Gość: za ciężka
IP: *.radom.vectranet.pl
07.03.11, 10:59
Mam problem z ponownym "ruszeniem" mojego organizmu.Trzy lata temu na nieortodoksyjnym Montim schudłam 30 kilo do 68.Dalej tak jadam tzn. nie jem chleba, ziemniaków itd. i wiem, że to mnie czeka na stałe.Zaszkodziły mi wyjazdy wakacyjne z all in :)Wiadomo dużo pokus, alkohol.No i z każdego "przywiozłam" 2 kilo.Ważę obecnie 76 kilo i za nic nie mogę ich ruszyć.Dwa razy próbowałam Dukana, ale spustoszenia w moim organizmie i spadek odporności tak mnie przeraziły, że uciekłam w podskokach.Obecnie jadam sałatowo- tzn.mix sałatowy plus dodatki np.pieczony łosoś, kurzy biust, ser, warzywa (oczywiście nie wszystko na raz), ew. płatki owsiane z suszonymi owocami..Staram się nie jeść po 19, jadam 3-4 posiłki dziennie.Nie mam problemów z wizytami w toalecie.Jednak waga stoi jak zaklęta.Jak to ugryźć?Ma ktoś jakiś pomysł bo mnie już ich brakuje.