01.03.06, 22:35
Czesc dziewczyny!

od jutra zaczynam. Kupilam sok, olej, wiesiolek, i tabletki z octem jablkowym. Upichcilam rybke,
kurczaka i warzywka z odpowiednimi przyprawami. Jutro rano sie waze, mierze i bede Wam
codziennie zdawac relacje z tego, jak mi idzie. Bedzie to dla mnie rodzaj "psychoterapii", nawet jezeli
nie bedziecie mialy czasu czytac moich postow, bede je pisac tak czesto, jak tylko dopadnie mnie
zniechecenie oraz chec pozarcia chleba, czekolady, wafelkow, pizzy, czipsow i innych tego typu
skladnikow mojej dotychczasowej "diety". Albo wtedy gdy odniose jakis sukces, bede sie z Wami tym
dzielila. Prosze trzymajcie za mnie kciuki! Musi sie udac! I za Was tez trzymam kciuki!
Obserwuj wątek
    • lida82 Re: aks75 01.03.06, 22:51
      trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam
      • aks75 Re: aks75 02.03.06, 20:13
        Hej,

        lida82 - dzieki za wsparcie!
        Wlasnie mija 1.dzien planu, jak na razie poszlo dobrze, nie zaliczylam zadnej wpadki, ale nie ma co
        jeszcze chwalic dnia, niestety w domu czai sie swiezutki chlebek, oraz jakies lakocie (moj maz sie
        odchudzac nie musi-szczesciarz!). Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nie wystarczy raz sobie
        czegos odmowic i z glowy, tu trzeba walczyc w kazdej minucie! kazdego dnia! dzisiaj oczywiscie
        mialam chwile zwatpienia. Tak sobie myslalam, ze caly ten moj wysilek nie ma sensu, skoro nie moge
        zjesc tego co chce. Co z tego, ze bede mogla kupowac mniejsze ciuchy, skoro nie moge zjesc moich
        ukochanych ciasteczek. A chwile pozniej, jak widze jakas laske w fajnej kiecce i przeciagle spojrzenia
        moich kolegow z pracy, to mysle sobie, ach chrzanic ciasteczka, schudne, kupie sobie obcisle dzinsy i
        tez beda mnie podziwiac. Taka hustawka nastrojow towarzyszy mi za kazdym razem, gdy probuje sie
        odchudzac. I do tej pory ciasteczka zawsze wygrywaly....
        A teraz do rzeczy:

        waze 82,1 przy 160 cm wzrostu (koszmar jakis!),
        biust 111cm
        talia 89cm (o rany, prawie METR!)
        biodra 119cm (niedlugo bedzie mnie latwiej obejsc, niz przeskoczyc!)


        Pozdrawiam wszystkie walczace i wierzace w to, ze tym razem sie uda!
        • aks75 Re: aks75 02.03.06, 20:18
          oj, przez ten glod mi sie pomylilo: latwiej bedzie mnie przeskoczyc niz obejsc, a nie odwrotnie
          oczywiscie! chociaz, jak widac pracuje nad tym, aby bylo latwiej obejsc!!
          • malgaska Re: aks75 04.03.06, 11:03
            Aks75 jak Ci idzie, jak pierwsze dni? Te zawsze są najtrudniejsze. Pisz, razem
            łatwiej:) Trzymam kciuki, na wiosnę wszystkie bedziemy lżejsze :)
            • aks75 Re: aks75 05.03.06, 22:02
              Hej dziewczyny!

              uff, wreszcie minal weekend, ktory zawsze byl najtrudniejszy dla moich diet, i tym razem nie bylo
              latwo, ale jakos dalam rade, chociaz mialam jedna wpadke w postaci pierozka ruskiego. Hm mam
              nadzieje, ze nie zahamuje chudniecia. Poza tym bylam prawie wzorowa wyplukiwaczka tluszczu, pisze
              prawie, bo nie potrafie calkowicie zrezygnowac z soli, jak wy z tym sobie radzicie?. Bez soli, i mimo
              obecnosci innych przypraw i ziol, wszystko jakies takie bez smaku. I mam problem z olejem lnianym,
              "rosnie" mi w buzi, i mam odruchy wymiotne, nie wiem co robic, nie moge go przeciez niczym innym
              zastapic. hm, nie wiem co to bedzie, poza tym minal 4 dzien diety, a ja mam opuchniety brzuch, i nic
              nie czuje, zebym chudla. Zebym tylko wytrwala...., chyba ta sol i vegeta, ktora dosypuje do potraw, to
              bardzo zly pomysl.
              Nie bede ukrywac. Jest ciezko, bardzo ciezko.
              Malgaska, dzieki za wsparcie, wiosna jest zdecydowanie dobra motywacja! Trzyma kciuki za Ciebie i
              reszte dzielnych kobitek. Bo jestesmy bardzo dzielne, prawda?:)
              • malgaska Re: aks75 05.03.06, 22:40
                Hej, jesteś bardzo dzielna! Tak trzymaj! Ja osobiście troszeczkę sole, ale
                zdecydowanie mniej niż kiedyś, lub do gotowania używam kostki rosołowej,
                czasami kurczaka uda mi sie zjeśc bez soli jak dobrze dodam przypraw, ale juz
                rybę gotowana muszę zawsze trochę posolić :) Więc staramy się sól eliminować,
                ale jeśli z tego powodu miałybyśmy zrezygnować lub poddać sie - to trzeba
                szukać złotego srodka..:)
                U mnie w koktajlu owocowym olej absolutnie mi nie przeszkadzał nawet go nie
                czułam, ale częściej na śniadania wybierałam inną własną wersję złożoną z
                dozwolonych produktów np dwa plasterki wędliny z indyka, pomidor i pół papryki
                i wtedy tą łyżkę oleju starałam sie szybko w trakcie łyknąć i jak najszybciej
                czymś zagryzc, żeby nie czuć tego smaku :) pomagało. A ostatnio stosuje wersję,
                ze polewam olejem i octem jabłkowym te warzywka i mi zupełnie jego smak wtedy
                nie przeszkadza.. popróbuj...
                A zważyłaś i zmierzyłaś sie dokładnie przed? bo nie pamiętam :) bo u jednych
                efekty bedą w postaci kilogramów u innych tylko w centymetrach, super jak jedno
                i drugie, cierpliwości musi sie ruszyć :) A nie jesteś czasami przed okresem,
                bo wtedy to też może zmieniać postać rzeczy, organizm wtedy jakby puchnie...
                Jest ciężko ..ale będzie lepiej zobaczysz, myśl pozytywnie a się uda..po kilku
                dniach powinno byc już troszeczke łatwiej.. byle do wiosny...:) Pozdrawiam
    • kamak23 Re: aks75 07.03.06, 13:17
      Aks75, co do oleju to ja osobiście go nie znoszę, ciarki mi przechodzą jak
      pomyślę o jego smaku...brrr. Ostatnio trochę mniej go używałam, bo już nie
      mogłam. Wcześniej polewałam nim surówkę, ale wtedy była ohydna...Teraz
      opracowałam taki system,że leję olej w jedno miejsce na surówkę, szybko to
      zjadam zaciskając zęby i zatykając nos, a potem jem już spokojnie resztę, olej
      nie psuje mi już smaku pysznych, świeżych warzyw. Taka jest moje metoda,
      polecam :)
      Pozdrawiam Cię i dopinguję. Pisz jak Ci idzie.
      • aks75 Re: aks75 07.03.06, 20:10
        Hej malgaska, Witaj kamak23,

        dzieki za odzew. Jestem, trwam, i o dziwo idzie mi calkiem niezle. Wlasnie mija 5 dzien, i co
        najwazniejsze, nie jestem glodna wlasciwie, i jeszcze jedno, w ogole nie jest mi zimno. Tzn nie wiem,
        czy to dobry znak, bo zazwyczaj, gdy sie odchudzalam, bylo mi okropnie zimno, teraz nie. Czy to
        oznacza, ze chudne?, ale nie zwalnia moja przemiana materii, co jest skutkiem ubocznym
        niskokalorycznych diet? Mysle, ze troche schudlam, nie waze sie, zeby sie nie deprymowac. W ogole
        staram sie nie myslec o tym, ze sie odchudzam, bo zazwyczaj juz po 2-3 kg mniej, wydaje mi sie, ze
        schudlam juz jak nie wiem co, ide pelna optymizmu do sklepow, przymierzam ciuchy i ....., kleska,
        dalej w nic sie nie mieszcze, bo przy mojej nadwadze, to musialabym schudnac co najmniej 6-7 kg, by
        to bylo zauwazalne. Na razie koncze, bo M jak Milosc..., niestety jestem uzaleziona...jeszcze dzis
        wroce, pa
        • malgaska Re: aks75 07.03.06, 23:52
          najwazniejsze, nie jestem glodna wlasciwie, i jeszcze jedno, w ogole nie jest m
          > i zimno. Tzn nie wiem,
          > czy to dobry znak, bo zazwyczaj, gdy sie odchudzalam, bylo mi okropnie zimno,
          teraz nie. Czy to
          > oznacza, ze chudne?, ale nie zwalnia moja przemiana materii, co jest skutkiem
          ubocznym niskokalorycznych diet?

          Witaj, to bardzo dobrze ze nie odczuwasz zimna, moim zdaniem to zasługa oleju i
          odpowiedniej ilości białka dostarczanego w mięsie tak się dzieje :) o ile tego
          przestrzegasz :)
          Prawidłowo stosowany plan dostarcza ok 1100 1200 kalorii i jesli jadamy co trzy
          cztery godziny to nie zwolni nasza przemiana materii, poza tym własnie
          przyprawy spalające tłuszcz maja za zadanie ja przyspieszyć i odpowiednia ilośc
          białka. Białko nawet o 25%.
          Czyli staramy się jeśc według schematu: śniadanie - przekąska owocowa - obiad -
          przekąska owocowa - kolacja. Przerwy miedzy posiłkami co 3 -4 godziny. To
          byłby ideał. A teraz trzeba to dostosować do swojego trybu zycia :)
          Mam nadzieję,że wyjaśniłam watpliwości. Idzie Ci świetnie trzymaj sie tak
          dalej. Pozdrawiam. Pa
          • aks75 Re: aks75 08.03.06, 19:15
            Czesc dziewczyny,

            dzisiaj mija tydzien. Jutro powinnam sie zwazyc, ale chyba jeszcze poczekam, boje sie po prostu, ze
            wynik mnie rozczaruje, choc rozsadek podpowiada, ze nawet 1 kg, to juz cos. Zobacze rano.
            A teraz chcialabym cos dorzucic na temat koncentratu pomidorowego. Wydaje mi sie, ze mozna go
            stosowac, mam ksiazke kucharska z przepisami do planu i tam w wielu przepisach pojawia sie przecier
            pomidorowy. Pewnie autorka zaklada, ze taki bez zadnych dodatkow, typu sol, cukier, niestety na tym z
            pudliszek nie ma skladu. Ale ja uzywam, zobaczymy z jakim efektem.
            A teraz zwracam sie do Was o rade, w klopotliwej sprawie. Juz myslalam, ze ta dieta jest idealna, bo
            pomimo braku weglowodanow moje jelita sie nie rozleniwiaja, co mi sie zawsze zdarzalo przy
            kopenhaskiej czy innej ubogiej w weglowodany. Ale niestety i tym razem cierpie z powodu zaparc. Jem
            duzo warzyw, mielone siemie lniane jem, jak trzeba, duzo pije itp. Co sie dzieje? Pewnie, ze moge
            skorzystac z niezawodnych Xenn i innych senesow, ale wolalabym rozruszac moja przemiane materii w
            mniej inwazyjny sposob. Tez mialyscie takie klopoty? Jak sobie radzicie wtedy? pomocy.... Dodam, ze
            klopot z zaparciami pojawia sie zawsze, gdy probuje schudnac, najgorzej bylo na diecie Cambridge,
            koszmar po prostu.
            A w ogole, to co u Was? "ide" czytac Wasze posty, pozdrawiam serdecznie
            • kamak23 Re: aks75 08.03.06, 20:01
              Hej aks75. Ja tego problemu przy tej diecie nie mam, wręcz odwrotnie, dwa razy
              się załatwiam dziennie i czuję że super trawię. Na zaparcia pomaga szklanka
              ciepłej wody naczczo, po przebudzeniu, ale w planie pijemy po przebudzeniu
              koktajl. A pijesz go na ciepło?Ja jak piłam zimny to nie było takiego efektu
              jak po ciepłym, ciepły naprawdę wszystko "popycha" :) Chyba że Twój organizm
              inaczej reaguje...nie wiem jak Ci pomóc...
              • aks75 Re: aks75 08.03.06, 22:29
                Hej kamak23,

                dzieki! koktail pije z zimna woda, moze tu tkwi blad, jutro wypije ciepla, choc na sama mysl, ze to siemie
                zrobi sie "glutowate"...., brr..., jeszcze raz dziekuje!
              • sylwia2523 Re: aks75 19.03.06, 23:12
                Witam jestem tu nowa i jestem juz 7 dzien na tej nieszczesnej ale jak
                skutecznej diecie tylko tez mam problem z wypróznianiem sie w ciagu 2och
                godzin dostałam tak silnych bolesci podbrzusza i jelit ze myslałam ze wezwe
                pogotowie nie wiem czy to przez ten olej czy koktajl czy moze przez pieczone
                udko na obiad dzisiaj jest niedziela wieczór teraz troche przestało ale
                waham sie czy nie isc do dietetyka po porade albo ja przerwac jak mam sie tak
                meczyc wczesniej byłam po kopenhaskiej i wszystko bylo ok codziennie szłam do
                kibelka a teraz katastrofa i co dalej kobietki pomózcie mi Sylwia
            • malgaska Re: aks75 08.03.06, 22:59
              Witaj aks75, ja tego problemu tez nie miałam. Wręcz przeciwnie czasmi bywa :)
              Wydaje mi sie, że to olej tak na mnie działa. Ale doczytałam jeszcze jedno co
              mogło by Ci pomóc. Magnez. Nie wiem czy bierzesz, ale jest właśnie polecany
              wsród suplementów w każdej fazie. "Jest on szczególnie przydatny, aby zaradzić
              zaparciom. Ponieważ m.in. rozlużnia mieśnie, pomaga on w przywróceniu
              odpowiedniego napiecia jelit i właściwej perystaltyki."
              "W zależności od tolerancji jelit możesz przyjmować od 400 do 1200 mg tego
              suplementu dziennie"
              Ja w każdym razie od początku brałam. Może magnez pomoże. Mam nadzieję, że
              Twoje problemy wkrótce miną. Pozdrawiam.
              • aks75 Re: aks75 09.03.06, 20:13
                Witajcie,

                dzieki dziewczyny za rady! Jestescie niezastapione! na razie skorzystalam z rady kamak23, i jakby
                troche sie cos ruszylo. Jutro kupie magnez (nigdy mi to wczesniej, nie przyszlo do glowy) i zobaczymy
                co bedzie dalej.
                A oto moje wyniki (czesciowe) Nie jest niestety tak super, jak pisza w ksiazkach, nie mowiac juz o
                Waszych wynikach. Przez tydzien spadlo z wagi 1,8kg, w pasie troche lepiej, zeszlo jakies 3cm, reszty
                nie mierzylam, bo rano nie mialam czasu, ale teraz nastepne wazenie dopiero za tydzien. Mialam
                nadzieje, ze schudne conajmniej 3kg, a w calym 2-tygododniowym cyklu jakies 5kg, ale chyba sie nie
                uda. W drugim tygodniu pewnie bedzie jeszcze slabiej. No ale coz, mam nadzieje, ze mnie to nie
                zalamie i bede dalej wytrwala. Same widzicie, ze strasznie opornie mi to idzie, zawsze tak bylo, przy
                kazdym odchudzaniu, moje kolezanki chudly zawsze o wiele szybciej, niz ja. To jest niesprawiedliwe!
                Pozdrawiam serdecznie i coz, sprobuje nie wchodzic dzisiaj wiecej do kuchni, bo mogloby sie to zle
                skonczyc. Niestety.

                Trzymajcie sie dziewczyny!
                • aks75 Re: aks75 09.03.06, 20:17
                  Tydzien temu wazylam 82,1, dzisiaj 80,3.(tak dla podsumowania), w pasie bylo 89 cm jest ok.86cm.
                  • aks75 Re: aks75 11.03.06, 13:54
                    Hej,

                    dzisiaj weszlam na wage i okazalo sie, ze jest mnie 3,5kg mniej. Ale caly wczorajszy dzien przelezalam w
                    lozku z goraczka i rewolucja zolodkowa. Jakis wirus mnie dopadl, to chyba nie bylo zatrucie, bo moj maz
                    mial dzien wczesniej to samo, a nie jedlismy tego samego. Tak wiec wczoraj zjadlam tylko dwa jablka i
                    jeden kawalek suchego, ciemnego chleba (wiem, ze zabronione w diecie). Dzis juz lepiej, ale na sama
                    mysl o jajkach albo rybie robi sie slabo. Wracam do diety, ale ryby chyba juz nie tkne, no chyba, ze w
                    Fishmacu ... (zartowalam!). Trzmajcie sie!
                    • bozzar Re: aks75 11.03.06, 16:17
                      Dzielna dziewczynka;-))) trzymam mocno kciuki za ciebie Aks 75...masz juz
                      tydzien za soba...ja jeszcze nie...ale dam radę!! Życzę duuuuzo zdróweczka!!!
                    • malgaska Re: aks75 11.03.06, 18:31
                      Hej aks75, no widzisz w Twoim przpadku potwierdza sie przysłowie, nie ma tego
                      złego co by na dobre nie wyszło :)nawet ten paskudny wirus może sie na coś
                      przydać, choć nie zazdroszcze. Trzymaj sie dzielnie, I zdrówka.
                    • olanc Re: aks75 13.03.06, 12:27
                      Rzeczywiście ten wirus sam z siebie jest jak najlepsze dieta. Ja przez kilka
                      dni byłam w stanie jeśc tylko ryż z jabłkiem i to w ilości śladowej. Niestety
                      potem szybko zmarnowałam to niezależne ode mnie "ściśnięcie" żoładka i wróciłam
                      do starych nawyków, z którymi teraz znów rozpoczęlam walkę. Zdrówka i
                      powodzenia !
                      • malgaska Re: aks75 15.03.06, 13:29
                        Aks75 jak zdrówko? Już lepiej? Napisz coś...proszę :)
                        • aks75 Re: aks75 15.03.06, 17:29
                          Czesc Dziewczyny!

                          dzieki za zainteresowanie. Czuje sie juz dobrze, ale po tej "niedyspozycji" juz nie wrocilam do planu.
                          Niestety. Nie bylam w stanie przelknac ani oleju, ani jajek. Potrzebowalam chleba!! I zjadlam go.
                          Staralam sie jednak i staram nie przekraczac 1000-1200 kalorii. Niestety dzisiaj rano sie wazylam i ku
                          mojej rozpaczy znowu pojawilo sie 80kg. Czyli, ze od 2. marca spadlo mi jedynie 2,1 kg. Wiem, ze to 1
                          kg na tydzien, ale ja chcialam wiecej. Co prawda jestem tydzien przed okresem, mam nadzieje, ze to
                          jakies zatrzymanie wody. Oby, ale mam dola okropnego. Po co ja sie tak mecze?! prawde mowiac mam
                          dosc. Jak patrze na siebie, to nie moge siebie sobie wyobrazic szczuplej, jak patrze na swoj tylek, uda i
                          brzuch to wydaja mi sie tak ogromne, i ze nie ma mozliwosci, zeby wygladaly inaczej. Postrzegam je
                          jako cos stalego, nie do ruszenia. To ja po prostu. Czy moja walka ma w ogole jakis sens?. Cale zycie
                          bede musiala patrzec na to co jem, odmawiac sobie przewaznie zawsze pysznosci. Ja chyba nigdy do
                          tego nie dojrzeje. Nie jestem w stanie zaakceptowac tego stanu bycia na diecie. Nawet jezeli staram sie
                          myslec o tym nie jako o diecie, lecz o nowym stylu zycia. Beznadzieja. Mam nadzieje, ze macie w sobie
                          wiecej sily, wiary i samozaparcia niz ja. serdecznie Wam tego zycze!
                          • bozzar Re: aks75 16.03.06, 09:24
                            Witaj Aks75...mam nadzieje ze to tylko chwilowy spadek formy ?....zrzucmy to na
                            karb zblizającego sie okresu..każda z nas wtedy inaczej reaguje nawet na
                            drobniutkie potknięcia..Wierzę,że dasz rade rozprawic się z nadmiarem
                            kilogramów!!! Każda z nas ma w swojej karierze "odchudzaczki"wieksze i mniejsze
                            zwycięstwa...wieksze i mniejsze porazki...Ale najwazniejsze jest to,że
                            dostrzegasz problem!! Nie poddawaj się...potraktuj teraz siebie bardzo łagodnie
                            i przyjaznie...bez poczucia winy..pozwól sobie na mały wybryk
                            kulinarny...jezeli tego własnie teraz potrzebujesz..daj odpocząc udreczonej
                            duszy...odchudzanie to ma być ekscytująca zabawa a nie cięzka orka...nikt Cię
                            do tego pewnie nie zmuszał...sama zaczełaś!! teraz odpocznij i bierz sie znów
                            za siebie!! Ja tez mnóstwo razy zaczynałam!!i co z tego? wazne,ze masz
                            cel..DASZ RADĘ!!Więc teraz uszy do góry...Pomysl,że juz niedługo zaświeci
                            piekne wiosenne słoneczko...a wtedy az chce sie byc bardziej aktywną!! Będę tu
                            jeszcze zaglądać do Ciebie!! POWODZENIA!!!!!
                          • kamak23 Re: aks75 16.03.06, 14:43
                            Aks75! Nie mów tak, że nie ma możliwości, że będziesz szczupła!Bo jest taka
                            szansa, wiesz o tym. Wszystko zależy od Ciebie, jak się zdecydujesz, to my
                            będziemy Cię na forum wspierać i uda Ci się! To nie jest łatwe, o nie. Wymaga
                            dużo woli, siły i samozaparcia, o czym z resztą pisałaś. Musisz je w sobie
                            odnaleźć, jak dobrze poszukasz to na pewno znajdziesz!

                            Nie myśl, że całe życie będziesz musiała sobie wszystkiego odmawiać. Będziesz
                            mogła przecież zjeść czekoladę, loda(ja to uwielbiam) czy coś innego co bardzo
                            lubisz, ale w odpowiednich, rozsądnych, nie za dużych ilościach. Trzeba się
                            kontrolować ale to coś innego, niż wszystkiego sobie odmawiać. W końcu dobre
                            jedzenie jest dla ludzi i nie można z niego całkiem rezygnować, wyłącznie na
                            rzecz sałaty na przykład. Od dwóch czy trzech kostek czekolady nie
                            przytyjesz,od kromki chleba też nie, zwłaszcza jak się potem trochę poruszasz.

                            Choć jeśli jedzenie pyszności czyni Cię bardziej szczęśliwą, niż myśl o byciu
                            szczupłym, nie musisz się odchudzać. Przecież nikt Cię nie zmusza, mogę Cię co
                            najwyżej namawiać :)

                            Przemyśl sobie wszystko na spokojnie i pomyśl, co wolisz. Ja zdecydowałam się
                            na walkę z moim tłuszczem, bo męczyłam się z nim tyle lat, że więcej nie mam
                            zamiaru. Ty możesz podjąć inną decyzję. Najważniejsze to być w życiu szczęśliwym
                            (wg mnie, oczywiście nie kosztem innych ludzi) i zdrowym, też psychicznie.
                            Pomyśl co Ci daje szczęście. Jeśli odchudzanie Cię stresuje i męczy, nie rób
                            tego, nie na siłę, bo nie ma sensu się psychicznie torturować. Nie musisz
                            chudnąć teraz, może uda Ci się to za jakiś czas, przyjdzie łatwiej, na przykład
                            latem?

                            Tzymaj się kochana i daj znać jak u Ciebie z samopoczuciem i co postanawiasz.
                            Pozdrawiam i życzę dużo siły i uśmiechu na codzień, bez względu czy będziesz na
                            diecie czy nie.
                            • aks75 Re: aks75 16.03.06, 23:23
                              Kochane moje Dziewczyny! dzieki za wsparcie!

                              Ten dzien to calkowita katastrofa... oto co zjadlam...w ciagu dnia

                              ok.7 kromek chleba z zoltym serem, jablko, porcje ok. 400g makaronu z warzywami (w knajpie),
                              napolenke, torcik wegierski, lody, 3 duze pierniki w czekoladzie i knoppersa... popilam to wszystko
                              coca cola (nie light) oraz ...hipokratesem. Teraz chce mi sie plakac, brzuch mam ogromny, wyrzuty
                              sumienia i ogolna depreche. Ja musialam to wszystko zjesc, gdyby mi ktos stanal na przeszkodzie,
                              rzucilabym sie z piesciami. Ja nienormalna jestem. Jutro oczywiscie pewnie do poludnia bede sie
                              glodzic, potem pojdziemy na lunch, a wieczorem zjem pizze, bo skoro diete juz przerwalam to co mi
                              tam....jestem w jakim zakletym kregu... i tak juz od lat. Dziewczyny! jestescie kochane, ze mnie
                              podnosicie na duchu, bede o Waszych cieplych slowach myslala, moze uda mi sie jakos dojsc do siebie.
                              Trzymajcie sie, moje dobre duszki!
                              • bozzar Re: aks75 17.03.06, 11:09
                                Aks75...a moze kamak ma racje? moze wcale nie musisz być szczupła? spójrz wokół
                                ile jest pieknych puszytych kobietek....ale one siebie w pełni akceptują...i na
                                tym polega ich sekret !! Zastanów sie nad sobą..może lepiej miec więcej
                                kilogramków niz statystyczna modelka ale byc szczęśliwą? Jakie były Twoje
                                motywy odchudzania sie? Może czas je zreformować? Przede wszystkim musimy
                                dążyc do samoakceptacji...bez tego nie ma spokojnego zycia!! Musisz pokochac
                                siebie..bo jestes jedyna!! nie ma drugiej takiej osoby jak ty!! jestes
                                wyjatkowa!! Spójrz na to od tej strony ;-))
                                Mam nadzieje ze bedziesz się delektowała jedzeniem zamiast stresowac sie
                                nazajutrz..nawet jezeli to jedzonko bedzie niezbyt zdrowe....ale za to
                                smaczniutkie;-)) Mamy tylko jedno zycie..nie dajmy sie opętać demonowi
                                odchudzania za wszelka cenę..Pozdrawiam Cie Aks75 i trzymam kciki za madre
                                spojrzenie na siebie;-))
                              • olanc Re: aks75 17.03.06, 12:53
                                Aks, spróbuj tak jak ja. Nie rozpoczynaj od razu Planu, tylko daj sobie czas na
                                przygotowanie. Na poczatek ogranicz np. o pól to co jesz. Wyrzuć słodycze. Po
                                kolei spróbuj eliminować chleb, ziemniaki, pizzę...Jeżeli będzie Cię coś kusić
                                zjedz, ale odrobinkę. Wprowadź np. wodę z cytryną, wodę żurowinową, olej z
                                wiesiołka czy co tam chcesz, bo to uniwersalne. W niedzielę pozwól sobie na
                                normalny obiad, ale w mniejkzych ilościach i ciacho. Będziesz chudła powoli,
                                ale trwale. I w pewnym momencie będziesz gotowa na wprowadzenie planu. Bedziesz
                                mieć dni lepsze i gorsze, to normalne. Trzeba przeczekać. A wieczorem zamiast
                                na pizzę spróbuj namówić jakąś koleżankę na aerobic. I postaraj się o więcej
                                pozytywnych myśli :) Trzymam kciuki :)
              • malgaska Do sylwii 19.03.06, 23:30
                witaj, rozumiem ze nasze rady nie działają...:( nie wiem jak jeszce mogłybysmy
                Ci pomóc...połączenie pieczonego udka przy tej dietce nie jest najlepszym
                rozwiazaniem... moze to dlatego?
                A pochwal sie efektami, piszesz o skuteczności.. pisz najlepiej w watku wielkie
                odchudzanie..życzę zdrówka.. i czekamy
                • dorocia8 Re: Do sylwii 21.04.06, 22:02
                  I co u Ciebie??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka