wposzukiwaniusensuistnienia
15.04.10, 17:42
Witam,
Mając na uwadze to, co chcę tutaj napisać, muszę szczerze przyznać, że nie byłam zwolenniczką śp. Lecha Kaczyńskiego jako Prezydenta RP. Podpisałam się również pod petycją przeciwko pochowaniu jego i Jego śp. małżonki w krypcie wawelskiej. Jeśli Lech Kaczyński miałby spocząć tam dlatego, że był prezydentem, który zginął tragicznie (nie bohatersko, tylko tragicznie!), to niestety, ale powinniśmy się my, jako naród temu sprzeciwić. To historia powinna zweryfikować czy swoim życiem i swoją prezydenturą Lech Kaczyński zasłużył na Wawel. Nie widzę też merytorycznych argumentów dla pochowania w krypcie wawelskiej pani Marii Kaczyńskiej. Być może była wspaniałym człowiekiem. Być może była dobrą Pierwszą Damą. Ale to nie gwarantuje jej miejsca spoczynku w tym ważnym dla Polaków miejscu. To sam Naród powinien chcieć tam jej obecności.
Obserwując to, co dzieje się teraz w Polsce można dojść wyłącznie do jednego wniosku... Naród nie chce Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki w krypcie wawelskiej. Dopatruje się w tej decyzji gry politycznej. Wystarczy spojrzeć na sondaż przy apelu Andrzeja Wajdy. Gdy ostatni raz zaglądałam tam dziś rano 81% głosujących popierała ten apel. A według mnie jest to apel o zdrowy rozsądek, bo decyzje podejmowane pod wpływem silnych emocji bardzo często bywają nietrafione. Podobne wrażenie odnoszę, gdy obserwuję protesty oraz liczbę podpisów pod znaną już wszystkim petycją. Przewaga przeciwników LK na Wawelu jest miażdżąca.
Powinniśmy zastanowić się więc, jak z tej niefortunnej decyzji wybrnąć. Słyszałam propozycję, żeby ta krypta była hołdem dla ofiar Katynia. Ktoś, kto to proponował, nie był chyba świadom, że w Katedrze Wawelskiej jest już urna, w której znajduje się ziemia z Katynia. Po co więc dublować coś, co w bardzo prosty i wyrazisty sposób pokazuje nasz szacunek i pamięć o tych tragicznych wydarzeniach sprzed 70 lat.
Może zastanówmy się jak uhonorować wszystkie ofiary tej katastrofy. Kardynał Dziwisz zrobił już mały krok w dobrym kierunku. Zaproponował, aby w krypcie znalazły się nazwiska wszystkich ofiar katastrofy. A może tak nazwać kryptę "Krypta ofiar katastrofy smoleńskiej"? Nie kryptą L.Kaczynskiego, nie prezydencką, tylko właśnie wszystkich ofiar. L.Kaczyński i M.Kaczyńska spoczną tam jako osoby, które spośród wszystkich ofiar piastowały najwyższe państwowe urzędy. W kaplicy znalazłyby się wówczas tablice z nazwiskami wszystkich pozostałych ofiar. Sądzę, że takie rozwiązanie przynajmniej częściowo rozwiąże spór, który toczy się teraz już nie tylko na forach, ale także na ulicach i w mediach. Pogrzeb w niedzielę i tak się odbędzie. Co do tego chyba nikt nie ma złudzeń. Pokazanie jednak LK nie jako prezydenta, a właśnie jako zwykłego człowieka, który zginął tragiczną śmiercią wśród przyjaciół i współpracowników, i przede wszystkim jako równego tym ludziom, będzie wyrazem dojrzałości i sprawiedliwości naszego systemy demokratycznego. Przecież podobno wobec Boga wszyscy jesteśmy równi.
Na koniec tylko krótkie sprostowanie dlaczego "tragedia smoleńska", a nie "tragedia katyńska". Tragedia katyńska już była. Miała miejsce 70 lat temu. Wciąż wiąże się z ogromnym bólem dla żon, matek i dzieci pomordowanych oficerów, ale także dla całego Narodu. Nie rozmywajmy jej wartości przez dopisywanie kolejnych zwrotek. Tamta sprawa jest już w sensie historycznym zamknięta. Pozostaje nam tylko pielęgnowanie tamtych wydarzeń w pamięci i modlitwa za dusze zmarłych. To, co wydarzyło się przed niespełna kilkoma dniami to zupełnie nowe wydarzenie, które również napełnia nas bólem. Bólem podobnym, ale jednocześnie innym. Znaliśmy tych ludzi... Osobiście, z gazet lub telewizji, ale w większości nie były to osoby nam obce. Jest to nasza wspólna historia, którą piszemy obecnie. Za 20, 30, czy 50 lat dzieci myśląc o Katyniu będą wspominać pomordowanych oficerów. Myśląc o Smoleńsku będą natomiast wspominać tych, którzy ponieśli śmierć, gdy lecieli tych oficerów opłakiwać.
Troszkę się rozpisałam, ale chyba musiałam to po prostu z siebie wyrzucić...