Dodaj do ulubionych

mężczyźni... są... dziwni!

18.11.10, 18:30
na wstępie mojego posta chciałabym zaznaczyc że kocham mojego męża najbardziej na świecie a wszystko co zostanie napisane przeciw niemu i tak obróci się przeciwko mnie :) (skubaniec śledzi mnie na forum <łypie podejrzliwie>)

wstaliśmy razem dzisiaj oboje. Rano, ciemnym świtem, jaśniejącą nocą. On pojechał do pracy. Ja zajmowałam się dziecmi, wizytą w przychodni, zakupami na obiad, gotowaniem góry żarcia i pobieżnym sprzątaniem. Pisząc "góra żarcia" mam na myśli prawdziwą górę żarcia ;) Taką na dzisiaj, jutro (cały dzień w pracy) i początkiem soboty (pół dnia po za domem). Ugotowałam: ze 20 kotletów z kurczaka, garniec bigosu, kurczaka w pieczarkach z warzywami, sernik. Wszystko dukanowe. (mój mąż już w IV fazie, na dukanie zna się tyle że go przeszedł ale podstawy w głowę wbite ma)
W południe (tak, w istocie jestem asem, zrobiłam to wszystko do południa) wymieniliśmy się - mąż wrócił a ja pojechałam do pracy. Udzieliłam wyraźnej instrukcji: "dogotuj warzywa i kaszę gryczaną do kotletów i zjedzcie na obiad. Reszta na jutro. Zrób zakupy" Koniec instrukcji. Rzeczywiście - lakoniczna. Niezrozumiała. Pokręcona. Całkowicie nie przydatna instrukcja do niczego. Oto co zrozumiał mój mąż:
- zjedzcie wszystkie kotlety i kurczaka w pieczarkach z warzywami
- zaproś kolegów i zjedzcie pospołu caluteńki garniec bigosu
- uznajcie że bigos jakiś mdły więc zagryźcie go wszystkimi pomidorami i papryką z lodówki
- zachwycajcie się pysznością dietetycznego sernika co to jedyne czego to jakiegoś ciasta mu na spodzie brakuje
- zrób zakupy: kup wszystko to czego żona zjeśc nie może i dodatkowo nie kup niczego co kupujemy zazwyczaj
Mąż wywiązał się z w ten sposób pojętej instrukcji w 100%

O 17:30 wpadam głodna do domu i wbiegam do kuchni. Nie ma tam nic! NIIIIC co było!
"oj kochanie, jak zjedliśmy ten bigos to pomyślałem ze zrobię coś dla Ciebie i przygotowałem zapiekanką warzywną. Nie ma w niej grama tłuszczu". "chociaż tyle" - pomyślałam i poszłam niesiona smakowitym zapachem.
Zapiekanka w piecu wyglądała bosko i rzeczywiście nie było w niej grama tłuszczu oprócz kiełbasy i kożucha z żółtego sera :D "o co Ci chodzi? Przecież to Dukan. Ziemniaki be? To sobie odłożysz. Kiełbasy nie można? Przecież to mięso?" "hrumf" "aaa, zapomniałem".
I poleciał do pracy.
Siedzę w domu i jem co dukanowego znalazłam.
Piję kawę i zagryzam marchewką. Ostatnią.
I zastanawiam się czy to w ogóle jest do uwierzenia. Bo w sumie to materiał na pulp fiction.
A to prawda szczera.
mężczyźni są dziwni
Obserwuj wątek
    • mia44 Re: mężczyźni... są... dziwni! 18.11.10, 18:36
      Ja chyba nie wytrzymałabym i zabiła swego ukochanego, który zrobiłby coś podobnego... Ja podzieliłam półki w lodówce i mają mi nic mojego nie wyjadać, bo mogę wpaść we wściekłość jak nie zastanę serka lub jogurciku tam, gdzie go zostawiłam. Sejf jakiś zrób i wydzielaj, bo schudniesz na tej 3 fazie od braku jedzenia.
    • nomya Re: mężczyźni... są... dziwni! 18.11.10, 18:45
      Zabić to mało :D
      Mój mąż na szczęście niczego mi nie wyjada, bo nie lubi tego typu jedzenia, a choć na diecie nie jest i nie będzie, to doskonale się orientuje co mi wolno jeść, a czego nie :D
      W sumie to fajna sprawa, bo nie muszę go w szczegółach instruować co dokładnie (marki produktów, %tł) ma mi kupić jeśli akurat sam robi zakupy :)
      Ostatnio nawet mnie rozbawił, bo kolega z pracy chwalił mu się, że na Dukanie jest, a mój mąż mi taki tekst: "Ale ten X to chyba coś nie bardzo z tym Dukanem, bo z tego, co dzisiaj widziałem, to grzeszy" :D Myślałam, że padnę :)
    • pszczolaasia Re: mężczyźni... są... dziwni! 18.11.10, 18:48
      szczerze mowiac poszczalam sie ze smiechu. wisisz mi pranie majtek. naprawde. nie odpuszcze!!!
      a w temacie...ubilabym...na smierc, polamala nogi wyrwalabym wsztskie wlosy z nog pinceta!!!!
      :D:D
      • ven.to Re: mężczyźni... są... dziwni! 18.11.10, 19:10
        noo, u Nas ten problem że nie ma podziału jedzenia. Gotuję bez tłuszczu dla całej rodziny, dzieci oprócz tego dostają po prostu posiłki tłuszczowe i skrobiowe. Moje w zasadzie w lodówce jest tylko mleko 0.5%. Resztę jemy wszyscy. Mąż jeszcze niedawno sam był na Dukanie. I najdziwniejsze jest to że w zasadzie tylko On robi większe zakupy, dla całej rodziny.
        Zawsze wybiera dobre produkty. Nie wiem co mu dzisiaj odbiło. Hmmm, zaczynam się domyślac powoli: pewnie robił zakupy pod swoich kumpli (kiełbacha, majonez, góra białego pieczywa - u Nas zniknie z tego tylko kiełbasa) a Oni go zaskoczyli i wtrząchnęli to co na kuchence stało. Tylko kaszy ani im ani dzieciom do tego nie ugotował :D

        Całe szczęście że przypomniałam sobie o dżemie dyniowym :)

        Pszczolasia - gdybym nie widziała z ostatniego "zdjeciowego" wątku dla początkujących jak wyglądasz, to wysłałabym karnie męża na to pranie :D A tak to nie będę losu kusic
        • nancy_callahan Re: mężczyźni... są... dziwni! 18.11.10, 19:41
          Ałaaaa.
          Wszystko mnie bolało jak to czytałam i samą mnie ogarnęła wściekłość na Twojego męża. Muszi mieć anielską cierpliwość, że on jeszcze w nienaruszonym stanie w przyrodzie występuje... ja bym nie darowała.
          I strzeliłabym takiego focha, że w ramach kary sam zaoferowałby się gotować dla mnie dukanowe obiadki przez następny miesiąc..

          ******************
          Twój biust nawet o tym nie śnił...
    • kasiaaaa24 Re: mężczyźni... są... dziwni! 18.11.10, 21:03
      Ja już robię po dwie porcje placuszków otrębuszków, bo mi się Małż dopomina :)
      A jak w niedzielę piekę sobie całego kurczaka, to mi skubaniec połowę wyje :) Aż się boję zrobic sernik... ;)
    • mamalideczki Ven.to 18.11.10, 21:41
      Toż to 100% samiec :-D
      • agusiaer2008 Re: Ven.to 18.11.10, 22:24
        moj uznał,ze na dukanie gotuję lepiej niż normalnie.postanowił,ze będzie sie żywił razem ze mną z tą różnicą,ze on normalnie ziemniaczki,makaroniki i te sprawy.serków wiejskich kupujemy paletkami bo on co nogdy sera nie jadł wcina tylko mu się uszy trzęsą.
        obiady też mi wyżera.chleb muszę dodatkowo dla niego piec.
        generalnie jak się okaże że on chudnie,a ja nie.....;)
        To TYLKO faceci.....;)
        • pietnacha40 Re: Ven.to 18.11.10, 23:46
          Nie powiem....pocieszyło mnie to.Myslałam,że to mój jakiś dziwny i czyta,bądz słucha inaczej .
          Ale widzę ,że to cecha osobnicza :D
          • kasandra1012 Re: Ven.to 19.11.10, 08:45
            Ven.to gratuluję cierpliwości, zachować spokój w takiej sytuacji to wyczyn :)
            Miłego dnia :) oby dzis nie zaprosił kumplo na obiadek :P
    • siula5 Re: mężczyźni... są... dziwni! 19.11.10, 11:24
      Ja jak na kartce dokładnie nie napiszę co ma kupić to katastrofa. Dokładny opis co ma kupić ile to ma % tłuszczu i w którym sklepie.
      I to zazwyczaj jak pójdzie na zakupy to dzwoni i pyta na której półce to leży bo on nie widzi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka