmują buty, a Ty przychodzisz i nie
          > masz zamiaru tego zrobić, to nie ze mną jest coś nie tak, tylko z
          > tym, który nie szanuje panujących obyczajów. To tak jak z
          > wchodzeniem w bikini do kościoła.
          Bardzo dobry przykład i zgadzam się z tym co myśli OZ'et. Jest jeszcze to że ci
          co tak bardzo walczą o zachowanie tych ubrań dla kobiet w swych krajach nie są
          tak tolerancyjni dla przyjezdnych jak tego oczekują w Europie.
      • skiela1 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 15:53
        flauros25 napisał:


        > A ja się nie zgadzam. Bo o tym, co, jak, gdzie i kiedy chce nosić
        > kobieta (i mężczyzna), powinni decydować oni sami. A nie żaden
        > Sarkozy wink Niech się koleś zajmie swoim aoutfitem, bo z tego co
        > widzę, to ma trochę do zrobienia w tej kwestii.


        Sarkozy jest u siebie.
    • aiczka Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 14:18
      > Francja chce zakazać muzułmankom wychodzenia na ulice w nikabach i
      > burkach, bo
      > ich noszenie łamie zasady państwa laickiego

      ... podobnie jak obnoszenie się z habitami, sutannami, komunijnymi sukenkami,
      koszulkami w pentagramy i napisy 666, symbolami dziesiątków religii i wyznań
      Azji, Ameryki i Afryki, których nawet nie rozpoznamy itd. ^_^

      Ale czy nie przedwczesny trochę ten tytuł i "lead"? Prezydent powiedział tylko,
      że "burki nie są mile widziane" a 58 posłów (czyli ok. 10%) podpisało "wniosek o
      powołanie komisji", która miałaby ewentualnie "opracować projekt zakazu". Do
      jakiegokolwiek prawa droga jeszcze daleka (chociaż oczywiście to jest moment na
      jakaś narodową dyskusję).
      • prazanka44 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 15:47
        Na pewno osoba, z kt-ej widac tylko oczy jest trudna do identyfikacji
        -to tak, jakby ktoś chodził w kominiarce, a nawet gorzej, bo słabo
        tez widac zarysy sywetki. Może to być zarowno mężczyzna, jak i kobie-
        ta. Wymarzony kamuflaż dla przestępców.
        • aiczka Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 17:52
          Wydaje mi się, że każdy ma prawo do tego, żeby nie być notorycznie
          identyfikowanym przez wszystkich, co obejmuje prawo do ukrywania twarzy i zarysu
          sylwetki.

          Są sytuacje, w których identyfikacja osoby jest konieczna - typu przekazywanie
          dokumentów, wypłacanie pieniędzy, ustalanie czyjejś tożsamości w związku z
          wykroczeniem/przestępstwem, wejście do strefy podwyższonej kontroli
          bezpieczeństwa itd. i w takich sytuacjach każdy albo chce (chęć załatwienia
          sprawy) albo musi (prośba funkcjonariusza o stosownych kompetencjach) okazać
          swoją twarz, dowód tożsamości itd.

          Kiedy wędruję gdzieś przez miasto zimą, często mam na sobie długi płaszcz,
          kaptur, szalik nasunięty na dolną część twarzy - każesz mi marznąć ze względu na
          paranoiczny lęk przed przestępczością? Czy mamy zakazać noszenia opatrunków na
          twarzy? Ciemnych okularów? Kasków motocyklowych? Masek chirurgicznych czy
          pyłowych? Przecież tak łatwo przebrać się za lekarza albo specjalistę
          deratyzacji. No i najlepiej w ogóle zabrońmy podróżowania z bagażem, bo przecież
          każda najmniejsza torba to wymarzony schowek na broń.

          Myślę, że odchodzenie od tych tradycyjnych strojów przez osoby żyjące w krajach
          europejskich będzie przychodziło naturalnie - dzieci nie będą chciały ich nosić,
          różnić się od rówieśników, ludzie będa odkrywać, jakie zalety ma możliwość
          kontaktu wzrokowego, mimicznego itd.
          • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 19:06
            aiczka napisała:


            > Myślę, że odchodzenie od tych tradycyjnych strojów przez osoby żyjące w
            krajach europejskich będzie przychodziło naturalnie - dzieci nie będą chciały
            ich nosić, różnić się od rówieśników, ludzie będa odkrywać, jakie zalety ma
            możliwość kontaktu wzrokowego, mimicznego itd.
            ---
            I tu się bardzo mylisz. Oni wpajają dzieciom, że muszą być odporne na zmiany.
          • skiela1 Re: Zmuszane do nagości 29.06.09, 19:23
            "Myślę, że odchodzenie od tych tradycyjnych strojów przez osoby żyjące w krajach
            europejskich będzie przychodziło naturalnie - dzieci nie będą chciały ich nosić,
            różnić się od rówieśników, ludzie będa odkrywać, jakie zalety ma możliwość
            kontaktu wzrokowego, mimicznego itd"


            Ja to widze na codzien.
            Dziewczynki od pierwszej klasy ubrane w te swoje 'stroje'...
            nawet na gimnastyce.
            Goraco im w tym ,przeciez widze,a zima nawet sie bawic normalnie nie moga, jak
            inne dzieciaki.
            Jaka sile przekonywania trzeba miec,ze te maluchy nie protestuja.
            • aiczka Re: Zmuszane do nagości 30.06.09, 12:52
              Na pewno takie zmiany wymagają czasu i nie wszyscy się im poddadzą, ale mogę
              tylko powiedzieć, że naszych tatusiów prowadzano na siłę do fryzjera, mamom w
              zależności od mody zakazywano spódnic mini albo maxi a nastolatkom do dziś
              zakazuje się tatuaży czy przekłuwania języków.

              Oczywiście nie ma mowy o przyzwoleniu na niezgodne z prawem środki przymusu.
              • sibeliuss Re: Zmuszane do nagości 30.06.09, 12:55
                aiczka napisała:

                > Oczywiście nie ma mowy o przyzwoleniu na niezgodne z prawem środki
                przymusu.

                Polecam Ci zainteresowanie się tematem jak to rozwiązano w Szwecji smile
    • marcin_rz mam w nosie poprawnośc polityczną 30.06.09, 14:07
      Moim skromnym zdaniem, to jest ogromny problem dla Francji i wszystkich narodów, które pozwoliły sobie na "luksus" posiadania społeczności wielokulturowej. Problem istnieje w tym, że przychodząc do danego kraju o dużej swobodzie zarówno obyczajowej, jak i politycznej, często niewspólmiernie różnej do tego co ci ludzie zostawili w swojej ojczyźnie, stwierdzili, że jest im wszystko wolno, wolno również przenosić swój kraj ze wszystkimi obyczajami w całkiem nowe miejsce. W zasadzie w nowym miejscu ci "nowi" zastali ziemię obiecaną, otrzymując od nowego kraju comiesięczną pensję (socjal) dzięki czemu, zaczeli się masowo rozmnażać, nie uznając za konieczność asymilację z lokalnymi. Sami nie uznają za stosowne dostosowywać swojej obyczajowośći do tej zastanej. Co więcej, posuwają się jeszcze dalej z żądaniami do gospodarzy.
      A teraz odwracając obraz - spróbujmy sami pojechać do jednego z krajów Islamskich i krzewić kulturę europejską, otwierać kościoły, otwierać Puby z piwem i drinkami. Wtedy to przekonamy się jak tolerancyjna jest kultura, która oczekuje od nas (europejczyków) szacunku dla swojej odmienności.
      Moim zdaniem krótko - jeśli idę w gości i gospodaż oczekuje ode mnie sciągnięcia butów, to robię to, bo jestem gościem.
      • prazanka44 Re: mam w nosie poprawnośc polityczną 30.06.09, 18:54
        Historia zna wiele przypadków mieszania się bardzo nieraz różnych kul-
        tur. Narody francuski i np angielski są mieszanką różnych etnicznych
        składników. Ale nie odbyło się to z pieśnią na ustach, wylało się dużo
        krwi, zanim Wiking stał się Anglikiem. My, Europejczycy, też się pewno
        nie ostaniemy przy swoich licznych narodach. Na ile będziemy w stanie
        nad tym procesem panować? Coś mi się zdaje, że ludzie nie są teraz
        mniej wojowniczy niż 1000 lat temu.
        • fedorczyk4 Re: mam w nosie poprawnośc polityczną 30.06.09, 21:04
          Czy nie zaponieliście o drobnym, drobniutkim szczególiku? Tak
          Francja jak i Anglia sa krajami post kolonialnymi, ktore nie
          potrafiły rozwiązac problnmu napływu "lojalnej" ludności (zwłaszcza
          Francja). Potstawową narodowościa arabska we Francji są Algierczycy.
          W pierwszym "przyjechanym pokoleniu" ( po wojnie algierskiej)
          mężowie próbowali sie integrowć, dzieci w duzym stopniu też.O
          kiebietach nie pisze bo one były od zajmowania sie dziećmi. Nie
          bardzo dostali tę szansę. Za to dostali, w ramach zapchaj gęby duże
          przywileje i zasiłki. To był postawowy błąd, zostali potraktowani
          jak idioci. Drugie pokolenie poejmowało heroiczne próby na które
          społeczeństwo francuskie zupełnie nie było przgotowane. Zwłaszca że
          borykałoe się z własnym problemem tożsamości. To były schyłkowe lata
          60 poczatek 70. Trzecie pokolenie nauczyło się korzystać z
          przywilejów przyzannych ze strachu i nieumiejętności rozwiązania
          prawdziwych problemów. Czwarte nie tylko ich rząda ale dorzuca
          rozmaite inne, nie koniecznie ważne czy istotne, ale za to
          symboliczne. I doprowadziło do perfekcji życie na koszt poczucia
          winy społeczeństwa.
          W wątku padło słowo asymilacja. Ja piszę o integracji. A ta niestety
          jest synonimem wielkiej klęski Francji wobec kompleksu wyższości,
          kompleksu najeźdźcy, oraz strachu przed oskarżeniem o ksenofobię. To
          jest moim zdaniem najbardziej zapultany w mniejszszości o większej
          sile przebicia, kraj na swieciesad
          • marguyu Re: mam w nosie poprawnośc polityczną 30.06.09, 23:37
            Gdy 25 lat temu przyjechalam do Francji problem z burkami nie
            istnial. Mieszkalam w Lille, ktore w rzeczywistosci jest wspolnota
            miejska skladajaca sie z trzech glownych miast: Lille, Roubaix i
            Tourcoing oraz pozostalych 86 mniejszych miast. W tamtych czasach
            zdarzylo mi sie spotkac podczas wizyt w Roubaix starsze kobiety w
            tradycyjnych dzelabach nie majacych nic wspolnego z religia. To bylo
            wszystko i nikomu to nie przeszkadzalo.

            Fedorczykowa ma racje piszac, ze problemy zaczely sie w latach 70.
            Wtedy gdy Valéry Giscard d'Estaing wprowadzil laczenie rodzin. Do
            tej bowiem pory rodziny wiekszosci pracujacych we Francji
            Algierczykow zyly w Algerii. Ale nawet polaczenie rodzin nie
            spowodowalo noszenia burek. Wrecz odwrotnie. Mlodzi zaczynali zyc à
            la française. Dopiero od kilku lat, tj. od czasu naplywu
            ortodoksyjnych imamow z panstw arabskich trzecie i czwarte pokolenie
            czyli pelnoprawni francuzi pochodzenia arabskiego i urodzeni we
            Francji pod wplywem tychze imamow, zaczeli praktykowac ortodoksyjny
            i histeryczny islam, ktoremu jest przeciwna nawet francuska Rada
            Islamu.

            Co do decyzji Sarkozy'ego to uwazam, ze jest ona zgodna z duchem
            idei "Wolnosci, Rownosci i Braterstwa". I choc w przeszlosci roznie
            bywalo z jej zastosowaniem, laicka republika nie chce od niej
            odstapic. Nie na darmo Francuzi nadaja nowoprzybylym narodowosc a
            nie obywatelstwo. Po jej otrzymaniu kazdy jest Francuzem i jako taki
            ma prawo do wolnosci osobistej, ktorej zaprzeczeniem jest nakazowe
            noszenie czarczafow i burek.

            Zasada jest wiec prosta. Jestem francuzka i mam te same prawa i
            obowiazki. Mam prawo do wyznawania jakiejkolwiek religii pod
            warunkiem, ze nie naruszam ustalonego laickiego porzadku spolecznego
            i nikomu jej nie narzucam. W instytucjach panstwowych nie ma zadnych
            symboli religijnych. Jesli ktos chce poslac dziecko do prywatnej
            katolickiej szkoly, to zostanie ono do niej przyjete niezaleznie od
            wyznawanej religii; udzial w obrzedach i katecheza nie sa
            obowiazkowe.
            Wystarczy spojrzec na francuskie katolickie szkoly i rodzicow
            odbierajacych dzieci. Polowa jest pochodzenia arabskiego. Dlaczego?
            Bo w wiekszosci przypadkow te szkoly daja gwarancje lepszego
            nauczania.

            Osobiscie zgadzam sie z tym, ze nalezy bronic podstaw laickiej
            republiki chocby dlatego zeby uniknac sytuacji majacych miejsce w
            Polsce o ktorych piszecie w innych watkach. Niedouczeni katecheci
            opowiadajacy dzieciom bzdury wyrzadzaja ogromne szkody.
            Ktos madry powiedzial, ze Le triomphe des demagogies est
            passagèr, mais les ruines sont éternelles
            (Triumf demagogii jest
            przejsciowy, jej ruiny sa wieczne).
            • fedorczyk4 Re: mam w nosie poprawnośc polityczną 30.06.09, 23:44
              No leję Sibiemu wode na młyn bo pozostaje mi tylko podpisac sie pod
              bardzo trafna analizą Uyusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka