Dodaj do ulubionych

Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-))

29.06.02, 15:10
The introduction of more than 5,000 low-fat and non-fat foods over the past
decade has contributed to an epidemic of obesity in America, the American
Heart Association (AHA).

Co w wolnym przekładzie oznacza, że :

Wprowadzenie ponad 5 000 nisko lub bez tłuszczowych produktów w ciągu
ostatniej dekady przyczyniło się do epidemii otyłości w USA - stwierdziła
czołowa amerykańska instytucja zajmująca się ustalanie wskazań żywieniowych
dotyczących chorób serca !

Dlaczego tak się dzieje ?? przecież według tej samei instytucji do niedawna
tłuszcze byly "be" !! Ide o zakład, że nie długo ta sam organizacja będzie
namawiać do zwiększonego spożycia tłuszczów nasyconych, co już czyni wielu
dietetyków i lekarzy ....

A za jakieś 10 lat , Amerykanie ogłoszą, że właściwie to najlepiej jest jeść
tłusto i z małą ilością węglowodanów przy bardzo ograniczonej ilości białka !!
Wtedy wielu dietetyków polskich i lekarzy rzuci im się do stóp !! bo... będzie
to "hamerykańskie" ...kto tam będzie chciał przyznać, że do tego już 40 lat
wcześniej doszedł Polak !!
Nie szanujemy sami siebie... i dlatego inni nie będą szanować nas :-((


Sowa



Obserwuj wątek
    • sierotka.marysia Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 29.06.02, 16:21
      A może Ty najpierw uszanuj cudze poglądy i pogódź się z faktem, że nie każdy
      musi podzielać Twoją fascynację mądrościami pana Kwaśniewskiego.
      • chris1313 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 07.07.02, 05:17
        sierotka.marysia napisał(a):

        > A może Ty najpierw uszanuj cudze poglądy i pogódź się z faktem, że nie każdy
        > musi podzielać Twoją fascynację mądrościami pana Kwaśniewskiego.

        A moze Ty sierotko.marysio uszanuj cudze poglady i pogodz sie z faktem
        ktory podal i przetlumaczyl Sowa,oraz Jego poglad na brak wzajemnego
        szacunku.
        Krzysztof
        DOzdrowka.
    • agnieszka.dobrowolska Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 30.06.02, 16:52
      Istnieja rozne tluszcze. Niektore sa organizmowi niezbedne, inne odkladaja sie w postaci tkanki tluszczowej.
      Mysle ze nie nalezy demonizowac problemu. Amerykanie jak i inni ulegaja modom. Nie nalezy zmieniac calej diety
      w zaleznosci od nowinej- jedne sa bardziej inne mniej istotne ale nie tracmy zdrowego rozsadku.
      • chris1313 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 07.07.02, 04:33
        agnieszka.dobrowolska napisał(a):

        > Istnieja rozne tluszcze. Niektore sa organizmowi niezbedne, inne odkladaja sie
        > w postaci tkanki tluszczowej.

        Czy potrafi Pani wyjasnic,jakie tluszcze i w jaki sposob odkladaja sie
        w postaci tkanki tluszczowej,

        Z gory dziekuje za odpowiedz

        Krzysztof
        DOzdrowka


    • ulaula Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 03.07.02, 15:10
      z tej informacji nic nie wynika, co z tego, ze wprowadzono produkty bez
      tluszczu - od weglowodanow tez mozna przytyc - nie przetworzone w energie
      odkladaja sie na bioderkach. Ciekawe ze nie podano ile nowych i tlustych
      produktow wprowadzono i jak to wplynelo na otylosc Amerykanow?? A w Polsce -
      ostatnie 12 lat? Wprowadzono mnostwo zaamerykanizowanego zarcia typu fast-food -
      tlustego, i co? co 5 Polak ma nadwage....
      • sierotka.marysia Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 03.07.02, 17:14
        Jednego nie rozumiem. W jaki sposob weglowodany odkladaja sie w tkance
        tluszczowej? Czy organizm zamienia je w tluszcze? Jaki jest mechanizm tej
        przemiany? Bo jesli organizm nie zamienia weglowodanow w tluszcze, a osoba
        jedzaca duzo weglowodanow moze stac sie wielkim tlustym grubasem, to z czego
        beda skladac sie faldki na brzuchu tej osoby? Faldki weglowodanowe?

        • ulaula Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 04.07.02, 13:54
          Weglowodany, które nie zostaną spożytkowane na energię - czyli te które zjemy w
          nadmiarze zamieniaja sie w tluszcz i odkładają na biodrach.
        • bea71 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 20.07.02, 22:18
          sierotka.marysia napisał(a):

          > Jednego nie rozumiem. W jaki sposob weglowodany odkladaja sie w tkance
          > tluszczowej? Czy organizm zamienia je w tluszcze? Jaki jest mechanizm tej
          > przemiany? Bo jesli organizm nie zamienia weglowodanow w tluszcze, a osoba
          > jedzaca duzo weglowodanow moze stac sie wielkim tlustym grubasem, to z czego
          > beda skladac sie faldki na brzuchu tej osoby? Faldki weglowodanowe?
          >
          Przeczytalam ostatnio, ze weglowodany wyrafinowane, np. biala maka, podnosza
          poziom insuliny, ktory to z kolei sygnalizuje naszemu cialu, aby odlozyc je w
          formie tluszczu. Aby uniknac tyciu, zaleca sie jadanie weglowodanow zlozonych,
          np. chleba z pelnego przemialu, brazowego ryzu, warzyw, ktorych wplyw na
          insuline jest stopniowy.
    • borand1 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 04.07.02, 22:16
      Sowa tak intensywnie agituje za dietą optymalną i jak się wydaje ma dużą wiedzę.
      Zatem kilka pytań od laika:

      1. Czy tłuszcze są prztwarzanae na cukry ?
      2. Co się dzieje z nadmiarem spożytych tłuszczy nasyconych.
      3. Czy dieta optymalna dopuszcza stosunek B:W:T 1:1:1 przy założeniu spożycia
      węglowodanów ok. 40-50 g dziennie. Jaka minimalna ilość tłuszcz wchodzi w grę ?
      Czy można przyjąć założenie, że białka i węglowodanów mało w proporcji np: 1:1
      a tłuszczu tyle aby nie czuć głodu ?
      4. Czy może być mniej białek niż węglowodanów przy w/w założeniu.
      5. Po co jeść węglowodany ? I ile minimalnie dziennie ?
      6. Czy posiłki muszą być zrównoważone, jeśli chodzi o proporcje ? Czy wystarczy
      zachować proporcje w układzie dziennym ?

      Pozdrawiam i oczekuję odpowiedzi
      Andrzej
    • chris1313 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-)) 07.07.02, 05:00
      carbogrom napisał(a):

      > The introduction of more than 5,000 low-fat and non-fat foods over the past
      > decade has contributed to an epidemic of obesity in America, the American
      > Heart Association (AHA).
      >
      > Co w wolnym przekładzie oznacza, że :
      >
      > Wprowadzenie ponad 5 000 nisko lub bez tłuszczowych produktów w ciągu
      > ostatniej dekady przyczyniło się do epidemii otyłości w USA - stwierdziła
      > czołowa amerykańska instytucja zajmująca się ustalanie wskazań żywieniowych
      > dotyczących chorób serca !
      >
      > Dlaczego tak się dzieje ?? przecież według tej samei instytucji do niedawna
      > tłuszcze byly "be" !! Ide o zakład, że nie długo ta sam organizacja będzie
      > namawiać do zwiększonego spożycia tłuszczów nasyconych, co już czyni wielu
      > dietetyków i lekarzy ....
      >
      > A za jakieś 10 lat , Amerykanie ogłoszą, że właściwie to najlepiej jest jeść
      > tłusto i z małą ilością węglowodanów przy bardzo ograniczonej ilości białka !!
      > Wtedy wielu dietetyków polskich i lekarzy rzuci im się do stóp !! bo... będzie
      > to "hamerykańskie" ...kto tam będzie chciał przyznać, że do tego już 40 lat
      > wcześniej doszedł Polak !!
      > Nie szanujemy sami siebie... i dlatego inni nie będą szanować nas :-((
      >
      >
      > Sowa>

      Z moich obserwacji wynika ze problem ten dotyczy duzych aglomeracji miejskich
      W mniejszych miastach i na wsi(wyglada calkiem innaczej jak polska)
      nie czesto spotkasz osobe otyla,dodam dla ciekawosci ze norma jest
      sniadanie zlozone z jajek z bekonem lub szynka ser zolty
      kromka tostowego pieczywa i smazone ziemniaki,
      Krzysztof
      DOzrowka.

      ps.brak szacunku,tutaj sie zgadzamy.
      • dida Re: czyzby?????? 09.07.02, 23:58
        nie przeczycie sobie troche? z jednej strony twierdzicie ze aby byc na diecie
        optymalnei i czerpac z niej wszelkie korzysci trzeba przestrzegac sumiennie
        zasad (stosunek tluszczy, bialek, weglowodanow, zrodla tluszczy, unikanie
        weglowoadanow itd. nie jest tu istotne jak dieta sie nazywa, wazne jaki jest jej
        sens), gdy tak nie jest logiczne jest ze ludzie zapadaja na miazdzyce, cukrzyce,
        otylosc itd. podejrzewam ze amerykanski countrysider (jakkolwiek go nazwac)
        raczej nie podaza dokladnie za "zasadami", po czescie stosuje sie i je np. na
        sniadanie boczek, jajecznice itd. tak wiec choroby 20 wieku raczej go nei omina.
        tak wiec powolywanie sie na jego zywienie jako poparcie swojego sposobu
        odzywiania nie ma sensu (ON NA DIECIE "OPTYMALNEJ" NIE JEST). szczuplosc (jesli
        to prawda) wynika raczej z dosc duzej pray fiozycznej.
        a co do otylych mieszkancow miast to raczej otylosc wynika z nadmiaru jedzenia
        (nie wazne czy jest wysokotluszczowe czy nie), braku zbilansowanej diety (znaczy
        reguralnosci spozywania posilkow i spozywania tego co organizmowi potrzebne),
        stresow, nieaktywnego trybu zycia, co wazne podjadania wielu rodzajow "snackow"
        i przekasek skladajacych sie gl. z cukorw no i tego ze te
        pokarmy "niskotluszczowe" sa po prostu pokarami wiele przetworzonymi.
        • chris1307 Re: czyzby?????? 20.07.02, 20:57
          dida napisała:

          > nie przeczycie sobie troche? z jednej strony twierdzicie ze aby byc na diecie
          > optymalnei i czerpac z niej wszelkie korzysci trzeba przestrzegac sumiennie
          > zasad (stosunek tluszczy, bialek, weglowodanow, zrodla tluszczy, unikanie
          > weglowoadanow itd. nie jest tu istotne jak dieta sie nazywa, wazne jaki jest
          je
          > j
          > sens), gdy tak nie jest logiczne jest ze ludzie zapadaja na miazdzyce,
          cukrzyce
          > ,
          > otylosc itd. podejrzewam ze amerykanski countrysider (jakkolwiek go nazwac)
          > raczej nie podaza dokladnie za "zasadami", po czescie stosuje sie i je np. na
          > sniadanie boczek, jajecznice itd. tak wiec choroby 20 wieku raczej go nei
          omina
          > .
          > tak wiec powolywanie sie na jego zywienie jako poparcie swojego sposobu
          > odzywiania nie ma sensu (ON NA DIECIE "OPTYMALNEJ" NIE JEST). szczuplosc
          (jesli
          >
          > to prawda) wynika raczej z dosc duzej pray fiozycznej.
          > a co do otylych mieszkancow miast to raczej otylosc wynika z nadmiaru
          jedzenia
          > (nie wazne czy jest wysokotluszczowe czy nie), braku zbilansowanej diety
          (znacz
          > y
          > reguralnosci spozywania posilkow i spozywania tego co organizmowi potrzebne),
          > stresow, nieaktywnego trybu zycia, co wazne podjadania wielu
          rodzajow "snackow"
          >
          > i przekasek skladajacych sie gl. z cukorw no i tego ze te
          > pokarmy "niskotluszczowe" sa po prostu pokarami wiele przetworzonymi.
          >
          • dida Re: czyzby?????? 22.07.02, 20:17
            hmm,nie chodzilo mi nawet o ten konkretny list. chcialam tylko zwrocic uwage
            na pewna prawidlowosc, argumentacje jaka stosuja "optymalni". nie jestem na
            tej diecie i nie sadze abym kiedykolwiek byla. uwazam ja za potencjalnie
            chorobotworcza jesli nie chorobotworcza wogole. ma wiele sprzecznosci w sobie.
            zadalam sobie jednak trud i zaintereswoalam sie glebiej co ma pan kwasniewski
            do powiedzenia. nawiet jesli mozna przyjac ze jakas logika jest w tym ze
            energie czerpiemy z tluszczy, dzieki temu szkodliwe substancje nie odkladaja
            sie (jakby to bylo przy diecie weglowodanowej, gromdzeniu tluszczu na zapas
            itp), organizm sie oczyszcza itd. ale to teoria. mnie wywody pana k. smiesza,
            wg. mnie to demagog. ktos okreslil tutaj ze "filozoficzne fragmenty w jego
            ksiazkach omija".....to nawet nei filozofia ale pseldo-intelektualny belkot.
            nie zaryzykuje swego zdrowia dla kogos kto twierdzi, ze dostaje tajne przekazy
            od prezydenta usa, twierdzi ze optymalni nie popelniaja przestepstw, wypadkow,
            potrafia rozroznic dobro od zla, nie maja operacji, nie choruja....najbardziej
            przerazila mnie opinia ze na diecie mlode kobiety moga przestac miesiaczkowac
            i ze to nic zlego(???????). taka kobieta ma sobie cierpliwie czekac..do 27
            nawet roku zycia n a okres....no comments.
            zdarzylam zauwazyc, ze istnieja osrodki "lecznicze" oparte na tej diecie,
            arkadie sie chyba zwa...zastanawiam sie czy sa to organizacje non-profit, czy
            system doktora k. moze raczej nakierowany jest na zarabianiu pieniedzy...
            slysze opowiesci, ze ta dieta daje efekty, ze sa dowody....nie znam nikogo kto
            by restrykcyjnie przestrzegal tej diety, nie moge wiec powiedziec ze moglam
            sie komus przyjrzec, jego zdrowiu kto by stosowal DO. nie wiem nawet istnieja
            badania kliniczne?
            pozdrowienia rowniez:)
            • chris1307 Re: czyzby?????? 30.07.02, 07:33
              dida napisała:

              > hmm,nie chodzilo mi nawet o ten konkretny list. chcialam tylko zwrocic uwage
              > na pewna prawidlowosc, argumentacje jaka stosuja "optymalni". nie jestem na
              > tej diecie i nie sadze abym kiedykolwiek byla. uwazam ja za potencjalnie
              > chorobotworcza jesli nie chorobotworcza wogole. ma wiele sprzecznosci w
              sobie.
              > zadalam sobie jednak trud i zaintereswoalam sie glebiej co ma pan kwasniewski
              > do powiedzenia. nawiet jesli mozna przyjac ze jakas logika jest w tym ze
              > energie czerpiemy z tluszczy, dzieki temu szkodliwe substancje nie odkladaja
              > sie (jakby to bylo przy diecie weglowodanowej, gromdzeniu tluszczu na zapas
              > itp), organizm sie oczyszcza itd. ale to teoria. mnie wywody pana k. smiesza,
              > wg. mnie to demagog. ktos okreslil tutaj ze "filozoficzne fragmenty w jego
              > ksiazkach omija".....to nawet nei filozofia ale pseldo-intelektualny belkot.
              > nie zaryzykuje swego zdrowia dla kogos kto twierdzi, ze dostaje tajne
              przekazy
              > od prezydenta usa, twierdzi ze optymalni nie popelniaja przestepstw,
              wypadkow,
              > potrafia rozroznic dobro od zla, nie maja operacji, nie
              choruja....najbardziej
              > przerazila mnie opinia ze na diecie mlode kobiety moga przestac miesiaczkowac
              > i ze to nic zlego(???????). taka kobieta ma sobie cierpliwie czekac..do 27
              > nawet roku zycia n a okres....no comments.
              > zdarzylam zauwazyc, ze istnieja osrodki "lecznicze" oparte na tej diecie,
              > arkadie sie chyba zwa...zastanawiam sie czy sa to organizacje non-profit, czy
              > system doktora k. moze raczej nakierowany jest na zarabianiu pieniedzy...
              > slysze opowiesci, ze ta dieta daje efekty, ze sa dowody....nie znam nikogo
              kto
              > by restrykcyjnie przestrzegal tej diety, nie moge wiec powiedziec ze moglam
              > sie komus przyjrzec, jego zdrowiu kto by stosowal DO. nie wiem nawet istnieja
              > badania kliniczne?
              > pozdrowienia rowniez:)
              >
              • dida Re: czyzby?????? 30.07.02, 12:07
                hey chris:)
                tak ,niektore dziewczeta maja juz miesiaczke w wieku 10 lat, ale nie jest to
                jeszcze norma. najczesciej 13 lat. to, ze wczesniej miesiaczkuja wynika
                z "bardzo dobrego" zywienia, braku glodu itd. no i w duzej mierze zalezy od
                odlozonej tkanki tluszczowej.
                mysle jednak, ze wiek 18 lat na 1-sza miesiaczke, czy nawet lat 20 to
                stanowczo za pozno i kwalifikuje sie do leczenia. lekarze czesto przestrzegaja
                przed dietami ktore powoduja zanik miesiaczki. a DO moze to powodowac.
                i co do tej 1-wszej miesiaczki-nie znaczy ona dojrzalosci ostatecznej
                plciowej.
                pozdrowienia:)
                • chris1307 Re: czyzby?????? 30.07.02, 19:37
                  dida napisała:

                  > hey chris:)
                  > tak ,niektore dziewczeta maja juz miesiaczke w wieku 10 lat, ale nie jest to
                  > jeszcze norma. najczesciej 13 lat. to, ze wczesniej miesiaczkuja wynika
                  > z "bardzo dobrego" zywienia, braku glodu itd. no i w duzej mierze zalezy od
                  > odlozonej tkanki tluszczowej.
                  > mysle jednak, ze wiek 18 lat na 1-sza miesiaczke, czy nawet lat 20 to
                  > stanowczo za pozno i kwalifikuje sie do leczenia. lekarze czesto
                  przestrzegaja
                  > przed dietami ktore powoduja zanik miesiaczki. a DO moze to powodowac.
                  > i co do tej 1-wszej miesiaczki-nie znaczy ona dojrzalosci ostatecznej
                  > plciowej.
                  > pozdrowienia:)
                  >
                  • dida Re: czyzby?????? 31.07.02, 12:36
                    tak, jako kobieta nie umiem myslec sama. umiem tylko powtarzac regulki
                    innych...;)
                    nie, pierwsz miesiaczka najczesciej oznacza zdolnosc do rozrodu (nie zawsze),
                    ale aby wszystkie funkcjie rozrodcze byly ostatecznie zakonczone,potrzeba
                    wielu lat. np. przysadka mozgowa regulujaca cykl dojrzewa w wieku lat 25.
                    daltego wczesneijsze przyjmowanie tabletek antykocepcyjnych moze powodowac
                    rozregulowania po odstawieniu.
                    wiel lat 17 jest uznawany za ostateczny czas na menarche (pierwsza
                    miesiaczka). inaczej sie to leczy. widzisz sam, ze efekty DO moga powodowac
                    zaniepokojenie ginekologow. podobnie lekarzy leczacych cukrzyce jesli pacjent
                    obniza dawke insuliny, nie bierze jej lub odstawia leki majac cukier powyzej
                    126 mg. no i jeszcze diet aoparta na tluszczach-zupelnie nie zalecane przy
                    cukrzycy. to sa powody dla ktorych lekarze maja negatywny stosunek do DO.
                    jakiekolwiek by byly jej efekty.
                    jak dlugo jestes na diecie? czlowiek nie umiera od razu po pojawieniu sie
                    czynnikow szkodliwych:) poza tym skad wiesz czy nie rozpoczela sie u ciebie
                    miazdzyca? czy nie jest odkladany cholesterol w scianach naczyn? wyniki beda
                    za nascie lat?
                    sa badania udowadniajace, ze dieta nawet wysokotluszcowa, wysokocholestorolwa
                    przy diecie jednoczesnie wegetarianskiej nie prowadzi do miazdzycy. tak wiec
                    widzisz, ze proces miazdzycy nie jest tak prosty. jak sam mowisz-nie wystarczy
                    tylko cholesterol jesc aby miec miazczyce. jednym z czynnikow zagrazajacych
                    jest wysoki poziom glukozy.hm, czy tak sie nei dzieje u optymalnych?
                    poczekamy, zobaczymy...DO moze wymuszac spalanie wszelkich pokladow tluszczu,
                    likwidowania cholesterolu z powodu,ze nei ma innego materialu energetycznego
                    organizm. ale czy to jest naturalne? to mi wyglad troche jak wymuszanie
                    wysokiej masy miesnowiej u kulturystow-efekty sa, koszt wiadomo jaki...jaki
                    bedzied u potymalnych?
                    powiedz mi-jak to jest, ze czlowiek potrzebuje wit. c, ktroej zupelnie nie ma
                    w pokarmach zwierzecych, a wysokie temp. niszcza ja? wniosek-trzeba jesc
                    surwow warzywa i owoce. dodatkowo wit. caly czas usuwana z organizmu wiec
                    trzeba ja na nowo dostarczac? gdzie optymalni maja wit c?
                    inna rzecz-zwierzeta miesozerne czuja apetyt, naplywajaca sline na widok
                    surowego miesa. czlowiek (przynajmniej ten nie na DO)na widok owocow. nie mow
                    mi, ze slinka mu poleci na widok upieczonego kurczaka itd. bo to juz
                    przystosowanie. i wplyw przyzadzenia. zadne zwierzecia enzymy nie zoslay
                    stworzone dla trawienia pokarmow gotowanych, smarzonych itd.
                    pozdrowienia:)
    • borand1 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 22.07.02, 21:11
      Sowa tak intensywnie agituje za dietą optymalną i jak się wydaje ma dużą wiedzę.
      Zatem kilka pytań od laika:

      1. Czy tłuszcze są prztwarzane na cukry ?
      2. Co się dzieje z nadmiarem spożytych tłuszczy nasyconych.
      3. Czy dieta optymalna dopuszcza stosunek B:W:T 1:1:1 przy założeniu spożycia
      węglowodanów ok. 40-50 g dziennie. Jaka minimalna ilość tłuszcz wchodzi w grę ?
      Czy można przyjąć założenie, że białka i węglowodanów mało w proporcji np: 1:1
      a tłuszczu tyle aby nie czuć głodu ?
      4. Czy może być mniej białek niż węglowodanów przy w/w założeniu.
      5. Po co jeść węglowodany ? I ile minimalnie dziennie ?
      6. Czy posiłki muszą być zrównoważone, jeśli chodzi o proporcje ? Czy wystarczy
      zachować proporcje w układzie dziennym ?

      Pozdrawiam i oczekuję odpowiedzi
      Andrzej

      • carbogrom Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 23.07.02, 07:36
        borand1 napisał:

        > Sowa tak intensywnie agituje za dietą optymalną i jak się wydaje ma dużą
        > wiedzę

        Nie agituje, ale tlumacze na ile potrafie na czym polega wlasciwe zywienie
        na podstawie biochemii ...a nie na podstawie badan, ktore akurat "pasuja"
        pewnemu przemyslowi ...to zostawiam dietetykom na tej grupie ...

        > 1. Czy tłuszcze są prztwarzane na cukry ?

        w bardzo malych ilosciach i nie tak... bezposrednio.. jedna czasteczka
        triacyloglicerolu ( to ten tłuszcz, który nam się odkłada ) zawiera glicerol
        z ktorego organizm może wytworzyć glukozę.. jeśli zachodzi jej brak.

        > 2. Co się dzieje z nadmiarem spożytych tłuszczy nasyconych.

        W Zywieniu Optymalnym organizm wchłania tyle tłuszczu ile potrzeba.. trzeba
        pamietać, ze prędkość wchłaniania tłuszczów nasyconych jest OGRANICZONA w
        zwiazku z tym nie da sie zjeść tłuszczów nasyconych wiecej niż organizm nam na
        to pozwoli..a jeśli ktoś się uprze to...dostanie rozwolnienia lub wymiotów..
        Takiego zabezpieczenia nie ma niestety w przypadku białek i węglowodanów ...

        > 3. Czy dieta optymalna dopuszcza stosunek B:W:T 1:1:1 przy założeniu
        > spożycia węglowodanów ok. 40-50 g dziennie.

        nie.. to nie jest DO :-))

        > Jaka minimalna ilość tłuszcz wchodzi w grę ?

        Okresla się to w zależności od ilości potrzebnego białka..
        jeśli przyjąć, że dla osób w starszym wieku, o niskim wzroście potrzeba ok..
        25 - 30 g dziennie, to SREDNIO mozna przyjac, ze 70 do 90 g zupelnie
        wystarcza, a to jest naprawde baaardzo malo..

        > Czy można przyjąć założenie, że białka i węglowodanów mało w proporcji np:
        > 1:1 a tłuszczu tyle aby nie czuć głodu ?

        po dluzszym czasie DO tak sie to dzieje, a nawet weglowodanow jest wiecej.
        Ja ( z cała rodziną ) stosuje Zywienie Optymalne od 6-ciu lat... i na ogół
        zjadam dziennie
        ok. 35 do 40 g bialka i ok. 50-60g weglowodanow..

        > 4. Czy może być mniej białek niż węglowodanów przy w/w założeniu.

        jak wyzej ..

        > 5. Po co jeść węglowodany ? I ile minimalnie dziennie ?

        Po to, zeby dostarczyc organizmowi glukozy. Minimalna ilosc jest taka, aby
        jeszcze nie pojawily sie ciala ketonowe w moczu ..

        > 6. Czy posiłki muszą być zrównoważone, jeśli chodzi o proporcje ? Czy
        > wystarczy zachować proporcje w układzie dziennym ?

        tylko dziennym.

        Sowa
        • borand1 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 23.07.02, 21:39
          Dziekuje za odpowiedz.
          Ale 50-60g weglowodanow przy 30 g bialka to zdaje sie wg terminologii dr.
          Kwasniewskiego jedzenie pastwiskowe a nie DO :)
          A jezeli to wystarczy organizmowi ? (np. bardzo wolna przemiana materii ).
          Czy trzeba zjadac tluszcz tylko w celu wypelnienia proporcji ?
          Pozdrawiam
          • carbogrom Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 24.07.02, 02:14
            borand1 napisał:

            > Dziekuje za odpowiedz.
            > Ale 50-60g weglowodanow przy 30 g bialka to zdaje sie wg terminologii dr.
            > Kwasniewskiego jedzenie pastwiskowe a nie DO :)

            Nie..

            > A jezeli to wystarczy organizmowi ? (np. bardzo wolna przemiana materii ).

            Po pewnym, ale dluzszym czasie ( mnie to zajelo ok. 3-ech lat ), rzeczywiscie
            tak sie dzieje.. wystarczy baaardzo malo pozywienia, ale musi ono byc wysokiej
            jakosci... Jak zapewne wiesz, im mniej jesz tym lepiej !!

            > Czy trzeba zjadac tluszcz tylko w celu wypelnienia proporcji ?

            Pozniej juz.. wz celu zaspokojenia glodu, a to , w zaleznosci od trybu zycia
            wychodzi ok. 1:2 do 1:3 Bialko:Tluszcz - SREDNIO

            Sowa
        • borand1 Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 23.07.02, 21:55
          Dlaczego dr Kwasniewski zakazuje jesc weglowodany zawarte np. w chlebie.
          A rola blonnika w organizmie ?
          • carbogrom Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 24.07.02, 02:19
            borand1 napisał:

            > Dlaczego dr Kwasniewski zakazuje jesc weglowodany zawarte np. w chlebie.

            To jest troche uogolnienie... chodzi o weglowodany w ogole, poniewaz my,
            Polacy zapychamy sie chlebem...

            > A rola blonnika w organizmie ?

            Przydaje sie, ale nie w takich ilosciach jak nam sie tutaj radzi !!!
            Ktos tutaj kiedys pisal, ze zjadal paczke otrebow dziennie i dziwil sie, ze
            mial krwawienie z odbytnicy, a przeciez blonnik jest taki zdrowy !
            Jak wykazaly najnowsze badania przy nadmiernym spozyciu blonnika istnieje
            pozytywna korelacja z... rakiem jelita grubego, przed czym wlasnie blonnik
            mial chronic !!! :-)))))))))


            Sowa

            • dida Re: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw : 24.07.02, 10:57
              oj sowa, najlepiej przejaskrawiac...wiadome jest ze wszystko w nadmiarze jest
              szkodliwe, nikt nie zaleca jesc paczki otrebow dziennie. zdaje sie ze Do to
              wlasciwie brak blonnika wogole, a osoby przechodzace na ta diete maja zaparcia
              przynajmniej na poczatku. wydajesz sie miec duza wiedze carbogrom, ale czasami
              mam wrazenie jakbym czytala slowa doktora k...te same wyrazenia, ta sama
              argumentacja...az tak wielki wplyw ma na ciebie?
              • karowa mala uwaga: 31.07.02, 19:03
                dieta optymalna w Jastrzebiej gorze u dr. Kwasniewskiego to nie tasama dieta
                optymalna w karpaczu czy szklarskiej porebie. Widzialem osrodki na dolnym
                slasku i sa dosyc paskudne. Wyobrazam sobie ze niestety dr. Kwasniewski nie ma
                wplywu na inne osrodki (wielkiego w kazdym razie) i u niego jest duzo lepiej.
                Ale to moja obserwacja.

                Dida, widze ze zajelas sie tym tematem na serio. Zadalas pytania, dostalas
                jakies tam odpowiedzi: co myslisz teraz, po tej serii pytan? Jaki jest twoj
                poglad na diete, diete optymalna, styl zycia, odchudzanie? Zryj polowe i ruszaj
                sie??? - Czy masz zamiar zmodyfikowac swoje wyzywienie a jezeli nie to jaki w
                obecnej chwili masz? Pozdrawiam. Taka mala dyskusja - tylko osiol nie zmienia
                zdania ale czy on jest optymalny?
                • dida Re: mala uwaga: 31.07.02, 19:19
                  tak, najlepsza jest dieta ZP-zryj polowe:))))
                  nie trakuje dietetyki jako sposob na odchudzanie, ale na zycie. aby czuc sie i
                  wygladac dobrze. trudno mi sie wypowiadac w kwestiach odchudzania-nigdy nie
                  mialam problemu z waga. w mojej rodzinie dominuje taki gen, ktory powoduje, ze
                  sie nie tyje. nie wazne ile tluszczy i weglowodanow bedzie sie jadlo.
                  o DO kiedys myslalam z zainteresowniem. nie zebym sama miala probowac-nie jem
                  miesa od 7 lat i nie wyobrazam sobie abym miala znow jesc. po tylu latach
                  nabiera sie jakiejs wrazliwosci, jakolwiek to nazwac, ktora powoduje, ze nie
                  jest sie w stanie jesc czegos co czulo i cierpialo. gdy wybieralam te diete
                  nie interesowalam sie zbyt traktwaniem zwierzat. wybralam ja z powodow
                  religijnych, potwierdzonymi tym co mowia lekarze. gdyby lekarze nie zalecali
                  wegetarainizmu, najpewniej jadlabym mieso nadal. a uwielbialam je:)
                  nie bede zmieniac diety tez z tego powodu, ze ona dziala-mam sie dobrze, zycze
                  innym takeigo ukl. odpornosciowego jak moj:)
                  interesujaca jest sama idea dominacji tluszczu w pokarmach, przez to zmuszenie
                  ciala dokozystania z niego zamiast cukrow. zuzywa sie zlogi w ktorych moga byc
                  zgromadzone toksyny. cos co normalnie organizm magazynuje przy diecie gl.
                  weglowodanowej. niepokja mnie jednak obsesje dr k. manipulacje do jakich sie
                  posuwa...to powoduje,ze nawet przy jego dobrch checiach nie moge mu zawierzyc.
                  kto mi da gwarancje,ze jesli myli sie co do diety takich hunzow (kazda ksiazka
                  o wege mowi o wegetarianskim zywieniu hunzow) to nie myli sie tez w innych
                  przypadkach?
                  czy moglybys rozwinac to o czym mowiles? jak to jest, ze osrodki optymalne sa
                  na ronym poziomie? czy roznia sie tez sposobami lecznienia, zaleceniami
                  medycznmi?dr k. jest gl osoba kierujaca calym ruchem?
                  pozdrowienia:)
                  • pan_surma dida 01.08.02, 03:43
                    bardzo mi sie podobal twoj komentarz: "interesujaca jest sama idea dominacji
                    tluszczu w pokarmach, przez to zmuszenie ciala dokozystania z niego zamiast
                    cukrow. zuzywa sie zlogi w ktorych moga byc zgromadzone toksyny. cos co
                    normalnie organizm magazynuje przy diecie gl. weglowodanowej."

                    Jak pisalem poprzednio zagladam tu zeby sie 'podszkolic'. Mozna to nazwac
                    idiotyzmem ale kilka osob wokol mnie ze man wlacznie juz z tego skorzystalo.
                    Teraz ty dalas mi jeszcze jedna wskazowke. Bardzo madre. Co do hunzow to wiem
                    ze maja jakis chcleb szwedzki ktorego recepta kosztuje iles tam $. Probowalem
                    to sam zrobic i wyszedl straszny gnieciuch. masz moze receppte?

                    Pan dr. Kwasniwski mnie tez zastanawia. Jego prywatne poglady sa szokujace ale
                    moze to jest cena jego sukcesu??? W kazdym on sie zajmuje leczeniem od lat
                    piediesiatych i ma wiele udokumentowanych sukcesow. Odstawiam jego prywatne
                    poglady ale przyjmuje jego DO. Najpierw wydal sie podobny do Atkinsa i mniej
                    wiecej w tym samym czasie ale wydaje sie ze byl troche wczesniej. Moze to
                    Atkins sciagnal z niego. To jest tak ok 1972-1973 i latwo to dosyc udowodnic
                    ale nie chce mi sie szukac. Pozdrawiam i dizeki za ten fajny komentarz.
                    Zastanawiam sie jak taki pierwotny czlowiek zyl? Wstaje rano i znajduje: o,
                    jako!!! cmok, cmok i jajko wypil. Idzie dalej: o jagody!!!! O, jakas trawka.
                    Idzie dalej: woda. potem zjadl jakies zoledzie. Potem zima, nic niema do
                    zarcia, zapasy wpieprzyl, spi budzi sie zeby cos tam wypic z pobliskiego
                    zaglebienia w kamieniu. Strasznie glodny. Wychodzi z jaskini i widzi: zdechly
                    jelen. odrywa lape i gryzie. Zabiera kilka kosci do jaskini, zagrzebuje reszte
                    na potem. I tak co jakis czas sie budzi i za te lape jelenia, cmoka szpik itd.
                    Przeciez pierwszej zimy by nie przezyl, chyba ze na poczatku jadl wspolbraci,
                    jak podczas katastrofy samolotu w Alpach...ludzie przezyli cos kilka miesiecy
                    jedzac wspolpasazerow - lata 60-te. Juz nie wspomne, ze USA przedkolumbijskie
                    mialo ludozercow. Arizona czy texas.

                    Dida, nonsens alemoze cos podobnego? A sadlo niedzwiedzie z Krzyzakow? A
                    pajeczyna z potopu??? to antybiotyk oczywiscie.
                    • dida Re: dida 01.08.02, 23:04
                      zabawna rzecz-przestregam przed DO, a sama daje wskazowki jak ja mozna
                      potwierdzic jako zdrowe zywienie:))ech to zycie....same niespodzianki.
                      w DO dobre jest to, ze spozywa sie mala ilosc bialek, a nadmiar bialek
                      powoduje wiele chorob. szkoda, ze weglowodany wrzuca co jednego worka. nie
                      rozdziela cukrow zlozonych, prostych, rafinowanych itd. a to wazne jakie
                      weglowodany spozywamy. mozliwe jest zmuszenie ciala do pozbycia sie chorob
                      poprzez wlasnie likwidacje tluszczu ktory normalnie cialo ludzkie gromadzi, bo
                      nei potrzebuje. majac duza ilosc cukrow czerpie energie z nich, a tluszcz
                      zostawia na gorsze czasy. tylko, ze dla mnie DO przeczy fizjologii czlowieka.

                      nic nie wiem o chlebie hunzow niestety. nawet nie slyszalam. nie sadze jednak,
                      zeby to co kosztuje $ i nazywa sie chlebem szwedzkim mialo cos wspolnego z
                      hunzami o ktroych mowie-ludzie pasterskim.
                      Wiesz, ja zawsze staram sie unikac fanatyzmu we wszelkich dziedzinach zycia.
                      Meczy mnei to i powoduje moj opor. dlatego tak trudno przyzwyczaic mi sie do
                      tego co mowi dr k.

                      > Zastanawiam sie jak taki pierwotny czlowiek zyl? Wstaje rano i znajduje: o,
                      > jako!!! cmok, cmok i jajko wypil. Idzie dalej: o jagody!!!! O, jakas trawka.
                      > Idzie dalej: woda. potem zjadl jakies zoledzie. Potem zima, nic niema do
                      > zarcia, zapasy wpieprzyl, spi budzi sie zeby cos tam wypic z pobliskiego
                      > zaglebienia w kamieniu. Strasznie glodny. Wychodzi z jaskini i widzi:
                      zdechly
                      > jelen. odrywa lape i gryzie. Zabiera kilka kosci do jaskini, zagrzebuje
                      reszte
                      > na potem. I tak co jakis czas sie budzi i za te lape jelenia, cmoka szpik
                      itd.
                      podobal mi sie fragment o czlowieku pierwotnym:)nikt nie wie jak zyli ci
                      pierwotni. jedni twierdza, ze byli roslinozerni, inni ze miesozerni. dla mnie
                      wazniejsze jest jaka ma czlowiek budowe ciala, co ona mowi, z czego czlowiek
                      sie sklada, jak przebiegaja u niego procesy np. trawienne. no a one mowia, ze
                      pokarm zwierzecy dla czlowieka najbardziej optymalny nie jest.
                      musisz rozroznic tez ludzi zyjacych w cieplym i zimnym klimacie. w tym drugim
                      zrozumiale jest, ze zabijal i zjadal zwierzeta aby przezyc. tylko czy czlowiek
                      w swpjej psychice poukladany jest tak aby zabijac? czy smakuje mu swierze
                      mieso, sok plynacy z niego, krew? nie. wystarczy spojrzec na swojego psa-lubi
                      wiele rzeczy ale gdy zobaczy mieso-pokarm, ktory jest dla niego optymalny-
                      glupieje:)
                      nie jestem pewna czy czlowiek pierwotny ruszylby padline, ale na pewno nie
                      omieszkal powykradac pare jajek z gniazd i pozywic sie zawartoscia. zreszta
                      same jajka, ktore nie podlegaly wysokiej temp. nie sa takim problemem. mozna
                      je jesc nawet w duzych ilosciach (zoltka), w wysokich temp. w zoltkach
                      zachodzi jednak proces przeksztalcania cholesterolu w oxycholesterolu, ktory
                      m.in. niszczy naczynia. im bardziej nasze poakrmy sa nieprzetworzone, mozliwe
                      do zjedzenia w postaci surowej, tym nasza dieta jest zdrowsza i blizsza temu
                      do czego zostalismy stworzeni.
                      oczywiscie,ze glod doprowadzal do roznych nieciekawych historii. czlowiek dla
                      przetrwania wiele jest w stanie zrobic.przelamie wstret, opory...gdyby jednak
                      jedzenie miesa bylo dla ludzi tak naturalne, nie przerazaloby ich zabiajnie
                      zwierzat w rzezniach, nie chroniliby dzieci przed wiedza o tym. wiem, gadam
                      jak pokrecona wegetarianka:) nie chce kogokolwiek namawiac na tego rodzaju
                      diete. wazne tylko aby czlowiek jadl pokarm tak malo przetworzony jak to
                      mozliwe.
                      podrowienia panie surma:)
                      • pan_surma Re: dida 02.08.02, 04:24
                        wcale niemowisz jak pokrecona. Wrecz przeciwnie: fascynujace obserwacje. Czy
                        widzialas jak pies reaguje na jedzenie optymalne? Mysle ze pasztetowa czy
                        watrobke to wrabalby jak ja.

                        Mowisz ze jaka w wysokiej temp maja problem. Niedobrze. Ja uzywam pieca
                        mikrofalowego a to jeszcze gorzej. Smazenie niedobre. Patelnia niedobra. Surowe
                        to salmonelle. Gotowanie to tez wysoka temperatura, nie? Pewnie lepiej niz
                        mikrofale.

                        Nie wierze nic a nic ze masz 23 lata. Wygladasz mi na profesjonalistke
                        bilogiczno-zywieniowa... ale to jeszcze lepiej. otworze zaraz nowy watek o
                        wegach. Nie wiem co znajde wiec nie wiem w jakim kierunku to sie rozwinie.
                        pozdrawiam.

                        Probujacy DO in spe i bardzo z tego zadowolony pozdrawia Dide wegetarianke
                        rowniez szukajaca i bardzo z tego zadowolona.

                        zdaje sie ze mi obcielo moja odpowiedz w innym watku. Po krotce: bylem prawie
                        wegetarianinem ale zaczely sie problemy. Moze za duzo wpieprzalem. Teraz nadal
                        wpiwprzam ale mniej i problemy ustapily. Moze glowna zaraza to mleko, karby i
                        te wszystkie muesli-kity. Na czele z kolorowymi jogurtami, soft drinkami i
                        kolorowymi serkami? Kawa, cukier, nadmiar owocow, chleb, ryz? soki pomaranczowe
                        (z pudelek i szkla)?
                        • dida Re: dida 03.08.02, 13:53
                          ciesze sie,ze znajdujesz w moich wypowiedziach cos ciekawego. a moje 23 to nie
                          zart:))rocznik 79 jestem.
                          wszystkei pokarmy ulegaja przeksztalceniu pod wplywem wysokiej temp. nasze
                          enzymy trawienne moga miec problemy z dopasowaniem sie do tych
                          przeksztalconych pokarmow. dodatkowo wysokie temp. powoduja wytworzenie wielu
                          trujacych substancji.
                          z ta salmonella rzeczwiscie jest problem. ja osobiscie wole jesc jajka na
                          miekko, krotko gotowane.

                          Moze glowna zaraza to mleko, karby i
                          > te wszystkie muesli-kity. Na czele z kolorowymi jogurtami, soft drinkami i
                          > kolorowymi serkami? Kawa, cukier, nadmiar owocow, chleb, ryz? soki
                          pomaranczowe
                          >
                          > (z pudelek i szkla)?

                          wlasnie:)juz doszedles co nam szkodzi. nalezy to wszstko pousuwac ,tak jak
                          tylko mozliwe. optymalni choc unikaja wielu tych produktow z racji nakazow
                          swojej diety, gotuja sami-to tez wazne.

                          pozdrowienia:)
    • dida Re: czyzby?????? 31.07.02, 19:28
      hmm, nie zrozumialas. sa pewne reguly. DO nie przestrzega ich jesli idzie o
      wyniki badan. zaden lekarz nie ma prawa uwierzyc, ze przy waliwych wynikach
      poprawa jest trwala. i bedzie oczekiwal pogorszenia. dlatego nie uznaje
      efektow DO.
      powtarzacie ciagle,ze cukrzyca to wynik nadmiaru carbo. a to nie do konca
      pawda. takze nadmiar bialek powoduje cukrzyce.sa na to dowody.cuz, dr k.
      twierdzi ze cukrzyca jest przez cukier...gdyvy tylko tak bylo.
      ciesze sie,ze poprawilo ci sie zdrowie. jestes potwierdzeniem tego co mowi dr
      k.-kazda radykalna zmiana diety powoduje zanik chorob ktore cie do tej pory
      trapily. szkoda,ze nie uzywa twojego przypadku dla potwierdzenia tej tezy,
      zamiast wykorzystywac ludzi cierpiacych glod w oswiecimiu.
    • _szwedka Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 06.08.02, 15:10
      Tez czytalam taki artykul ale byl troche dluzszy z wytlumaczeniem dlaczego tak
      sie dzieje.
      Otoz wiele ludzi oszukuje samych siebie zjadajac light produkty w wielkich
      ilosciach. Nie uswiadamiaja sobie ze 1litr Cola light ma wiele wiecej kalorii
      niz 1puszka normalnej Coli. 1 duza paczka chipsow niskokalorycznych dostarcza
      wiecej kalori niz garsc zwyklych chipsow. 5 plastrow sera 10% dostarcza wiecej
      tluszczu niz 1 plaster sera 30% itd. itp.
      Sedno artykulu: nawet jak sie je niskokaloryczne produkty trzeba zachowac umiar
      w jedzeniu.
      Pozdrawiam
      • renianin Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 28.08.02, 15:18
        co ty pleciesz!!! jeżeli pisze ze jest mniej kalorii to jest mniej, a czy to
        jest zdrowe to już inna sprawa
        • dida Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 28.08.02, 16:55
          renia-dziewczyna ma racje. przeczytaj jeszcze raz
          dokladnie co na pisala. zalezy od ilosci spozytych
          substancji. a amerykanie nie jedza-oni sie obzeraja.
          udowodniono juz dawno ze najwyzsza szanse na
          dlugowiecznosc daje niskokaloryczna dieta z etapami
          niedojedzenia. glodowki od czasu do czasu, male ilosci
          jedznia, nieprzejadanie sie.
          • chris1313 Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 28.08.02, 19:02
            dida napisała:

            > renia-dziewczyna ma racje. przeczytaj jeszcze raz
            > dokladnie co na pisala. zalezy od ilosci spozytych
            > substancji. a amerykanie nie jedza-oni sie obzeraja.
            > udowodniono juz dawno ze najwyzsza szanse na
            > dlugowiecznosc daje niskokaloryczna dieta z etapami
            > niedojedzenia. glodowki od czasu do czasu, male ilosci
            > jedznia, nieprzejadanie sie.
            >
            • dida Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 28.08.02, 19:41
              udowodniono ze cuker szkodzi.
              pomysl sobie o swjej diecie-w wielu aspektach operia sie
              na wierze bo nie na badaniach naukowych. jeden slyszal od
              drugiego ,jeden powiedzial drugiemu. ale dowodow
              niepodwazalnych brak.
              • krystyna-opty Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 28.08.02, 22:58
                dida napisała:

                > udowodniono ze cuker szkodzi.
                > pomysl sobie o swjej diecie-w wielu aspektach operia sie
                > na wierze bo nie na badaniach naukowych. jeden slyszal od
                > drugiego ,jeden powiedzial drugiemu. ale dowodow
                > niepodwazalnych brak.
                >
              • chris1313 Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 29.08.02, 02:07
                dida napisała:

                > udowodniono ze cuker szkodzi.
                > pomysl sobie o swjej diecie-w wielu aspektach operia sie
                > na wierze bo nie na badaniach naukowych. jeden slyszal od
                > drugiego ,jeden powiedzial drugiemu. ale dowodow
                > niepodwazalnych brak.
                >
                • dida Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 29.08.02, 11:06
                  powinienies byc choc toroche sceptyczny do informacji
                  znalezionych w necie. wolnosc,rownosci i brak kontroli
                  panuje na www jesli nie zauwazyles.

                  o nogach jedynie slyszalam, podobnei jak najpewniej ty
                  chrisie w usa. bo wlasniej arkadii sie nie dorobiliscie
                  raczej.
                  kolejki? a powiedz jeszcze ile za pobyt sie placi w
                  takeij arkadii? slyszalam ze slono. no, ksiazki juz wiemy
                  ze nie sa za darmo-cena jednego z gl. "dziel" 40 zl. inne
                  po ponad 30.

                  krystynko-ja jem bardzo malo pieczywa.
                  • chris1313 Re: Otyłość i tłuszcze - ciag dalszy 29.08.02, 16:32
                    dida napisała:

                    > powinienies byc choc toroche sceptyczny do informacji
                    > znalezionych w necie. wolnosc,rownosci i brak kontroli
                    > panuje na www jesli nie zauwazyles.

                    Ale to ty trabisz na okolo o badaniach

                    >
                    > o nogach jedynie slyszalam, podobnei jak najpewniej ty
                    > chrisie w usa. bo wlasniej arkadii sie nie dorobiliscie
                    > raczej.

                    Mamy je w polsce.Nie jestem upowazniony do podawania adresow
                    takich ludzi.

                    > kolejki? a powiedz jeszcze ile za pobyt sie placi w
                    > takeij arkadii? slyszalam ze slono. no, ksiazki juz wiemy
                    > ze nie sa za darmo-cena jednego z gl. "dziel" 40 zl. inne
                    > po ponad 30.
                    >
                    Nie wiem,ale ludziska wala dzwiami i oknami i bardzo dobrze.
                    Widocznie leczenie w "darmowej" sluzbie zrowia nie
                    przynosi efektow lub jest za drogie.
                    Co tak strasznie cie dziwi ze ksiazki kosztuja,
                    rozumiem ze jest to dowod dla ciebie na poparcie tez
                    o DO.


                    >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka