carbogrom
20.07.02, 13:33
Wyniki długoletnich badań przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie
ochotników, zebrane w artykule "Leczenie hipercholesterolemii - druga strona
medalu" przez prof. dr hab. J. Tatonia z Katedry i Kliniki Chorób
Wewnętrznych i Diabetologii Akademii Medycznej w Warszawie wykazały, że:
1. powyżej 50 roku życia nie ma wzrostu umieralności ogólnej,
niezależnie od tego czy stężenie cholesterolu w surowicy krwi jest wysokie,
czy niskie.
2. nie ma żadnej korelacji pomiędzy stężeniem cholesterolu w wieku lat
60 a umieralnością z przyczyn naczyniowo-sercowych.
3. w przedziale wieku 48-55 lat najmniejszy procent przeżycia po 30
latach obserwacji był wśród kobiet z najniższym poziomem cholesterolu
(180 mg/%)
4. sztuczne obniżanie poziomu cholesterolu we krwi za pomocą
specjalnych leków, np. Cliofibrat, zwiększa umieralność ogólną o 47%,
umieralność z przyczyn naczyniowo-sercowych o 76%, zaś umieralność z
przyczyn chorób nowotworowych o 68%. Powyższe wyniki uzyskano badając przez
pięć lat grupę ponad 10 tys. zdrowych mężczyzn.
5. Niski poziom cholesterolu zwiększa ryzyko udaru krwotocznego mózgu
oraz innych chorób, np. nowotworowych, przewodu pokarmowego.
Pogląd, jakoby cholesterol znajdujący się we krwi osadzał się wewnątrz
tętnic powodując zmiany miażdżycowe jest całkowicie błędny, co jednoznacznie
wykazał lek. med. Józef Kobos z Zakładu Anatomii Patologicznej Wojskowej
Akademii Medycznej w Łodzi. W artykule opublikowanym w Problemach nr 5/1983
zatytułowanym "Miażdżyca - w świetle ostatnich badań" opisuje on proces
powstawania płytki miażdżycowej wytwarzanej z lipidów (w tym cholesterolu)
wewnątrz ściany naczynia krwionośnego. Widać więc, że poziom cholesterolu we
krwi nie ma żadnego wpływu na rozwój miażdżycy, bowiem zwężenie i w
konsekwencji zablokowanie naczynia krwionośnego następuje wskutek produkcji
cholesterolu w jego ścianie, a nie wskutek osadzania się go z przepływającej
krwi. ( z opracowania Janusza Zurka "Indywidualna Dieta Optymalna")
Sowa