tussiaa
08.05.11, 20:55
Moja córeczka ma ponad 6 i pół m-ca. A ja nie radzę sobie z rozszerzaniem diety. Mała ma zaparcia. Pierwszy raz jakieś 3 tygodnie temu byłyśmy na pogotowiu. Przepisano malutkiej czopki i lek wiatropędny. Wróciłyśmy do większej ilości karmień piersią. Teraz znowu rozszerzyłam: rano pierś, 11 kaszka mleczna z bananami-100 ml, 13-14 obiadek słoiczek najczęściej po 4 lub 5 m-cu, w międzyczasie pierś, około 16 deserek -słoiczek z jabłkiem, morelką lub bananem, ostatnio jogurty , no a potem do rana pierś na żądanie. Jak zaczyna się wypróżniać kupa staje jej w odbycie i jest nieziemski płacz. Bąki puszcza, widzę, że się napina ale nic nie robi. Na razie jest radosna ale jak się napina to ja mam łzy w oczach, bo wiem jak to się skończy. Nie chcę jej uzależnić od czopków. Pediatra poleciła gruszkę startą ale małej to nie rusza. Proszę o pomoc.