Gość: ellie
IP: *.dynamic.chello.pl
06.08.11, 21:22
Witam.
Czytałam bardzo wiele opinii na temat "odchudzających i tuczących mocy" arbuzów i jabłek.
Już sama nie wiem czemu wierzyć.
Arbuz - niskokaloryczny, moczopędny, ale ma wysokie IG, jeśli dobrze rozumiem oznacza to, że szybko jest się po nim głodnym. U siebie nigdy tego nie zauważyłam, wręcz przeciwnie. Jedni mówią, że jest doskonały dla odchudzających się, warto go jeść, inni, że absolutnie zakazany.
Jabłka - nie aż tak bardzo kaloryczne, dużo błonnika, IG niskie. Zapychają, nie jest się głodnym, ułatwiają trawienie. Z jednej strony jest dieta jabłkowa, z drugiej, niektórzy po nich tyją.
Następna rzecz - niektórzy zalecają owoce tylko do pory obiadowej, potem nie. Ale i jedząc je tuż po kolacji niektórym udaje się co nieco zgubić.
Jak to jest z tymi owocami? I co lepsze, arbuz, czy jabłko?