Dodaj do ulubionych

Obiecanki cacanki.

05.11.08, 23:49
Pozwole zauwazyc, ze Obama zostanie prezydentem za dwa i pol
miesiaca, a wyglada na to, ze do tego czasu lista rzeczy,
ktore "nie zalatwil", a obiecal bedzie bardzo dluga.
To nieladnie odmawiac czarnym prawa cieszenia sie, ze jeden z
nich osiagnal tak wiele. Nie udawajmy, ze jest pol bialy - w naszych
oczach jest czarny i on doskonale o tym wie. O strasznym obciazeniu
w zwiazku z szukaniem swojej tozsamosci jako nastoletni chlopak -
pisze w swojej ksiazce. To tylko czarni nic nie wiedza, co chce
zrobic Obama, ale wy mile forumowiczki poza metnym opowiadaniem o
Janosiku i zasilkach dla czarnych (co jest w gestii wladz stanowych
a nie federalnych - wyjasniam) nie piszecie konkretnego.
Hydraulik Joe tez mowi, ze jak ktos ciezko pracuje i jest madry, to
moze se duzo zarabiac. On mu nie zazdrosci, bo jak by zazdrosil, to
by bylo jak w socjalizmie. Powiedzial co wiedzial, bo tak mu
wmowiono, bo nie ma pojecia o swiecie, ekonomii i za nim tu powtarza
sie takie opinie.
W Szwecji podatki dochodza do 90%, spoleczenstwo narzeka, ale nie
na tyle, zeby usilowalo to zmienic. Bo w zamian za to zyje sie tam
spokojnie, w dobrobycie, bez rozwarstwien majatkowych, z
ubezpieczeniem zdrowotnym, bez strachu co bedzie...jesli to czy
tamto... Po prostu w socjalizmie. Zreszta Szwecja nie jest
wyjatkiem, wlasciwie cala zachodnia Europa nie widzi powodow, zeby
bogaci nie lozyli wiecej dla spoleczenstwa.
Czy wogole zdajemy sobie sprawe na czym polega praca prezydenta
Stanow? Przeciez to nie dawanie pieniedzy, ktorych nie ma, ale
ukierunkowanie polityki panstwa. To tylko w firmie mozna dostac
podwyzke z dnia na dzien.
Dla mnie jednym z najwazniejszych zadan Obamy bedzie wywazona
wymiana kilku czlonkow Sadu Najwyzszego, bo szykuja sie do
odejscia. To fundamentalna sprawa wobec coraz wiekszego zagrozenia
konserwatyzmem. Na pewno bardzo istatna sprawa bedzie przywrocenie
funduszy na nauki, ktore dka Busha byly nieetyczne. Zwlaszcza te z
zakresu badan nad komorkami macierzystymi, w czym przescigelo Stany
wiekszosc zachodnich krajow. No nie bede nudzic, bo i tak poza mna
nikt tego nie przeczyta
Obserwuj wątek
    • zyta2003 Re: Janosik - do Magdym 06.11.08, 00:04
      Kiedy Twoja ciocia byla w potrzebie, chociaz nie byla legalna
      rezydentka w Ameryce, to uwazalas, ze prawo Janosika jest w
      porzadku. Zabrac obywatelom amerykanskim, wlasnie w formie podatkow -
      bo ciocia potrzebuje sie leczyc w Ameryce. Taki jest punkt
      widzenia, jaki jest punkt siedzenia.
      • magdamajewski Re: Janosik - do Magdym 06.11.08, 02:16
        dla Twoje wiadomosci, bo widze ze okrojona na ten temat masz wiedze
        i niedoczylalas juz reszty, ciotka za wszystko zaplacila sama (do
        tej pory to robi) wiec od mojej ciotki to sie szanowna kolezanko
        odpiurkuj
        • aniutek Re: Janosik - do Magdym 06.11.08, 02:20
          > odpiurkuj
          ale moze przez "o" z kreska
          so.pwn.pl/lista.php?begin=pi%F3r
          • magdamajewski Re: Janosik - do Magdym 06.11.08, 02:23
            moze i tak
            dziekuje za zwrocenie uwagi, nastepnym razem wezme slownik zeby miec
            100% ze zadnego byka nie strzele
    • artremi Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 00:22
      Dla mnie jedna z najwazniejszych obietnic do ciecia podatkowe. Jak na
      razie to z moich podatkow zyje kilka osob w moim miescie.
      Dzisiaj mialam dyskusje z moim szefem i on zaproponowal, ze bonus +
      coroczna podwyzszka bedzie wplacona na konto emerytalne. Wszystko
      zrobie zeby byc w tych 95% ktore dostana tax cuts.
    • aniutek Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 00:41
      Zyto:
      moim zdaniem czlowieka nalezy oceniac tylko na podsawie jego czynow
      i kim jest a nie jaki ma kolor skory, komentatorzy w mediach w
      pierwszych slowach rzucili "black president" i wg mnie nie jest to
      fair. jasne, ze dla ludzi ktorzy jeszcze w latach 60-tych jezdzili z
      tylu autobusu jego prezydentura znaczy wiele, jest ukoronowaniem
      rownosci ale czy kolor jego skory jest dominujacym wyznacznikiem
      jego postaci?
      Mnie bardzo podobalo sie ,ze w mowie swojej nie powiedzial "God
      bless America" ani "Thank YOu Lord", jego powaga, ciezar obowiazku
      jaki na siebie przyjal - co mam nadzieje rozumieja obywatele tgo
      kraju. I nadal jestem zdania, ze wielu AA nie jest gotowych na
      "swojego" prezydenta, z radosci poszlo pare szyb, strzaly,
      mordobicia, wielu bedzie myslalo, ze ta prezydentura to bilet do ulg
      a tymczasem to glownie obowiazek i ogromny zaszczyt - nie mam
      watpliwosci ,ze Obama stanie na wysokosci zadania.
      • aniutek Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 00:47
        chyba ten cytat z M.L.Kinga najlepiej odzwierciedla moje zdanie
        "I have a dream that my four little children will one day live in a
        nation where they will not be judged by the color of their skin but
        by the content of their character."
        • zyta2003 Re: Aniutek 06.11.08, 01:26
          Dziekuje Ci za madre, a nie napastliwe posty.
          Nikt nie wie, kiedy bedzie "odpowiedni" czas i w jaki sposob mozna
          wyemancypowac AfAm. Tez podzielam twoje watpliwosci, czy czarni
          nie beda uwazali, ze im sie nalezy. Moze nieodpowiednie porownanie,
          ale w Watykanie Polacy tez uwazali, i nawet ciagle uwazaja, ze im
          sie nalezy to czy tamto bo... Blagam nie lapcie mnie za slowo, a co
          mogli uwazac, ze im sie nalezy na placu przed Bazylika. Chodzi o
          postawe. Moze szybko zorientuja sie AA, ze nic im sie z tego powodu
          nie nalezy? A jaka czesc bedzie pchala siebie i swoje dzieci do
          wyjscia z przekletego kregu pociagnieta tym przykladem?
          Natomiast podkreslanie, ze jest to pierwszy czarny prezydent
          zupelnie mi odpowiada. Bo jest to przelom historyczny, moze w
          historii Ameryki byli juz czarni, ktorzy gdyby nie to, ze byli w
          nieodpowiednim kolorze niewolnikiem, czy potomkiem niewolnika mogli
          byc moze niekoniecznie prezydentem, ale na pozycji rezerwowanej
          tylko dla bialych? Tak jak nie mam watpliwosci, ze jest wiele
          kobiet, ktorym jedynie plec przeszkadza w zrobiemiu wiekszej kariery.
          A swoja droga bardzo tu zgorzkniale towarzystwo. Nawet z
          nielubiacej Ameryki - Polski- dostalam kika e-maili, ze moge byc
          dumna z Ameryki, ze jest to jednak wspanialy kraj, w ktorym
          wszystko moze sie zdarzyc. Ze mamy wspanialych politykow, ktorzy
          potrafia godnie przegrywac.....i mnostwo innych sympatycznych
          rzeczy. Pierwszy raz od niewiadomo kiedy. A my tu sie glownie
          martwimy, ze bedzie nam ten Janosik zabieral podatki od naszych
          zarobkow pow. 250.tys., chwilami wydaje mi sie, ze wiekszosc tu to
          by sie ucieszyla jak by w Ameryce poszlo coraz gorzej. Szkoda, ze
          w momencie, kiedy mozemy byc dumni, ze tu mieszkamy ( pierwszy raz
          od wielu lat) - glownie zmartwienie polega, ze Janosik zabierze.
          PS. Obamowa ma na pewno jedna niezaprzeczalna zalete, swietnie sie
          ubiera i komponuje stroje dla calej trojki. Dosyc obrzydliwych
          spodniumow wszystkich dam przy boku politykow, najgorzej ubrana ze
          wszystkich Clintonowa (ktora ogromnie powazam) to ma chyba jeden
          fason spodniumu w roznych przerazliwie niegustownych kolorach.
          Zaraz dowiem sie, ze komus tam sie nie podoba styl przyszlej
          pierwszej damy i ze zreszta to ona go nie wymysla. Polin za ciezkie
          pieniadze byla ubrana poprawnie - i to wszystko, a innym paniom tez
          doradzaja - czy ciagle te spodnie?
          • aniutek Re: Aniutek 06.11.08, 01:44
            Ja po raz kolejny jestem zdumiona zmiana w ludziach w tym kraju, Ci
            sami przeciez wybrali na 2 kadencje W- betona, zeby teraz pojsc po
            rozum do glowy i zobaczyc w czlowieku kim naprawde on jest. Masowe
            glosowanie, kolejki, no i ogromna radosc- budujace, ze ludzie
            wyniesli sie ponad stereotypy i szczegolnie mam na mysli tu ludzi z
            malych glownie bialych miasteczek, w metropoliach latwiej jest byc
            kosmopolita.
            A najbardziej w calym wczorajszym wydarzeniu wzruszyla mnie jednosc,
            poczucie wspolnoty, McCain uciszyl swoich buujacych suporterow,
            pokazal klase, zwrocil sie do Obamy jako swojego prezydenta. Trzeba
            byc kims aby umiec przegrac z twarza.

            Fajny komentarz dzis slyszalam: oj musze zaczac wyzej podciagac
            swoje spodnie, gacie nie moga mi wystawac, pasek sciagnac, w ogole
            musze sie wziac za siebie, Obama zobowiazuje.

            Moj przyjaciel rodowity amerykanczyk byl szczeliwy dzis, ciagle
            gadal ze znajomymi przez telefon dzielac sie wrazeniami, dumny
            powiedzial "this could only happen in America" "this is what America
            is all about", widzialam w jego twarzy ulge, w koncu nie bedzie sie
            wstydzil w Europie bycia stad, brooklyn czy NY spotyka sie z
            aprobata ale USA.... juz srednio
          • eve77 podatk 06.11.08, 17:04
            A my tu sie glownie
            > martwimy, ze bedzie nam ten Janosik zabieral podatki od naszych
            > zarobkow pow. 250.tys.,

            zyta to nie jest tak, ze sie martwimy tym ze zabierze tym do
            zarabiaja > $200 tys. problem jest w tym , ze takich Amertykanow
            jest okolo 3%, tych co zarabiaja 50-250 jest tylko 17.2% a tych
            ponizej 50 tys rocznie jest az 80%...wiec ja sie po prostu pytam
            skad sie wezmie kasa na ubezpieczenie dla wszystkich, edukacje i
            wszystkie te malo realne obietnice. Dla mnie osobscie (dla mojej
            rodziny) wybor Obamy tylko podwyzszy moj poziom zycia z czego se
            oczywsce cesze!

            Ale z perspektywy kraj wcale nie jestem tego taka pewna....czas
            pokaze.
            Zreszta Demokraci znani sa z tego, ze nie poperaja wlasnego
            prezydenta w waznych glosowaniach np w przypadku reformy zdrowia
            Clintona jego poartia zupelnie go zlekcewazyla.....a przeciez mieli
            taka przewage...
            • iamhotep Re: podatk 06.11.08, 23:04
              > Zreszta Demokraci znani sa z tego, ze nie poperaja wlasnego
              > prezydenta w waznych glosowaniach np w przypadku reformy zdrowia
              > Clintona jego poartia zupelnie go zlekcewazyla.....a przeciez
              >mieli taka przewage...

              Przykre ale prawdziwe, demokraci nie tylko nie popieraja prezydenta
              z wlasnej partii, demokraci, tak jak i republikanie, wydaja sie dbac
              jedynie o interesy zakulisowych finansjerow, ktorzy ich utrzymuja
              przy wladzy.

              Jesli o Clintona idzie, to tylko pierwsze dwa lata demokraci mieli
              liczebna przewage w izbie i senacie. Pozostale 6 to dominacja
              republikanska. Tak na marginesie to "from day one" republikanow
              intersowal tylko i wylacznie rozporek prezydenta i nic ale to nic
              nie bylo ich w stanie od tego nobliwego zajecia odwiesc.
              • sondra Re: podatk 07.11.08, 16:24
                iamhotep napisał:

                > Tak na marginesie to "from day one" republikanow
                > intersowal tylko i wylacznie rozporek prezydenta i nic ale to nic
                > nie bylo ich w stanie od tego nobliwego zajecia odwiesc.

                To niezupełnie ścisłe.
                Interesowało ich tylko i wyłącznie, jak można zaszkodzić Clintonowi. Rozporek
                jest sprawą wtórną, akurat taką słabość miał prezydent, więc tego się uczepili.
                Niestety działacze partii Republikańskiej, w dużo większym stopniu niż
                Demokraci, traktują drugą partię jako przeciwnika, któremu za wszelką cenę
                trzeba zaszkodzić, bez względu na interes państwa. Nie ma co się łudzić, że z
                Obamą będzie inaczej. Do rozporka raczej nie da się przyczepić, ale mogą
                wyciągnąć mu komunizm, palenie marychy, bezbożność albo islam - coś się zawsze
                znajdzie.
      • gram.w.zielone Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 01:07
        Mnie bardzo podobalo sie ,ze w mowie swojej nie powiedzial "God
        > bless America" ani "Thank YOu Lord"

        Alez powiedzial, na samym koncu:

        "Thank you. God bless you. And God bless the United States of
        America."
        • aniutek Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 01:17
          kurcze nie dosluchalam z emocji.
          ale, ze na koncu to bylo to mu daruje ;)
          • skibunny Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 01:52
            Zyta,
            ja przeczytalam Twoj post i moze Cie zawiode, bo mimo ze nie
            glosowalam na Obame, to jestem zadowolona z jego zdecydowanego
            zwyciestwa:)
            i ciesze sie ze przyszedl koniec Busha (odpukac w niemalowane, ze
            zdecydowany jest ten koniec i juz Jeb nie bedzie sie staral ani
            Laura:) ani zadna z jego corek:)
            ze Amerykanie okazali sie nie byc rasistami, wbrew wszelkim obawom:)
            ze udalo sie wyzwolic tyle wspanialej energii w calym narodzie:)
            i ze Obama moze udowodnic takim sceptykom (nie rasistom) jak ja, ze
            nie zawsze znane jest bezpieczniejsze i ze w zyciu warto
            zaryzykowac:)
            i ze poruszyli mlode pokolenie:)
            itd...
            to powiedziawszy mam nadzieje, ze Obama bedzie zdecydowany w sprawie
            polityki zagranicznej, ze nie bedzie zbyt latwowierny jesli o chodzi
            o dobre intencje Putina (ktory rowniez bardzo sie cieszy z takiego
            wyniku glosowania)
            i ze fundusze na jego kampanie nie beda zwracane w formie przyslug
            jakims hojnym a "anonimowym" ofiarodawcom...

            • edytkus Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 02:25
              bardzo fajnie wczoraj wypowiadala sie Oprah, ze ostatni raz narod
              byl tak zjednoczony w obliczu tragedii 9/11.

              PS. Aniutek, ja wciaz uwazam ze Bush byl lepszym wyborem niz Kerry.
              Gdybym miala cofnac sie w czasie ponownie glosowalabym na Busha.
              Zreszta jak ktos mi wypomnial niedawno: masz dom, samochody, nie
              musisz pracowac, dziecko chodzi do dobrej szkoly, Murzyni na
              przeciwko nic nie robia a tez dom maja i jakos biedy nie klepia. I
              to wszystko za Bush'a. Don't bite the hand that feeds you.
              • miskidomleka Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 03:27
                edytkus napisała:

                > bardzo fajnie wczoraj wypowiadala sie Oprah, ze ostatni raz narod
                > byl tak zjednoczony w obliczu tragedii 9/11.

                Swoją drogą ciekawe, czy "Change" będzie też polegac na wyzwoleniu
                się z tego przekleństwa 9/11, w którym USA ciągle żyje. Owszem,
                zginęło wtedy sporo ludzi, był to szok, ale od tego czasu prawie 100
                razy tyle zginęło w USA w wypadkach samochodowych, rzecz się zdarzyła
                7 lat temu, dzieci wtedy urodzone do szkoły idą. A USA żyją jak pod
                złym urokiem, najgorsze, co można o człowieku powiedzieć
                to "terrorysta", jest "elevated threat" level - i nigdy nie był
                niższy, na tablicach informacyjnych jakie widziałem nawet nie ma
                możliwości pokazania niższego, nadal pojawiają się zapowiedzi nowych
                obostrzeń, że nie wspomnę o festiwalu paranoji pod tytułem TSA na
                lotniskach. Jakiś czas temu jak wjeżdżałem do Waszyngonu, to wiecie
                jak świetlna tablica witała wjeżdżających do stolicy wolnego świata?
                Welcome to the Nation's Capital? Have fun in Washington? Nie, Report
                suspicious activity i numer telefonu.
            • zyta2003 Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 02:39
              Polityka polityka, ale poplotkujmy po..... kobiecemu. Qrcze, to
              jest tez dar od losu miec taka sylwetke jak on. Po tatusiu,
              Kenijczycy, z plemienia Masajow wlasnie tacy sa, oni jedza (jedli?
              bo przeciez ta cholerna mcdolnaldyzacja) bardzo malo, i to nawet nie
              tylko ci co nie maja co jesc, zreszta tez pija malo, tylko mleko, bo
              skad tam woda. I widac - to nie szkodzi, nie tylko przyszly
              prezydent, ale i biegacze nie mozna powiedziec , ze slabi.
              Wracaja do strojow, to oczywiscie i krawacik zawsze jest
              spasowany do stroju dziewczyn z familii. Milo popatrzec. Zreszta
              rodzina JoBi tez sie ladnie prezentuje, taki sportowy luz WASP-ow.
              No i znow zaskakujace jak dlugo tu ludzie zyja. JB Chyba blizej
              70-tki niz 60-tki wyprowadza mamuske z glosowania i dowcipkuje:
              tylko nie mow nikomu na kogo glosowalas. McCain tez z mamusla 96-
              letnia w doskonalej formie, ktora ostatnio kupila sobie samochod we
              Francji do podrozowania, bo.... ie chcielimjej wypozyczyc. A ilu to
              47-latkow w Polsce ma babcie? Babcia musiala byc swietna kobitka,
              jak przeczytalam po przejsciu na emeryture oddala sie swojej nigdy
              niespelnionej pasji - grze w brydza.
              • edytkus Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 02:52
                Sukienka Obamowej miala byc taka niesymetryczna czy zle lezala? Ja
                nie twierdze ze ona nie ma gustu (wrecz przeciwnie, podoba mi sie
                jej styl) ale wczoraj jakos tak bozonarodzeniowo cala rodzina sie
                ubrali. Jednak porownujac ja do Clinton... ech, tu nie ma co
                porywnac ;))
              • aniutek Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 02:53
                no krzywy to on nie jest ;)
                gothamist.com/2008/06/20/obama_opts_of_public_funding_for_el.php

                a mama Bidena doprowadzila mnie do lez, ta malutka staruszeczka w
                jaskrawym kostiumiku- sliczna!
                www.daylife.com/photo/0enW4Yw39O6kE
              • jaga_nj Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 02:58
                Ja uwazam, ze piekna z nich para i rodzina i naprawde przyjemnie na
                nich popatrzec. Faktycznie te kostiumy poprzednich pierwszych dam
                byly fatalne. Zawsze mi sie kojarzyly z ciuchami z JC Penney(nie
                obrazajac JC Penney of course;))). Wreszcie w Bialym Domu jest mlodo
                i nowoczesnie. Fajnie i strasznie sie z tego ciesze. Osobiscie
                uwazam, ze granica wieku kandytata na prezydenta czy senatora nie
                powinna przekraczac 60 lat. No i jeszcze to jak Obama sie wyslawia,
                ze stoickim spokojem, rzeczowo, na temat. Jak dobrze, ze juz nie
                trzeba bedzie sluchac Jureczka;)Niech se chlop odpoczywa na tym
                swoim rancho.
                • aneta05 Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 03:07
                  Mnie sie Michelle nie podoba a ta wczorajsza sukienka byla
                  beznadziejna i jak ktos wczesniej napisal, rodzinka wygladala ja w
                  Boze Narodzenie w typowej amerykanskiej rodzinie
                  • aniutek Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 03:15
                    Aneta, mnie sie Ona tez nie podoba, cos ma zniechecajacego ale ja
                    ogolnie wole facetow ;)
                  • gram.w.zielone Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 03:24
                    Sukienka zle lezala, choc uwazam, ze kolorystycznie byla ciekawa.
                    Michelle wygladala grubo i nieksztaltnie.

                    Mnie sie i tak Michelle bardziej podoba niz nasza Maria Kaczynska ;-)
                    • zyta2003 Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 03:46
                      MIchalina O. bardzo duzo stracila ze swej osobowosci. Jak omal
                      zawsze kobieta, niestety - musi sie poswiecic. Ona nie jest slodka
                      idiotka i kura domowa, tylko zbuntowana czarna kobieta. A taka juz
                      byc nie moze. Akurat pamietam jej naturalny styl z poczatkow
                      kampanii - wielka niezaleznosc, z przymruzeniem oka traktowanie
                      mezczyzn, wrecz ryzykowne wyrazanie sie o wlasnym mezu: "No wiecie,
                      przeciez to jest mezczyzna", "te buty to nosi juz 10 rok i ciagle
                      mowi, ze mozna je jeszcze raz podzelowac". Oczywiscie jest to
                      powiedzonko dla tych, ktorzy chwytaja ten styl. A poniewaz 95% "nie
                      chwyta" doradcy do PR zmienili ja w straszliwie nudna kobitke, ktora
                      za cholere nie moze opanowac poprawnego usmiechu i widac, ze sie
                      dusi. Mysle, ze ciagly szacunek, jaki jej pokazuje maz nie jest
                      sztuczny i ze nie jest to tak do konca zart, ze jak cos nie wie, to
                      zwraca sie do zony. Chyba jednak trudno sie z nia zaprzyjaznic.
                      Oczywiscie nie kazdemu jej wczorajszy stroj i corek musi sie
                      podobac, ale wlasnie o to chodzi, zeby byl zauwazalny, a nie nudne
                      kostiumo- spodnie. Sukienka McCainowej na konwencje kosztowala
                      majatek (w odroznieniu od Sary - wlasnych pieniedzy), ale
                      zapamietalam zestaw obamownych rozowo czarne sukienki- jedna
                      mlodsza na mala lolitke, starsza na uczennice ze szkole w Anglii. To
                      przynajmniej nie jest nudne. Ale chyba dlatego tak pieje, ze w
                      programie do poludnia z Brabara Walter wystapila w sukience ze
                      sklepu Black and White, ktora tez mi sie bardzo podobala w sklepie.
                      • zyta2003 Re: Obiecanki cacanki. 06.11.08, 05:04
                        I jeszcze slowko o przegranym. Gdyby nie to, ze zakpil z mojej i
                        wielu innych inteligencji, ze glupie spoleczenstwo kupi glupia
                        Sare - to dla przeciwnika Obamy mam wiele szacunku. Jego czas byl w
                        2000r., kiedy niestety musial wycofac sie, po miazdzacych wygranych
                        w prawyborach tego nawroconego i etycznego idola Georga Juniora. On
                        rozmawial z najwyzszymi i narod go pokochal. McCain byl zawsze z
                        boku od glownego nurtu w partii, to on staral sie ograniczyc
                        dzialania lobbystow w Waszyngtonie -juz nie pamietam z jakim
                        skutkiem, moze nie byl bohaterem, tylko po prostu jencem, ale bez
                        watpienia Bush nie dorasta mu do piet. O tym wszystkim wie Obama,
                        ale coz jeden wywalal drugiemu socjalizm, terroryzm - to ten drugi
                        rewanzowal sie, ze jest bratem sjamskim znienawidzonego
                        prezydenta. Wiem ze zrodel "dobrze poinformnowanych", ze McC. ma
                        piekielny charakter, ile to skutek niewoli, a ile natura. Ale tez ma
                        swietne poczucie humoru i w programie z Lattermanem Obama byl
                        okropny, katarynka polityczna, a republikanin uroczy. Podobnie na
                        wielkiej gali charytatywnej, gdzie wystapili z dowcipnymi
                        przemowieniami obydwaj kandydaci McCain byl rzeczywiscie dowcipny,
                        na luzie, a Obama nie umial przekazac dowcipow. Mysle, ze w zyciu
                        towarzyskim Obama jest okropnie nudny, bo ma tylko jedno w glowie -
                        "zbawienie" Ameryki i swiata i wszystko jest temu podporzadkowane.
                        Dla nas to dobrze, ale przy stole to znacznie bardziej wolalabym
                        miec starego McCaina. Prosze mi nie dopisywac, ze nie bede miala
                        przy stole zadnego z nich. O McCainie wiekszosc madrych
                        Amerykanow mowi, ze juz nawet nie wiadomo, ktore przemowienie bylo
                        lepsze ( zwyciezcy, czy pokonanego), ze w nim pokazal sie prawdziwy,
                        stary McC, a nie ten z kampanii wyborczej z cwaniara Alaskanka.
                        • iamhotep Re: Skoro o Alasce mowa 06.11.08, 06:00
                          to pozwole sobie dorzucic, ze byc moze Alaska, jako pierwsza (chyba)
                          wybierze "convicted felon" .... senatorem!!!!

                          You go Alaska:DDDD

                          Ted Stevens, convicted felon, idzie leb w leb z demokratycznym
                          rywalem o stolek senatorski. Liczenie glosow moze jeszcze potrwac
                          pare tygodni.

                          Jesli liczenie glosow bedzie mu sprzyjac i pojedzie do DC
                          napotka "cold shoulders" wspolpartyjniakow, ktorzy domagaja sie od
                          niego ... REZYGNACJI! Czy moze nie zrezygnowac? Moze. Ale co mu to
                          da kiedy nawet wlasna partia chce sie go pozbyc.

                          Jesli zrezygnuje, co wtedy?

                          Wtedy kolejny przestepca .... Sarah Palin -
                          • zosiunia53 takie tam kilka slow... 06.11.08, 21:07
                            1. Sukienka Obamowej bylaby swietna, gdyby nie wlozyla do niej
                            sweterka, zepsula tym samym caly styl kreacji
                            2. Trzymajcie kciuki, aby Obamie sie udalo zrealizowac chociaz kilka
                            jego zamiarow - inaczej pozabijamy sie z mezem...:-))
                            3. W hotelu, w ktorym moja corka jest managerem, zatrzymala sie w
                            czasie kompanii ekipa Mcaina wraz z nim i Jego zona. Corka byla
                            osobiscie odpowiedzialna za wieczorny bankiet zorganizowany przez
                            senatow tego i sasiednich stanow. Wiedziala, ze popieram Obame, ale
                            gdy spotkala Mcain'w "zakochala sie" w nich. Powiedziala, ze sa
                            cudownymi ludzmi. Cindy jest, jak to okreslila - sliczna jak
                            laleczka, ale bardzo niesmiala i jakby przytloczona tym wszystkim.
                            4. Osobiscie nie wiem, czy bym uwazala Mcain'a az za takiego
                            wielkiego bohatera narodowego. Tysiace Amerykanow zostalo rannych w
                            Wiernamie, Korei czy tez teraz w obecnych wojnach. Wielu z nich
                            nigdy juz nie bedzie moglo powrocic do normalnej egzystencji. Beda
                            kalekami fizycznymi i psychicznym do konca zycia - niestety, Mcain
                            nic dla nich nie zrobil w ciagu tych lat badac senatorem. NIC.
                            Wejdzcie prosze do VA szpitala i zobaczcie tych ludzi - oni sa dla
                            mnie bohaterami.
                            • zyta2003 Re: takie tam kilka slow... 07.11.08, 01:12
                              No tak, to dala plame Obamowa. W sweterku!? Ja ze wzruszenia, czy
                              slepoty myslalam, ze to bolerko. No to teraz w dziesiatke, ze jednak
                              sama sie ubiera, mam nadzieje, ze sie podciagnie. Zreszta jej stroj
                              to jest dzisiaj najwazniejsze forum dyskusyjne w Ameryce. I tak
                              powinno byc, po to go wybralismy, zeby za nas sie martwil.
                              Wczoraj sluchalam juz nie wiem na czym, jak opisywal Obame jakis
                              specjalista politolog "od Bialego Domu". Znaja sie od 2000r. kiedy
                              pracowali w czasie kompanii wyborczej na rzecz Gore. Caly czas
                              podkreslal, jak bardzo jest BO pracowity, (zreszta praca jako taka
                              uwaza za ogromnie wazny czynnik wychowawczy), odporny, ze swoja
                              wizja polityczna. Do kariery politycznej zaczal przygotowywac sie
                              wiele lat temu, obejmowalo to nawet umiejetnosc radzenia sobie w
                              stresie i sluchania innych. Rozmowca uwaza, ze Obama cale swoje
                              zycie podporzadkowal polityce. Na stadionie w Chicago - uwaza
                              rozmowca - byl bardzo prawdziwy. On wie, ze ludzie tak wiele od
                              niego oczekuja i ze jest za te oczekiwania opowiedzialny. Poniewaz
                              ow pan powiedzial z 5 razy slowo "tough" mowiac o elekcie, to se tak
                              mysle, ze Ci co mysla jak sie dobrze ustawic na zasilku moga sie
                              rozczarowac.
                              Tak mysle, ze nikt tu na tym forum nie zyje w nedzy, odwrotnie
                              duzo powyzej sredniej w kraju USA - co tylko moze napawac duma. Moze
                              wiec nie tak od razu wszystko przeliczajmy ile nam sie od 1 marca,
                              no, czerwca poprawi. Pozwolmy ustawic kraj na nowe tory, a mowilam,
                              dwa posty wyzej ze Obama to nudny chlop.
    • monie_pl A ja sie zupelnie nie ciesze... 07.11.08, 07:33
      ... z zaistnialej sytuacji, a oto dlaczego:

      1. Demokraci dostali wszystko: prezydenta, senat i hause, czyli beda
      przeglosowywac wszystko co im tylko do glowy przyjdzie i juz gadaja
      z korporacjami samochodowymi zeby je dofinansowac!
      2. Klasa srednia, o ktorej Obama tak pieknie mowil, to ludzie
      zarabiajacy od 32-70K (lower middle) do 80-300K (upper middle), i
      ich nie obejma sybsydia kredytowe, obnizki podatkow, a wiec znow w
      dupe dostana, a wiec przestna korzystac z uslug, a wiec znow
      najbiedniejsi straca.
      3. Historyczny moment to bedzie wtedy kiedy ktos spoza dwoch
      dominujacych pratii zostanie prezydentem, bo jak na razie wiekszosc
      Amerykanow nie jest w stanie wymienic przynajmniej dwoch
      alternatywnych kandydatow a tych alternatywnych bylo wiecej,
      wlaczajac reprezentanta partii socjalistycznej (tak, dobrze
      przeczytalyscie drogie kolezanki)
      4. Obama juz zapowiada wydanie nowych obligacji, czyli zaciagniecie
      kolejnego kredytu, ktory trezba bedzie splacac. W efekcie inflacja
      poleci do gory, czyli nasze emerytury znow zmarnieja.
      5. Historyczne zdarzenie to kiedy przestanie istniec odrocony
      rasizm, czyli kiedy czarni przestana wybierac ze wzgledu na kolor
      skory, a na to wyglada patrzac na dane z Gardian.uk, czyli zrodla
      poza amreykanskiego. Zalaczam najciekawszy akapit z linkiem do
      calego artykolu:
      www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/nov/07/barack-obama-
      south-west-hispanic

      "Black people voted overwhelmingly for the Democratic nominee on
      Tuesday. No change there then. Ninety per cent of African-Americans
      voted for Gore, and 88% for Kerry four years ago. Obama pushed that
      percentage up to 95%, and there was a bigger black turnout this time
      too, all of which made a big difference to his cause in states like
      Indiana"

      Jednoczesnie trzeba wymienic pozytywy:
      1. Facet z tzw dolu spolecznego doszedl do najwyzszego stanowkiska w
      panstwie (Bush ze znacznie lepszej pozycji startowal) i szkoda, ze
      jego babcia nie doczekala.
      2. Znacznie wiecej ludzi ruszylo dupe i poszlo glosowac niz w 2004
      3. Dla ludzi, ktorzy walczyli o prawa dla mniejszosci jest to
      niewatpliwie dzien zwyciestwa - moja szefowa pracowala w
      programie "Model City" na poczatku lat 70-tych i po prostu poplakala
      sie z wrazenia, ze jej idealizm sie ziscil, ale dla nas mlodszych to
      nie ejst historyczne zdarzenie, bo zgodnie z wieloma badaniami
      mlodsze pokolenie jest mniej wyczulone na kolor skory

      Podsumowujac: pozyjemy zobaczymy i trzymajmy kciuki zeby mu sie
      udalo bo wtedy nam wszystkim bedzie lepiej (wlaczajac klase srednia).

      Z bardzo mieszanymi uczuciami,
      Monika
      • magdamajewski Re: A ja sie zupelnie nie ciesze... 07.11.08, 15:48
        monia dokalanie
        no ale swiat zachlysnal sie Obama i wielu niczego poza tym
        ze "change will come" nie dostrzega...
        mniejmy na dzieje ze cos sie na lepsze zmieni a Obamie zyczmy
        zdrowia i niech jego kadencja trwa spokojnie.
        • klaudona Re: A ja sie zupelnie nie ciesze... 07.11.08, 16:05
          Wiele jest osob, ktore wybieraly mniejsze zlo albo wieksza szanse na
          poprawe, ale glosniejsi sa ci, w ktorych wstapila euforia. Tak swoja
          droga, dla Amerykanow typowe jest bardzo entuzjastyczne podejscie do
          wyborow tak jak i przywiazanie do ulubionych zespolow sportowych. Ot
          taki narod.
          • sondra Re: A ja sie zupelnie nie ciesze... 07.11.08, 16:10
            klaudona napisała:

            > Wiele jest osob, ktore wybieraly mniejsze zlo albo wieksza szanse na
            > poprawe, ale glosniejsi sa ci, w ktorych wstapila euforia.

            Euforia (którą ja też odczuwam) nie oznacza automatycznie naiwnej wiary, że od
            jutra wszystko będzie lepiej.

            Ja odczuwam euforię z powodu, że prezydentem będzie młody, błyskotliwy,
            energiczny i niezwykle zdolny facet o szerokich horyzontach i że odebrano
            przynajmniej częściowo władzę klice kolesi, którzy dla własnych brudnych
            interesów (Cheney) i mrzonek (neokoni) wpędzili kraj w niepotrzebną wojnę i
            przyczyli się do kryzysu ekonomicznego. A czy nawet najmądrzejszy prezydent jest
            w stanie wyciągnąć nas choć trochę z tego bagna, to się dopiero okaże.
      • zyta2003 Re: A ja sie zupelnie nie ciesze... 07.11.08, 15:57
        Masz prawo sie nie cieszyc. Tylko jednak chcialam wyjasnic, ze on
        nie pochodzi z dolow spolecznych. Jak czarny to z dolow, no nie?
        Jakie tp pogardliwe. Jego dziadkowie przyjechali za praca i z
        ciekawosci swiata- dziadek byl nauczycielem, babka mimo braku
        formalnego wyzszego wyksztalcenia doszla do stanowiska wiceprezesa
        najwazniejszego banku na Hawajach. Matka byla antropologiem. Ojciec
        tez nie pochodzil w swojej wiosce z pierwszej lepszej rodziny, skoro
        wyslano go do szkol do Nairobii, przeciez nie analfabete z wioski
        przyjeto na studia na Uniwersytet (chyba, ze zgodnie z opinia wielu
        na studia w Ameryce dostaja sie analfabeci). Po powrocie zajmowal
        stanowiska w administracji panstwowej, aha przed powrotem studiowal
        jeszcze zdaje sie na Columbii. Zycze wszystkim takich nizin. Z
        nizin , takich wiecej white trash pochodzil moj ulubiony Clinton,
        Zasluga Obamy, ze jeako czarny w tak nieprzyjaznym w owym czasie
        spoleczenswtie sie wybil.
        Nie watpie, ze jego matka brala w jakims okresie zycia zasilek, to
        nie oznacza, ze jest znizin, Znam roznych ludzi, ktorzy w pewnym
        okresie zycia brali, bo jest dla takich, ktorym w jakims momecie
        trzeba pomoc. nawet zapewne milierderka autorka Harry Poterow w
        niedawnej przeszlosci po rozwodzie z pierwszy mezem brala.
        A juz kompletnym nieporozumieniem jest stwierdzenie, ze dogadal
        sie z przemyslem samochodowym i tam im bedzie pompowal. Chodzi o
        ratowanie miejsc pracy przez unowoczesnienie dawnej dumy
        amerykanskiej - przemyslu samochodowego. Trzeba sluchac
        wszystkiego, a nie to co mowia w maglu. Obama chce, stanac do
        konkurencji z dominacja japonska stwarzajac nowoczesny przemysl
        samochodowy, ktory zaprojektuje nowoczesne, enerooszczedne,
        przyjazne dla srodowiska samochody. I da ludziom prace, pobudzo
        gospodarke. Druga taka galezia ma byc nowoczesne energie. najpierw
        oczywiscie badania, ulgi dla stosujacych, to wszystko wymaga
        ustalen i zyczliwosci spoleczenstwa,a nie posadzania go o zla
        wole.To maja byc miejsca pracy - inne niz klikanie w firmach
        finansowych.
        • sondra Dzięki Zyta 07.11.08, 16:05
          Napisałyśmy to prawie w tym samym czasie.
      • sondra Doły społeczne 07.11.08, 16:00
        monie_pl napisała:


        > 1. Facet z tzw dolu spolecznego

        Z jakiego dołu społecznego? Czy Ty w ogole rozumiesz, co ten termin oznacza?

        Kiedy Barak Obama się urodził, oboje jego rodzice studiowali na Universytecie
        Hawajskim. Jego ojciec zrobił potem magisterium z ekonomii na Harvardzie i
        wrócił do Kenii gdzie pracował jako ekonomista dla firm naftowych i dla rządu
        kenijskiego. Matka Obamy, która go wychowywała, miała skończone dwa fakultety, a
        potem zrobiła doktorat z antropologii. Jego ojczym, w którego domu w Indonezji
        Barak spędził część dzieciństwa, był geologiem pracującym dla firmy Mobil. Potem
        Barak mieszkał u dziadków w Honolulu. Dziadek prowadził sklep z meblami, a
        babcia była wicedyrektorem banku. Barak chodził do najbardziej ekskluzywnej
        prywatnej szkoły (Punahou).

        Tu jest zdjęcie tych dołów społecznych:
        en.wikipedia.org/wiki/Image:Ann,_Madelyn,_and_Stanley_Dunham.jpg
        • zyta2003 Re: Jeszcze o niecnych planach elekta 07.11.08, 17:11
          I jeszcze sie dogadal ten wstretny czlowiek z naukowcami. To przez
          ostatnie 8 lat kretynskie poglady neokonow spowodowaly cofniecie
          wszystkich publicznych funduszy na badanie z nauk medycznych,
          biologicznych, ktore byly nieetyczne. W tych dziedzinach, w
          ktorych Ameryka byla najlepsza zaczelo ja wyprzedzac wiele krajow.
          Cwaniacy ci naukowcy, co to moze nie przeliczaja tak szczegolowo w
          ktorej grupie podatkowej sie znajda ,a ciesza sie, ze znow nauka
          amerykanska dostanie rozmachu. Jak oni tak sie wylobbowali u tego
          czarnego?
          A swoja droga jak mozna maja dobre zycie materialne, bo zapewne
          takie maja tutejsze forumowiczki (przeciez inaczej nie mieszkalyby w
          Ameryce - bo w polsce jest teraz naprawde dobrze) wszystko
          przeliczac, we ktorej podgrupie podatkowej sie zmieszcza. Co zapewne
          nawet najwieksi specjalisci planujacy te zmiany jeszcze nie wiedza.
          Moze lepiej poczekac na ten wspanialy dobrobyt i pozwolic np.
          wymyslic nowoczesne leki, metody leczenia, ktore moga dotknac mnie,
          was, naszych najblizszych.
          To wlasnie przez tych cwaniakow lobbystow - naukowcow nie tylko
          Twoja nielegalnie przebywajaca ciocia Magdaleno M i inni, ale
          wszyscy beda mogli skorzystac z eksperymentalnych, czy
          najnowoczesniejszych metod leczenia ratujacych zdrowie, czy zycie.
          A moze jednak nie zadzialalo lobby, tylko po prostu Obama i jego
          doradcy sa madrzy i znaja potrzeby czlowieka, nie tylko te, zeby sie
          zmiescic w odpowiednich widelkach podatkowytch.
          No i jeszcze cwaniacy od nowoczesnej energii tez juz maja
          zalatwione posady i ulgi. To tam tez maja znalezc sie nowe miejsca
          pracy, a niekoniecznie w sektorze finansowym - w branzy badan,
          wdrozen, produkcji itd.
          Przez ostatnie 8 lat z kolei Himalaje zyskow osiagnely firmy
          energetyczne, dzieki zupelnym braku zainteresowania rzadu
          nowoczesnymi zrodlami energii ( wiadomo z jakich wzgledow). ty,
          wzgledzie Ameryka tez nalezy do zacofanych krajow. Oczywiscie
          zejdzie troche czasu zanim wykluje sie, jaki rodzaj energii, jakie
          bodzce, zeby je stosowa c. to wszystko tez sa nowe, nowoczesne
          miejsca pracy.
          Przegranymi beda tez firmy farmaceutyczne, ktorym zajrzy sie skad
          te ceny lekow. Bush rozwiazal to prosto, kazdemu emerytoi i ulomnemu
          po 500dol na rok na lekarstwa. Zreszta nawet nie wiem, czy to wyszlo
          poza sfere przymiarek, z tym ze odczynniki do badania sobie poziomu
          cukru kosztuja 300dol. miesiecznie, a wiekszosc ubezpieczen tego nie
          pokrywa. Ale co tam bredze najwazniejsze sa widelki i zeby nie bylo
          socjalizmu i zeby na drugie imie nie mial Hussein i zeby czarni nie
          dostali zasilkow, ktore po wsze czasy pozwola im nic nie robic.
          Czasami sobie mysle czytajac niektore posty, ze gdyby glupota
          umiala fruwac..... To wszystko pisze jeszcze przed dzisiejszym
          wystapieniem tego z nizin spolecznych. Na pewno lepiej to
          sprecyzuje - ten z nizin spolecznych, ale kazdy slyszy co chce.
          Najwazniejsze, czy sprecyzuje te widelki. No nie?
          • iamhotep Re: Jeszcze o niecnych planach elekta 07.11.08, 17:26
            dobry post, zyta.

            Mama nadzieje, ze w koncu nastapi przelom i ludzie zaczna myslec ...
            i laczyc kropki. Wbrew temu co right-wing konserwa nam wmawia
            myslenie inaczej niz oni nie jest czyms "niepatriotycznym".

          • magdamajewski Re: Droga Zyto 07.11.08, 17:27
            zanim jeszcze raz przytoczysz przykalad mojej cioci moze bys
            laskawie zrobila maly "update"? na przykalad moza bylo by sie
            zapytac jak sie ciocia miewa jak wysztko poszlo itd? Nie prawda?
            wtedy mialabys aktualne informacje. Otoz uprzedze Cie bo wiem ze
            zaptyanie o mniemanie cioci Tobie przez gardlo nie przejdzie.
            Przeciez bylas jedna z tych co sie tak bardzo oburzali ze ciocia
            mogla by skorzystac z opieki medycznej nie placa za nia i tym samym
            okradla by Ciebie i wielu innych. Widze ze do dzis Ci oscia to w
            gardle stoi bo kiedy tylko mozesz to przytaczasz jej przyklad.
            Pociesze Cie zebys sie juz nie musiala martwic ze nielegalny rodak
            okradl Ciebie i wielu innych. Ciocia za zabieg i wszystko z nim
            zwiazane zaplacila sama (i bedzie jeszcze placic przed dlugi czas).
            Do tego cuda sie zdarzaja i wkoncu dostala "wymarzony" GC wiec tak
            ja Ty, ja i wiekszosc tutaj jest legalnym rezydentem placacym
            podatki. Mam nadzieje ze wiadomosc Cie ucieszy i teraz juz bedziesz
            moga spokojnie po nocach sypiac. Bardzo Cie prosze zostaw teraz moja
            ciocie w spokoju i jej przydladu juz nie przytaczaj.
            Wszyscy juz wiedza jak bardzo sie cieszyc ze Obama wygral w swoich
            licznych postach juz wielokrotnie to podreslilas.
            Zycze milego dnia
            magda
            • aniutek Re: Droga Zyto 07.11.08, 19:32
              zanim Sondra sprowadzi Cie do parteru, przypomne, ze sama sie
              oburzalas, ze bogatsi beda wiecej placic podatkow na nierobow,
              socjal, medicaid etc a sama w swoim najblizszym otoczeniu znalazlas
              osobe, ktora chetnie skorzystalaby z takowej pomocy. Zauwaz, ze nie
              kwestionuje czy Twojej Cioci owe bezplatne leczenie nalezy sie czy
              nie. IMO ratowanie zycia, kazdego zycia nie ma ceny i w wiadoacym
              gospodarczo kraju na Swiecie kazdy obywatel powinien miec zapewnione
              porzadna obsluge lekarska a nie drzec przed koszmarnymi rchunkami
              przy kazdej chorobie.
              BTW prevention jest jednym z najskuteczniejszych metod obizenia
              kosztow leczenia, ale dziala tylko wtedy gdy lekarze sa ogono
              dostepni a nie kiedy dla wieszkosci spoleczenstwa ER jest lekarzem
              pierwszego kontaktu.
              • magdamajewski Re: Droga Zyto 07.11.08, 19:58
                nigdy nie uzylam slowa "nierob" wiec nie wkldaj mi slow w usta.
          • aniutek Re: Jeszcze o niecnych planach elekta 07.11.08, 17:38
            Zyto :))
            zgadzam sie z kazdym Twoim slowem, moja Mamusia, moj idol, w
            rozmowie telefonicznej na moje wywody jak to bedzie inaczej, ze nie
            tylko $$, green energy i takie tam, powiedziala Aniska On jest
            idealista, oby tylko dal rade tej calej bandzie starych wyg.

            Ty tez jestes idealistka, wiecej jest takich ludzi w srod nas,
            naprawde! kazdego dnia spotykam na swojej drodze kogos zyczliwego,
            kto za nic zrobi dla kogos cos, male czy duze, pomoze. Ja nie moge
            zniesc totalnego zmaterializowania.
          • monie_pl szanowna Zyto i Sondro, 07.11.08, 19:10
            Gdybyscie tak dokladnie przeczytaly to co napisalam to:

            1. Bush pochodzi z rodziny gdzie od przynajmniej 2 pokolen faceci
            zasiadali w parlamencie i mieli zasoby finansowe, ktorych kazda z
            nas tutaj moglaby pozazdroscic, wiec w porownaiu z nim Obama jest z
            nizin takich jak ty i ja.
            2. Nie mam zamiaru ratowac czyjejs kiepskiej sytuacji finansowej
            tylko dlatego, ze zwiazki kaza placic emerytalne i ubezpieczenie
            zdrowtne kazdemu rpzykrecajacemu srobke na poziomie sredniego
            poziomu pracownika umyslowego.
            3. Co do amerykanskich korporacji samochodowych to jakos nie moge
            uwierzyc, ze "tym biedaczkom" nie idzie a Japonczykom (z fabrykami w
            USA, a wiec dajacym zatrudnienie Amerykanom) jakos idzie.
            4. Firmy farmaceutyczne postepujace dokladnie tak jak papierowe
            kiedys, czyli wpajajace od dziecka, ze trzeba prochy brac nigdy nie
            beda przegrane. Popatrz na liczbe dzieci bioracych leki
            psychotropowe obecnie w porownaniu z liczba sprzed 5 i 10 lat!

            Euforia jest wazna, bo daje sile, ale trzeba tez byc realista i jak
            to w Ameryce kazdemu patrzec na rece, bo cie oskubia i tyle.

            Przykro patrzec jak ludzie sa oglupiani propaganda "change will
            come", az chce sie powiedziec "obejrzyj sobie film z Dustinem
            hoffmanem i Robertem DeNiro "wag the Dog" albo "Man of the Year" z
            robinem Williamsem, a na koniec poogladaj na codzien Jon Stewarta i
            S. Colber to moze zauwazysz absurdy polityki"

            A wlasciwie to dlaczego tak mocno i bezkrytycznie stoicie za kims
            kto jakby nie bylo bedzie wydawac wasze pieniadze (emerytury i
            bierzace podatki)? Co w tym jest dla was? A i nie mowcie mi ze
            jestescie altruistkami, bo taki fenomen nie istnieje jak stwierdzily
            wielokrotnie badania...

            Pozdrawiam
            Monika
            • aniutek Re: szanowna Zyto i Sondro, 07.11.08, 19:24
              >altruistkami, bo taki fenomen nie istnieje jak stwierdzily
              >wielokrotnie badania...

              przytocz badania jesli mzoesz jestem ich bardzo ciekawa. spotykam na
              co dzien ludzi, ktrych cechuje wlasnie szeroko rozumiany altruizm.
              pl.wikipedia.org/wiki/Altruizm
              • iamhotep Re: Juz wy sie tak drogie kobitki 07.11.08, 20:26
                za czupryny nie lapcie.

                W tym kraju sa ludzie, ktorzy wiedza co jest dla was dobre a co nie.
                Wlos wam z glowy nie spadnie, wystarczy tylko zyc jak James Dobson i
                te wszystkie hate-wing talking heads wam nakazuja.

                crooksandliars.com/david-neiwert/great-repudiation
                crooksandliars.com/cernig/focus-family-compares-obama-nazis
                Dlugo nie trzeba bylo czekac.
            • sondra Re: szanowna Zyto i Sondro, 07.11.08, 20:31
              Moniu, Twoja nieufność do propagandy i autorytetów Ci się chwali, ale w sumie
              najważniejsza dla wyciągania właściwych wniosków jest znajomość faktów.

              Nie mam pojęcia o Twoim pochodzeniu, ale ani ja ani Barak Obama nie pochodzimy z
              nizin społecznych :-). Zwrot "niziny społeczne" ma konkretne znaczenie i
              bynajmniej nie oznacza "ludzi mniej zamożnych i wpływowych od prezydenta Busha".
              Ty zastosowałaś ten zwrot bez sensu i zamiast dać sobie spokój, teraz się
              upierasz, że to dlatego, że Bush ma więcej pieniędzy niż Ty i ja.

              Reszta Twojej odpowiedzi jest nie do mnie, ale ponieważ zgadzam się prawie ze
              wszystkim, co Zyta tu napisała (jak w większości przypadków), więc pozwolę sobie
              skomentować jedną sprawę.

              Dajesz sie nabierać na, bardzo zresztą skuteczną, propagandę Republikanów, że to
              oni są partią "fiscal responsibility", a Demokraci chcą jak najwięcej "tax and
              spend" i tylko rozdają tzw. socjał. To bardzo chwytliwe hasło i może nawet jacyś
              tradycyjni konserwatyści jeszcze w to wierzą, ale rzeczywistość jest taka, że od
              czasów ogromnych wydatków Reagana na zbrojenia i Gwiezdne Wojny, przez bail-out
              Savings & Loan i corporate welfare starego Busha, do bilionów dolarów na wojnę w
              Iraku, Republikanie w powtarzalny sposób wciągają budżet państwa w coraz większy
              deficyt. Samemu G.W. Bushowi udało się w ciągu kilku lat podwoić dług narodowy
              do sumy, która przeraża nawet tych ekonomistów, którzy nie widzą nic złego w
              umiarkowanym zadłużeniu państwa. W międzyczasie jedynym prezydentem, który
              zbalansował budżet był Clinton. Z jego inicjatywy Demokraci przeprowadzili też
              reformę systemu welfare, zresztą krytykowaną czasem za to, że stawia zbyt surowe
              warunki dla otrzymania zasiłku. A w świetle obecnego kryzysu, tylko ktoś bardzo
              naiwny może się łudzić, że polityka Republikanów jest korzystna dla
              amerykańskiego kapitalizmu.

              Na marginesie: zachowania altruistyczne są stwierdzonym naukowo zjawiskiem u
              wielu ssaków, z człowiekiem włącznie. To nie ma zresztą związku z tematem, ale
              błagam, nie pisz o czymś, o czym nie masz pojęcia.
              • monie_pl Sondra, 07.11.08, 22:40
                Jakies mam wrazenie, ze uwazasza mnie za idiotke, ktora nie ma o
                niczym pojecia a dodatkowo przylepiasz mi latke republikanki co juz
                jest zupelna bzdura, bo w wiekszosci moich postow podkreslam,z e
                zarowno Republikanie jak i Demokraci sa dla mnie korporacjami
                politycznymi ktore nalezy wytepic.

                Poza tym dlaczego twoje wnioski maja byc takie wlasciwe? Czy mamy
                sobie przypomniec o dowcipie: "Kto ejst twoim idolem i daleczego
                Lenin?" Jesli w dalszym ciagu nie widzisz tego zauroczenia osoba
                Obamy to bardzo mi przykro, ale ja za ciebie pracy nie wykonam i nie
                zmienie twojego spojrzenia na bardziej racjonalne (nie mylic z
                koniecznoscia zmiany sympatii z Obamy na jaks inna).

                No coz jesli szukasz badan potwierdzajacych istnienie altruizmu to
                mzoe doszukasz sie z nich wzmianki o checi dowartosciowania wlasnego
                poczucia wartosci, ktore jest elementem niezbednym do jej
                zaistnienia. Zgodnie z psychologia ewolucyjna jest to zachowanie
                majace na celu podtrzymanie ciaglosci wlasnych genow jak i
                wypelnienie roli spolecznej w grupie, ale co ja tam wiem nieprawdaz?!

                Generalnie wkurzajace jest to, ze w tej tzw wolnej Ameryce nie mozna
                miec wlasnego zdania i go wyglaszac, bo jest sie zadziobanym. To
                jest przykre, ze osoby uwazajace sie za takie wyksztalcone, obyte i
                wszystko wiedzace nie ptrafia jednak dyskutowac?

                Poza tym znow mi nie odpowiedzialas ani ty ani Zyta ani Imhotemp na
                zadane pytanie. No bo coz... tak jest latwiej, ignorowanie jest
                najprostsze, ale pytanie jak bumerang powraca.

                Monika
              • monie_pl Sondra, 07.11.08, 22:49
                Zapomnialam dodac jeszcze, ze jesli chodzi o definicje pojec to sa
                one rozne, wiec warto dopytac sie o nia zanim zacznie sie
                krytykowac.
                Rozumiem takze, ze nie zauwazylas iz zastosowalam skrot myslowy
                ktorego zdaje sie nizerozumialas, a ktory staralam sie wyjasnic w
                kolejnym moim poscie, ktorego albo nie przeczytalas albo ponownie
                niezrozumialas. Dam wiec sobie spokoj z jego wyjasnianiem.
                Monika
                • sondra Re: Sondra, 08.11.08, 01:10
                  Nie uważam Cię za idiotkę. Z ludzmi, których uważam za idiotów, na ogół nie
                  dyskutuję. To chyba daje się zauważyć. Natomiast uważam, że w szeregu punktów
                  nie masz racji, a poza tym trochę nieprecyzyjnie formułujesz swoje myśli.

                  Poza tym nie przypinam Ci łatki Republikanki. Ja w ogóle Cię nie charakteryzuję,
                  tylko dyskutuję z niektórymi Twoimi opiniami wyrażonymi w tym wątku. Z Twoich
                  poprzednich wpisów już wynikało, że wyznajesz filozofię "jedni i drudzy są nic
                  nie warci" - nie musiałaś nawet tego łopatologicznie wykładać w ostatnim poście.
                  Ja wcale nie bronię zamkniętego systemu dwupartyjnego, niestety głosowanie na
                  trzecią partię prowadzi do ryzykownych sytuacji (kandydatura Ralpha Nadera
                  przyczyniła się do zwycięstwa Busha, a więc pośrednio do wojny w Iraku i do
                  mianowania bardzo reakcyjnych sędziów Sądu Najwyższego na wiele lat). Ale
                  niezależnie od tego, czy próby przełamania istniejącego status quo są realne i
                  rozsądne, moim zdaniem nie ma sensu upierać się, że obie główne partie nie
                  różnią się od siebie. Jeśli więc przy okazji krytykowania Demokratów wygłaszasz
                  akurat poglądy, które są toczka w toczkę odzwierciedleniem propagandy
                  Republikanów, to ja będę wskazywać na to, że są one odzwierciedleniem propagandy
                  Republikanów. Nawet jeśli się uprzesz, że Ty zupełnie niezależnie od Rusha
                  Limbaugh doszłaś do tych samych wniosków :-).

                  Co do "dołów społecznych", skoro nie uważasz Baraka Obamy za człowieka z dołów,
                  tylko tak Ci się niefortunnie powiedziało, to nie ma o czym dyskutować.

                  Na jakie pytanie Ci nie odpowiedziałam? Czy na to:
                  > A wlasciwie to dlaczego tak mocno i bezkrytycznie stoicie za kims
                  > kto jakby nie bylo bedzie wydawac wasze pieniadze (emerytury i
                  > bierzace podatki)? Co w tym jest dla was?

                  Aby odpowiedziec na pytanie, trzeba zgodzić się z tezą w nim zawartą. A ja
                  uważam, że:

                  1. nieprawdą jest, że "stoję mocno i bezkrytycznie" za Barakiem Obamą

                  2. każdy rząd musi sciągać podatki i wydawać pieniądze, ale nic nie wskazuje na
                  to, że administracja Obamy będzie to robić w sposób mniej odpowiedzialny czy
                  mniej rozsądny, niż robiłaby to administracja McCaina. Odwrotnie, są liczne
                  przesłanki (niektóre wyliczyłam w moim poście) wskazujące, że będzie to robić
                  dużo odpowiedzialniej i rozsądniej. Plan podatkowy Obamy zakłada daleko mniejsze
                  straty dla budżetu państwa niż plan McCaina (czy uda mu się go zrealizowac, to
                  już inna sprawa). Natomiast nie ulega wątpliwości, że w obecnej sytuacji rząd
                  będzie musiał poczynić ogromne nakłady na ratowanie spapranego systemu
                  finansowego i spapranej polityki zagranicznej. W normalnej sytuacji te pieniądze
                  możnaby lepiej wykorzystać, a poza tym żadne możliwe nakłady finansowe nie
                  gwarantują automatycznej poprawy i być może będą zmarnowane. Najlepsi ekonomiści
                  nie bardzo wiedzą, co z tym zrobić, za co płacić, a za co nie, ale winić o ten
                  stan rzeczy Obamę byłoby absurdem.

                  Poza tym chciałabym wiedzieć, które z poglądów wyrażonych przeze mnie w tym
                  wątku uważasz za nieracjonalne ("ja za ciebie pracy nie wykonam i nie zmienie
                  twojego spojrzenia na bardziej racjonalne"). Bardzo mnie to ciekawi, bo na
                  podstawie moich wpisów na forach jestem zwykle uważana za osobę racjonalną aż do
                  bólu, coś w rodzaju robota bez duszy, dla którego liczą sie wyłącznie fakty i
                  logika. A tu takie zaskoczenie. Gdybyś więc mogła poprzeć swoje stwierdzenie
                  cytatami z moich wypowiedzi, to byłabym bardzo zobowiązana. Przy okazji wyjaśnij
                  też, na czym polega to, że ja nie potrafię dyskutować i że "tzw wolnej Ameryce
                  nie mozna mieć własnego zdania i go wygłaszać, bo jest się zadziobanym". Czy
                  chodzi Ci po prostu o to, że ktoś się z Tobą nie zgadza w dyskusji?

                  I proszę Cię, doceń korzyści z dyskutowania ze mną. W połowie tego wątku
                  wygłosiłaś zdumiewające zdanie, że "altruizm] nie istnieje jak stwierdzily
                  wielokrotnie badania" (WTF?), ale przywołana do porządku, już kilka postów dalej
                  potrafisz sformułować w miarę poprawną definicję z psychologii ewolucyjnej.
                  Widzisz jaki robisz szybki postęp?
      • damiri Re: A ja sie zupelnie nie ciesze... 07.11.08, 22:53
        monie_pl napisała:
        3. Historyczny moment to bedzie wtedy kiedy ktos spoza dwoch
        > dominujacych pratii zostanie prezydentem, bo jak na razie
        wiekszosc
        > Amerykanow nie jest w stanie wymienic przynajmniej dwoch
        > alternatywnych kandydatow a tych alternatywnych bylo wiecej,
        > wlaczajac reprezentanta partii socjalistycznej (tak, dobrze
        > przeczytalyscie drogie kolezanki)

        Wybacz monie, ale fakt, ze narod wybral "nie-bialego" uwazam za duzo
        bardziej przelomowy moment niz np wybor Nadera (ktory byl
        jedynym 'alternatywnym' na moim ballocie).

        5. Historyczne zdarzenie to kiedy przestanie istniec odrocony
        > rasizm, czyli kiedy czarni przestana wybierac ze wzgledu na kolor
        > skory, a na to wyglada patrzac na dane z Gardian.uk, czyli zrodla
        > poza amreykanskiego.

        A kiedy biali przestana wybierac ze wzgledu na kolor skory? Nie
        uwierzysz ile ja sie nasluchalam telefonow do stacji kotrej slucham
        od rozwscieczonych sluchaczy ktorzy otwarcie mowili, ze nie glosuja
        na O bo jest czarny lub ze glosuja na M bo jest bialy (mam dlugie
        dojazdy do pracy samochodem to sobie slucham 3 godziny dziennie news
        radio :)) Nidgy tego nie doswiadczylas, bo zawsze dzieki kolorowi
        twojej skory nalezalas do historycznie "uprzywilejowanej" grupy
        ludzi - wiec rozumiem, ze moze nie docierac do ciebie ze kogos
        cieszy, ze nareszcie mial szanse glosowac na kogos z kim sie moze
        identyfikowac.
    • magdread108 a propos rasy - troche OT 07.11.08, 20:27
      This is a very interesting perspective on racism. What if the
      shoe were on the other foot? What if things were switched
      around? Would our country's collective point of view be
      different? These points are worth pondering:


      What if the Obamas had an unwed, pregnant teenage daughter?

      - What if the Obamas had paraded five children across the stage,
      including a three-month- old infant and an unwed, pregnant teenage
      daughter? - What if John McCain was a former president of the Harvard Law
      Review, instead of Barack Obama? - What if Barack Obama finished fifth from the bottom of his graduating
      class, instead of John McCain? - What if McCain had only married once, and Obama was a divorced? - What if Obama was the candidate who left his first wife after a severe
      disfiguring car accident, when she no longer measured up to his
      standards, instead of John McCain? - What if Obama had met his second wife in a bar and had a long affair
      while he was still married, instead of John McCain? - What if Michelle Obama was the wife who not only became addicted
      to painkillers but also acquired them illegally through her charitable
      organization? Instead, it was Cindy McCain, and she’s white. So
      that’s O.K.?

      - What if Obama had been a member of the Keating Five?(The Keating Five were five United States Senators accused of
      corruption in 1989, igniting a major political scandal as part of the
      larger Savings and Loan crisis of the late 1980s and early 1990s.) - What if Obama was the one who had military experience that
      Included discipline problems and a record of crashing seven
      planes? And was never given a command position. - What if Obama was the one who was known to display publicly,
      on many occasions, a serious anger management problem? You could easily add to this list. If these questions reflected
      reality, would the election numbers be as close as they are?

      This is what racism does. It covers up, rationalizes and minimizes
      positive qualities in one candidate and emphasizes negative
      qualities in another when there is a racial difference.

      Next question: You are the boss. With America facing historic debt,
      2 wars, stumbling health care, a weakened dollar, mortgage crises,
      bank foreclosures, etc., which of the following two teams would you
      hire?
      Educational Background:Barack Obama:
      Columbia University - B.A. Political Science with a Specialization in
      International Relations.
      Harvard - Juris Doctor (J.D.) Magna Cum LaudeJoseph Biden:
      University of Delaware - B.A. in History and B.A. in Political Science.
      Syracuse University College of Law - Juris Doctor (J.D.)
      vs.John McCain:
      United States Naval Academy - Class rank: 894 of 899 (5th from the bottom!)Sarah Palin:
      Hawaii Pacific University - 1 semester
      North Idaho College - 2 semesters - general study
      University of Idaho - 2 semesters - journalism
      Matanuska-Susitna College - 1 semester
      University of Idaho - 3 semesters - B.A. in Journalism Education isn't everything, but this is about the two highest offices in the land as well as our standing in the world. You make the call.
      • sondra Re: a propos rasy - troche OT 07.11.08, 20:33
        Wcale nie OT :-).
        • zyta2003 Re: a propos rasy - troche OT 07.11.08, 23:26
          Cieszcie sie kobitki, zmienialam dzisiaj kompanie na internet
          telefon i tv. Przyszedl z rana mlody Peruwianczyk, omowilismy Peru,
          zainstalowal, pouczyl zasiadlam do tworczosci internetowej i....
          ryplo, p....o i wszystkie mozliwe urzadzenia wysiadly. Ze
          zdenerwowania nie moglam znalezc najpierw komorki, potem rachunku z
          uczciwym telefonem, wiec na jakis taki ogolny zaczelam wydzwaniac,
          po piatym przelaczeniu juz bylam w Columbus, czy czyms podobnym w
          Polnocnej Karolinie. Skupilam sie znalazlam zolta kartke, a na niej
          pieczatke z numerem, ze pierwsze 24 godz. mozna tam dzwonic.
          Zadzwonilam, hurrrra - byl zywy czlowiek, powiedzial, ze technik
          wroci zobaczyc. Wrocil, spytal o drabine, nie mialam, zadzwonil
          gdzies po hiszpansku i powiedzial ze w calej okolicy p....o. trzeba
          czekac. I tym sposobem dalam Wam wypoczac.
          Piekny ten tekst po angielsku. To samo dot. by Clintonowej, gdyby
          to jej corka itd. Dodatkowo byloby, ze co to za matka, ktora ma 5
          dzieci w tym jedno specjalnej troski i wogole sie nimi nie zajmuje.
          Ta corka w ciazy bylaby tego koronnym dowodem, a nie dowodem na
          szczesliwa rodzine.
          Znam tez przypadek, kiedy kobitka, zreszta na dosc wysokim
          stanowisku zaczela popierac republikanow, bo przez ta afere
          rozporkowa Clintona, jej dzieci i nie tylko jej - zrozumialy, ze
          seks oralny, to nie seks i grzechu nie ma. I skonczyla sie milosc do
          demokratow - na zawsze.
          • aniutek Re: a propos rasy - troche OT 08.11.08, 01:27
            Znam tez przypadek, kiedy kobitka, zreszta na dosc wysokim
            stanowisku zaczela popierac republikanow, bo przez ta afere
            rozporkowa Clintona, jej dzieci i nie tylko jej - zrozumialy, ze
            seks oralny, to nie seks i grzechu nie ma. I skonczyla sie milosc do
            demokratow - na zawsze.

            LOL poplakalam sie ze smiechu :)))
            • iamhotep Re: a propos rasy - troche OT 08.11.08, 05:53
              > Znam tez przypadek, kiedy kobitka, zreszta na dosc wysokim
              > stanowisku zaczela popierac republikanow, bo przez ta afere
              > rozporkowa Clintona, jej dzieci i nie tylko jej - zrozumialy, ze
              > seks oralny, to nie seks i grzechu nie ma. I skonczyla sie milosc
              do
              > demokratow - na zawsze.

              I zaloze sie, ze tej samej kobitce nie przeszkadzaja przestepstwa
              republikanskiego prezydenta taki np. najazd na suwerenny kraj pod
              sfabrykowanym pretekstem, nielegalne podsluchiwanie obywateli,
              torturowanie, przetrzymywanie ludzi przez lata w mamrze bez aktu
              oskarzenia i mozliwosci obrony, tak jak jej ten oralny seks
              przeszkadzal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka