patuchaklucha
23.07.10, 22:31
Na diecie jestem od 12 kwietnia, ale mam już serdecznie dość - tzn. nie chodzi
mi o jedzenie, żebym się tam rzuciła na to czy tamto, mogę dalej żreć to
mięcho, wieśniaki itp., ale startowałam z wagą 69kg - do tej pory zgubiłam ok.
11kg. Waga pokazywała już wprawdzie 55,5-56kg i byłam taka dumna, a teraz zaś
57-58 i tak od miesiąca. Tracę apetyt, nie chce mi się już gotować, wnerwia
mnie wszystko - marzyłam o 52kg, 54 też by mnie zadowoliło, ale przestaje mieć
nadzieję, że to realne. Wiem, że marudzę, inne z Was miały gorzej (tzn. dłużej
są na diecie itp.), ale zżera mnie zazdrość jak widzę np. moją koleżankę,
która starowała z podobną wagą a już zgubiła 17 kilosów, nosi mini kiecki, a
moje uda nadal są grube, obłożone "pomarańczem" mimo gimnastyki, basenów,
smarowań itp. Przepraszam, że przynudzam, ale w domu już nikt mnie nie słucha,
ale przykro mi się nawet zrobiło, gdzie koleżanka z pracy dziś jeszcze
dowaliła, że owszem schudłam, ale nogi to nadal mam grubaśne i o kieckach i
spodenkach zapomnieć mogę. Nie wiem czy ciągnąć jeszcze 2 fazę, czy dać już
dupie spokój, bo nic z tego nie będzie.