24.02.11, 22:58
Pomóżcie, poradzcie coś albo walnijcie w łeb . Zaczelam dietę tydzien temu, sumiennie, z obłędem w oczach .Nie jem miesa od lat bezmałą 20 , ale od jakiegos czasu przygotowując psychicznie do Wielkie Proteinowej zaczełam skubać kurczaka, toteż kurczę do diety właczyłam. Do zrzucenia trochę mam, ale wytrzymałam tylko 5 dni na uderzeniówce . Teraz faza z warzywkam ( wyorałam opcję 5/5) i, jakoś bez dzikiej radości, bez emocji, ot jakas mała marchewka czy kęs kapusty.Nie rzuciłam się na warzywa, słodycze mnie nie nęcą. Nie ma smaka na nic. Wypijam też hektolitry wody pod postacią cienkiej herbaty czarnej i czerwonej .I.... nie chudnę , nawet grama ! Nie wazyłam sie wprawdzie, ale czuję się taka napuchnięta, jakby mój organizm n a znak protestu tę wodę sobie zatrzymywał. Przy tym zle sie, czuję , mam zawroty głowy i jestem na tnz zwolnionych obrotach . Co robię żle ? Jem, jem zapewniam.Może dieta nie dla mnie albo toczy mnie jakaś dziwna choroba ? Pomocy ekspertki i ekspertki !
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: Ratunku ! 25.02.11, 00:16
      No nie podałaś za wielu danych...
      napisz, co i ile jesz, ile pijesz płynów, czy masz jakieś przewlekłe kłopoty ze zdrowiem, kiedy ostatnio robiłaś badania? Ile do zrzucenia, z jakiej wagi startujesz, jakie BMI, czy odchudzałaś się wcześniej, jaką metodą? To wszystko jest ważne:
      można nie chudnąć od jedzenia za mało, od rozwalonego wieloma dietami metabolizmu, szczególnie, jeśli się schudło jakoś ostatnio, nie ma powalającego początku.
      Kiepskie samopoczucie zdarza się na początku tej diety i jest reakcją na odstawienie łatwo przyswajalnych węglowodanów: ogólna słabość, zmęczenie, zawroty głowy - to wszystko powinno ustąpić niedługo. Organizmowi chwilowo brakuje energii, ponieważ jeszcze nie nauczył się czerpać energii z trudno dostępnego źródła, jakim jest białko.
      • bas.zka Re: Ratunku ! 25.02.11, 07:22
        He he BMI wychodzi 36 . Nie, żadnych kłopotow ze zdrowiem, diety wszelkie zaliczone przez całe me życie, tak jak pisałam nie jadlam od 20 lat miesa i zywiłam się głównie węglami, kiedyś łądnie schudłam na Montignacu.Uprawiam pływanie,chodze srednio 2 x tygodniu , conajmniej godzinny codzienny spacer , ale nie mam siły . Nie wyglądam na swoją wagę, ale jest stanowczo za duża.Do zrzucenia przy pomyslnych wiatrach 30 kg ale 20 mnie zadowoli w zupełności.
        Co jem :
        na PW -
        - kurczak w galaretce ( robiony wąsnoręcznie, woda i jarzynka, pierś )
        - biały ser od 0 do 3 %
        - otręby owsiane ( 3-5 łyżek)
        - jaja ( dużo, czasem i 6 dziennie ) gotowane, w plackach w chlebie dunkanowskim
        - marchewka w ramach warzyw
        - tunczyk w puszce ( omlet, z puchy )
        - makrela wedzona
        - śledzie wymoczone a potem do octu, sałątka śledziowa - jogurt korniszon cebula
        - i pije jak smok , co koncze herbatę to robię kolejną, bo nie lubię tego niesmaku w ustach to piję, ale ta cholerna woda sie zatrzymuje w organizmie . Jakies 3, 5 -4 l wyżłopuję . Herbata z cytryna, 1 kawa rano, czerwona z cytryną, woda Raz skusiłam sie na cole light, ale mnie w zyciu nie ciagneły słodycze, wiec teraz tym bardziej nie mam na nie smaka.
        Moż eja za duzo jem ? Moż eta dieta nie dla mnie ?
        Średnio jem co 3 h . Jestem najedzona po kokardę. I ... jestem juz zrezgnowana, ale dałąm sobie miesiac chociaż . A może coś powinnam zmodyfikować ? Dziękuję za porady .
        • agnieszkak_24 Re: Ratunku ! 25.02.11, 08:16
          to ja też się przyłączę.....
          zaczęłąm tą dietę od niedzieli. dziś jest 6 dzień uderzeniówki, czuję się dobrze, trochę tylko boli głowa.
          W tamte wakacje po odstWieniu oc cyca drugiego syna postanowiłam coś ze sobą zrobić, ważyłam prawie 80 kg. Przez wakacje byłam na diecie ODCHUDZANIE NA ZAWOŁANIE. TO 9 dni cykl gdzie są 4 posiłki i też rozdziela się węglowodany od białek. Schudłam do 64. BArdzo się z tego cieszyłam. ale do Sylwestra powróciłam do 72 i powiedziałąm stop. Zaczęłam od nowa ONZ. Do neidzieli spadłam do 67.
          Ważę się codziennie rano ok 20-30 min po wstanu z łóżka. I zawsze było tak że waga minimalnie spadała z dnai na dzień. o 200-300gram.I na fazie uderzeniowej niestety waga zamiast spadac to robi skoki. jednego dnia mam 66,5 drugiego 66.7. Wczoraj zobaczyłam 66,1 i radosna że dziś zobaczę 65,9 przynajmniej a tu 66,7.
          dużo pije, woda, herbata gorzka, kawa ze słodzikiem rano.
          jem w godz. 9,12,15,18 tak mi zosało po tamtej diecie.
          jaja gotowane, jogurt 0%,pulpety, tatar, serek waniliowy.
          wczoraj znadlam 9- serek waniliowy, 12- pulpety 3 sztuki malutkie, 15-serek wiejski liht, 18 jogurt 0% duży
          • pietnacha40 Agnieszkak 25.02.11, 11:29
            jesz za mało.O bardzo duzo za mało. Jeżeli na poprzedniej diecie jadłaś podobnie,to nic dziwnego,że od razu Ci przybrało i nic dziwnego,że w tej chwili nie chudniesz.Prawidłowo,Twój organizma powinien spalać około 2000 kal.Przypuszczam,że zwolniłaś za bardzo metablizm i dlatego masz teraz problem z chudnięciem.Chwała Ci za to ,że masz te kilka posiłków,to bardzo dobrze.Teraz musisz je jeszcze powiększyć.Patrząc na Twoje menu kręci mi się w głowie z głodu :)
          • malizna74 Re: Ratunku ! 25.02.11, 21:58
            Agnieszkak - a ten serek waniliowy, to jakiś gotowiec typu Danio, czy własnoręczny na słodziku?
            Bo jak Danio, to nie bardzo...
        • otiku Re: Ratunku ! 25.02.11, 08:30
          Jak dla mnie to to jest dieta typowo mięsna i jakbym nie jadłaś 20 lat mięsa to nie dałabym rady być na tej diecie. Moje menu jest inne niż Twoje, bo do każdego posiłku mam mięsa. Rano chleb lub bułka z serkiem i wędliną jak mam PW to ogórek i pomidor. W pracy jakieś mięso na ciepło , które podgrzewam w mikrofali lub tatar. Na obiad też mięso lub ryba i warzywa jeśli w dni PW. Do tego jogurt, jakiś deser i kolacja wędlina, lub owoce morza albo coś co zostało z obiadu. U mnie jest znacznie więcej mięsa niż u Ciebie i jeśli dobrze zrozumiałam to włączyłaś tylko drób?
          Może to wystarczy nie znam się aż tak na tej diecie. Uważam tylko, że jest to dieta dla ludzi kochających mięso ;).
          • bas.zka Re: Ratunku ! 25.02.11, 08:40
            Tak, włączyłam drób. Wydaj mi się, z eto i tak duża dawka białka miesnego po tylu latach posuchy . Czerwonego nie tkne jeszcze pewnie kolejne kilka lat.
        • madzioreck Re: Ratunku ! 25.02.11, 11:34
          Otrąb jemy 2 łyżki, a nie 5, marchewka jest takim podejrzanym, bogatym w cukry warzywem, i jeśli waga nie spada, to odpuszczamy jedzenie marchewki. Sok z cytryny jest dopuszczalny w ilości kilku kropel jako przyprawa, jeśli wszystko pijesz z cytryną, to może być trochę za dużo.
          Nie jesz za dużo, ale wyrzuć na razie te podejrzane dodatki... a jak u Ciebie z ciśnieniem i solą? Może powinnaś ograniczyć sól, jarzynkę?
          • bas.zka Re: Ratunku ! 25.02.11, 18:59
            Z otrębami ok to żaden problem . Marchewka surowa nie gotowana jest konsumowana .
            Ciśnienie ok , sol w normie. Toteż nie rozumiem zupełnie . Z marchewki i cytryny tez mogę zrezygnować .


            • madzioreck Re: Ratunku ! 25.02.11, 21:28
              Przeczytałam jeszcze raz, i mam jeszcze jedno pytanie: czy to "zatrzymywanie wody" to się jakoś objawia, nie wiem, obrzęki, uczucie opuchnięcia czy coś, czy wyciągasz wniosek na podstawie braku spadku wagi? Bo jeśli to pierwsze, to Ty się nie pytaj nas, tylko do lekarza. Jeśli drugie, to przychodzi mi do głowy przede wszystkim odstawienie tego wszystkiego, co pisałam - jeśli waga nie spada, produktom tolerowanym mówimy pa-pa, niestety. I drugie niestety, jeśli przerobiliśmy w życiu wszystkie możliwe diety, to musimy się uzbroić w cierpliwość, bo efekty mogą nie być tak piorunujące, jak u osób, które się niespecjalnie wcześniej odchudzały :(
              • bas.zka Re: Ratunku ! 25.02.11, 21:44
                Mam wrażenie, ze cała woda zatrzymuje się w brzuchu . Po prostu cokolwiek zjem i wypije mam mega brzuch, który "wylewa" mi się ze spodni , w zyciu tak nie miałam. Zawsze brzuch spada a teraz odwrotnie radośnie rośnie. I fatalnie się czuję - mam czerwone policzki jak chora na grużlicę . Objaw nadmiaru białka ?
                Marchewce powiem aut . Będę moczyła jeden plasterek cytryny w 20 herbatach ot co .
                • madzioreck Re: Ratunku ! 25.02.11, 22:14
                  Dziewczyno, powtarzam: idź do lekarza. Może masz nietolerancję któregoś z tych pokarmów, które jesz teraz a nie jadłaś 20 lat, cholera wie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka