Dodaj do ulubionych

uczta w III fazie

07.07.10, 17:22
Dukan proponuje przystawkę, danie główne i deser.... jak dla mnie obłęd. Nawet
w "najlepszych" czasach nie jadałam w ten sposób. Bez przystawek, jak zupa to
nie drugie a jak drugie to nie zupa, a kawa i deser to co najmniej godzinę po
obiedzie. A nie wszystko naraz.
Ciekawa jestem jak wygląda uczta w waszym wydaniu
Obserwuj wątek
    • nostress.ka21 Re: uczta w III fazie 07.07.10, 17:36
      Ejjj na moje to jemu chodziło o typowe restauracyjne żarło ;)
      Idziesz i nie siedzisz godziny, tylko z trzy :)
      Stąd takie coś.
      Znajoma w III fazie ucztuje sobie tym, że zjada węglowodany. Czyli przede
      wszystkim jakieś ciacho czy coś. Twierdzi, że po ponad 7mc przestawiła się na
      inny tryb, ale na słodkie cóż ma chęć ;)
    • mama-ola Re: uczta w III fazie 08.07.10, 08:46
      > Ciekawa jestem jak wygląda uczta w waszym wydaniu

      Uczta w moim wydaniu to jedna "zakazana" rzecz.
      Raz np. zjadłam snickersa - i uznałam to za ucztę.
      Innym razem zjadłam bardzo duży kawał ciasta, był to biszkopt z
      truskawakami i galaretką, taki zwykły biszkopt z mąką pszenną i
      cukrem, niedukanowy.
      Inna znów uczta to była pizza, którą sama zrobiłam. To, co było na
      wierzchu, było dukanowe (warzywa, chuda szynka), tylko ciasto miało
      zakazane elementy.

      Jeden jedyny raz miałam ucztę wieloelementową, ale to z okazji
      urodzin męża ;) Wtedy rzeczywiście było obiad restauracyjny -
      przystawka, główne, deser, deser :) Nie zamierzam tego powtarzać.
    • mil.ka Re: uczta w III fazie 08.07.10, 11:40
      Owszem, bo to normalny sposob jedzenia kolacji u frankofonow itp.
      Najpierw leci aperitif, potem dania glowne, do niego wino, potem
      deser, kawa, no i na koniec digestif, czyli cos mocniejszego na
      trawienie. I to jest uczta i trwa min. 3 godziny, jesli jest to
      kolacja proszona.
      • dorcia1234 Re: uczta w III fazie 08.07.10, 11:46
        wiem, mieszkałam z nimi przez miesiąc i nie dawałam rady dotrzymać im kroku :-)
        ale chyba traktowanie jednego snickersa czy gałki loda jako uczty to
        nieporozumienie. Wydaje mi się, że w takim układzie trudno będzie wrócić do w
        miarę normalnego pożywienia. Ja już widzę po sobie, ze mój żołądek odwykł od
        trawienia niektórych składników. Ot, choćby ostatnio byliśmy w restauracji aby
        uczcić rocznicę ślubu. Zjadłam przepysznego gyrosa z kuskusem i sałatką a po
        niecałej godzinie wszystko przeleciało przeze mnie. Za tydzień wyjeżdżam na
        wakacje i już się boję gdzie je spędzę :-)
        • mama-ola Re: uczta w III fazie 08.07.10, 11:54
          > chyba traktowanie jednego snickersa czy gałki loda jako uczty to
          > nieporozumienie.

          Bo ja nie chcę utyć... Już jak jem tego jednego snickersa, to mi się
          wydaje, że dużo w siebie ładuję, więc ciężko by mi było tam jeszcze
          dorzucać jakieś mega obiady.

          > Wydaje mi się, że w takim układzie trudno będzie wrócić do w
          > miarę normalnego pożywienia.

          Wrócić do normalnego? A kto z tego forum odżywiał się "normalnie"?
          Chyba skoro ktoś tu trafił, to miał nadwagę lub otyłość, ergo
          odżywiał się nienormalnie*? Do czego tu wracać! Ja tam nie chcę
          wracać. Chcę się odżywiać tak jak teraz. Spokojnie mogę całe życie,
          bez żalu i jedzeniowych tęsknot typu obiadowego. Jedyną moją
          tęsknotą są słodycze, ciasta, ciasteczka... Stąd ten snickers jako
          uczta. Dla mnie to uczta wymarzona! :)


          * chyba że to z choroby
    • dolmadakia Re: uczta w III fazie 08.07.10, 13:15
      Moja uczta to trwa w zasadzie cały dzień,ale w małych dawkach.Jestem
      w III fazie juz 2 miesiące i jakos to idzie.Kontroluje wagę i nawet
      mi już nie sprawia takich trudności dzień proteinowy.A jeszcze
      niedawno sprawiał.Może nie jest taki restrykcyjny,bo jakis pomidor
      albo inne warzywa się trafiają.Natomiast nie mam parcia na
      węglowodany/w ogóle nie jem pieczywa/

      Jeszcze chciałam dodać,że ja raczej się odżywiałam zdrowo przed
      Dukanem,ale nawet zdrowe jedzenie w nadmiarze tuczy.Nie istnieją dla
      mnie frytki,czipsy,fasola,białe pieczywo,batoniki,wafelki..Ale w
      pewnym wieku metabolizma już nie ten,nadmiar /równiez zdrowego/
      jedzenia,póżne kolacje sprawiły,że cichcem mi przybyło te 9 kg.A że
      nie ważyłam się/unikałam wagi przez kilka lat/ to nawet o tym nie
      wiedziałam.Tzn.wiedziałam,ale nie sądziłam,że to aż tyle.Pożegnałam
      je i nie mam zamiaru pozwolic im wrócic:-) czego i Wam życzę.
      • dorcia1234 Re: uczta w III fazie 08.07.10, 13:18
        w moim wypadku były to pączki i drożdżówki podjadane w pracy zamiast kanapek- do
        tego nie wrócę
        A mówiąc o normalnym jedzeniu mam na myśli to, że nie można być przez całe życie
        na diecie białkowej. Przyjdzie czas na węglowodany i tłuszcze
        • mama-ola Re: uczta w III fazie 08.07.10, 13:29
          > A mówiąc o normalnym jedzeniu mam na myśli to, że nie można być
          > przez całe życie na diecie białkowej.

          No ale białkowy czwartek jest przecież na całe życie...

          > Przyjdzie czas na węglowodany i tłuszcze

          Na węglowodany to już jest czas (bo to wątek o III fazie). Warzywa,
          owoce, chleb pełnoziarnisty, makaron.
          Natomiast jeśli chodzi o tłuszcze, to ja akurat mam problem... Nie
          wiem, jak je wprowadzać... Tym bardziej że nie kusi mnie np.
          smażenie na oleju.
          Czy tłuszcze trzeba wprowadzać w III fazie? W ucztach, czy na co
          dzień? Jakoś mi to zagadnienie umknęło do tej pory...
          Pozdrawiam :)
          • dorcia1234 Re: uczta w III fazie 08.07.10, 13:37
            to zależy co rozumiesz przez tłuszcze. jeśli smażenie na oleju to nie - ja
            zresztą oleju nie używam już od dawna, co najwyżej w minimalnych ilościach do
            natłuszczenia patelni.
            Ale w 3 fazie wprowadzasz pokarmy które mają większą zawartość tłuszczu niż
            dotychczasowe 3-5%. Możesz jeść chociażby żółty ser
            • mama-ola Re: uczta w III fazie 08.07.10, 13:57
              A, żółty ser! Owszem, jadam :) I kabanosy, które zresztą spełniają
              dukanowskie równanie - białek coś koło 22%, węgli 0%, a tłuszczu coś
              koło 18%. I są bez konserwantów! Bardzo smaczne 3 kabanoski na
              kolację to jest to.
          • kotwtrampkach re tłuszcze 08.07.10, 21:21
            mama-ola napisała:

            > Czy tłuszcze trzeba wprowadzać w III fazie? W ucztach, czy na co
            > dzień? Jakoś mi to zagadnienie umknęło do tej pory...
            > Pozdrawiam :)

            generalnie, to jest trochę witamin, które rozpuszczają się tylko w tłuszczach -
            ja np. dodaję olej lniany do chudego twarogu, dodaję oliwę do sałaty, zjadam
            czasem tłustsze kawałki mięsa ;), czasem smaruję chleb masłem. Odkąd wróciłam do
            tłuszczy - mam bardziej miękką skórę - bo w II fazie była strasznie sucha.. I
            nie mam chrypki (ale nie wiem, czy to nie siła sugestii)
    • madzioreck Trochę OT, ale nie do końca 08.07.10, 13:34
      A bo oni we Francji tak jedzą, najczęściej spotykają się przy kolacji i bardzo
      ją celebrują :) Nawet mój biedny tata, który lubi zjeść, nie dał im rady, kiedy
      dawno temu jeździł do Francji. Najpierw wjeżdżają sałaty z bagietką, potem daniA
      główne, bo rzadko się trafiało jedno, później sery, później deser... A gospodyni
      francuska była bliska płaczu, kiedy cokolwiek zostawało na talerzu, a jak talerz
      się czyścił, to przybiegała z dokładką ;) Tata mówił, że nigdy wcześniej ani
      nigdy później tak się nie obżarł, "zemścił" się, kiedy wyciągnęli (polską!)
      wódeczkę, i byli dumni, że już dwa lata stoi, i zszokowani, że kilka
      kieliszków, a tata jeszcze stoi, kiedy in już trudno :D
      • dorcia1234 Re: Trochę OT, ale nie do końca 08.07.10, 13:42
        to jak jesteśmy trochę nie w temacie to ich szokowały moje wymagania
        śniadaniowe. Nawyk wyniesiony z domu, że śniadanie to podstawa sprawił, że po
        ich śniadaniu po godzinie byłam głodna. Ale co to jest jeden croissant z
        konfiturą i mleko? Żałosne nic. Po konsultacjach, na drugi dzień pojawiła się
        szynka, placek i pieczywo w większej ilości. No i zgroza w oczach towarzystwa.
        • dolmadakia a propos 08.07.10, 14:38
          tłuszczu: bez oliwy i oliwek życia sobie nie wyobrażam.Oliwy sobie
          nie odmawiam/w rozsądnej ilości/ za to żółty ser może nie istnieć.
          • malaga0 Re: a propos 08.07.10, 15:46
            a jak jest ? uczta 2 razy w tygodniu, a posilek skrobiowy tez dwa razy ? czy
            jezeli jemy na uczcie skrobie aż 2 razy w tygodniu) to juz sa te posiłki
            skrobiowe?czy mozna je dodatkowo
            • imasumak Re: a propos 08.07.10, 15:55
              Masz dwie uczty, podczas których jesz co chcesz (w tym skrobię) ale bez dokładek.
              Dwa posiłki skrobiowe są niezależnie od tego, czy jadłaś skrobie podczas uczty
              czy nie.
              • malaga0 Re: a propos 08.07.10, 16:14
                to extra. dzięki
                • emi.la Re: a propos 08.07.10, 20:46
                  O rany, ślinka mi leci jak to czytam: ser żółty, makaron, uczta.
                  Ja jeszcze ze 2 tygodnie II fazy.
                  A jak przejdę na III to kiedy startuję z ucztą? Mogę zacząć III od uczty? Już
                  wiem, że to będzie środa i sobota i śmigam na pizzę.
                  • dorcia1234 Re: a propos 08.07.10, 21:21
                    możesz zacząć od uczty
                    tylko uważaj-,jak już pisałam mój żółądek miał odmienne zdanie
            • kotwtrampkach Re: a propos 08.07.10, 21:35
              hihi, uwielbiam dukana za prostotę - i tak należy traktować reguły diety, bo tam
              gdzie zaczynamy kombinować, to się robi zamieszanie :):)

              czyli:
              białko w ilości nieograniczonej +
              6x 2 kromki pełnoziarnistego chleba
              6x 1 porcja owoców
              6x 1 porcja dziennie (40g) twardego sera żółtego(pamiętajmy że w naszych
              sklepach dostepne sa głównie seropodobne szybkopowstające utwardzone tłuszcze o
              zapachu sera..)
              2x porcja produktów zawierających skrobię tygodniowo (makaron z twardego zboża ,
              kuskus, polenta,pszenica, soczewica, ryż lub ziemniaki)
              2x królewska uczta (czyli można jeść co się chce tylko nie 2 x pod rząd)

              jeszcze było coś o wieprzowinie etc, ale nie pamiętam dokładnie, bo zamiast
              żółtego sera i mięsa wolę trochę oleju zjeść - taki mój prywatny zamiennik, waga
              ani drgnie :)
    • kotwtrampkach Re: uczta w III fazie 08.07.10, 21:45
      ja mam wrażenie, że o to chodzi w uczcie, żeby nie mieć za dużo miejsca na
      obżarstwo :) tzn, jak zjem obiad, to deseru już za wiele mi się nie zmieści siłą
      rzeczy :):)
      To jest tak, że jak mam pół kg chałwy, to ją mogę zjeść całą
      podjadając/popijając etc. Zajmie mi to z pół dnia :), ale dam radę. A jak ja
      najpierw zjadam "coś" (nawet jak to są pierogi), jakieś warzywo dodatkowo, to
      potem takiej chałwy wcisnę w siebie najwyzej 100g (a i to ciężko, jak ma być
      jeszcze kawa z lodami, hehe). I w ten sposób, trzymając się zasad diety uczę się
      pewnego ograniczania siebie. :)

      PS. deser jest często godzinę po daniu głównym, choćby dlatego, ze szkoda
      marnować okazję na coś "zwykłego" i zazwyczaj trochę trwa przygotowanie tego :):)
      • dolmadakia Re: uczta w III fazie 09.07.10, 13:51
        A ja dziś w ramach uczty /chyba podwójnej/ miałam pierogi z
        jagodami.Hm.....brak słów na opisanie smaku...na deser miejsca
        brak.I na cokolwiek innego też:-)
        • malaga0 Re: uczta w III fazie 09.07.10, 14:19
          od kiedy jestes w 3 fazie? pytam bo ja po niedzieli tez się przymierzam tylko
          zobacze jaka bedzie moja waga:)
          • dolmadakia Re: uczta w III fazie 09.07.10, 14:32
            Jeśli do mnie to pytanie to odpowiadam,że od połowy maja.Jeszcze
            miesiąc,ale pewnie zostane w niej dłużej,bo nie chcę iść na całość a
            poza tym takie odżywianie mi pasuje.Głodna nie chodzę,czasem zjem
            coś naprawdę grzesznego i to mi wystarczy.Musiałbym jeść
            pieczywo,ale naprawdę mnie nie ciągnie.
            • malaga0 Re: uczta w III fazie 09.07.10, 14:40
              tak pytanie do CIEBIE.Mnie wychodzi faza 3 50 dni. ale jeszcze mam 2 kg do
              zrzucenia ( mysle do poniedziałku sie wyrobie ( jeszcze mam @ wiec moze ta waga
              jest inna ) i po niedzieli bym zaczela 3 faze. dzieki za odp. powodzenia!
              • malaga0 Re: uczta w III fazie 09.07.10, 14:59
                i jeszcz ejedno pytanie. czy dni uczty musza byc zawsze te same w tygoniu> ? bo
                ja np. chciałabym zrobic wtorek i sobote. ale czasem niedziela sroda czy tak mozna?
                • dorcia1234 Re: uczta w III fazie 09.07.10, 15:51
                  możesz dowolnie wybierać sobie dni uczty. Należy tylko pilnować aby nie były
                  obok siebie. Czyli jak dzisiaj uczta na obiad to jutro dopiero na kolację
                  • malaga0 Re: uczta w III fazie 09.07.10, 16:20
                    dzieki.
                    • malaga0 Re: uczta w III fazie 11.07.10, 11:09
                      po niedzieli mam zamiar przejsc na 3 faze i do was dołączyc ale boje sie tych
                      uczt ,ze moga kg powrocic. i nie wiem czy bede je na razie robic , chyba ze
                      takie skromne uczty. jecie i nie tyjecie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka