saramis
22.02.12, 13:35
Witam, mój 3,5 letni synek ma w gardle czy tez na migdałach paciorkowca. Zaczęlo się od zapalenia ucha, następnie angina. Na anginę dostał Rulid, po którym migdały nadal wygladały fatalnie i skierowanie na wymaz, i wtedy własnie okazało się że paciorkowiec. (pyogenes). Następnie dostał Bactrim, który może lekko poprawił sprawę, migdały wygladały troche lepiej, ale nadal pojawiały się białe plamki. Zrobiliśmy ASO i CRP, ASO wyszło 123, CRP 6,0, po przeleczeniu Bactrimem wyniki jeszcze się poprawiły, ASO 83, CRP 0,1. Kolejny wymaz wykazał, że paciorkowiec nadal tam siedzi.
Zgodnie z zaleceniem lekarki postanowiliśmy się skupić na poprawianiu odporności, bierze Imunoglukan, wyjechaliśmy, spacery po lesie itp., po 2 tyg. po Bactrimie ból gardła, płacz, nie może przełykać. Lekarz zalecił badanie krwi - morfologia i CRP, by sprawdzić czy jest sens podawania antybiotyku. CRP 0,19, morfologia w normie. Poprzestaliśmy na pędzlowaniu, psikaniu Hascoseptem i ssaniu tabletek. Pomogło na kilka dni. Dzisiaj widzę znów ropa na migdałach, narzeka na ból gardła....
Proszę o radę.
Czy nie powinno się dziecku podać czegoś co zwalczy tego paciorkowca? Jakichś penicylin, które to zwalczą? Czy fakt, ze CRP jest niskie jest przeciwwskazaniem do podania antybiotyku? nie jestem zwolennikiem antybiotyków w żadnym wypadku, ale jak to jest, że z wyników krwi wychodzi, że stanu zapalnego nie ma, natomiast w wymazu wychodzi paciorkowiec, widoczny też w postaci ropy wciąż na migdałach?
Trochę się boję pozostawiania takiej sytuacji niedoleczonej infekcji, zwłaszcza że chodzi o paciorkowca, który wywołuje różne powikłania.
Serdecznie proszę o radę.