bas.zka
24.02.11, 22:58
Pomóżcie, poradzcie coś albo walnijcie w łeb . Zaczelam dietę tydzien temu, sumiennie, z obłędem w oczach .Nie jem miesa od lat bezmałą 20 , ale od jakiegos czasu przygotowując psychicznie do Wielkie Proteinowej zaczełam skubać kurczaka, toteż kurczę do diety właczyłam. Do zrzucenia trochę mam, ale wytrzymałam tylko 5 dni na uderzeniówce . Teraz faza z warzywkam ( wyorałam opcję 5/5) i, jakoś bez dzikiej radości, bez emocji, ot jakas mała marchewka czy kęs kapusty.Nie rzuciłam się na warzywa, słodycze mnie nie nęcą. Nie ma smaka na nic. Wypijam też hektolitry wody pod postacią cienkiej herbaty czarnej i czerwonej .I.... nie chudnę , nawet grama ! Nie wazyłam sie wprawdzie, ale czuję się taka napuchnięta, jakby mój organizm n a znak protestu tę wodę sobie zatrzymywał. Przy tym zle sie, czuję , mam zawroty głowy i jestem na tnz zwolnionych obrotach . Co robię żle ? Jem, jem zapewniam.Może dieta nie dla mnie albo toczy mnie jakaś dziwna choroba ? Pomocy ekspertki i ekspertki !