zbroska
08.07.09, 22:14
Pani Doktor, Dziewczyny,
Karmię piersią moją prawie już ośmiomiesięczną córeczkę. Wieczorem, przed snem
Mała dostaje 160ml mojego mleka z 25g kaszki (głównie marchewkowa Nestle
Zdrowy Brzuszek, bo nie jest dosładzana). Czasem daję córce inną kaszkę na
moim mleku, ale te z kolei są już dosładzane, co mnie nie cieszy. Zastanawiam
się w związku z tym, czy nie mogłabym podać Małej ugotowanego ryżu? Po
przestudzeniu chciałabym dodać swoje mleko, żeby nie straciło swoich cennych
wartości. Potem wszystko zmiksowałabym. I tu pojawia się pytanie: czy taka
konfiguracja ma sens? :) Czy tak można i czy taki posiłek (ew. z dodatkiem
jabłuszka, marchewki, czy innego owocka lub warzywka) byłby dla córki lepszy?
Jeśli mogłabym spróbować, to czy zwykły biały ryż byłby dobry, czy powinnam
poszukać jakiegoś "specjalistycznego"? :)
I jeszcze jedno. Wiem, że kaszki dla niemowląt powinny być wzbogacane w żelazo
(zgodnie ze schematem żywienia). Kupując kaszkę zwracam uwagę na ten dodatek,
a przecież jak ugotowałabym ten ryż z mlekiem, to nie wzbogacę tego posiłku o
żelazo.. To co jest lepsze? Dodatek żelaza z cukrem w pakiecie, czy bez cukru,
ale i bez żelaza? (np. co kilka dni?) Czy może najlepszy wariant ze
wszystkich, to podać kaszkę, ale bez cukru i z żelazem? Tylko tutaj wybór jest
bardzo ograniczony..
Z góry dziękuję za podpowiedzi i pozdrawiam!