Dodaj do ulubionych

total załamka

20.01.11, 17:03
Po 20 dniach, zeszedł 1 kg, dziś mam ten kilogram z powrotem. Jestem załamana, zdesperowana i tak wkurzona ,że pożarłam 2 pierogi i 32 garście wafelków oraz gruszkę
:((((((

zaczyna mi brakować sił, chęci, motywacji ... w zeszłym roku po 20 dniach miałam jakieś 5kg w dół ;(
Obserwuj wątek
    • l.e.a 3 garście n/t 20.01.11, 17:03
      • anja_maciejka Re: 3 garście n/t 20.01.11, 17:17
        Trzeba było 32;) na złość wadze! No! A potem by Ci ulżyło i czekała byś dalej aż paskuda zejdzie(waga z sensie). Trzymam kciuki, ale sama wiesz,że teraz nie może byc łatwo. Teoretycznie to dieta raz na całe życie ma być. Może założysz,że wchodzisz na III, z ograniczeniem uczt i skrobii do minimum,owoce też minimum i jedziesz sobie dzień za dniem-nie ma możliwości,żeby waga nie odpuściła. Ale na bank trzeba założyć długofalowy proces. Ja tak teraz robię-bo po popłynięciu ostatnim odrabiam straty. Ale nie robię "powrotów". Kończę z ...hmmm.pływaniem, powiedzmy;) i dietuję grzecznie na tej mojej III . U mnie sie sprawdza. U męża też.
    • agulag76 Re: total załamka 20.01.11, 17:10
      No niestety im więcej razy dietkowałaś wcześniej tym gorzej spadają kilogramy - smutne, ale prawdziwe
      • l.e.a Agulag76 20.01.11, 18:32
        Na diecie byłam tylko 1x :(
        • pietnacha40 Re: Agulag76 20.01.11, 19:03
          a komu tym zrobiłaś na złość ? I w czym to miało pomóc ? W ruszeniu wagi ? Jak rozumiem rok temu schudłaś,po czym zaczęłaś sobie świętować,a teraz pstryk i jedząc pierogi i słodycze ,znowu chcesz schudnąć ? I najlepiej w miesiąc ? Za łatwo Ci poszło zeszłym razem,niczego się nie nauczyłaś,niczego nie zmieniłaś w swoich nawykach.I nadal nic nie robisz w tym kierunku.Niestety,nie wystarczy myśleć,że jest się na diecie.Na niej trzeba być.Bycie na diecie,to rezygnacja,wybór i konsekwencja.Bycie po diecie,przy tendencji do tycia,to dokładnie to samo.Objadałaś się przed dietą,po diecie,a teraz objadasz się na diecie.
    • dolmadakia Re: total załamka 20.01.11, 19:11
      Na Jowisza,ale jej dołożyłaś:-( tymczasem ona w chwili desperacji uległa słobości-któraż z nas tego nie ma na sumieniu? Z tego co czytałam w zeszłym roku wynika,że Lea jest dość zdyscyplinowaną "pacjentką" i teraz jest w dołku , w obliczu braku efektów:-(( każdy by sie podłamał...Przecie się nie objada-te 2 pierogi? no,wafelki mogła sobie darować.

      Lea-trzymaj sie nadal-ja mysle,że dasz radę! co innego mogę Ci napisac?
      • pietnacha40 Re: total załamka 20.01.11, 19:37
        Ta chwila słabości trwa od czasu zarzucenia diety.Dwa tygodnie,chyba nawet niecałe dwa, też była.I znowu jest.Jestem w stanie zrozumieć zjedzenie sobie jabłka po kilku tygodniach dietowania. Rozumiem,po miesiącach dwóch,sięgnięcie po ciastko.Nie raz tutaj pisałam - spoko,zjadłaś to ciastko,będziesz chudsza jeden dzień póżniej.Sama też grzeszyłam,ale nie dwa,trzy razy w miesiącu i nie płakałam na forum z tego powodu. Dorosła jest,nie trzeba jak z jajkiem.
    • ven.to Re: total załamka 20.01.11, 19:29
      L.e.a - czekaj, jeśli Ciebie mylę z kimś to mi napisz.
      Byłaś raz na diecie ale chudłaś na niej z około 90 kg, prawda? Schudłaś sobie ładnie do 70, trochę w górę po pofolgowaniu i teraz jedziesz dalej z 74?
      Czego w takim razie oczekujesz?
      To nie jest tak że się zresetowałaś i startujesz "jak za pierwszym razem kiedy schudłaś 5 kg w 20 dni".
      Teraz startujesz tak jak startujesz - jak ktoś kto był cały czas na diecie z mała przerwą :D Chudnięcie na pewno nie będzie szybsze niż pod koniec tej pierwszej diety. Ty nie zaczynasz diety z metabolizmem początkującego dietowicza. Zaczynasz z metabolizmem starej dukanowej wyjadaczki. Twój metabolizm jest zaprawiony w bojach po 20 kg spadku.
      Twoje ciało pamięta i 90 kg i okres odchudzania. Możesz miec najnormalniejszy w świecie zastój :) Przetrwaj go a jeszcze trochę spadnie na pewno.
      Ale możesz też miec problem z szybkim zejściem ponizej 70. Te ostatnie kg spadają najtrudniej, najwolniej. Dla Ciebie te założone 6 kg to właśnie ostatnie kg.
      • agi.nett Re: total załamka 20.01.11, 21:25
        ven.to jak zwykle madrze, tematycznie i nie dajaca sie wyprowadzic z rownowagi :) az sie milo czyta takie zrownowazone "doradztwo" :) natomiast ja nie mam tego daru i jakos nie moge nie powiedziec, ze ton wypowiedzi pietnachy40 mnie zmrozil. jak wol na gorze, na stronie forum sa wypisane zasady korzystania z forum i na pierwszym miejscu jest cos w tym stylu - NIE DOSRYWAMY SOBIE A WSPIERAMY SIEBIE. to podstawa. mozna byc szczerym, ok, ale nie dowalac i to niewyszukanie.
        kazdy ma swoje chwile slabosci, lea jest mega weteraka dukana, ma za soba ponad 20kg, samymi grzechami by tego nie zrealizowala; a wiec lea, chyle czola za 2010, a 2011 - zaciskamy pięści i walczymy dalej z tym tluszczem :)))) - wiedzac, ze przed nami lepsze i gorsze dni i biorac pod uwage swiete prawdy wypowiedziane przez ven.to; pozdrawiam :)
        i moim zdaniem mozna plakac na tym forum :))))) jak najbardziej mozna ryczec i sie wyżalać :)))) tez po to ono jest :)))))
        • pietnacha40 Re: total załamka 20.01.11, 21:44
          Nie ,nie dowalamy.Głaskamy po główce w nieskończoność i twierdzimy,że w sumie co takiego się stało ? Dwa tygodnie wcześniej drożdżówki,kanapki.Teraz znowu.A przez ten czas nie schudła ,a nawet przytyła.A my złapiemy się za ręce i nadal będziemy kiwały głowami,że to nic,to chwilka tylko,to nie ma znaczenia.W końcu każdy grzeszy i nie wie z czego tyje.To normalne,ludzkie.Ja jej nie obraziłam.Napisałm jasno i wyrażnie dlaczego nie chudnie.Ostatnio zwaliła winę na dzieci i męża.A może ona właśnie potrzebuje wiadra zimnej wody i prawdy prosto z mostu ? Bo jak widać przytulanie i aprobata efektów nie dają.Zrzuciła 20 kilo ? Bo na dukanie łatwo się je zrzuca za pierwszym razem.I to jest pułapka.Ja czoła chylę przed osobami ,które Dukana doprowadziły do końca III fazy,tu raczej tego nie było,a póżniej tę wagę utrzymały.Znaczy to ,że podeszły do problemu,jak osoba dorosła,świadoma ,która chce zmienić coś więcej niż wagę na chwilę.
        • ven.to Re: total załamka 21.01.11, 07:58
          ee, bo ja się wypowiadałam w innym kontekście :)
          Odnośnie samego grzeszenia na początku diety to ja mam takie samo zdanie co Pietnacha ;) myślę też że to nie "dowalanie" a właśnie wsparcie. I Lea, jako weteranka dukanka pewnie też tak pomyśli. Co by nie było, nie raz to forum dowiodło że zimny lód jet bardziej motywujący niż letnie głaski ;)
          Trochę tego i trochę tego, w formie zmiksowanej, zawsze się u nas dostanie. i git :*
          Myślę też że bardzo trudno może byc zacząc osobie która dużo zrzuciła, przerwała i popłynęła. Chyba trzeba byc bardziej zmobilizowanym, świadomym i zdeterminowanym niż na początku.
          Przy braku motywacji i zwątpieniu myślę że naprawdę, jak radził wujek D., dobrze zredukowac okresowo cel; utrwalic to co się osiagnęło III fazą a dopiero potem, kiedy poczuje się przypływ "weny" do odchudzania pomyślec o powrocie na II.
          Nomya, a Tobie jak było przy powrocie? Podziel się doświadczeniem :)

    • syrka1 Re: total załamka 20.01.11, 22:15
      ej kwietnioweczko moja ty :)

      przecież ty pokonałaś ogromną drogę. shcudłas baaardzo dużo.

      nie wiem czy pamiętasz ze pracuje z neurologiem i on ostatnio porównał chudniecie do rehabilitacji - heh tzn odwortnie rehabilitację do chudnięcia. W początkowym etapie widać baaardzo duże efekty a potem niestety idzie coraz wolniej i wolnej a czasami już pewnych kilogramów ( ew niedoskonałości mięśniowych ) nie da się przeskoczyć i już. trzeba się pogodzić.

      wiem pewnie nie takiego pocieszenia oczekiwałaś. jesteś piękna. a jeszcze piękniejsza w środku :)) odpocznij...
    • madzioreck Re: total załamka 20.01.11, 23:30
      L.e.a, kochana, wydaje mi się, że źle do tego podchodzisz, traktując drugie podejście do Dukana jak początek - powinnaś traktować to jak ciąg dalszy, a wiadomo, że ostatnie kilogramy to jest mordęga i krecenie się w kółko czasem... tym bardziej, że po tzw. popłynięciu trzeba się liczyć z zastojem. Organizm jest cwany i im więcej nagrzeszyłaś, tym bardziej on ma nadzieję, ze Cię znów złamie jeszcze większym apetytem. Niejedna z nas stosunkowo drobny grzech przypłaciła 2-tygodniowym zastojem wagi, albo nawet bez grzechu, a Ty jednak do tego dałaś czasu...
      • l.e.a Re: total załamka 21.01.11, 08:35
        Ven.to, agi.nett, dolmakia, syrka, madzioreck

        Kobiety :)) dziękuję za wyważone i bardzo mądre słowa :) Jestem osobą, która w trudnych chwilach potrzebuje przede wszystkim ZROZUMIENIA, wsparcia, żartu, czasem wręcz przytulenia i to mi dałyście, za co jestem Wam niezwykle wdzięczna.
        Owszem chciałabym aby było mi tak łatwo jak za pierwszym razem, bo jestem osoba niecierpliwą, taką, która lubi widzieć szybki efekt, taki spadek wagi mobilizuje do działania.
        Mój organizm, reaguje na zdenerwowanie i stres łaknieniem, szczególnie woła po węglowodanach, jak wiadomo nasz nastrój zależy także w znacznej mierze od poziomu serotoniny w organizmie, a słodycze sprawiają, że czujemy się dobrze, gdyż podnoszą w mózgu poziom owej serotoniny, związku poprawiającego nastrój.
        Nie twierdze,ze tak ma każdy - tak mam ja. Codziennie łykam magnez ( cierpię na tężyczkę ) łykałam chrom ale niestety nic mi to nie pomaga. Tak jak nie pomaga mi dowalenie, bo krytykę przyjmuję i owszem ale wyłącznie KONSTRUKTYWNĄ :) No i przyznaje się bez bicia do błędów, jestem TYLKO człowiekiem, ze słabościami, z którymi staram się walczyć.

        Tak więc niestety ale teksty Pietnachy40 nie trafiają do mnie, gdyby napisała to inaczej ok, nie oczekuję od niej głaskania po głowie, zresztą niczego od niej nie oczekuję. Natomiast jej przekaz do mnie absolutnie nie trafia.
        Jeżeli moje dziecko popełnia błąd to z nim rozmawiam, tłumaczę, ale nie krytykuję w sposób, który rani - owszem mobilizuje i popycha do działania ale NIE RANI.

        Dlatego cieszę się Ven. to, że CiĘ spotkałam na tym forum, tak jak inne dukające dziewczyny, BO WSPARCIE JEST BARDZO WAŻNE i bardzo sobie to wsparcie i zrozumienie cenię :)

        dzięki :)
        • madzioreck Re: total załamka 21.01.11, 09:07
          No co Ci będę dowalać, sama wiesz... węglowodany to jest paskudna pułapka, niestety. Szczególnie przy naszych wyposzczonych organizmach. Wykluczyć trudno, a dopóki się nie wykluczy, to jeden węgiel generuje apetyt na nastepny, im prostszy węgiel tym szybciej :( Trzymam kciuki, żebyś jednak przełamała tą paskudną spiralę i wróciła grzecznie na II fazę do osiągniecia celu :* Kakao sobie zrób, zagęść otrębami, wspaniałe na smuteczki i ochotę na słodycze :)
          • skinny_florida_bebe Re: total załamka 21.01.11, 09:38
            ja rozumiem, że czasem nadchodzą chwile słabości i się czasem popłynie..., że szukamy tu wsparcia i zrozumienia. No ale kurde, ostatnimi czasu to co drugi post jest o tym jak komuś nie wychodzi, to ze nie chudnie, albo ze nagrzeszył i co teraz, i tak w kółko... to trochę demotywujące jest... ileż można narzekać. Szczerze mówiąc jakbym dziś pierwszy raz na forum weszła, przed rozpoczęciem diety to bym się załamała czytając te wszuystkie posty jak to waga nie spada, i ze wszystko jest beee... moze to by bylo myle wrazenie, ale takie mialabym pierwsze wrazenie.
            Lea ja podziwiam twoja walke. schudlas makabryczna ilosc kilogramow i z tego mozna byc tylko i wylacznie dumnym:) wiec trzymaj sie jak najmocniej i nie daj sie tym weglowodanom. Ja gdybym poplynela to wolalabym zeby ktos mnie tak opieprzyl zebym juz wiecej tego nie zrobila, zamiast tylko mowic mi ze nic nie szkodzi i tak dam rade... sranie w banie! :) wiec wez sie w garsc i powiedz raz na zawsze nie weglowodanom!!! i tyle:)

            Powodzenia i wytrwalosci zycze wszystkim dukajacym :)
            • madzioreck Re: total załamka 21.01.11, 09:50
              Ja gdybym poplynela to wolalabym zeby ktos mnie tak opiepr
              > zyl zebym juz wiecej tego nie zrobila, zamiast tylko mowic mi ze nic nie szkodz
              > i i tak dam rade...

              Ty byś wolała opieprz, ktoś inny woli co innego. I nikt nie mówi, że nic się nie stało, ale samobiczowanie się po fakcie nic nie da, a l.e.a zdaje sobie sprawę ze swojego postępowania i jest jej wystarczająco źle.
              • skinny_florida_bebe Re: total załamka 21.01.11, 10:15

                >
                > ale samobiczowanie się po fakcie nic nie da>

                A właśnie że da :) to że się więcej juz tego nie zrobi:) tak ja do tego podchodzę. Rozumiem, że l.e.a. potrzebuje współczucia i zrozumienia i woli to od opieprzu, ale ja myslę , że taki opieprz miałby lepszy skutek- na przyszłość :)
                • l.e.a Re: total załamka 21.01.11, 10:48
                  eee no pewnie , że potrzebuje opieprz bez dwóch zdań :) ważny jest jednak jego przekaz ;)
                  • agi.nett Re: total załamka 21.01.11, 13:22
                    ważne jest "opakowanie" opieprzu :))), czyli inaczej wlasnie konstruktywna krytyka. wydaje mi sie, ze kazda z nas chce przekazac lei to samo (nie glaskac!) - weglowodany do piachu, bo inaczej nawet ich najmniejsza porcja sprawiac bedzie, ze bedziesz miala ślinotok na wafle i inne zbyteczne produkty :) sama zreszta to doooooskonale wiesz :) jak sie nie grzeszy zarciem, to slinotok zanika - ja nie moglam sobie wyobrazic, ze obok mnie moje dziecko i maz beda wpieprzac zapiekanki, pizze i makarony z pysznymi sosami, a mi nawet w brzuchu nic nie drgnie na te zapachy. to kiedys byla moja bolaczka, a teraz luzik. gdybym zjadla 1 łyżkę albo choc troche sera żółtego zapiekanego, jestem przekonana, ze bym poplynela tak, ze koniec. i dlatego mi sie kompletnie nie oplaca grzeszyc. do slodkiego cale szczescie nigdy nie mialam zapędu. ale każdy ma swoje smaki, kazdy inaczej reaguje, kazdy ma inne slabe punkty.
                    tak jak miliony razy dziewczyny pisalyscie tutaj, i kazda z nas juz to wie, najszybciej i najlepiej chudnie sie na poczatku i to za pierwszym razem. potem to minimalne spadki i wzrosty delikatne i znow spadki i zastoje, to wszystko TRZEBA zaakceptowac. koniec. mi tez teraz idzie jak krew z nosa, a nie grzesze W OGOLE. przez te 3tygodnie 2011 niecale 2 kg w dol. a dolozylam sport na maxa itd.
                    Podsumowujac ostatecznie: lea od dzis ani sie waż tykac 1 weglowodana!!! :) napinaj mózg, przestawiaj klapkę i jedziemy! :)
        • pietnacha40 Re: total załamka 23.01.11, 12:50
          Tak więc niestety ale teksty Pietnachy40 nie trafiają do mnie, gdyby napisała to inaczej ok, nie oczekuję od niej głaskania po głowie, zresztą niczego od niej nie oczekuję. Natomiast jej przekaz do mnie absolutnie nie trafia.
          - a jaki przekaz trafia ? Weszłaś powtórnie na forum,bo przytyłaś - zostałaś milo przywitana i dostałaś wsparcie,trzymanie kciuków i zyczenia powodzenia.Po niedługim czasie napisałaś,że non stop grzeszysz,że przegrywasz z weglowodanami - dostałaś kolejne głaski,zrozumienia,trzymaj się wygrasz.Mijają kolejne dwa tygodnie ,a Ty nadal grzeszysz i oczekujesz kolejnego zrozumienia.Więc może napisz co trafia do Ciebie,bo na pewno nie zrozumienie,na pewno nie dobre rady,i na pewno nie prawda w oczy ,bo Cię to RANI

          Jeżeli moje dziecko popełnia błąd to z nim rozmawiam, tłumaczę, ale nie krytykuję w sposób, który rani - owszem mobilizuje i popycha do działania ale NIE RANI.
          - no właśnie - dziecko i na dodatek ,dziecko najczęsciej po pierwszej rozmowie rozumie gdzie błąd i nie wkłada drugi raz rączki do wrzątku.
    • lenka.33 Re: total załamka 21.01.11, 15:42
      Lea, nie zalamuj sie, tylko juz nie jedz tych wstretnych weglowodanow i powroc na Dukana :) Waga wkoncu musi isc w dol. Glowa do gory.
      • piergiorgio Re: total załamka 23.01.11, 13:42
        trafiłam na sesje psychoterapii? :)
        Lea, nikomu nie zależy czy schudniesz czy nie tak naprawdę, ludzie popiszą zeby siebie w pionie utrzymac i sobie pomóc wytrwać. Masz wyjscie przyjąć ich uwagi, ktore i tobie pomogą , lub nie przyjąć ich.Ale nie licz za bardzo na to, ze codziennie zejdzie sie 10 osob zeby Cie prosić" Lea , o Lea, zacznij sie odchudzac" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka